yoga22
16.04.07, 09:30
Podaje do chrztu córke brata mojego meza. Wczoraj z tesciowa rozmawialam w
co sie ubieram na to uroczystosc. Zakupilam brazowe rybaczki zaprasowane na
kant do tego biala, w delikatne brazowe prazki tunike, buciki brazowe ze
zlotymi wstawkami na dosc wysokim obcasie. Dzisiaj z samego rana zadzwonila
do mnie tesciowa z "pewna rozterka ", czy "matka chrzesna moze tak sie
ubrac..., ze chyba to za malo elegancko, moze jakis kostiumik..., te
rybaczki..., "
Nie powiem bo zaskoczyla mnie bardzo telefonem! i to z samego rana. Poczulam
sie bardzo dziwnie. Zastanawialam sie duzo wczesniej co wlaze na to okazje,
ale osobiscie nie lubie kostiumow ani garniturow. Zawsze jak je kupuje to
zakladam na jedna okazje a potem wisza w szafie, dla tego postanowilam kupic
cos eleganckiego w czym bede sie dobrze czula a przede wszystkim pozniej
stroj wykorzystam.
W tym momencie jestem strasznie rozbita i czuje ze stracilam pewnosc co do
tego stroju.
Co wy na to?