Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      styl "do piekarni za rogiem"

    31.03.07, 18:22
    ano właśnie moje Panie.. jaki styl propagujecie na okazje typu "do piekarni za
    rogiem", "truchtem wynieść śmieci", "do kiosku ruchu po gazetę"..?
    ano ja lekceważę całkowicie to jak wyglądam.. ostatnio złapałam się na tym, ze
    poczłapałam do spożywczaka w (Uwaga!!): przykrótkich czarnych spodniach z
    kieszeniami, bluzką (a właściwie piżamą) wystającą spod swetra (sweter mojego
    mężczyzny był), na dole czerwone getry i skarpety z różowej froty, nie
    założyłam butów, bo wyleciało mi z głowy - poczłapałam w papciach ze skóry..
    nie wspomne oczywiście o tym, że lico me nie zasmakowało grama make up'u...

    coż, często mi się takie wyjścia zdarzają, bo w domu lubię ubierać się po
    prostu wygodnie, a wówczas miałam sprzątanie i do stylu "wygodnie" doszło
    jeszcze "JakSięPobrudziToWyrzuce"..
      • sztuka_konwersacji Re: styl "do piekarni za rogiem" 31.03.07, 18:25
        dzinsy, koszulka, bluza, buty na plaskim, zima na to kurtka/plaszcz.
      • kc_mc Re: styl "do piekarni za rogiem" 31.03.07, 18:30
        W takich chwilach nie przejmuje sie tym co mam na sobie.
        A mianowicie przewaznie jakis za duzy podkoszulek moj badz mojego Meza, spodenki
        krotkie, badz jeansy i klapki. Wlosy zwiazane jakos tak nijak ni to w koczek ni
        to w cos. Zero makijarzu.
      • disa Re: styl "do piekarni za rogiem" 31.03.07, 18:31
        ja notorycznie w pidzamie chodze :D
        Juz sie wszyscy na osiedlu pzyzwyczaili :D
        ja to nawet zima potrafie w pidzamie wyjsc i tylko szlafrok zarzucic :D a KAPCIE na sniegu... STANDARD :D

        A tak to dresy, albo jeansy domowe... i cos na gore zazwyczaj chodze i strasze wiec ubieram czapeczke z daszkiem :D

        Makijaz... no coz.... robie tlyko jak wychodze z domu :D po domu nie nosze :D
        Ja niedawno mialam traume, ze chcialam isc pod blokiem kupic sluchawki domp3... i sie znalazlam na lanchu, a pozniej w Tarasach i innych czesciach miasta :D
        po prostu wies spiewa i tanczy :D

        ale co tam :D
        • salsa27 [...] 01.04.07, 16:42
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • koala1212 Re: styl "do piekarni za rogiem" 31.03.07, 18:43
        Najfajniej jest zima, kiedy mozna przykryc gore od pizamy lub inna bluzke i
        sprane dzinsy eleganckim plaszczem (zgradzaja mnie wtedy czasem potargane
        wlosy).
        Wiosna i latem wyskakuje w domowym topie i znowu w spranych dzinsach.
      • nessie-jp Re: styl "do piekarni za rogiem" 31.03.07, 18:46
        Ja niestety mam wszędzie daleko, więc o 'wyskakiwaniu' mowy nie ma - trzeba się
        ubrać. Jak mi się totalnie nie chce, to wiągam na tyłek stare dżinsy, na górę
        koszulkę/sweter/kurtkę i już.

        Natomiast chodzenia po osiedlu w piżamie raczej nie dopuszczam.
      • lunalovelight Re: styl "do piekarni za rogiem" 31.03.07, 18:52
        hmm, ja czy nie wychodze z domu, czy tez nie, wygladam tak samo, bo istnienie w
        stanie tzw. rozmamlania jest mi obce :) (i robie to li i tylko dla siebie).
        oczywista nie oznacza to, ze wychodze w sobote rano po razowiec i mleko tak
        pokryta makijazem, ze az otynkowana i kiecce sylwestrowej ;).
        • papryczka_ag Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 11:40
          Ja jestem pod tym względem dokładnie jak Luna :)
      • star105 Re: sportowy 31.03.07, 19:11
      • aniabe13 Re: styl "do piekarni za rogiem" 31.03.07, 22:00
        Staram się nie straszyć nawet w osiedlowym sklepie :-)
        Nie znaczy to, że zanim wyjdę po bułki to dwie godziny przygotowuję się do
        wyjcia ale piżama czy mierzwa we włosach odpadają.
        Nie donaszam też po domu starych za małych(za dużych, podartych itp)ciuchów.
        Mam ciuchy do pracy i na tzw lużniejsze okazje. A od makijażu (umiarkowanego
        zresztą) jestem chyba uzależniona...
        • ciak1 Re: styl "do piekarni za rogiem" 31.03.07, 22:09
          Ja tak samo jak lunalovelight i aniabe13;) Mam tylko jeden zestaw starych
          ciuchów, który zawsze zabieram ze sobą kiedy jadę w odwiedziny do rodzinnego
          domu, gdzie przez większość czasu tarzam się po podłogach albo po trawie w
          ogródku z wielkim obślinionym podhalanem;) Nie wychodzę jednak w tych
          wytarmoszonych ciuchach poza ogrodzenie:)
        • cioccolato_bianco Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 10:16
          ja tak samo jak przedmowniczka
      • mankencja Re: styl "do piekarni za rogiem" 31.03.07, 22:04
        dżinsy, podkoszulek, kurtka, równie wygodne co paskudne buty
        • brytfanka88 Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 09:47
          Dzinsy, polarek, cichobiegi, makijaz- niekoniecznie.
          • aliennis Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 09:58
            Nie mam rozciagiętych i niechlujnych ubrań ,nawet "po domu" .Stare i nie
            nadajace sie do chodzenia ciuchy wyrzucam.
            Zdarza mi sie wyjsc bez makijazu ,owszem ale ubranie zazwyczaj jeansy i bluzka
            sa schludne i dopasowane.
      • nadia_m Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 10:02
        nie kolekcjonuje spranych ciuchow i wypchanych spodni dresowych
        mieszkam z moim mezczyzna i z racji, ze nie lubie facetow nieogolonych w
        spranym dresie, sama tez nie "nosze sie" w ten sposob
      • yagiennka Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 10:07
        Hehe ja w ogóle się nie przejmuje tym jak wtedy wyglądam, zwykle się spieszę po
        prostu i moim celem jest jak najszybciej kupic co mam kupić i wrócić do domu.
        Zwykle ide po prostu w tym w czym chodzę w domu czyli w dresie - czasem lekko
        sfatygowanym. Na nogi zakładam adidasy. Panie w sklepie sa potem zdziwione jak
        czasami wpadam po pracy odstawiona i umalowana bo wyglądam zgoła inaczej :)
      • lucy215 Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 11:00
        Rzadko zdarza mia się wychodzić bo chleb rano, bo jest zazwyczaj od
        wieczora... :) Z psem w zimie wychodziłam w dresie i adidasach, i płaszczu. Nie
        szkoda utytłać w pośniegowej brei. Teraz w dżinsach i jakiejść bluzie.
      • hazetta Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 15:08
        dziś od kumpeli [nie impreza, robiłyśmy sobie po prostu do 1.30 kolczyki...]
        wyturlałam się w T-shircie w którym spałam [beżowy z gustownym nadrukiem w
        czarne mrówki], czerwonych sztruksach i adidaskach. no i nie wypucowana jeszcze
        [jak w jednym mieszkaniu jest 5 studentek, to weź się człowieku dopchaj do
        łazienki...] innym razem poszłam w dresowych spodnaich [ale bez pasków :>] i
        cudzym za małym polarze. to akurat było po imprezie... biedna pani sklepikarka.
        ze swojego domu nie wychodze tak, bo mam nieco dalej do sklepu... szkoda.
        łatwiej by było mieć świeże buły na śnaidanie.
        pzdr
        H.
        • yavanna86 Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 15:31
          ja nawet "na miasto" wychodzę w sztruksach czy spranych dżinsach, z kolei dresów
          nie noszę nigdy i w ogóle.
          o dyskomfort przyprawiają mnie niedobrane skarpetki (zdarza się,kiedy idę do
          sklepu,wsunąć niesznurowane buty mamy :P),więc staram się tego unikać
          piżamy-nie.czyjeś ciuchy-nie,nie,nie.
      • tralalumpek Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 15:40
        czarna_plomba napisała:

        > ano właśnie moje Panie.. jaki styl propagujecie na okazje typu "do piekarni za
        > rogiem", "truchtem wynieść śmieci", "do kiosku ruchu po gazetę"..?


        do piekarni za rog nie biegam, smieci nie wynosze, gazety przynosza mi pod
        drzwi...


        ano ja lekceważę całkowicie to jak wyglądam.. ostatnio złapałam się na tym, ze
        > poczłapałam do spożywczaka w (Uwaga!!): przykrótkich czarnych spodniach z
        > kieszeniami, bluzką (a właściwie piżamą) wystającą spod swetra (sweter mojego
        > mężczyzny był),

        ****sweter mojego mezczyzny -kiedy czytam takie teksty od razu uklada mi sie
        wizerunek osoby piszacej, co chcesz przez to powiedziec ze jakis mezczyna sie
        na ciebie zalapal?ze fleja jestes?



        ..na dole czerwone getry i skarpety z różowej froty..


        ***trzeba najpierw miec w szufladzie skarpetki z rozowej froty


        nie
        > założyłam butów, bo wyleciało mi z głowy - poczłapałam w papciach ze skóry..


        ****no, ta skora mnie przekonalas, bo gdybys poczlapala w kapciach szmacianych
        to bylby obciach

        > nie wspomne oczywiście o tym, że lico me nie zasmakowało grama make up'u...
        >


        ***wazna uwaga!

        >...> coż, często mi się takie wyjścia zdarzają, bo w domu lubię ubierać się po
        > prostu wygodnie, a wówczas miałam sprzątanie i do stylu "wygodnie" doszło
        > jeszcze "JakSięPobrudziToWyrzuce


        ****wygodnie ubierac w domu a flejowato to sa dwa rozne style
        • nihan1 Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 15:51
          ja tak jak wiekszosc nie stroje sie do osiedlowego, ide tak jak stoje czyli w jeansach albo bojowkach, jakiejs bluzie czy kurtce, w adidasach, na sportowo, ale nie jak fleja! po domu tez nie chodze jak fleja, wygodnie i na sportowo, ale zawsze czysto i schludnie
        • lemon55 Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 17:01
          Musisz wszystko komentować?? Aż się niedobrze robi.
          • black_magic_women Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 17:13
            Takie chodzenie w "pizamie"to chyba amerykanskie zwyczaje/jak wynika z opowiesci
            bywajacych tam znajomych/Ja po domu ubieram sie wygodnie,ale wciaz
            estetycznie.Nie chce straszyc ani listonosza,ani siebie
        • cioccolato_bianco Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 17:19
          tralalumpek napisała i rację miała:

          > ****wygodnie ubierac w domu a flejowato to sa dwa rozne style
          • black_magic_women Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 21:26
            cioccolato_bianco napisała:

            > tralalumpek napisała i rację miała:
            >
            > > ****wygodnie ubierac w domu a flejowato to sa dwa rozne style


            To i tak lagodne okreslenie-ja tego drugiego nie nazwalabym stylem.
      • rzesa20 Re: styl "do piekarni za rogiem" 01.04.07, 17:13
        przeważnie dzinsach i bluzie,
        a w lecie w krótkich spodenkach lub mini+koszulka,
        adidasy lub balerinki, w lecie japonki
        makijaż minimalny, a jeśli chodzi o fryzurę to zazwyczaj opaska we włosach lub
        włosy związane wysoko w kucyk
      • alex_koz Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 09:57
        ja proponuje styl na gwiazde sledzona przez paparazzi:
        sportowe obuwie
        dzinsy (najlepiej za luzne)
        jasny prosty top
        bluza/swterek niby niedbale zarzucone
        czapka bejsobolowka z daszkiem
        okulary przeciwsloneczne
      • ginny22 Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 10:23
        Rzadko wychodzę z domu tylko tak na moment, śmieci wynoszę przy porannym
        wyjściu, zakupy robię, jak wracam. I nie cierpię chodzić po domu jak fleja, mam
        dwie podomki, ale ładne - choć i tak nawet do sklepu bym nie wyszła, bo by mi
        głupio było. Po domu chodzę w klapkach, ale też raczej na dwór w nich nie
        wyjdę, bo po co? Wolę się ubrać jak do ludzi (czyli jak na zajęcia, normalnie).
        Natomiast bez makijażu chodzę dość często i żyję.
        • papryczka_ag Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 10:44
          Powiem tak - miłóść mojego życia spotkałam w warunkach i miejscu, w których
          uznaje się iż kobiecie wypada nawet w piżamie i flejowato... Na szczęście
          zawsze wyglądam tak samo. Podejrzewam, że gdybym wtedy była w rozczłapanych
          papciach, brudnych dzinsach i wymemłanej koszulce, nie śmiałabym flirtować :)

          Nigdy nie wiesz kogo spotkasz i na kim trzeba będzie zrobić wrażenie. I nie
          chodzi mi o lans, ale o zwykłą estetykę wymaganą przez innych.
          • justynnka Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 10:55
            jak mówi mój mąz mam syndrom wzorowej uczennicy.nie umiem wyjśc z domu bez
            przemysenia i dobrania stroju. i bez róznicy jest dla mnie fakt czy idę po
            pieczywo czy na spotkanie ze znajomymi. muszę wyglądać tak żebym czuła się
            komfortwo-opcja nieuczesania,wymięcia,przypadkowego ubrania odpada. płaskie
            buty, spodnie dresowych i sportowe topy noszę tylko na siłownię i to
            przebierając się w klubie (chociaż jadę samochodem)
      • foamclene Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 10:51
        jeansy, kowbojki i skora ;)
        latem szorty i japonki
        albo nieuprasowana sukienka ;)
      • brahenn Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 11:03
        mam welurowe czarne dresy (tzn bluza z kapturkiem i spodnie) do chodzenia po domu i sa one na tyle fajne że nie wstydze się w nich wyjść do sklepu czy na pobliski bazarek (spożywczy) a nawet gdzieś nieco dalej
        • edavenpo Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 11:21

          Ja mam jedna zasade - nigdy nie wychodze do domu przed porannym prysznicem. Moge
          wyjsc bez makijazu, w mokrych wlosach ale nigdy w pizamie, kapciach czy z
          nieumytymi wlosami.

          Moj wyluzowany stroj to zazwyczaj para conversow, dzinsy czy para szerokich
          spodni, luzny top, skorzana kurtka pilotka.

          W ogole nie lubie domowego 'rozmemłania' czyli na przyklad chodzena w pizamie
          caly dzien w weekend. Nie wiem dlaczego ale bujanie sie w pizamie po domu po
          godzinie 9:00 wpedza mnie w natychmiastowa depresje - mam wrazenie ze marnuje
          czas szwendajac sie w pizamie ;-)

          Najbardziej podziwiam za to mojego meza ze mimo tego ze pracuje w domu jako
          wolny strzelec i ma tylko sporadycznie spotkania z klientami, codziennie siada
          przed komputerem o 9:00, swiezy i nienagannie ubrany - zawsze mawia ze nie
          ubiera sie dla ludzi czy klienta, tylko dla siebie ;-)
          • sztuka_konwersacji Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 12:06
            edavenpo napisała:

            > Najbardziej podziwiam za to mojego meza ze mimo tego ze pracuje w domu jako
            > wolny strzelec i ma tylko sporadycznie spotkania z klientami, codziennie siada
            > przed komputerem o 9:00, swiezy i nienagannie ubrany

            Wow!
            Oriana Fallaci tez zawsze siadala do biurka od 8 rano :)
            Staralam sie to u siebie wprowadzic, ale nie potrafie :P Albo za malo sie
            staram.
            Lubie spac i za dlugo czasem siedze po nocach. Pozniej odsypiam.
            Musze sie za siebie wziac :)
          • black_magic_women Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 15:07
            edavenpo napisała:

            >
            > Moj wyluzowany stroj to zazwyczaj para conversow, dzinsy czy para szerokich
            > spodni, luzny top, skorzana kurtka pilotka.
            >


            Niedawno wpadlam w takim stroju /zreszta moim ulubionym/do kolegi,ktory o malo
            mnie nie poznal.Zwykle bowiem widzial mnie w dosyc oficjalnych sytuacjach,ubrana
            w buty na obcasach,zakiet,waskie spodnie,albo jak ostatnio-mala czarnna i
            trencz.Byl milo zaskoczony;)
      • sumire Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 11:40
        tak zwane beleco.
        żeby kupić bułki na śniadanie, muszę przejść jakieś 20 metrów, więc nikt mnie
        nie zmusi do strojenia się z tej okazji. najwyżej trochę przypudrowuję nos ;)
        ale poza tym po prostu wciągam na grzbiet to, co akurat leżało w pobliżu. po
        domu też łażę niekoniecznie wystrojona i zazwyczaj nieumalowana, bo nikt mnie
        nie ogląda :)
      • daggy4 Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 11:52
        mi sie zdarza isc niewyjsciowo do baru pod domem na kawe - jest taka dobra, ze
        przestalam robic kawe w domu. pije tylko w barze :)
        najgorszy pokaz dalam w pewnien niedzielny poranek w dzinsowej mini wielkosci
        paska, obcislej pistacjowej koszulce i klapkach na basen :)
        ale barman byl szczesliwy!
        • edavenpo Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 12:01
          daggy4 napisała:

          > mi sie zdarza isc niewyjsciowo do baru pod domem na kawe - jest taka dobra, ze
          > przestalam robic kawe w domu. pije tylko w barze :)
          __

          jakbym mieszkala we wloszech to tez bym sie nie bawila w robienie kawy w domu ;-)))
          • daggy4 Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 12:12
            no wlasnie jade w piatek do polski i chyba sie odkawie na tydzien :)
            • emii77 do daggy4 02.04.07, 12:23
              kilka dni temu byl watek w ktorym dziewczyna pytala jekie sklepy warto zaliczyc
              bedac we Wloszech, oczywiscie takie ktorych nie ma w Polsce. jak masz ochote
              przejrzyj watek, moze przyjdzie ci cos jeszcze do glowy, poza tym co zostalo juz
              wymienione.
              • daggy4 Re: do daggy4 02.04.07, 12:32
                a mozesz mi go wkleic? dziekuje i przepraszam, ale jestem dzisiaj zalatana :(
                • emii77 Re: do daggy4 02.04.07, 12:36
                  daggy4 napisała:

                  > a mozesz mi go wkleic? dziekuje i przepraszam, ale jestem dzisiaj zalatana :(

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=60005763
                  • daggy4 Re: do daggy4 02.04.07, 13:46
                    dzieki
            • edavenpo Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 12:45
              daggy4 napisała:

              > no wlasnie jade w piatek do polski i chyba sie odkawie na tydzien :)
              __

              W Polsce poprawilo sie jesli chodzi o kawe. Pelno kafejek ktore maja odpowiednia
              maszynerie i serwuja Segafredo, Lavazze czy Illy. Z rezultatami bywa roznie
              (rozna jakosc wody, przechowywanie kawy, zimne filizanki etc) ale jest to niebo
              lepiej niz bylo ;-)

              Ja w Londynie, poza domem gdzie mam ekspres cisnieniowy, pije kawe tylko w
              jednej wloskiej knajpie na Soho i od czasu do czasu zamowie po kolacji w
              restauracji ale to rzadko. Jak dla mnie wloska kawa nie ma sobie rownych. Tak
              samo jak pizza ;-)
              • emii77 Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 12:51
                ja w Londynie, poza domem gdzie mam ekspres cisnieniowy, pije kawe tylko w
                jednej wloskiej knajpie na Soho i od czasu do czasu zamowie po kolacji w
                restauracji ale to rzadko. Jak dla mnie wloska kawa nie ma sobie rownych. Tak
                samo jak pizza ;-)

                a Caffe Nero?nie robia dobrej kawy, bo chwala sie "caffe Nero, the Italian
                coffee bar. The finest Italian style coffee" :)
                • edavenpo Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 13:18


                  Wiem, ze znajomi Wlosi faktycznie tam chadzaja, troche tam na zasadzie
                  mniejszego zla ;-)

                  Czy ja wiem - ja Caffe Nero nie lubie - jak dla mnie ich kawa ma zbyt duzo goryczy.

                  Poza tym co nie weszlam do Cafe Nero to bylo brudno i balagan na
                  nieposprzatanych stolikach a to mnie od razu odrzuca.

                  P.S. Ta knajpka wloska o ktorej pisalam to Amato wiec jak kiedys bedziesz w
                  Londynie i zatesknisz za filizanka espresso koniecznie tam wpadnij ;-)

                  www.urbanpath.com/london/cafes/amatos-patisserie/map.htm
                  • emii77 Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 13:35
                    edavenpo napisała:

                    >
                    >
                    > Wiem, ze znajomi Wlosi faktycznie tam chadzaja, troche tam na zasadzie
                    > mniejszego zla ;-)
                    >
                    > Czy ja wiem - ja Caffe Nero nie lubie - jak dla mnie ich kawa ma zbyt duzo gory
                    > czy.
                    >
                    > Poza tym co nie weszlam do Cafe Nero to bylo brudno i balagan na
                    > nieposprzatanych stolikach a to mnie od razu odrzuca.
                    >
                    > P.S. Ta knajpka wloska o ktorej pisalam to Amato wiec jak kiedys bedziesz w
                    > Londynie i zatesknisz za filizanka espresso koniecznie tam wpadnij ;-)
                    >
                    > www.urbanpath.com/london/cafes/amatos-patisserie/map.htm

                    dzieki, w Londynie bylam dokladnie rok temu (na 5 dni, padalo codziennie) i
                    chyba tak szybko tam nie wroce:)a ty, jak zateskinisz za filizanka PRAWDZIWEGO
                    espresso daj znac a ja zaprowadze cie do kawowego paradiso w Bolonii(skorzystaj
                    z uslug Raynair, szybko i tanio, i na pewno warto dla chociazby jednej
                    prawdziwej wloskiej filizanki espresso:)
              • daggy4 Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 13:46
                z kawa i pizza to prawda :) w ogole wszystko mi tutaj b.smakuje.
                • black_magic_women Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 15:11
                  Co wyscie zrobily z tego watku?Teraz to ani nie napije sie kawy,a ni nie zrobie
                  nic sensownego do konca dnia,bo bede myslala o podrozach;)
                  • daggy4 Re: styl "do piekarni za rogiem" 02.04.07, 15:18
                    :))))
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja