Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę...:(((

    16.04.07, 17:54
    Mam dużą żółtą torbę z Solara. Wiem, że to sieciówka, ale nie sądziłam, że
    taka masowa (czy może miałam pecha/szczęście?) - spotkać na ulicy dziewczynę
    z identyczną torbą dwa razy w ciągu ostatniego tygodnia?! Ta druga, w
    autobusie, z uporem stała tuż koło mnie, przemknęłam się do innych drzwi...
    Dziwne uczucie. Miałyście tak kiedyś? A może nie robi to na Was wrażenia?
      • love_mode Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 18:01
        Mi zdazylo sie ze spodnicami. Z Promod: chodzilo w nich pol miasta i moja sasiadka:/, w Arkadii
        spotkalam dziewczyne w identycznej spodnicy z Zary, a i jeszcze szalik z HM taki fioletowy, azurowy:
        spotkalam wiele razy:// nie lubie tego uczucia. W sumie nie wiem czemu, bo przeciez wiadomo, ze to
        masowe produkty, ale mimo wszystko:)
      • ryfka81 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 18:03
        Czasem się zdarza, niestety. Dlatego wolę jednak lumpeksy :o) Ja zawsze w takich
        chwilach powtarzam sobie: "I tak JA wyglądam lepiej" :o)
        • malinowa_frutella Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 22:32
          mi sie zdarzylo z torebka z reserved (taka intensywnie zolta, z pleciona
          raczka, byly tez brazowe i czarne) w dublinie :)).
          a co do lumpeksow to racja- jakie torebki tam mozna znalezc, szalenstwo, az sie
          rozmarzylam...
          • magdaksp Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 18.04.07, 01:59
            mam taka torebke z reserved i faktycznie było jej sporo na ulicach.pewnie ze
            wzgledu na cene
      • ciak1 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 18:14
        Z dwoma ciuchami tak miałam ostatnimi czasy - z czarnym płaszczem z zary
        (kilkakrotnie) i z granatowymi rurkami z diesla (raz); Na szczęście nie są to
        zbyt charakterystyczne rzeczy, więc nie czułam się głupio. Najgorzej jest chyba
        z sukienkami - bo trudno z nimi skomponować zupełnie inny zestaw:/
        • ciak1 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 18:17
          przypomniało mi się jeszcze, że mamy z mamą takie same bluzki, ale to się nie
          liczy, bo mało się widujemy, więc nie ma ryzyka, że będziemy ubrane tak samo:)
        • love_mode Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 18:17
          hm tez mam czarny plaszcz z Zary ;)
      • cioccolato_bianco nie robi to na mnie wrazenia n/t 16.04.07, 18:18

        • foamclene j.w. n/t 16.04.07, 19:26
      • poopka Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 18:22
        nie iwem co w tym dziwnego.. przeciez to normalne ze wszytsko zazwyczaj robione
        jest w ilus tam egzemplarzach ...nie przeszkadza mi to
        • dakota77 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 18:27
          Nawet jezeli ciuch bedzie podobny, to i tak osoba w nim bedzie wyglada inaczej niz ja, wiec w czym problem?:)
          • ciak1 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 19.04.07, 11:44
            no ja właśnie to wszystko wiem, ale i tak ogarnia mnie niemiłe uczucie, gdy
            widzę kogoś w takim samym ciuchu:)
      • kate-gun Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 18:36
        Mnie to przeszkadza i to bardzo. Czuje sie wtedy jak Czlonek Klubu Klonow.
        Na szczescie rzadko mi sie to przytrafia.
        • martalenka Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 19:02
          ja nie mam takich problemów bo mi to nie przeszkadza. przecież każdy kompletuje
          ciuchy inaczej. gorzej by bylo gdybym spotkała kogoś kto rzeczywiście
          wyglądałby jak mój klon, ale to jest prawie nie możliwe :o)
          • minkair Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 21:30
            A ja jestem wciąż od wielu lat zafascynowana "Podwójnym życiem Weroniki"..że marzę żeby spotkać "siebie"...tzn taką drugą jak ja..:-)
      • krv16 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 22:24
        Nie martw się, ja wtedy sobie myślę, że to musi być dobra i ładna rzecz, skoro
        nie tylko ja ją mam:) moją ukochaną torebkę ma na szczęście w moim mieście
        tylko jedna dziewczyna- na cały sklep byly tylko dwie- i widziałam ją z trzy
        razy na mieście. Raz mi się jeszcze zdarzyło, że jedna dziewczyna miała taką
        samą kurtkę z h&m, strasznie mnie zlustrowała, dopiero później zorientowałam
        się dlaczego
        • pendecha Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 17.04.07, 01:08
          powiedz dlaczego?
      • krv16 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 22:26
        nie chodzę do solara, więc nie wiem, ale to jest taka jakby dziurkowana torba-
        worek z takim frędzelkiem u góry? bo jeśli tak, to od soboty spotkałam takie
        trzy na mieście
        • abigail83 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 22:29
          krv16 napisała:

          > nie chodzę do solara, więc nie wiem, ale to jest taka jakby dziurkowana torba-

          > worek z takim frędzelkiem u góry? bo jeśli tak, to od soboty spotkałam takie
          > trzy na mieście

          Proszę, nie torturuj mnie. Na szczęście to nie ten worek, to taka torba A4,
          którą można nosić na ramieniu i ma też pasek do noszenia przez pierś. Ciuch bym
          przeżyła, ale torba się, psiakrew, rzuca w oczy, jeszcze żółta.
      • cala_w_kwiatkach Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 22:29
        rzadko mi sie to zdarza ale nie przeszkadza, bo licze sie z tym, ze jak kupuje
        w sieciowkach to oczywiste ze nie tylko ja takie cos kupie
        ale pamietam jedna historie, pare lat temu spotkalam zima dziewczyne w takim
        samym kozuchu jak moj, na co ona zaragowala oburzeniem;)i wyraznym
        niezadowoleniem a ja jej powiedzialam ze jak chce sie miec niepowtarzalna rzecz
        na wylacznosc to nie kupuje sie w takich sklepach;)
        • abigail83 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 22:33
          > ale pamietam jedna historie, pare lat temu spotkalam zima dziewczyne w takim
          > samym kozuchu jak moj, na co ona zaragowala oburzeniem;)

          :-DDD

          Dobrze, że Cię nie pobiła :-D
          Ale na czymś bazują twórcy reklam - reklama proszku do prania, babka jest na
          przyjęciu, widzi kobietę w identycznej sukience, więc maże na swojej szminką
          kwiatki, i potem to spiera tym genialnym proszkiem.
      • nelly.nelly zdarza się:) 16.04.07, 23:07
        ryzyko wpisane w dokonywanie zakupow w sieciowkach
      • lilivampire Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 16.04.07, 23:10
        Zdarzyło mi się parę razy i za każdym z tych razów było mi bardzo nieprzyjemnie.
      • pendecha Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 17.04.07, 01:10
        na mojej kolezanki studniowce bylo 6 dziewczyn w identycznych sukienkach w tym
        ona
        • ogia Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 17.04.07, 01:21
          wlasnie dzisiaj o tym myslalam, ze nie lubie tego uczucia... i wracam do
          kupowania w Ciucholandach. koniec :P
      • alex_koz Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 17.04.07, 09:10
        nie zdarza mi sie to na tyle czesto abym miala sie tym przejmowac;)
      • hazel_dobkins Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 17.04.07, 09:26
        Ostatnio spotkało mnie to zimą..dziewczyna miała identyczny komplet rękawiczki
        + szalik..niemiłe uczucie..dlatego w miarę mozliwości staram się kupować
        rzeczy zagranicą (praca i znajomosci ;) na szczęście temu sprzyjają. Mniejsza
        szansa na minięcie kogoś w tym samym..
      • kochanica-francuza JUż myślałam, że torebka samobieżna była ;-) nt 17.04.07, 14:33
        • abigail83 Re: JUż myślałam, że torebka samobieżna była ;-) 17.04.07, 15:36
          A tak, wyszła się polansować na mieście ;-DDD
          • kochanica-francuza Re: JUż myślałam, że torebka samobieżna była ;-) 17.04.07, 15:38
            abigail83 napisała:

            > A tak, wyszła się polansować na mieście ;-DDD
            pozazdrościła ci ;-)
      • nie-niebieska Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 17.04.07, 16:00
        kiedys nie widzialam sie z siotra pol roku
        przyjezdza do mnie, wysiada z autobusu i ma na sobie dzinsy i niebieski t-shirt
        a ja: dziensy i niebieski t-shirt - identyczne tylko o rozmiar wieksze ;)
        najzabawniejsze jest to, ze mamy kompletnie inny styl i jest miedzy nami 5 lat
        roznicy :))))
      • clockwork.orange Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 17.04.07, 16:02
        a ja myslalam, ze torebke ci ukradli.

        tez nie lubie jak ktos ma cos identycznego jak ja. bardzo rzadko mi sie to
        zdarza co prawda, ale spotkalam kiedys dziewczyne w takiej samej kurtce, innym
        razem w jednakowych butach.

        zazwyczaj kupuje w lumpeksach albo nosze stare ubrania mojej rodziny a i
        sieciowki czesto wypuszczaja krotsze serie. zreszta pocieszam sie ze tak
        dziwaczne zestawienia jak u mnie nie zdarzaja sie nagminnie, wiec i tak kazdy
        wyglada inaczej:)
        • a.zlota Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 17.04.07, 20:26
          w zasadzie nie robi to na mnie wrażenia - gorzej jak powielają ciuchy moi
          znajomi. Ostatnio kumpela z pracy kupiła sobie identyczny żakiet z reserved
          (wczesniej skomplementowała mój zakup a za jakiś czas kupiła sobie identyczny,
          no i ostatnio przyszła w nim do pracy - mało fajne uczucie),a i siostra męża
          miała dość intensywny okres kopiowania mojej garderoby -z tego co pamiętam :
          bluza, spodnie w paski , bluzeczka w paski, t-shirt, gorset z białą bluzką pod
          spód, spodnie w kratę, żakiet, tunika, wiązany kopertowy sweter. Wszystko
          identyczne = ale to chyba skrajny przypadek. chwilowo wyjechała "za chlebem" i
          mam spokój. Ha ha - teraz ja będę ją kopiować.
          • tequilkuk Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 19.04.07, 12:08
            Moze powinnas sie cieszyc ze jestes trendsetterka :))
      • ala1986 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 17.04.07, 23:24
        Generalnie jeżeli chodzi o ciuchy to nie robi to na mnie wrażenia. Gorzej z
        torebką. Ona się rzuca w oczy dlatego nie lubię spotykać kobiet z taką samą
        torebką, jaką ja mam :] Ale bez przesady, noszę raczej "sieciówki", więc to
        normalne. Natomiast takiej sytuacji z torebką Chanel chyba bym nie przeżyła ;)
      • rzesa20 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 17.04.07, 23:30
        zdarza mi się rzadko, ale jednak.
        szczerze mówiąc nie lubię tego, ale mnie nawet denerwuje, gdy mijam się z tym
        samym samochodem, na dodatek w tym samym kolorze;P
      • mroofka2 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 18.04.07, 01:43
        dlatego nie lubię takich
        masowych sieci..
        • jo.anna22 co tam torebka! identyczna sukienke to dopiero 18.04.07, 10:56
          tragedia !!Ja mialam gorzej , na wesele sprawilam sobie dosc oryginalna
          sukienke i co?? bylysmy 2 ;//////////
      • bdzibdzionka Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 18.04.07, 11:03
        A ja nie wiem w czym problem. Wcale mi nie przeszkadza, że ktoś ma coś, co i ja
        mam (nawet jeśli mam to coś na sobie). Czasem wręcz reaguję z entuzjazmem.
        Jeśli ja mogę sobie coś kupić to dlaczego ktoś inny nie może?
      • tralalinska1 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 18.04.07, 11:59
        Dlaczego dziwne? Jeżeli ktoś ubiera się w sieciówkach to jest duże
        prwdopodobieństwo, że spotka "swój ciuch" na ulicy.
      • inaa1 Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 18.04.07, 12:15
        mam na tyle specyficzny gust, że rzado spotykam kogoś noszącego te same ciuchy
        co ja.
      • marta-martusia Re: Spotkałam na ulicy... swoją własną torebkę... 19.04.07, 11:37
        raz mi sie zdarzylo, ze spotkalam pare osob w takiej samej bluzce z Zary -
        czarna z nadrukiem z Przeminęło z wiatrem

        teraz juz nie spotykam
    Pełna wersja