czarna_plomba
15.04.07, 10:33
Zastanawiam się nad poziomem ekstrawagancji w ubiorach mężczyzn.. Dochodzę do
wniosku, że większość z nich albo ubiera się fatalnie (białe skarpety, czarne
spodnie, za luźne wszystko, spodnie marchewy itp) albo aby nie ubierać się
fatalnie ubierają się katalogowo (kupują zestaw z manekina, ufają że będą
trendy). Poza tym mają tendencje do niechlujstwa (jak już góra ok, to spodnie
wrzucą w pośpiechu takie se, albo buty koszmarki) lub - co gorsze -
wazeliny(wszystko cacy, pachnie całym flakonem perfum, żelik, metka na
wierzchu i takie tam metroseksualne klimaty)..
Znam wielu facetów. Wielu na znaczących stanowiskach. Ostatnio kumpel - szef
znanej fimry informatycznej miał na sobie w biurze koszule LV sprzed trzech
sezonów, spodnie od garnituru marchewy (za krótkie oczywiście, dyndały mu na
wysokości końca piszczeli), skarpeta w granacie i but "szczurek". Na to
wszystko założył skórzaną kurtkę na zatrzaski (sic!) wiązaną w pasie marki YSL
sprzed chyba 8 lat (styl lat 90).. I tak odpindrzony poleciał do Wawy na ważne
spotkanie biznesowe.. No koszmar..
Znam kilku facetów co to się ubrac potrafią - ale albo mają fajne dziewuchy
(czyt. one ich ubierają), albo mają dobre wzorce bo interesują się modą (co u
faceta wcale nie takie częste)..
Facetów nie stać na ekstrawagancję (choć czasem w swej niewiedzy stają się
tacy). Nigdy nie wyjdą poza sztandarowy gajerek lub jeansy z tishertem, i co
tu sie dziwić, że moda dla mężczyzn taka niełaskawa...