Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      nie wiem, co się ze mną dzieje.....

    15.01.07, 21:52
    Własnie wróciłam z zakupów. Kolejny raz nic nie kupiłam. Po prostu nic mi sie
    nie podoba i wszystko wydaje mi się za drogie ....i mimo,ze mam pięniądze,
    które moge wydać nic nie wybrałam ...
    odkąd kupuje w sh w "zwykłym" sklepie nic nie wydaje mi się warte swojej
    ceny...
    np. dziś na sobie mam dopasowany, ale nie obcisły czarny golf w prążki , za
    pupe z colloseum , zapłaciłam za niego 10 zł. Wiem, wiem ..okazja, szczęście,
    ale z takim przelicznikiem nie zajdę za daleko :(
    Wszystko było by super, gdyby trafiały mi się w sh świetne, modne
    rzeczy ...ale od 3 miesięcy nic nie kupiłam! nie ma mojego rozmiaru (xs), nie
    mam czasu chodzić na otwarcia w dniu dostawy, dostawy są kiepskie....
    przyzwyczailam się do tego,ze w miesiącu kupuje około 5 nowych rzeczy +jakies
    fajne buty ....
    szafy pękaja w szfach, a ja juz jestem tym wszytskim znudzona.
    przerzedzam półki i sprzedaje cześc rzeczy, a nic nowego nei dochodzi.
    wyleczcie mnie z tej lumpeksowej obsesji!!!!!
    prrrrroooossszzzeee!!!!!!
      • kc_mc Nie jestes pierwsza i nie ostatnia zapewne ... 15.01.07, 21:59
        Nie jestes pierwsza i nie ostatnia zapewne, ktorej nic sie od jakiegos czasu nie
        udalo czegos fajnego kupic.
        Ja mam tak od jakiegos czasu, nie chce kupowac bubli, albo kupowac aby kupic.
        Musi mi sie cos na prawde spodobac, abym to kupila, juz nie wydaje niepotrzebnie
        jak kiedys, na praktycznie takie same topy rozniace sie wlasciwie prawie wcale.
        Z drugiej strony jednak czasami jest tak, ze cos mi sie spodoba i akurat wtedy
        nie mam pieniedzy i mnie trafia normalnie :)
        Tak bylo wlasnie ostatnio z butami, poszlam na drugi dzien z kasa a butow ani
        widu ani slychu.
      • madziulkak Re: nie wiem, co się ze mną dzieje..... 15.01.07, 22:02
        ojej..to wyobrażam sobie twoją złość. ja jak nie mam pieniędzy, to nie wchodzę
        do sklepów :) (ale akurat zawsze "pare groszy " amm na lumpeksy, więc tu nei am
        problemu).
        ja już od miesiecy szukam kurtki lub płaszczyka, czekam na jakies
        objawienie...a tu nic :(
        • kc_mc Re: nie wiem, co się ze mną dzieje..... 15.01.07, 22:08
          :)
          Nie ma co sie martwic, teraz beda nowe kolekcje, to powinnas cos sobie znalezc,
          a jesli nie mieszkasz w jakiejs malej miejscowosci, to juz calkiem.
          Poczekaj do lutego.

          Mnie sie wydaje ze czym czlowiek starszy sie robi, tym bardziej wybredniejszy i
          praktyczniejszy. Juz sie nie rzucam na ciuchy tak jak kiedys i kupuje byle co,
          bo przecenione czy cos.
          Jakies 2 tyg temu tez caly piatek spedzilam w miescie i wrocilam z niczym.
          Ale nic na sile lepiej nie brac, bo po co ma w szafie lezec.
          Takze jak nie tym razem cos znalazlas to moze nastepnym znajdziesz cos fajnego.
          tego Ci zycze i pozdrawiam.
          • madziulkak Re: nie wiem, co się ze mną dzieje..... 15.01.07, 22:13
            dzieki!
            mieszkam w wawie, więc galerii ubraniowych mam pod nosem wiele... tylkow iesz,
            w moim poście bardziej chodziło o ta "cenowa obsesję"... po prostu ciężko mi
            wydac na bluzke 100zł, wiedzac,że podobną moge kupić za 10 ...musze się tego
            uczyć i walczyć sama ze sobą ehhh ...
            no, chyba,ze w lumpach poprawi się towar i będa piękne, kuszace kolekcje :),
            wtedy galerii nie bede musiała odwiedzac :)
            moje wymagania wzrastają z wiekiem tak jak twoje .... ehh co to będzie jak będe
            po trzydzietce :p
            • asidoo Re: nie wiem, co się ze mną dzieje..... 15.01.07, 23:01
              I mnie dotyczy ta choroba. Mąż się na mnie denerwuje, bo nie tylko sama nie
              kupuję, ale i jemu zabraniam twierdząc "Ta byle szmata nie jest warta połowy
              swojej ceny! Czekaj aż ją przecenią!" :) Owszem jak cos b. mi sie podoba nie
              żałuję pieniędzy, ale nie widzę najczęściej powodów kupowania rzeczy gorszych
              niż te, które już mam. Uważam, że w sumie nie jest to złe podejście, bo ubieram
              się przyzwoicie a pieniądze odkładam i wydam np na wakacje.
              • cala_w_kwiatkach Re: nie wiem, co się ze mną dzieje..... 15.01.07, 23:38
                dzis zrbilam porzadki w szafie i szufladach - wniosek: za duzo ubran
                i wciaz przynosze nowe i nowe, ciagle cos mi wpada w oko, a potem lezy
                zapomniane w szafie a po paru tygodniach wyciagam jeszcze z metka:/
                tez duzo kupuje w sh - wiec w tym przypadku w sumie nie zal mi pieniedzy, ale
                jak sie zsumuje to suma wyjdzie spora, ale ostatnio codziennie jestem w centrum
                handlowy i wchodze do butikow, jak mam sie wziac w garsc i przeznaczac ta kaske
                na cos innego? juz staram sie nie nosic przy sobie gotowki, ale potem mysle o
                tych rzeczach caly dzien i tak po nie wracam:/
      • kochanica-francuza Re: nie wiem, co się ze mną dzieje..... 15.01.07, 23:59
        w szWach
      • vesper_lynd Re: nie wiem, co się ze mną dzieje..... 16.01.07, 00:19
        Ja nie mogę sobie nic znaleźć, bo to co mi się podoba jest albo zbyt eleganckie do chodzenia "na codzień", albo za drogie. Od roku nie mogę sobie znaleźć fajnego ciepłego ciucha do latania na luzie, bo albo są to swetry za tyłek, albo ohydne golfy (wszędzie tylko golfy!), albo blezerki a la ciocia Klocia.
        Wczorajsza przechadzka po krakowskich wyprzedażach w galeriach i nie-galeriach skończyła się smutną konkluzją, że nic mi się nie podoba. Nic nie kupiłam, nie mogę się odnaleźć w dyktowanych teraz modach :[ a szczególnie H&M w jaskarwych bistorach! Gdzie do cholery elegancki minimalizm bez falban, haftów, legginsów koronkowych?!
        • nie-niebieska Re: nie wiem, co się ze mną dzieje..... 16.01.07, 11:57
          polecam mexxa w galerii krakowskiej
      • asineczka Re: nie wiem, co się ze mną dzieje..... 16.01.07, 09:44
        twój problem chyba bardziej polega na tym, ze szkoda ci pieniędzy, niz to, ze
        nic ci się nie podoba, takie hmmmmmm skąpstwo wobec samej siebie, niestety znam
        to, znam, ale juz się z tego wyleczyłam i to jak:)) mi tam się wiele rzeczy
        podoba, kupuje, ewentualnie potem oddaje, jak nie jestem pewna zakupów, dlatego
        tak pasuje mi zara-30 dni na zwrot, nie ma to jak przemyslane zakupy; jesli
        będziesz tak bez przerwy przeliczac, ze 100zł to za drogo na bluzkę, 300 zł na
        płaszcz itp. to na pewno nic nie kupisz, wyluzuj, załuż sobie, ze mozesz wydać
        tyle i tyle, np 1000 czy 2000 zł podczas wyprzedazy i szalej, zyje się tylko
        raz, a jak będziesz miała 70 lat to ciuchy juz cię nie będą
        rajcowały.......lumpki ja też lubię, ale tylko te angielskiego pochodzenia,
        nowe, czasem jeszcze z metkami, jednak tez jestem wybredna i nie sie co
        oszukiwać, nie zawsze jes tam to czego szukamy, potrzebuję płaszcza , a kupuję
        sh sweter itp. nie można popadać w paranoję, ze w sh kupuję za 10 zł, a tu
        muszę wydac 100zł, miłych zakupów życzę z nowym nastawieniem:))
    Pełna wersja