Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      rozmiar 0-dla mnie koszmar!!

    30.03.07, 09:59

    w związku z dość burzliwą od jakiegoś czasu dyskusją w angielskiej prasie i
    telewizji dotyczącą kobiecych rozmiarów chciałabym się dowiedzieć co sądzicie
    o rozmiarze 0,czy taki wygląd jest dla Was atrakcyjny czy raczej nie.6 na 10
    Brytyjek sądzi,że rozmiar 0 jest ucieleśnieniem ich marzeń,a jak jest w
    Polsce??
    będąc niedawno w pralni zauważyłam niewątpliwie bardzo atrakcyjną kobietę
    ok.40 a może tuż po,wszystko miała idealne,ale dopiero,gdy dostrzegłam jej
    nogi,poraziło mnie.nie będzie kłamstwem jeśli określę ich grubość jako
    grubość moich dwóch rąk-dosłownie dwa patyki bez wyodrębnionych łydek i
    ud,dla mnie koszmar.
    dlaczego niektóre kobiety tak ślepo dążą do czegoś,co wcale nie jest piękne?
    kto mi to wyjaśni,bo może ja głupia jestem?:D
      • daggy4 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:02
        dla mnie atrakcyjny jest moj wyglad i niewiele sie zastanawiam nad grubszymi
        czy chudszymi ode mnie.
        i tak kazda potwora ma swoje amatora wiec czym sie tu przejmowac.
        • agniesja2 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:07
          dla wielu kobiet rozmiar 0 jest właśnie bardzo atrakcyjny,uparcie dążą do niego
          nie dbając o to,czy rujnuje to ich zdrowie czy nie.
          • daggy4 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:10
            to nie moj przypadek :)
            cale szczescie.
            mam male ciagoty do umartwiania sie. chodze na silownie, ale sprawia mi to duza
            przyjemnosc - no i sa b.przystojni chlopcy :)
            poza tym jem wszystko na co mam ochote - ale to kwestia b.dobrej przemiany
            materii.
      • hazel_dobkins A rozmiar 0 to jaki? 32?34? n/t 30.03.07, 10:04
        • hazel_dobkins Re: A rozmiar 0 to jaki? 32?34? n/t 30.03.07, 10:07
          Sama noszę 34/6 i nie uważam, że jest to jakieś ucieleśnienie marzeń czy też z
          drugiej strony koszmar..Ot rozmiar jak rozmiar, koszmarem byłaby dla mnie np.42-
          50..przy moim wzroście 164..przy 40 zaczęłabym się odchudzać.
          • agniesja2 Re: A rozmiar 0 to jaki? 32?34? n/t 30.03.07, 10:11
            Twój rozmiar wynika z natury,a nie ślepego dążenia do niego
            • hazel_dobkins Re: A rozmiar 0 to jaki? 32?34? n/t 30.03.07, 10:18
              To prawda..i wierz mi, że niejednokrotnie zdarza mi się słyszeć komentarze..jak
              ostatnio przy przymierzalni od pewnej klientki, "ale glista z Pani"..Cóż..Tak
              gruba jak i bardzo szczupła narażona jest na docinki..najważniejsze, żeby
              dobrze czuć się w swojej skórze :)
      • cioccolato_bianco Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:05
        skoro nie jestes glupia, to powinnas wiedziec, ze po pierwsze sa osoby szczuple
        z natury, ktore chocby nie wiem jak chcialy i ile jadly, nie moga sie
        zaokraglic. byc moze dla nich rozmiar 0 to dobre rozwiazanie, biorac pod uwage,
        ze takie 34 i 36 rosnie do rozmiarow 38 niegdys ;) rozmiar powinien miec
        odzwierciedlenie w cm, a nie tylko w nazwie ;>

        po drugie osoby, ktore slepo daza, jak to okreslilas, do takiej figury,
        najczesciej maja anoreksje lub inne ED, a to jest choroba. poczytaj sobie cos
        na ten temat, to moze ci sie rozjasni, dlaczego chca byc takie szczuple i
        jeszcze szczuplejsze.

        po trzecie byla juz masa watkow na ten temat gdzie foremki wypowiadaly sie -
        poszukaj przez wyszukiwarke.
        • agniesja2 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:08

          oj,skoro już było masę takich wątków to przepraszam-jestem tu nowa,

        • hazel_dobkins Ciocco ma rację.. 30.03.07, 10:09
          ...mnóstwo firm zawyża teraz rozmiarówkę, dla lepszego samopoczucia klientek..
          • leenish Hazel, cos nie tak z tym zawyzaniem... 30.03.07, 16:06
            No, nie moge sie zgodzic z tym zawyzaniem... ostatnio kupilam w H&M kamizelke,
            taka... garniturowa. Przymierzam, przymierzam (normalnie nosze na gorze 38-40,
            raczej M niz L, w nic mniejszego moje 75C sie nie miesci), a przy tej
            nieszczesnej kamizelce stwierdzilam, ze idealnie lezy rozmiar wg metki 44. Cos
            tu nie tak ;).
            Nie mowiac juz o tym, ze sieciowkowe spodnie koncza sie na rozmiarze male 30.
            Nie sadze, ze ktos, kto nosi 31-32 jest opasly... Reasumujac, cos nie tak z tym
            zawyzaniem.

            A tak ad rem dyskusyjnie... sama mialam mala przygode z anoreksja. Szczesliwie
            udalo mi sie odzyskac rownowage i teraz doprawdy nie przeszkadza mi to, ze za
            zadne skarby nie wejde w 36. W dodatku mam po mamie, ta po babci itd. ;) budowe
            gruszki.
            Najlepiej jest wiec czuc sie ze soba dobrze. Jesli sie nie udaje - probowac
            zmienic, byle racjonalnie w ramach mozliwosci/predyspozycji organizmu.
            • hazel_dobkins Re: Hazel, cos nie tak z tym zawyzaniem... 30.03.07, 20:10
              Hmm..ja akurat w H&M nie schodzę powyżej 34..a czasem i to przyduże :/..może
              byłoby inaczej gdybym miała większy biust, np. jak Ty C..może wtedy też
              kupowałabym tam np. 36..
              Jeśli chodzi o sieciówkowe spodnie typu H&M..Only to zazwyczaj 26 są nieco za
              duże..natomiast 26 Lee czy Diesel leżą na mnie bardzo dobrze..stąd ten wniosek
              o zawyżaniu..ja mam takie wrażenie..ale być może się mylę. U mnie sprawdza się
              jedynie Zara i River Island - 34 to 34 i żadnych zgrzytów;)
              Pozdrawiam :)
              • sztuka_konwersacji Re: Hazel, cos nie tak z tym zawyzaniem... 30.03.07, 20:13
                Z tym H&M to jest dziwna sprawa.
                raz pasuje na mnie spodnica 34, raz ledwo wbijam sie w 38, a ostatnio kupilam
                sobie olowkowa 36.
                Uprzedzam, ze waga stoi w miejscu.
                • hazel_dobkins Re: Hazel, cos nie tak z tym zawyzaniem... 30.03.07, 20:24
                  Tak, sztuko, też słyszałam o takich wypadkach od znajomych..ale w moim
                  przypadku i modelach, które wybieram z H&M..same 34 :/
                  • sztuka_konwersacji Re: Hazel, cos nie tak z tym zawyzaniem... 30.03.07, 20:27
                    lepiej 34 niz 44.
                    W kazdym razie byle nie rozmiar 0 :))))
                • papryczka_ag Re: Hazel, cos nie tak z tym zawyzaniem... 30.03.07, 20:29
                  Ja w H&M to noszę całą ich rozmiarówkę. Nigdy nie wiem co wziąć do
                  przymierzalni i staram sie juz oceniac tylko na oko... Dramat
                  • cioccolato_bianco Re: Hazel, cos nie tak z tym zawyzaniem... 30.03.07, 20:31
                    ja tak samo. od 34 do 44
            • krakoma Re: Hazel, cos nie tak z tym zawyzaniem... 30.03.07, 20:35

            • jattte Re: Hazel, cos nie tak z tym zawyzaniem... 01.04.07, 11:17
              Ja wlasnie to samo zauwazylam, ze H&M zapomina robic zakladek na biust. Wzielam
              kilka roznych fasonow koszul w moim rozmiarze i w zadnej nie moglam sie dopiac
              (85C to nie tragedia). Wiec zagladam koszuli pod ramie, a tam nie ma zadnej
              zakladki. Fajnie! Rozmiarowka od 34-44 i wszystko szyte na deske ...
          • jennie Re: Ciocco ma rację.. 30.03.07, 21:25
            nieprawda, reserved i house zmienily rozmiarowke spodni o wiecej niz jeden rozmiar- mam spodnie z house z jesiennej kolekcji w rozmiarze L, z nastepnej kolekcji L bylo juz duzo za male. W reserved to samo. nie wiem co za idiota to wymyslil, szczegolnie wymiary w reserved ktore nijak sie maja do standardowych rozmiarowek bo roznica miedzy L a XL jest za duza (caly czas mowie tylko o spodniach..)
        • nika137 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 13:32
          masz rację.sama mam rozmiar 34-36 i choćbym nie wiem jak jadła to nigdy nie
          będę gruba bo mam po prostu drobne kości.nie kryję tego ze troszkę chciałabym
          przytyć ale cóż może z czasem samo przyjdzie.
          drażni mnie jeśli ktoś mówi ze jestem chuda(jestem drobna nie chuda!!) jakoś
          grubasom nikt nie mówi tego w oczy ze sa grubi bo zdaje sobie sprawe ze może to
          być dla nich przykre tylko nie pomyśli że tym ''chudym'' też sprawia może
          przykrość mówiąc dobitnie ,,ale ty jesteś sucha,,
      • iluminacja256 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:15
        Widziałam wczoraj młodą dziewczynę o typowej, naturalnie(!) astenicznej
        budowie - wysoka , chudziutka, z bladą skóra, rudymi , długimi wlosami,
        piegami. Wyglądała jak elf- no moze trochę za wysoki:) Podkreslam, ze ta
        filigranowosc była naturalna - to taki specyficzny, dość rzadki w Polsce typ
        urody -recesywny jak ta lala:)

        Szła z doma kolezankami, niższymi od niej - jedna z tych kolezanek n a 100%
        usiłowała dogonić sój ideał obok, tylko, zeproblem polegał na tym, z enie
        widziała co sobie robi - podkrazone do policzków oczy, wyłazące włosy, szarośc
        skóry .

        Dla mnie nic nie odzwierciedla lepiej tego, jak nieladna jest chudośc osiągana
        za wszelka cenę - ta chudosc zabija urode.
        • agniesja2 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:18
          właśnie o takie przypadki mi chodzi
      • zewszad_i_znikad Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:21
        Jeżeli chodzi o mój ideał, to okolice rozmiaru 42. Nie zamierzam chudnąć do
        rzekomego ideału, ale rzeczywiście schudnąć muszę, bo moja masa obciąża mi
        kolana, a muszę mieć kolana sprawne, bo umarłabym z rozpaczy bez nart, roweru i
        skoczniołazostwa (zwiedzania skoczni z wejściem na szczyt). Mam zdjęcie swoje
        ze skoczką Vladką Pustkovą (wówczas koło 12 lat, a już znakomita), jej siostrą
        i jej mamą - bardzo konstrastuję, bo one wszystkie blondynki, opalone i
        szczupłe, a ja mam ciemne włosy, bladą cerę (nawet w środku lata - zdjęcie
        robione na początku sierpnia), jestem tęga i ogólnie mocno zbudowana. Otóż
        uważam, że dobrze tam wyszłam; brzuch i cztery litery mam za duże, ale zupełnie
        odpowiada mi ogólnie szeroka budowa ciała, potężne łydki i ramiona...
        Ogólnie jestem na tyle przyzwyczajona do moich łydek (42 cm, ale mało tłuszczu,
        głownie mięśnie wyrobione od dźwigania tego co powyżej :)), że naprawdę nogi
        większości kobiet wydają mi się za cienkie. Uważam jednak, że łydki powinny
        być "zaokrąglone", najgrubsza część łydki powinna wyraźnie odróżniać się
        grubością od kolana. Zresztą poniekąd kolana też mam szerokie (prawe grubsze,
        bo źle wyrehabilitowane po urazie) i zapewne moje łydki są takie wielkie także
        dlatego, że w środku siedzi bardzo gruba kość. Przestraszają mnie patyczkowate
        łydki, uda grubości moich łydek, rączki o niemal jednakowej grubości od
        nadgarstka do łokcia (obstaję, że przedramię powinno się łagodnie rozszerzać -
        u mnie widać to wyraźnie, bo nadgarstek mam akurat dość cienki).
        Krótko mówiąc sądzę, że miłośniczki rozmiaru 0 dały sobie wyprać mózgi. W
        rozmiarach rzędu 36, 38 doprawdy nie ma nic zbyt szerokiego, to są drobne
        rozmiary. Jeżeli ktoś jest z natury drobniutka, proszę bardzo, bardzo małe
        rozmiary są takim osobom potrzebne - ale dlaczego przedstawiać to jako ideał
        dla każdej, dlaczego ideałem ma być kobieta z kośćmi sterczącymi jak noże?
        Kobieta niezdolna do myślenia, która da sobie wszystko wmówić i poprowadzić się
        na rzeź.
        • papryczka_ag Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 11:39
          Ostatnie zdania rozbawiły mnie do łez.
          • zewszad_i_znikad Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 11:49
            Co w tym śmiesznego? Owszem, mam ideologiczne podejście do zycia i nie widzę
            powodu, by się tego wstydzić.
            Nikt nie ma obowiązku być jak inni!!! Nie jestem jak Wy i trudno. Może zresztą
            żadna z Was nie jest tak naprawdę podobna do drugiej, każdy człowiek jest
            doskonale odrębny.
            • papryczka_ag Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 11:51
              To nie jest ideologicczne podejście do zycia, tylko makabryczna generalizacja!
              Ostatnie dwa zdania po prostu mnie powaliły. Fajnie, że masz jakąś ideologię,
              ale jest kurczę forum feminizm! To co napisałaś na końcu jest po prostu
              niegodne myślącej osoby.
              • valerie Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 12:51
                co mają opowieści jakiejś pani (zewsząd i znikąd) o tym ile to ona ma
                centymetrów w łydce do ideologii? i czemu wysyła ją koleżanka na forum
                Feminizm? :))))?? dawno takich śmiesznych tekstów nie czytałam. i Feministek
                bym tu nie mieszała o ile wiem nie zajmują sie szerokością łydek i nadgarstków
                i czynia w tej sprawie żadnych postulatów.
                ale szczerze mówiąc to chyba jakiś problem trzeba mieć ze sobą żeby tyle się
                rozpisywać o swoich centymetrach i szczegółach anatomicznych swego ciała na
                forum.... no nie wytrzymałam....
                • papryczka_ag Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 12:54
                  Hm... warto byłoby poczytać więcej jej tekstów, wtedy zrozumiesz odsyłanie na
                  FEMINIZM. Co do ideologii - fajnie mieć jest własną i szacunek do cudzych.
                  • valerie Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 13:31
                    Nie wydaje mi się konieczna znajomość całej forumografii (i nie daj Bóg
                    życiorysu) forumowiczki żeby skomentować jej wypowiedź :) może się mylę?

                    może fajnie jest mieć ideologię... to zależy co się przez to rozumie. Jeśli
                    myślisz o jakimś systemie poglądów to się zgodzę.
                    Natomiast nazwanie swojej idee fixe ideologią nie sprawi, że co bzdurne stanie
                    się nietykalne i niepodlegające krytyce. Jeśli każde androny które tutaj czasem
                    się snują nazwiemy ideologią to koniec. Filozofia szerokości nadgarstka. Albo
                    wysokości obcasa.
                    • papryczka_ag Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 13:36
                      :))))))) Te "androny" raczej konsekwentne.
                      Po prostu nie cierpię jak ktoś wymaga szacunku dla własnych poglądów obrażając
                      jednoczesnie wyznawców innych teorii i generalizując przy tym straszliwie.
                      Ponadto zaufaj, że znajomość forumografii pomaga zrozumiec pewne reakcje na
                      pewne posty.
                      A teraz przepraszam, ale nie bedę kontynuować tej rozmowy, bo to tez nie
                      miejsce na tego typu dygresje.
                      chyba czas założyć forum ERYSTYKA...
      • foamclene Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:25
        ja wole kosci,
        bo daja mi poczucie lekkosci...
        • daggy4 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:26
          :D
      • alex_koz Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:28
        powinnas tez wiedziec, ze o wiekszosc kobiet utozsamia atrakcyjnosc z rozmiarem
        0, wzorujac sie na kanonach w wybiegow mody, wmawiajac sobie - zupelnie
        absurdalnie - ze to meski punkt widzenia.
        • agniesja2 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 10:32

          wiem,wiem,mężczyźni lubią zaokrąglenia :D
        • yavanna86 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 11:49
          Zewsząd_i_znikąd, ja wolę "ktosię" ;)

          A dla mnie na przykład odpowiednie jest angielskie 10, czyli ja :) (niezależnie
          od tego, czy w PL noszę 34 [zdarza się],czy 40 [też się zdarza,ale jednak
          najczęściej 38], w ciuchach angielskich 10 pasuje zawsze:))
          Tylko moje ja mogłoby mieć trochę mniej w talii i w udach (wystarczyłoby się
          ogólnie umięśnić:):)

          A poważnie, już gdzieś wysnułam swoją wybitną teorię,że 36 jako rozmiar dla
          modelek jest ok, ale warto by tworzyć też trochę większe kolekcje, bo rzadko
          która kobieta po czterdziestce utrzyma to 36-38 (ale nie,idź się babo głodzić i
          udawać nastolatkę :/)
          • annie_laurie_starr Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 13:17
            Niniejszym nominuje Ivana86 i zewszad_i_znikad do nagrody tygodnia. Mialam
            strasznie doopiaty humor, ale jak Was poczytalam to mi sie lepiej zrobily. Cz
            nie myslalyscie dziewczyny o pracy terapeutyczno-psycholgicznej?

            A wracajac do rozmiaru 0. W Stanach rozmiar 0 nie jest taki mala. Sama
            jeszcze 5 lat temu nosilam spodnice w rozmiarze 0 w Banana Republic, a nigdy
            nie mialam anoreksji. To tkz. "00" to juz jest problem! Na logike to rozmiar
            0 nie ma sensu, bo skoro 0 to nic. Czyli takiego rozmiaru nie ma.
            • sztuka_konwersacji Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 13:18
              No nie wiem....
              Ja tu wypowiedzi zadnego Ivana nie widze...
              • annie_laurie_starr Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 17:29
                Ok, to nie Ivan i Delfin tylko Yavanna86 - Sorry people, ja juz stara i nie
                dowidze.;)
            • yavanna86 [ot] 30.03.07, 16:54
              Annie_Laurie_Starr, co ma piernik do wiatraka, co ma Ivan do Delfina?! Nie
              gniewaj się, ale przekręcanie nicka wkurza mnie dosyć, jeśli nie czytałaś
              Tolkiena, rozumiem, ale wolę już chyba "te, dwa posty wyżej, napisałaś kompletne
              bzdury";)
              *
              >Czy
              > nie myslalyscie dziewczyny o pracy terapeutyczno-psycholgicznej?
              nie jarzę,czy to ironia?:P
              jeśli nie, to spieszę donieść, że myślałam, ale we Włoszech, albowiem znam
              włoski, ale kiepsko mówię...a taki statystyczny Włoch na pewno będzie
              b.wdzięczny, jak pierwszy raz w życiu ktoś go wysłucha, zrozumie i nie będzie
              przekrzykiwać i wpadać w słowo!!
              • annie_laurie_starr Re: [ot] 30.03.07, 17:25
                Nie czytalam Tolkiena, nie moje klimaty - sorry za przekrecenie nicka, to bylo
                niedopatrzenie. Dzizes, nie wiedzialam, ze to az takie wazne dla Ciebie.

                Co do pracy terapeutycznej - to nie byla ironia. Wiele Twoich postow jest
                bardzo fajnych i jest przeze mnie odbieranych bardzo pozytywnie.
                • yavanna86 Re: [ot] 01.04.07, 15:43
                  nick?aż takie ważne nie, dopóki nie przyszedł mi do głowy Delfin!! (aaa)
                  *
                  a tak całkiem szczerze, dzięki za miłe słowa, z dawien dawna zastanawiałam się
                  nad psychologią (z całkiem szczerego zainteresowania i sporej ilości książek i
                  debat na tematy psychologiczne), ale na terapeutę nie nadaję się albowiem nie ta
                  konstrukcja psychiczna:>; jest pewna szansa, że skończę jako nauczyciel (biedne
                  dzieci :P)
            • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 01.04.07, 17:26
              Sama
              > jeszcze 5 lat temu nosilam spodnice w rozmiarze 0 w Banana Republic, a nigdy
              > nie mialam anoreksji.

              - na szczescie nie rozmawiamy o Stanach, ale o polskiej rozmiarowce. W Stanach
              rozmary sa zawyzane, dla lepszego samopoczucia "grubszych" klientek.
              Szczegolnie Banana Republic ma do tego tendencje. zazwyczaj nowe amerykanskie 8-
              10, a w BR pasowalo na mnie 6.

              Natomiast uwazam,z e w Polsce nie ma potrzeby wprowadzania rozmiaru 0. 0 w
              Polsce oznaczaloby bowiem anorektyczke czyli osobe chora. Firmy, ktore
              wprowadzaja taka rozmiarowke popieraja raczej taka figure, a to nie jest
              wlasciwe podejscie.
              Oczywiscie wyjatek stanowia osoby niskie, ktore ze wzgledu na wzrost potrzebuja
              mniejszego rozmiaru, ale problem ten mozna rozwiazac wporwadzajac rozmiar np.
              34 Petite. Nie dosc, ze mniejsze to jeszcze krotsze :-)) I bez propagowania
              anoreksji.
        • tenebre Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 12:18
          >powinnas tez wiedziec, ze o wiekszosc kobiet utozsamia atrakcyjnosc z rozmiarem
          0,

          w powyższym zdaniu brakuje mi słowa "niemądrych".
      • sztuka_konwersacji przeczytalam caly watek 30.03.07, 11:49
        i nadal nie wiem, jaki to jest rozmiar 0.
        34?
        • aliennis Re: przeczytalam caly watek 30.03.07, 11:57
          Chyba 32 .
          Ja noszę 34/36 -wygladam tak samo i waze tyle samo co ósmej klasie
          i naprawdę nic sie z tym nie da zrobić.
          Lubie moje kości ,czuję się lekka i zwinna ,jem co chcę i ile chcę
          i mam gdzieś socinki typu "anorektyczka" ,kościotrup.
          Wiem jak wyglada anorektyczka(mam koleżankę) i pomimo "chudości" daleko mi do niej..
          Nikt mi też nie wówi ,że małe rozmiary sa wyłacznie dla nastolatek P
          • aliennis Re: przeczytalam caly watek 30.03.07, 11:57
            *docinki* miało być
            • aliennis Re: Do Sztuki konwersacji 30.03.07, 12:05
              Po przeczytaniu twojego elaboratu ;zastanawia mnie tylko ,czemu w wizytówce
              wkleiłaś sobie fotke patyczkowatej modelki ...P
              Czyżbyś jednak marzyła o takiej figurze...
              wybacz jeśli Cie uraziłam..
              • sztuka_konwersacji Re: Do Sztuki konwersacji 30.03.07, 12:07
                aliennis napisała:

                > Po przeczytaniu twojego elaboratu ;zastanawia mnie tylko ,czemu w wizytówce
                > wkleiłaś sobie fotke patyczkowatej modelki ...P
                > Czyżbyś jednak marzyła o takiej figurze...
                > wybacz jeśli Cie uraziłam..



                Ze co?
                Przeciez nie ja zalozylam ten watek, nie ja krytykuje rozmiar 0, nawet nie
                wiem, jaki to jest, o co ci chodzi?

                lol

                ps. w wizytowce nie jest zadna patykowata modelka tylko aktorka, ktora bardzo
                lubie.
                Poza tym sama jestem szczupla, nie musze wiec marzyc o takiej figurze, bo taka
                mam.
                • aliennis Re: Do Sztuki konwersacji 30.03.07, 12:09
                  Ja mówiłam o tym ;
                  eżeli chodzi o mój ideał, to okolice rozmiaru 42. Nie zamierzam chudnąć do
                  rzekomego ideału, ale rzeczywiście schudnąć muszę, bo moja masa obciąża mi
                  kolana, a muszę mieć kolana sprawne, bo umarłabym z rozpaczy bez nart, roweru i
                  skoczniołazostwa (zwiedzania skoczni z wejściem na szczyt). Mam zdjęcie swoje
                  ze skoczką Vladką Pustkovą (wówczas koło 12 lat, a już znakomita), jej siostrą
                  i jej mamą - bardzo konstrastuję, bo one wszystkie blondynki, opalone i
                  szczupłe, a ja mam ciemne włosy, bladą cerę (nawet w środku lata - zdjęcie
                  robione na początku sierpnia), jestem tęga i ogólnie mocno zbudowana. Otóż
                  uważam, że dobrze tam wyszłam; brzuch i cztery litery mam za duże, ale zupełnie
                  odpowiada mi ogólnie szeroka budowa ciała, potężne łydki i ramiona...
                  Ogólnie jestem na tyle przyzwyczajona do moich łydek (42 cm, ale mało tłuszczu,
                  głownie mięśnie wyrobione od dźwigania tego co powyżej :)), że naprawdę nogi
                  większości kobiet wydają mi się za cienkie. Uważam jednak, że łydki powinny
                  być "zaokrąglone", najgrubsza część łydki powinna wyraźnie odróżniać się
                  grubością od kolana. Zresztą poniekąd kolana też mam szerokie (prawe grubsze,
                  bo źle wyrehabilitowane po urazie) i zapewne moje łydki są takie wielkie także
                  dlatego, że w środku siedzi bardzo gruba kość. Przestraszają mnie patyczkowate
                  łydki, uda grubości moich łydek, rączki o niemal jednakowej grubości od
                  nadgarstka do łokcia (obstaję, że przedramię powinno się łagodnie rozszerzać -
                  u mnie widać to wyraźnie, bo nadgarstek mam akurat dość cienki).
                  Krótko mówiąc sądzę, że miłośniczki rozmiaru 0 dały sobie wyprać mózgi. W
                  rozmiarach rzędu 36, 38 doprawdy nie ma nic zbyt szerokiego, to są drobne
                  rozmiary. Jeżeli ktoś jest z natury drobniutka, proszę bardzo, bardzo małe
                  rozmiary są takim osobom potrzebne - ale dlaczego przedstawiać to jako ideał
                  dla każdej, dlaczego ideałem ma być kobieta z kośćmi sterczącymi jak noże?
                  Kobieta niezdolna do myślenia, która da sobie wszystko wmówić i poprowadzić się
                  • sztuka_konwersacji Re: Do Sztuki konwersacji 30.03.07, 12:10
                    NO super i co?? Niby ja jestem autorka tego elaboratu????
                    Jestes pewna??
                    :DDDDDD
                  • zewszad_i_znikad Re: Do Sztuki konwersacji 30.03.07, 14:12
                    Ja już nic nie panimaju... Wypowiedź moja, ale nie przypominam sobie, żebym
                    kiedykolwiek zakładała tu sobie wizytówkę.
              • sztuka_konwersacji Re: Do Sztuki konwersacji 30.03.07, 12:09
                aliennis napisała:

                > Po przeczytaniu twojego elaboratu


                Jestes pewna, ze wiesz, co znaczy slowo elaborat??

                Ja bym zdania: "przeczytalam caly watek i nadal nie wiem, jaki to jest rozmiar
                0.34?" - elaboratem nie nazwala.
          • sztuka_konwersacji Re: przeczytalam caly watek 30.03.07, 12:03
            aliennis napisała:

            > Ja noszę 34/36 -wygladam tak samo i waze tyle samo co ósmej klasie


            A wiesz ze ja tak samo? :))))
            • aliennis Re: przeczytalam caly watek 30.03.07, 12:16
              Jezuu jaka wtopa..
              Przepraszam cię serdecznie!!!!
              Mylą mi się dwuczłonowe niki
              Przepraszam raz jeszcze i już się lepiej nie odzywam....
              • sztuka_konwersacji Re: przeczytalam caly watek 30.03.07, 12:17
                jakos to przezyje ;P
                • aliennis Re: przeczytalam caly watek 30.03.07, 12:18
                  dzięki :-)
                  Teraz na pewno nie pomylę Twojego nicka z innymi ..-)
                  • littlefrog Re: przeczytalam caly watek 30.03.07, 13:22
                    dla mnie rozmiar 0 jest zupełna normą, ale ja jestem drobna i mam niecaly 160cm.
                    więc nawet jakbym bardzo chciała to większego mieć nie będę ;))
                    • edavenpo Re: przeczytalam caly watek 30.03.07, 13:44

                      Ja tak troche obok tematu:

                      Mnie debata w brytyjskich mediach na temat rozmiaru zero doprowadza do szalu i
                      uwazam to za burze w szklance wody do tego stopnia ze kilka razy napisalam na
                      ten temat do gazet ;-) Te wyniki sa oparte na ankiecie magazynu New Woman i
                      uwazam ze ta ankieta jest o kant ... potluc.

                      Wedlug tej ankiety 60% kobiert aspiruje podobno do rozmiaru 0( UK4, EU 32). W
                      tej samej ankiecie na pytanie ‘kto slawny ma figure jaka chcialabys miec’
                      najwiecej glosow dostala Liz Hurley – rozmiar 10/38 (???) Na zdrowy rozum
                      wyglada na to ze ankietowane kobiety nie maja pojecia jak wyglada rozmiar 0.

                      Rozmiar 0 to rozmiar amerykanski i jest odpowiednikiem brytyjskiego 4 lub
                      europejskiego 32. Uzywanie sformulowania ‘rozmiar 0’ w tej ankiecie jak i
                      europejskich mediach sluzy tylko napedzaniu taniej sensacji bo brzmi to
                      dramatyczniej niz odpowiedniki brytyjskie i europejskie.

                      UK jest najbardziej otylym krajem w Europie - 60% mieszkancow UK ma nadwage,
                      przecietna Brytyjka jest rozmiaru 14-16 (42/44) wiec do rozmiar 4 (czyli zero)
                      do ktorego rzekomo aspiruja pozostaje pusta liczba.

                      GAP od lat sprzedaje w UK ubrania amerykanskiego rozmiaru 0. Nie widzialam
                      jeszcze zeby tam ktos pikietowal pod sklepem. Topshop nma serie Petite ktora
                      sprzedaje specjalnie ‘pomniejszone’ ubrania dla drobnych i niewysokich kobiet.
                      Znam kilka osob ktore nosza rozmiar zero – sa to glownie Azjatki ktore sa z
                      natury sa czesto tak drobne i niewysokie ze jakby nie rozmiar 0 to by musialy
                      kupowac ubrania w sklepach dzieciecych.

                      A najbardziej wkurza mnie najezdzanie na modelki jak Lily Cole ze niby ona jest
                      rozmiaru zero co jest nieprawda. Lily Cole jest rozmiaru co 36/38 (jej sesja w
                      bieliznie brytyjskiom magazynie Arena pokazuje dokladnie ze dziewczyna ma biust,
                      biodra i uda) To samo z Erin O’Connor (rozmiar 36/38), Kate Moss (rozmiar 34) itd.

                      I od razu uprzedzam – nie bagatelizuje tutaj anoreksji czy bulimii bo jest to
                      powazny problem ale nie znosze takiego masowego bicia piany gdy media znajduja
                      sobie temat szerzac bzdury i dezinformacje dla taniej sensacji, szczegolnie ze
                      tzw. elephant in the room, to to ze ze wzgledu na fatalne nawyki zywieniowe i
                      wynikajaca z nich otylosc i wszelkie z nia zwiazane choroby, obecne pokolenie
                      brytyjskich dzieci bedzie pierwszym ktore ma nizsza oczekiwana dlugosc zycia niz
                      ich rodzice.
                      • agniesja2 Re: przeczytalam caly watek 30.03.07, 13:46

                        no cóż kiedy brytyjskie media znajdą sobie powód do debat to nie ma bata :D
      • polina10 [...] 30.03.07, 13:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • polina10 hmmm 30.03.07, 14:02
          Nie mogę w to uwierzyć, że moja wypowiedź została skasowana. Dlaczego?
          Nie użyłam tam żadnego wulgaryzmu, poza słowem koszmar, który użyła nota bene
          w tytule wątku autorka.
          Więc powtórze: dla mnie koszmarem jest coś takiego - autorka wątku
          zainspirowana brakami w urodzie (zbyt chudymi nogami w stosunku do reszty
          ciała) pewnej spotkanej w pralni panienki zakłada wątek pt. koszmar tak
          wyglądać.
          Takie zachowanie jest obrzydliwe, zerkanie na innych kto tu jest brzydszy i kto
          tu ma jakies braki - ale najbardziej zniesmaczyła mnie ta buzka uśmiechnięta:/

          A konkluzja mojej wypowiedzi była prosta: grube nogi i rozmiar 42 tez moze byc
          przez kogos uznany za koszmar, prawda?

          Ale widocznie taka sugestia jest niecenzuralna. Wolno krytykować chude tylko.
          • papryczka_ag Re: hmmm 30.03.07, 14:26
            Przemyśl ten post jeszcze raz. Cytować nie będę.
            • polina10 Re: hmmm 30.03.07, 14:38
              Proszę Cię nie insynuuj że napisałam coś innego niż to co powtórzyłam powyżej.
              Użyłam niecenzuralnego wyrazu?
              Jakiego?
              Słówka koszmar? Hehe, cóż zacytowałam autorkę...
              W dodatku ja nie wyśmiewam się z wyglądu innych ludzi tak jak autorka.
              Ale nie rozumiem takiego zachowania, że ktoś gapi się na inne kobiety a potem
              produkuje takie posty: widziałam taką jedną, cała przy kości a nóżki jak
              patyczki:DDDD Po prostu koszmar.

              Czy może moja delikatna sugestia, że każdy postrzega innych trochę inaczej i
              być może dla dziewczyny z pralni to nogi autorki wątku są koszmarne, grube i
              godne prześmiewczego posta na jakimś forum?
              Wyjaśnij mi co cie oburzyło ? Sformułowanie grube nogi?
              Można wyśmiewać tylko chude nogi, bo nie rozumiem?
              Ciekawe czy jakby dziewczyna z pralni była chuda z grubymi nogami to byłby to
              dla Ciebie tekst niecenzuralny?
              Paranoja.
            • polina10 Re: hmmm 30.03.07, 14:44
              Może Cię to szokuje papryczko, ale dla mnie większym koszmarem niż "koszmarne"
              niedostatki w urodzie innych ludzi, jest ich wyśmiewanie i patrzenie na innych
              pod takim właśnie kątem: kto tu co ma beznadziejnego. To obleśny sposób
              dowartościowania się, nic więcej. A już ta uśmiechnięta buźka mnie wyprowadziła
              z równowagi.
              Ach, koszmarne nogi:DDDDD Jak można być takim koszmarnym "jabłkiem":D Cała
              narmalna, a nóżki jak patyki:D:D:D
              Brrrrrr....
              • papryczka_ag Re: hmmm 30.03.07, 14:50
                Szokuje mnie od zawsze rozpoczynanie postów tekstami ad personam - można
                napisać to inaczej. Właśnie przez to wiecznie jest tu bajzel. Szczerze mówiąc
                według zasad połowa tego forum powinna byc wymoderowana. Post był agresywny w
                tonie od początku - można takie rzeczy mówic bardziej dyplomatycznie.
                A następnym razem WEDŁUG zasad pytanie o wycięty post zadawaj na maila do
                moderatorów, albo na forum o moderacji. Odpowiedź dostaniesz zawsze. Bo to też
                jest do wycięcia...
                Naprawdę okropnie jest w kółko powtarzać to samo :(((((((((
                • beauty_garden Re: hmmm 01.04.07, 17:31
                  Wiesz, moze powinnas troche spasowac z tym nadmiernym uzywaniem swojej funkcji.
                  Ja tez nie widze nic zlego w tym co napisala kolezanka powyzej - po to jest
                  watek, zeby sie do niego ustosunkowac. Myle sie?
                  • papryczka_ag Re: hmmm 03.04.07, 15:05
                    Mylisz się, albowiem nie widzisz wątku powyżej :)
                    • beauty_garden Re: hmmm 03.04.07, 15:27
                      w koncu Ty tu rzadzisz :-))
      • krokusik_74 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 19:32
        Znam babkę lat ok.70,która ma nóżki cienkie jak (nie wiem jak to określić)tubka
        kremu do rąk.Chyba się nie odchudza? Z tego co się dowiedziałam zawsze taka
        była,urodziła kilkoro dzieci.Widocznie więc niektórzy tak mają.
      • malina862 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 19:47
        Eh...zaczyna mnie to drażnić..i chyba zrobie sie niemiła....
        kolejna zakompleksiona grubaska zakłada wątek w którym atakuje kobiety z
        niedowagą....
        Przedewszystkim nie wrzucaj wszystkich do jednego worka,to,że ktoś jest chudy
        wcale nie oznacza,że chce tak wygladać,jest anorektykiem czy dąży do takiej
        sylwetki.Tak jak ludzie z nadwagą chcą schudnąć a nie mogą tak też te chude
        chciały by być często teższe ale mają taką budowe i taka przemiane materi,że
        też nie mogą....wiec nie generalizuj,jesli nie znasz tego problemu

        Przestańcie już z tą wagą!co tu weidę to atakujecie chude dziewczyny.Na te
        tęgie złego słowa nie można powiedzieć,bo kultura nakazuje nie zwracać uwagi
        na ich nadwagę,aby im się przykro nie zrobiło itp itd wiec te chude też
        zostawcie w spokoju!!!Co cie obchodzi ich waga martw się o siebie..
        Aha i uważam,że rozmiar zero to nie jest koszmar.Dla mnie koszmar to rozmiar 42
        iwylewające się sadło..Ja nierozumiem czy te dziewczyny siebienie widza w
        lustrze??przecież to wcale nie jest piękne!!Nogi jak u słonicy,wielkeie
        tyłki,grube łapy....to dopiero koszmar :-P
        Miłe to było??? Z pewnością nie...wiec odczep się od chudych,bo im tez jest
        przyko!
        Sprry za chaos ale pisze na biegu bo własnie wychodział,ale przed wyiściem z
        przyzwyczajenia zajzałam na wasze forum i widzac ten watek nie mogłam się
        opanować!!Pa



        • leenish Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 19:56
          Moja droga,

          zauwaza, ze nikt w tym watku nie uzywa slow tak negatywnie wartosciujacych jak
          Ty - nie przeczytalam, ze wystajace kosci sa obrzydliwe etc.
          A okreslenia uzywane przez Ciebie sa zwyczajnie ponizajace. Sama nosze rozmiar
          40 i jakos nie widze wylewajacego sie sadla, wiec i Ty nie stronisz od
          krzywdzacego generalizowania.
          • sztuka_konwersacji Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 20:04
            koszmar i kosci sterczace jak noze to nie sa negatywne slowa?

            Czy ty na prawde nie rozumiesz, ze to generalizowanie ma na celu zwrocenie
            uwagi na fakt, ze ciagle atakowanie chudych jest tak samo nie na miejscu, jak
            atakowanie grubych?
            I ze chude tez czuja sie ponizone, nie tylko grube.
            Dziwnym trafem przyjelo sie, ze chude to mozna wyzwac od wieszakow i
            koszmarkow, a grube to juz sa puszyste i krytykowac ich nie wolno.

            Jestem szczupla i nie zycze sobie, zeby ktos tu wypisywal o wieszakach,
            kosciach sterczacych jak noze itp.
            I tez mam juz dosc atakow w postach pod adresem chudych.
            • clockwork.orange Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 20:11
              Jestem szczupla i nie zycze sobie, zeby ktos tu wypisywal o wieszakach,
              > kosciach sterczacych jak noze itp.
              > I tez mam juz dosc atakow w postach pod adresem chudych.

              popieram.
              to juz sie robi niesympatyczne.
            • jennie Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 21:23
              szczupla to nie wychudzona.


              a ja nie zycze sobie sluchac ze rozmiar 42 i wylewajace sie z tego rozmiaru sadło jest obrzydliwe i co?
              • clockwork.orange Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 21:31
                > a ja nie zycze sobie sluchac ze rozmiar 42 i wylewajace sie z tego rozmiaru
                sadło jest obrzydliwe i co?

                popieram to rowniez.
                najezdzanie na grubych i na chudych to takie samo wredne chamstwo.
              • sztuka_konwersacji Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 01.04.07, 11:47
                jennie napisała:


                >
                > a ja nie zycze sobie sluchac ze rozmiar 42 i wylewajace sie z tego rozmiaru
                sad
                > ło jest obrzydliwe i co?
                >

                No wlasnie to samo.
                Przesatc produkowac glupie posty w stylu: och jaki ochydny wieszak lub och jaka
                tlusta krowa.
                >
        • azazela Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 30.03.07, 20:08
          malina862 napisała:

          > przyzwyczajenia zajzałam na wasze forum i widzac ten watek nie mogłam się
          > opanować!!Pa
          nie przejmuj sie, ty nie moglas sie opanowac, kilka innych dziewczyn tez nie
          dalo rady a efekt taki jak zawsze-male forumowe piekielko:D
          • yavanna86 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 01.04.07, 15:50
            Dziefczenta.
            Wyluzujcie i idźcie na rower.Piękna wiosna.Za chude dorobią sobie mięśnie, za
            grube spalą sadełko a te normalne się zrelaksują i nadal będą FIT.

            Baj de łej,rozmiar 40 czy 42 rzadko oznacza chorobliwą nadwagę jednak, a wiele
            modelek jest chorobliwe chudych (co NIE ZNACZY że szczupłe i drobne forumowiczki
            Są TYMI CHORYMI MODELKAMI:>), więc wyluzujcie, no naprawdę. Bo mnie szlag
            trafia, kiedy widzę jak potworny procent kobiet daje sobie wkręcić, że są
            beznadziejne, ot tak z marszu, bo ważą 3 kg za dużo/za mało (bo wtedy kupią
            więcej kremów odchudzających i będą się starały osiągnąć ten ideał nieznany bliżej).
            :)
      • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 01.04.07, 17:35
        rozmiar 0-dla mnie koszmar!!

        Parafrazujac temat watku: rozmiar 54 - dla mnie koszmar!!
        a co dla Was jest koszmarem???
        Pozdrawiam :-)))
        • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 01.04.07, 17:37
          Wpadlam jeszcze na pewien pomysl:
          jeste za tym, zeby produkowac ubrania w rozmiarach 38-42 i nic wiecej. Kazda
          bedzie wiedzila jak zdrowo wygladac :-)) Grubaski schudna, zeby cos kupic,
          chudzinki przytyja. Wszystkie bedziemy wygladac tak samo dobrze.
          Zartuje.
          • yavanna86 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 01.04.07, 18:38
            Lol.I tak ludzie sobie sami szyją jak chcą mieć coś konkretnego :P
            Nawet nie zdążyłam dojść do "żartowałam";)
            • alesasanka Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 02.04.07, 23:02
              Przeczytałam cały wątek i nie rozumiem czemu niektórzy denerwyją się o
              obrażania drobniejszych rozmiaró, bo z tego co zauważyłam to dużo więcej jest
              obrażania więkrzych rozmiarów. Denerwując się o obrażanie jednych nie trzeba
              automatycznie obrażać ducha winnych drugich.

              Wracając do tematu to kążdemu podoba się co innego, a każda z nas ma coś co by
              chciała zmienić. Osobiście nie podobają mi się ani za chude ani za grube
              kobiety, ale biorąc pod uwagę, że raczej wolę mężczyzn to chyba nie ma
              znaczenie.
              Po za tym każda z nas ma wagę przy której najlepiej się czuje i wygląda. Jeśli
              ktoś jest za chudy to widać to przedewszystkim na jego tważy, tak samo jak
              jeśli ma nadwagę. Mi osobiście najlepiej jest w 38, poniżej wyglądam jak
              anorektyczka nie wiedzieć czemu. Natomiast od 42 mam drugi podbrudek.
              • gocha500 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 14:34
                rozmiar rozmiarem ale nie zauwazyliscie ze w polsce nie mozna znalezc niczego
                na tezsze osoby ktore nie chcialy by wygladac jak babki po 50!!!
                ja jestem wysoka mam dlugie rece i taka calkiem calkiem nadwage i za chiny
                ludowe nie moge znalezc niczego paujacego do mojego wieku czyli 27lat i w
                normalnej przystepnej cenie!!!na chudzielce jest absolutnie wszystko na
                pulchniejsze nie!!!!mam zawsze w bluzkach za ktrotkie rekawy,bluzki sa za
                krotkie bo sa szyte na jakies 165cm a nie 180!!!!jesli chodzi o buty to mam
                dluga stope bo rozmiar 41 a w porownaniu do mojej postury to stopa jest
                szczuplutka na rozmiar 38!!!!i ani ciuchow a ni butow kupic sobie nie moge!!!!!
                paranoja!!!!

                naprawde u du..... mi wisi kto jaki rozmaiar nosi ale zeby na kazda kobiete
                bylo cos fajnego i ladnego!!!!
                a tu sie obserwuje jakies ujednolicenie rozmiaru zarowno ciuchow i butow i
                kropka!!!to dopiero jest chore!!!!
                • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 15:26
                  na chudzielce jest absolutnie wszystko na
                  pulchniejsze nie!!!!

                  - wybacz, ale skoro kogos nazywasz chudzielcem to mzoe siebie nazwyj grubasem?
                  sama nosze rozmiar 42, ale osoby w rozmiarze 36 okreslam mianem szczuplych.
                  Troche kultury Dziewczyno.
                  • yavanna86 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 18:36
                    cóż za wyrafinowana i przemyślana lekcja savoir vivre'u :/
                    • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 19:07
                      Hehe... ja chyba juz tak mam, ze "brzmie" protekcjonalnie, choc nie o to mi
                      chodzilo.
                      Po prostu trzeba miec odwage nazywac rzeczy po imieniu. Jesli kogos stac na
                      obrazanie innych mowiac ze to chudzielec, to niech bedzie i stac powiedziec na
                      siebie grubas.
                      Tyle savoir vivre'u niewyrafinowanego i nieprzemysleanego moze, ale zgodnego z
                      moimi przekonaniami :-)) Jak kogos to drazni moze mnie wpisac na czarna liste
                      :-)
                  • k1k2 beauty_garden, popieram 03.04.07, 19:13
                    tyle pisania o nieobrazaniu i co?

                    osoba z nadwaga otwiera buzie i pierwszy epitet n/t innych kobiet
                    to 'chudzielce'
      • k1k2 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 19:19
        > w związku z dość burzliwą od jakiegoś czasu dyskusją w angielskiej prasie i
        > telewizji dotyczącą kobiecych rozmiarów chciałabym się dowiedzieć co sądzicie
        > o rozmiarze 0,czy taki wygląd jest dla Was atrakcyjny czy raczej nie.

        tak, jest atrakcyjny. wyjatkiem sa kobiety nienaturalnie wychudzone
        (przerzedzone wlosy, zaniki miesni, itp). kobiety ktore maja z natury taka
        drobna sylwetke i do tego sa niewysokie bardzo mi sie podobaja.

        rozmiary 6 i 8 (36?) wydaja mi sie przecietne a 10-12 (40?) na ogol mi sie nie
        podobaja, choc zdarzaja sie wyjatki. Wszystko zalezy od proporcji i harmonii
        budowy. I od wzrostu.
      • nessie-jp Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 19:39
        Dużo już zostało powiedziane i napisane, grubasy i szkieletory obrzuciły się
        nawzajem epitetami, od anorektyczek po feministki, nic dodać niby nie można... :)

        Ale jest jedno ale!

        Jako osoba monstrualnie wręcz otyła (rozmiar 40-42) nie czuję potrzeby
        dowartościowywania się przez noszenie sztucznie zaniżonych rozmiarów. Wręcz
        przeciwnie! Do cholery, ludzie zarządzający sieciówkami, kobiety w takich
        rozmiarach też istnieją! Dawajcie ciuchy w normalnej, standardowej rozmiarówce,
        od 32 do 46 i zobaczycie, jak się będą sprzedawać. Nikomu nie będzie potrzebna
        'poprawa samopoczucia' za pomocą metki z rozmiarem...
        • gocha500 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 20:35
          rety nie mialam na mysli mowiac chudzielec obraznie kogokolwiek!!!jakos sie nie
          tailam z tym ze mam dnadwage!!!grubasem to jeszcze nie jestem ale puchata to
          owszem.chociaz pewnie wedlug was to nie powinnam wychodzic z domu z taaaakim
          wygladem.

          ludzie troche wiecej luzu!!!!
          • gocha500 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 20:39
            acha i jezczxe jedno,mnie sie bardzo podobaja tye CHUDZIELCE!!!!!mam takie
            jeszcze skrzywienie po zaburzeniach ed ktore sa juz dawno za mna!!!tesknie za
            moim dawnym rozmiarem 36-38.teraz mam straszne problemy hoormonallne w ciaze
            zajsc nie moge,tylam od nie wieadomo czego itd itp!!!ja bynajmniej nikogo nie
            obrazam,ubolewam tylko nad tym ze rozmiarowka jest po prostu sprowadzona tylko
            do tych najmniejszych rozmiarow!!!a przeciez np wiele nastolatek i dziewczyn po
            20 jest pulchnych,puchatych,grubych i co one maja zrobic-w worek po ziemniaach
            sie ubrac???
            • alesasanka Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 20:46
              Muszę się z tym zgodzić, chociaż np. KappAll bodajże ma więkrze rozmiary, ale
              chyba tylko on. A swoją drogą dajcie sobie spokój, bo odpowiadając na
              wyolbrzymioną przez was obrazę, automatycznie obrażacie bogu ducha inne
              glubaśki takie jak ja. A ja taka milutka jestem (i mięciutka ;))
              • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 21:34
                Nie chce sie tu przed nikim spowiadac, ale tez mialam spore problemy ze swoja
                waga i jakos nigdy nie ubolewalam nad tym, ze nie mam sie w co ubrac. Po prostu
                ciuchy byly we wlasciwym dla mnie rozmiarze, ale ja we wszystkim wygladalam
                zle, bo bylam otyla i juz. Mialam modne i ladne ubrania, fajne i ciekawe
                fasony, ale jak ja moglam w tym dobrze wygladac?
                Uwazam, ze i osoby otyle i bardzo szczuple maja problemy z ubraniami i ja w
                pewnym sensie sie ciesze, ze w Polsce tak wlasnie jest. Mobilizuje to bowiem,
                by jednak pewnych norm czy w gore czy w dol na wadze nie przekraczac.
                Miaszkalam w Stanach i uwazam, ze zawyzona numeracja ubran nie tylko poprawia
                samopoczucie Amerykanek, ale i je rozleniwia i nie zdaja sobie sprawy, ze musza
                cos z soba zrobic, bo przeciez maja rozmiar 42 (w Polsce byloby to zapewna cos
                mieszy 46/48 - zalezy od firmy).
                Nigdy tez swojej nadwagi nie rozpatrywalam w kategoriach,z e jestem milsza,
                pulchniejsza i fajniejsza :-)) Wprost przeciwnie - milsza jestem jak sie sobie
                podobam. Fajniejsza bede w rozmiarze 38 :-))
                • alesasanka Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 21:42
                  Chyba coś nie tak zostałam zrozumiana nie jestem milsza bo jestem grubrz po
                  prostu obrażając całą grupę tzw. grubasy chcecie obrazić jedną osobę a orażacie
                  wszystkich z tej grupy. Ja nic o "chudzielcach" nie mówiłam i nie zamieżam i
                  nikogo tu jeszcze ;) nie oraziłam, a i tak obrywam z to że mam trochę ciałka i
                  niezgadzam się będąc pączusiem też można fajnie wyglądać, ale wszystkim i tak
                  się nie da dopasować...
                  • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 10:16
                    Chyba masz jednak spore kompleksy, a z kompleksami sie walczy a nie kloci o to
                    jak sie bedzie nazwanym i odbieranym przez otoczenie. Jak bedziesz wygladac
                    zdrowo i ladnie to z pewnoscia nikt Cie grubasem nie nazwie. Podobnie jest z
                    osobami bardzo szczuplymi - jak im nie beda wystawac wszystkie kosci, a cera
                    bedzie miala zdrowy kolor to tez nikt ich od chudzielcow nazywac nie bedzie.
                    BVadz sobie Paczusiem, miej troche cialka - to nie moja sprawa. Wazne, ze Tobie
                    z tym dobrze i to w 100% akceptujesz. Ja bedac osoba gruba (mowie w tej chwili
                    o tym, jak ja siebie nazywalam) nie czulam sie dobrze i atrakcyjnie, nie
                    myslalam o sobie jako o paczusiu czy ciastku z kremem i dlatego postanowilam to
                    zmienic.
                    Samoakceptacja jest najwazniejsza. Z tym, ze z Twojego postu raczej wynika, ze
                    dystansu do siebie nie masz.

                    • alesasanka Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 16:57
                      Przepraszam to do mnie? Jeśli tak to przepraszam bordzo, ale gdybym miała takie
                      kompleksy, to raczej, tak jak ty, wyżywałabym się na innych. Nie rozumiem cały
                      czas mówićie, że grubrzych osób to nikt nie obraża, a wy to przepraszam co
                      robicie?
                      • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 19:45
                        Dziewczyno, sama jestem "grubsza" i wierz mi - na nikim sie nie wyzywam. Po
                        prostu lubie siebie w rozmiarze 40-42, kiedys nosilam jeszcze duzo wieksze
                        rozmiary. Mysle, ze idealem dla mojej figury bylby rozmiar 38, ale nie zalamie
                        sie bedzie jak jest teraz. Po prostu akceptuje siebie i uwazam sie za osobe
                        atrakcyjna.
                        jedyne o co proosilam to rowne traktowanie innych i jesli kogos w rozmiarze 34-
                        36 okreslasz mianem chudzielca, to jesli nosisz rozmiar 44-46 okresl siebie
                        mianem grubasa. Mysle, ze to dziala w obie strony - gdy Ty innych bedziesz
                        oceniach jako osoby szczuple to inni Ciebie beda odbierac jako osobe pulchna
                        czy puszysta. Tak to juz jest.
                        Ja sama osobiscie nie nazywam nikogo chudzielcem czy grubasem. Nawet w takich
                        kategoriach nigdy o nikim nie pomyslalam, chyba ze o osobie chorej (anoreksja
                        lub potworna otylosc itp.).
                        Aha - wroc moze do poczatku watku i zobacz kto kogo pierwszy obrazil, bo widze,
                        ze nie daje Ci to spokoju.
                        • alesasanka Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 19:55
                          Przepraszam, ale o czym my tak właściwie rozmawiamy? Czy ty wogule czytałaś co
                          ja napisałam? Słowem nikogo nie obraziłam, a wręcz przeciwnie, domagałam się
                          jedynie by nie wyżywać się na innych. Czytałam cały wątek, ale ty chyba nie
                          jeśli mówiłam o "chudzielcach" to tylko w cudzysłowie lub tzw., a dletego
                          właśnie, że się z tymi określeniami nie zgadza. Znajdź mi słowa które świadczą,
                          że mam kompleksy, bo czegoś tu nierozumiem. Może mnie nie zrozumiałaś, ale
                          chodziło mi właśnie o to, że nie nosze małych rozmiaró, ale mi to
                          nieprzeszkadza i nierozumiem czemu miałoby przeszkadzać komuś innemu.
                          • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 20:03
                            Wiec uznajmy, ze ja o "grubasach" tez pisalam w cudzyslowie i po dyskusji :-))
                            Wazne, ze cel jeden nam przyswieca, choc inaczej formulowany, wiec moze zamiast
                            toczyc wojny o zle zrozumiane slowa zajmijmy swoje glowy czyms przyjemniejszym.
                            Swieta ida.
                            Pozdrawiam.
                            • alesasanka Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 20:05
                              Zgoda. Ciesze się, że już wyjaśnione to nieporozumienie.
                              Wesołego jajka.
          • nessie-jp Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 21:12
            Gocha, ależ ja to żartobliwie napisałam! Nie miałam zamiaru nikogo krytykować za
            nic, ani za wygląd, ani za dobór słów.
        • hazel_dobkins Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 20:43
          nessie-jp napisała:

          > Dużo już zostało powiedziane i napisane, grubasy i szkieletory obrzuciły się
          > nawzajem epitetami, od anorektyczek po feministki, nic dodać niby nie
          można...
          > :)

          "Grubasy vs. Szkieletory"..prawie jak "Alien vs. Predator" :D..tak mi się
          skojarzyło i rozbawiło
          • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 21:26
            hehe... dobre skojarzenie
          • nessie-jp Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 03.04.07, 21:41
            > "Grubasy vs. Szkieletory"..prawie jak "Alien vs. Predator" :D..tak mi się
            > skojarzyło i rozbawiło

            Cieszę się, bo z takim zamysłem to pisałam :)) Walka tych dwóch opcji na forum
            ma właśnie taki wymiar - groteskowo zapalczywy :)
            • sigrun Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 09:18
              Dla mnie koszmarem jest obecna rozmiarówka, ot co. Jeśli sięgnę pamięcią moja
              śp. Mama przez wszystkie lata 60, 70 i 80 nosiła ten sam rozmiar - M, który
              zawsze leżał jak ulał. Zaznaczam, że przy tym była o 9 cm niższa ode mnie i
              nieco mniej biuściasta (małe B).
              Za to ja posiadam cały wachlarz rozmiarów od S do XXL (notabene top tego
              ostatniego rozmiaru jest nawet dość opięty i nic nie odstaje) :-D
              Np. t-shirty kupuję zazwyczaj S, T1 lub 34, bo są elastyczne. Odzież wierzchnia
              oraz lniane i bawełniane bluzki to już 36 lub M. Istnym kuriozum są natomiast
              moje figi brytyjskich marek - od 8 do 12 i wszystkie leżą wybornie. Ostatnio
              zakupiłam tunikę rozmiaru 12, która idealnie przylega do ciała. Ba, nawet w
              ramionach leży fantastycznie.
              Z moich obserwacji na przełomie ostatnich pięciu lat wynika, że 36 Bialconu to
              prawdziwe 36, Orsay wreszcie nie zaniża rozmiarów i dawne S to obecne M vel 36,
              które nie odstaje od w/w 36 Bialconu, C&A koszmarnie zaniża w linii stricte dla
              kobiet (czytaj nie młodzieżowej) - 34 to w rzeczywistości 36 i to spore ale i
              tak mi pasuje.
              Ergo, mimo rozmiarowych potyczek nadal noszę emkę jak moja Mama ;-)))
              Wracając do meritum, rozmiar 0 niech sobie będzie. Nie moja bajka (nareszcie),
              choć jak dorosła kobieta ma tak z natury, 32 mi nie przeszkadza i tym bardziej
              nie bulwersuje ;-)
              • nessie-jp Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 20:33
                > C&A koszmarnie zaniża w linii stricte dla
                > kobiet (czytaj nie młodzieżowej) - 34 to w rzeczywistości 36 i to spore ale i
                > tak mi pasuje.
                > Ergo, mimo rozmiarowych potyczek nadal noszę emkę jak moja Mama ;-)))

                No właśnie o tym mówię - szału można dostać! W C&A muszę lecieć do przymierzalni
                z garścią różnych rozmiarów tego samego ciucha, bo nie ma mowy, żeby to co na
                metce zgadzało się z rzeczywistością. Jest to idiotyczne i naprawdę nie wiem,
                czy komukolwiek to służy. Na pewno nie klientkom, które przymierzają ciuch np.
                44 i stwierdzają, że wygląda ohydnie, więc rezygnują z zakupu. A potem się
                okazuje, że to 44 to było tak naprawdę 52 czy nie wiem już co. Absurd!
            • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 10:21
              To chyba nawet o ta zapalczywosc nie chodzi i szukanie dziury w calym, ale o
              fakt, ze ludzie tak bardzo siebie nie akceptuja.
              • yavanna86 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 19:34
                Nie akceptują,bo dają sobie zrobić wodę z mózgu.Bo WZORCE Są CHORE.Sorry,ale
                jaki procent kobiet przedstawianych w sztuce (przez
                stulecia!),podziwianych,adorowanych,portretowanych nosił rozmiar 6? Niewielki
                jednak.Bo naturalnie niewielki procent kobiet (nie mylić z dziewczynkami i
                młodymi chłopcami) ma rozmiar 6. A teraz nagle ładną-e tam,ładną-ledwo godną
                akceptacji się jest między 6 a 8.

                Pozdrawia klopsik o rozmiarze 10.
                • yavanna86 Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 04.04.07, 19:37
                  p.s. A dowodem niech na moje słowa będzie to,że praktycznie non stop ma się
                  jakąś koleżankę,która odmawia sobie jakiegoś jedzenia,bo się odchudza,bo się nie
                  akceptuje.A młode Polki jako naród przedstawiają się całkiem zgrabnie.
                  • sigrun Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 05.04.07, 11:15
                    Yavanno, akurat przytaczanie kanonów urody sprzed wieków nie jest
                    najtrafniejsze. Zauważ, że do czasów emancypacji kobiet sylwetka karykaturalnej
                    gruszki była szczytem męskich marzeń, ponieważ innego porównania nie było.
                    Wówczas kobiety spędzały czas głównie na haftowaniu, czytaniu, graniu na
                    instrumentach tudzież w kaplicy, czyli prowadziły wybitnie siedzący tryb życia.
                    Co najwyżej przegalopowały sie konna raz na jakiś czas ;-) Ergo cellulit i
                    oponki były na porządku dziennym. Jednak wraz z emancypacją kobiety zrzuciły
                    gorsety i zaczęły bardzo intensywnie uprawiać sport (narty, rower, łyżwy,
                    gimnastyka, pływanie). Od razu kanon urody zmienił się drastycznie i zamiast
                    dupiastej Almy Mahler, obiektem męskich westchnień stały się wiotka chłopczyca
                    (patrz Erte') i równolegle atletyczna kariatyda (patrz Lempicka).
                    Obecnie w Roku Pańskim 2007, mimo feminizmu, praw kobiet, kariery zawodowej i
                    niezależności w wielu aspektach życia, powraca z impetem model gruchy ;-) Czyżby
                    robótki ręczne i modlitewnik zastąpił pecet i telewizor plazmowy?
                    • nessie-jp Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 05.04.07, 14:14
                      > Wówczas kobiety spędzały czas głównie na haftowaniu, czytaniu, graniu na
                      > instrumentach tudzież w kaplicy, czyli prowadziły wybitnie siedzący tryb życia.
                      > Co najwyżej przegalopowały sie konna raz na jakiś czas

                      Jasne, a szorowaniem podłóg, zmywaniem, kopaniem kartofli, noszeniem dzieci,
                      rąbaniem drewna, gotowaniem, dojeniem krów, zbieraniem płodów roli i lasu oraz w
                      ogóle dzwiganiem wszelkich ciężarów zajmowali się wyłącznie mężczyźni... :)

                      Ile procent kobiet spędzało czas na haftowaniu? 1%?
                      • sigrun Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 05.04.07, 20:55
                        nessie-jp napisała:
                        > Jasne, a szorowaniem podłóg, zmywaniem, kopaniem kartofli, noszeniem dzieci,
                        > rąbaniem drewna, gotowaniem, dojeniem krów, zbieraniem płodów roli i lasu oraz
                        > w
                        > ogóle dzwiganiem wszelkich ciężarów zajmowali się wyłącznie mężczyźni... :)
                        Szkopuł w tym, moja droga, że te kobiety w znacznej większości przypadków nie
                        były natchnieniem ówczesnych artystów. Do aktów zazwyczaj nie pozowały
                        przedstawicielki niższych sfer ;-) Ingres, Klimt czy Rubens lub Tiepolo nie
                        portretowali "zwykłych kobiet". Chodzi głównie o mało przekonujące próby
                        wyciągania kanonów sprzed wieków aby usprawiedliwić to i owo. W takim razie
                        można by powiedzieć: "Grubaski górą! Bo mistrz Botero portretował je w kółko i
                        ple ple ple..." Litości ;-)
                        • beauty_garden Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 05.04.07, 21:03
                          Wiesz.. nie chodzi o to, ze grubaski gora. Chodzi o fakt, ze aby kobieta
                          zaistniala na obrazie musi czyms uwiesc malarza i musi uwodzic pozniej przez
                          wiele lat na plotnie. To cos nazywa sie kobiecoscia, wydobywa sie z wnetrza.
                          Tym czyms byla naczesniej osobowosc, a nie wyglad.
                          To nie kanony sie zmienily. To my sobie wmawiamy, ze sie zmienily :-)) A prawda
                          jest taka, ze kobieta atrakcyjna to taka ktora sie czuje atrakcyjna bez
                          potrzeby powolywania sie na malarza, bez koniecznosci mowienia o innych
                          kanonach piekna.
                          Grubaski i chudzielce, puszyste i szczuple, takie zwyczaje i takie inne -
                          piekno rodzi sie w nas. Gdy tego nie widzimy w sobie nie zmuszajmy innych by to
                          dostrzegali.
                        • alesasanka Re: rozmiar 0-dla mnie koszmar!! 05.04.07, 21:16
                          sigrun napisała:

                          "Grubaski górą! Bo mistrz Botero portretował je w kółko i
                          > ple ple ple..." Litości ;-)
                          A chudziny górą bo są we wszystkich czasopismach.

                          I co z tego mamy? mistrz contra szmatławiec? dajcie spokój to już nudne jak
                          ktoś uważa, że tylko ideały mogą istnieć to on ma problem. Ja idealna nie
                          jestem i nie wstydze się tego mówić i tak jak niektórzy nie potrzebuję
                          przekonywać innych, aby przekonać siebie, że jestem idealna.
    Pełna wersja