Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      ocena wyglądu?

    27.04.07, 15:08
    Ehh nie wiem dlaczego ale ludzie w pracy ustalicznie oceniają moj wygląd (?!)
    czesto robią mi uwagi przyczepiaja sie do minimalnych szczegółow i pierduł
    typu typu tu masz starty obcas , a tu masz nierównosc na skórze a w butach
    chodzisz czesto tych samych a włosy masz nietakie bo cos tam cos tam i tak w
    kółko najlepsze ze uwazam sie za osobe atrakcyjną , męzczyzni zwracaja na
    mnie uwage w ogole ludzie , interesuje sie modą , wiem ze nie wyglądam zle
    choc nie mam hopla na swoim punkcie bez przesady, zastanawiam sie dlaczego to
    ja jestem zawsze tak szczegółowo oceniana mierzona ?Ja bym nie miała
    smiałosci komentowac w ten sposób współpracowników, przez gardło by mi nie
    przeszło choc mogłabym bo w mojej firmie generalnie nie ma " modelek " i
    chodzących doskonałosci tip top ;-)Czy Wy miewacie takie sytuacje?
      • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:22
        Ładnemu się zawsze zazdrości:)
        Mnie np. ktoś ustawicznie przysyła maile chcąc mnie przekonać o mojej brzydocie...;)
        • nadja11 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:27
          Jak to maile , przyznam ze oczka mi wyszły ,Ty żarujesz?;-)
          • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:29
            nie. najpierw ta osoba zakładała wątki na mój temat na forum kobieta, a teraz mi przysyła maile. jeszcze jeden i wyciągnę konsekwencje:)
            a pisze mi tak:"brzydka jesteś, masz głupi wyraz twarzy":)
            • agava00 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 17:19
              Może to jakaś "znajoma", której zalazłaś za skórę, albo ktoś, kogo drażni Twoja
              zbytnia pewność siebie (w kwestii wyglądu i gustu...nie odbierz tego jako
              złośliwość, ale czytając Twoje posty, wyobrażałam sobie jakąś nieprzeciętna
              laskę, a że upubliczniłaś swoje zdjęcia, troche się rozczarowałam...)?

              Może lepiej dobieraj zdjęcia, które umieszczasz na swoim blogu, zeby ta osoba
              nie miała się czego czepiać. Nie wiem...


              Wracajac do tematu: skąd nieprzyjeme uwagi dot. urody, ubioru, itp?
              Albo masz zawistne "koleżanki" albo prowokujesz ludzi swoją próżnością.
              Jeżeli w pracy więcej osób komentuje Twój wygląd, to raczej problem tkwi w
              Tobie... Takie jest moje zdanie.

              • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 17:25
                agava00 napisała:

                > Może to jakaś "znajoma", której zalazłaś za skórę, albo ktoś, kogo drażni Twoja
                > zbytnia pewność siebie (w kwestii wyglądu i gustu...nie odbierz tego jako
                > złośliwość, ale czytając Twoje posty, wyobrażałam sobie jakąś nieprzeciętna
                > laskę, a że upubliczniłaś swoje zdjęcia, troche się rozczarowałam...)?
                >

                Nigdy nie napisałam nic co miałoby świadczyć o tym, że uważam się za nie wiadomo kogo. A to, że sobie mnie inaczej wyobrażałaś to już twój problem.
                Poza tym ja nikomu nie "zachodzę" za skórę.

                > Może lepiej dobieraj zdjęcia, które umieszczasz na swoim blogu, zeby ta osoba
                > nie miała się czego czepiać. Nie wiem...
                >

                A co to mam patrzeć na innych ludzi? Jak oni mnie odbiorą? Nie umieszczam zdjęć na blogu po to, żeby się podobać i żeby ludzie mnie komplementowali. Jednocześnie oczekuję trochę kultury, bo nie zadaję pytań na blogu "ładna jestem?", więc nie rozumiem tych komentarzy.

                >
                > Wracajac do tematu: skąd nieprzyjeme uwagi dot. urody, ubioru, itp?
                > Albo masz zawistne "koleżanki" albo prowokujesz ludzi swoją próżnością.
                > Jeżeli w pracy więcej osób komentuje Twój wygląd, to raczej problem tkwi w
                > Tobie... Takie jest moje zdanie.
                >
                >
                Jeśli to do mnie to chodzi bardziej o zawistne koleżanki, które wtykają nos w nie swoje sprawy.
                • agava00 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:04
                  Nie mam zadnego problemu, zwiazanego z moimi wyobrazeniami o Tobie. Poprostu
                  wyraziłam swoją opinie. Naprawde niezlośliwie...

                  >Nie umieszczam zdjęć
                  > na blogu po to, żeby się podobać i żeby ludzie mnie komplementowali.

                  Hmmm...W takim razie po co je tam zamieszczasz?
                  Chyba masz świadomość z czym to się wiąże?


                  >nie zadaję pytań na blogu "ładna >jestem?"

                  Nie musisz pytać wprost ;)

                  To ostatnie odnosi się do tematu głównego...

                  Juz sie tak nie denerwuj... :)

                  -------
                  →wejdź do przymierzalni→
                  • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:14
                    Nie zakładałam tego wątku i nigdy nie zapytałam o to, czy jestem ładna czy nie.
                    Jestem świadoma - tak to ujmijmy.
                    Poza tym czy ty uważasz, że blogi się zakłada tylko po to, aby ludzie komentowali urodę? Zdjęcia zamieszczam po to, by coś ludziom pokazać, ale nie chodzi o moją urodę. Mam swoich blogowych znajomych i to dla nich głównie są zdjęcia, tak samo jak oni zamieszczają swoje. To jest całkiem naturalne, ale osoby ograniczone umysłowo faktycznie mogą miec problem z pojęciem tego.
                    Coś mi się zdaje, że masz dużo kompleksów dziewczyno. Wylecz je przed swoim jutrzejszym ślubem.
                    • agava00 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:30
                      Nie jestem doskonala, miewam kompleksy (wiekszosc ludzi je ma, wieksze lub
                      mniejsze...) Nie musze sie leczyc.

                      >Zdjęcia zamieszczam po to, by coś ludziom pokazać, ale nie chodzi o m
                      > oją urodę

                      Co takiego ciekawego poza swoją twarza i ubiorem chcesz pokazać?
                      Nie zauwazylam na Twoich zdjeciach żadnej, absolutnie żadnej tresci.
                      Nie chce polemizowac z Twoim pomyslem na BLOGa, bo to jest Twoje miejsce w
                      sieci, ale skoro to robisz - licz sie z krytyka.

                      Nie rozumiem o co sie tak oburzasz. Pomysl zanim komus zarzucisz ograniczenie
                      umyslowe. Dorosnij.
                      • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:32
                        I vice versa
      • mana_mana Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:22
        Nie wyczuwasz może w tych wypowiedziach ironi albo sakrazmu? Możliwe, że tym
        ludziom chodzi o to, że z reguły wyglądasz jak chodząca doskonałość i mają
        niesamowitą radochę jeżeli mogą się przyczepić do jakiegoś niedociągnięcia?
        Rysy na szkle?
        • nadja11 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:26
          AAA ale ja własnie jestem osobą która choc zadbana fakt uzywam dobrych
          kosmetyków pielegtnacyjnych i kolorowych, ubieram sie w dobrych sklepach nie
          jestem tip top na zasadzie doskonałosc wszystko idealne, absolutnie.
          • aliennis Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:30
            Ha .Mam parę kilo niedowagi.Tuż po urodzniu dziecka wazyłam 60kg ,wzr 170-172
            cm.Wtedy "Zyczliwi" ,którzy wcześniej zarzucali mi anoreksję ;nie stronili od
            komentarzy typu -" jesteś "gruba" "zaokrągilaś sie" "masz biodra" i tym podobne.
            ku ich rozczarowaniu po dwóch miesiacach znowu wazyłam 50 kg PPP
            Olać to ale odparowac cos w tym samym stylu.
            • nadja11 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:40
              Wiecie co ja to jestem taka ze nawet jak mnie ktos zapyta o swoj wygląd np
              zada pytanie jak podobają mi sie jego nowe buty mówie ok nawet gdy jest
              inaczej zeby go nie urazic i nie zrobic przykrosci no nie potrafie ludzi
              krytykowac a juz wypalic ze tandeta ,odpust nawet gdyby zapytano mnie o
              oczojebne zielone bazarowe "plastiki" nie ma szans.Srednio zwraacm uwage na
              wyglad wspołpracowników, jesli mi sie cos nie podoba nie odzywam sie sama z
              siebie nigdy.
              • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:44
                mam tak samo. Jak ktoś nie pyta, nie mówię, nie krytykuję, jak ktoś pyta, nie chcę urazić, dlatego też staram się nie chodzić z nikim na zakupy, żeby unikać tego typu sytuacji. I właśnie dlatego, że ja nikomu nie sprawiam przykrości oczekuję tego samego od innych.
                A coraz więcej ludzi dookoła mnie jest zazdrosnych o mój wygląd - może nie mam figury jak modelka, ale ja się sobie podobam i na ogół wygląam bardzo dobrze. I widzę, jak inni się patrzą z zawiścią.
                Chyba za dobre jesteśmy:D
              • najila1 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:46
                ja tez mam takie "kolezanki":
                -"wez ty se tutaj, o tutaj w kącikach oczu brazowy cien nałóż" koooorvah;)
                -"wez ty kup se jakies balerinki do tych spodni" koorvah2;)
                • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:46
                  dlatego ja się rozstałam z takimi koleżankami:)
                  • najila1 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:52
                    ale to "kolezanka" taka przyszywana;) nie rozmawiamy raczej, mówimy "czesc" i to
                    wszystko :D
                    • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 15:54
                      ooo ale ma tupet dziewczyna...:D
                    • foamclene Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 16:13
                      wcale sie tym nie przejmuj
                      ludzie sa rozni, cholera wie co nia kieruje
                      i innymi...
      • decembersnowdrop Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 16:02
        Najwyraźniej pracujesz w miejscu, gdzie jest mnóstwo zazdrosnych jędz, ale dużo
        zależy od intonacji :).

        Trudno mi to sobie wyobrazić, bo u mnie w pracy dziewczyny nie stronią od
        komplementów, a jak żartują sobie to w pozytywnym sensie. Ostatnio usłyszałam,
        że 'odpicuję się zawsze jak kornik na święto lasu" i był to komplement.
        Poza tym w mojej pracy nie ma dress code, niektóre dziewczyny chodzą wspólnie na
        zakupy i nie krytykują stroju innych.
        • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 16:06
          masz szczęście:)
      • foamclene Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 16:11
        czasami ktos zwroci mi uwage :), ale mam wrazenie, ze ludzie robia to w dobrej
        wierze
        rzadziej, ale jednak spotykam sie ze spojrzeniem dezaprobaty :)
        bywa mi mniej lub bardziej przykro :)
        a juz zupelnie nie przejmuje sie uwagami osob co do ktorych nie mam
        watpiwosci, ze ich zachowanie spowodowane jest zlym samopoczuciem i wygladem
        (ktory niewatpliwie detrminuje zachowanie czlowieka i nasilenie sie niektorych
        cech osobowosci)
      • tricoloris Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 16:11
        nie wiem czy to zazdrość, szczerość czy może jeszcze co innego...
        ale zdarzało mi się usłyszeć uwagi typu:
        - "coś przytyłaś" (taaaa... 53 kg na 160 cm)
        - "ale jesteś blada"
        - "weź nie chudnij, bo to aż nieładnie wygląda" (50 kg na 160 cm)
        - "ooo... coś Ci wyskoczyło" (jakbym sama lusterka nie miała)
        - "zrób coś z tym nosem"
        - "zrób coś z tymi włosami"
        dziekuję za takie ekhm komentarze
        nie ma to jak dobić człowieka, co nie?
        ja nigdy nie komentuję czyjegoś wyglądu, no chbya że ma to być prawdziwy
        komplement np. ślicznie Ci w tym kolorze.
      • mikams75 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 16:15
        pracujesz z dziwnymi ludzmi...
        ja sama tez nie potrafie krytykowac, z reguly ograniczamy sie z kolezankami do
        szczerych komplementow tzn. jak mi sie cos podoba to o tym mowie, a jak sie nie
        podoba to sie nie odzywam, ewentualnie jak jestem zmuszona wyrazic opinie na
        temat ochydnej bluzki to znajde cos pozytywnego typu - ladnie ci w tym kolorze,
        fajny material itd, ale to jest zgodne z prawda.
        Ale kobiety w moich miejscach pracy zawsze byly mniejszoscia, wiec wstretne
        plotkarstwo nigdy nie kwitlo.
        • kinky5 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 17:16
          to o czym piszecie to jedna z rzeczy ktore kocham w Kanadzie.
          Tutaj nikt nie bedzie krytykowac tego jak wygladasz (i mysle o stroju i figurze).
          Mieszkam tutaj 3,5 roku ale ani razu nie uslyszalam od nikogo NIC co sprawilo by mi przykrosc.
          • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 17:18
            bo to tylko w polsce sa tacy zlosliwi i zazdrosni ludzie:)
            • nadja11 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 17:30
              Widziałam zdjecia lilivampire OBIEKTYWNIE stwierdzam ze super typ
              urody ,bardzo mi sie podoba , w jej wypadku krytyka forumowiczek to ewidentnie
              chęc stęperowania pewnosci siebie BTW swoja drogą nie rozumiem dlaczego
              atrakcyjna ładna kobieta musi byc skromna bo inaczej lincz i złosliwosci...?
              • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 17:34
                mnie też to zastanawia
                i dziękuję za to co napisałaś :)
              • foamclene Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:32
                atrakcyjna jednoska moze budzic lek :)
                to chyba normalne, ze atrakcyjniejszy osdobnik wywoluje w nas poczucie
                zagrozenia...
                nie ma sie co oszukiwac, ze nasz wyglad nie ma dla nas znaczenia (fm) , albo ze
                nie zdajemy sobie sprawy jak wypadamy w konfrontacji :) co wcale nie musi
                oznaczac, ze fakt istnienia atrakcyjniejszych jakos specjalnie nas
                unieszczesliwia :)

                pozostaje mi sie cieszyc, ze nie widzialam zdjec lilivampire i moge spac
                spokojnie ;)
                • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:35
                  to nie oglądałaś w końcu zdjęć z mistrzostw w zakupach?
                  wrrr
                  a wkleiłam linka pod twoim postem
                  • foamclene Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:38
                    :))))))))))))))))))
                    oczywiscie, ze ogladalam
                    jej
                    ale ja ciezko kapuje :) nie skojarzylam nicka :), ale pamietam swietna grzywke
                    i ladne wlosy :)
                    faktycznie calosc apetyczna!

                    bardzo Ci zalezalo, zeby jendak zepsuc mi samopoczucie ;)
                    :))))))))))))))))))))))))))
                    • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:40
                      nie nie, nie było to moim zamiarem <wstydzi się>
                      zapomnij o tym poście i się relaksuj:D
                      • foamclene Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:44
                        cholera i jeszcze ten czek na 30 tys mi sie przypomnial
                        :))))))))))))))))))))))))))))))))

                        • lilivampire lol:))))))))) n/t 27.04.07, 20:50

            • kinky5 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:36
              wlasnie nie chcialam zeby to tak zabrzmialo...bo nigdy nie mozna generalizowac.
              Ale faktem jest ze jak czasami czytam to forum to mnie po prostu zmraza.
              I zastanawiam sie czemu czlowiek czlowiekowi wilkiem?
              Wydaje mi sie ze za bardzo dazymy do perfekcji, kiedy kanadyjczycy sa bardziej wyluzowani i
              tolerancyjni (coz, musieli sie tego nauczyc bo by sie pozabijali nawzajem) i bardziej przyzwyczajeni do
              innosci.

              Co do Ciebie-moja Droga- jestes bardzo atrakcyjna osoba, bardzo podoba mi sie Twoja uroda i figura.
              I mysle ze nie jedna krytykujaca Cie osoba chcialaby tak wygladac.
              • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:39
                dziękuję za miłe słowa:)
                mam nadzieję za jakiś wyemigrować z polski - tam gdzie chcę jechać atmosfera będzie na pewno luźniejsza, a ciągłe patrzenie się na siebie i innych nie będzie miało prawa bytu:)
                • kinky5 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:47
                  a czy moge zapytac gdzie???
                  tak z ciekawosci ;-)
                  • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:50
                    a możesz:) myślę o holandii. mój tata tam mieszka:)
                    • kinky5 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:56
                      ja i moj maz marzymy o Belgii, bo maja swietne piwa...;-)
                      zycze realizacji marzen!!!
                      • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:58
                        dziękuję:) może się kiedyś spotkamy na granicy NL-B :)
                        • kinky5 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 22:31
                          wiesz...byloby fajnie!
      • ciak1 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 17:40
        Mnie zawsze ludzie przygładzają włosy, albo pokazują na migi, żeby sama to
        zrobiła;) Myslę, że to z dobrego serca, bo mam takie podłe gatunkowo włosy, że
        po 10 minutach od czesania na ogół są juz strasznie rozczochrane;) Jak jestem w
        rodzinnym mieście, gdzie mam wielkiego kudłatego podhalana, to wszyscy
        rozmawiając ze mną odruchowo zdejmują z moich ciuchów jego włosy:D Troche mnie
        to denerwuje, bo zawsze przed wyjściem zużywam połowę taśmy do obierania
        ciuchów, żeby nie wyglądać jak yeti, a tu okazauje się, że jeszcze sporo tego
        na mnie zostało... też nie sądzę, żeby to było złośliwe - po prostu taki odruch.

        Jeżeli Ciebie się czepiają w sposób perfidnie złośliwy, to odwdzięcz się tym
        samym - na pewno znajdziesz coś do czego można się przyczepić, bo nikt nie jest
        doskonały;) Jeżeli zrobisz tak kilka razy, to może następnym razem złośliwa
        koleżanka się zastanowi zanim Ci coś wytknie:)
      • asidoo Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 18:00
        Pisałaś już o tym na forum psychologia...
      • elejna Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 18:37
        Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie że komentują w ten sposób głownie mało
        atrakcyjne pasztety kaszaloty
        • lilivampire Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 18:46
          niekoniecznie
          mam koleżankę, która jest bardzo atrakcyjna i tak jakby nie mogła znieść myśli, że ktoś inny też może się podobać (nie mówię tu teraz o sobie)
          • anias34 Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:32
            Wcale nie przejmowałabym sie zlosliwosciami kolezanek.Ja się w ogole nikim nie
            przejmuje,ie interesuje mnie opinia innych o mnie.Czuje się atrakcyjna sama dla
            siebie,i to jest dla mnie najwazniejsze.A troskliwe uwagi,typu nie takie
            wlosy,zepsuty obcas itp-skwitowałabym-mój obcas,moja sprawa,nie zycze sobie
            tego typu uwag,patrz na siebie itp.Wiadomo,ze jesli zdarzyłoby sie raz czy
            dwa,to nie,ale czesciej to na pewno odpowiedziałabym w tym stylu.
      • hazel_dobkins Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:11
        Takie wytykanie detali mi się nie zdarza..może to kwestia środowisk..
        Czasami natomiast słyszę głośnie komentarze aprops tego co mam na sobie,
        np."..jaka torebka..".."jakie spodnie.."..i mam to głęboko w nosie :)nie
        zastanawiam sie również nad motywacją komentatorów..nie mam na to czasu, ani
        ochoty..zbyt wiele mysli w głowie ;)
      • cioccolato_bianco Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 20:57
        nie mam takich sytuacji, no moze raz - ale to bylo pol zartem pol serio, ktos
        zauwazyl 'o, w koncu masz inne spodnie niz jeansy'. ja tez nikomu nie wtracam
        sie w o jak ktos wyglada.. chyba, ze chodzi o sytuacje typu oczko w rajstopie,
        o ktorym kolezanka nie wie i powinna zmienic etc
      • aldonus Re: ocena wyglądu? 27.04.07, 23:16
        bezczelnych uwag wypowiadanych wprost nie przypominam sobie, ale za to mam
        doświadczenie z bardziej wyrafinowanymi metodami sfrustrowanej koleżanki...
        w nowej pracy poznałam wiele osób, a wśród nich Anulę - dyżurną piękność.
        w firmie pracowali głównie mężczyźni i kobiety w średnim wieku. Anula wyróżniała
        się wiekiem, modną odzieżą i postawą, która mówiła: to ja, wasza biurowa
        gwiazda! od I-wszego dnia nie przypadłam jej do gustu, bo chyba wystraszyła się
        detronizacji;)ja - młodsza, szczuplejsza i to bez wyrzeczeń (biedna Anula ciągle
        na diecie), dbająca o wygląd nie mogłam przypaść jej do gustu:) no i mężatka, a
        Anula miała lęk przed staropanieństwem. nie będę opisywać, jak chciała ustawić
        mnie w szeregu i na jakie próby mnie wystawiała, przejdę do bardziej finezyjnych
        metod. moja droga koleżanka najpierw postanowiła mnie "zakasować"... wstawała
        chyba 5 godz.przed przyjściem do pracy, bo wystrojona była tak, że każdego dnia
        mogłaby sunąć po czerwonym dywanie (musiała wzbudzać sensację w tramwaju, który
        jako środek lokomocji również wywoływał frustrację, bo mnie odwoził mąż). nie
        podniosłam rękawicy, więc postanowiła się "zaprzyjaźnić". podpytywała o
        paznokcie (od dawien dawna sama maluję i zdobię), zakupy, kosmetyki itp. nudne
        to były dialogi, bo dość monotematyczne (normalna baba jestem i lubię te tematy,
        ale w rozsądnych dawkach). paplałyśmy zatem o bzdurach, informowałyśmy się
        wzajemnie o odzieżowych kąskach, więc zapanowała względna harmonia. "zachmurzyło
        się" wraz z uwagami koleżanek, które zaczęły wytykać Anuli, że kseruje dobrze
        nie tylko dokumenty... faktycznie zaczęła kopiować moje stroje, biżuterię itp.
        (nie myślcie, że w zawoalowany sposób próbuję lansować się na modowy absolut). z
        początku mnie to śmieszyło, później starałam się przywyknąć do sytuacji, w
        której Anula kupuje to, co ja, zakłada takie samo zestawienie kolorystyczne,
        mini, czy bluzę z kapturem dzień po mnie (do pracy nie noszę sportowych ubrań,
        bluza była dodatkową warstwą przy anginie:). w momencie, w którym kalkulacja, co
        tym razem skopiuje Anula stała się codzienną zabawą współpracowników poczułam
        się niekomfortowo (nie lubię zwracać na siebie uwagi, ubieram się starannie, ale
        nie szaleję bezkrytycznie za trendami, sensem mojego życia nie jest
        "przyodziewek"). krytyka koleżanek wprowadziła Anulę znów na wojenną ścieżkę,
        czym pokazała, że próbując się zakumplować nie miała szczerych intencji:)
        najcięższą armatę wytoczyła, kiedy podała mi adres sklepu, w którym znalazła
        torebkę, o której marzyłam (konkretna firma i fason oraz niecodzienny-trudny do
        nabycia kolor) i w dniu, kiedy mi o niej powiedziała poszła ją kupić!!! skąd o
        tym wiem? bo kiedy, z przysłowiowym wywieszonym językiem i niemałym trudem,
        udało mi się dotrzeć po pracy do sklepu Anula właśnie za tę torebkę płaciła!!!
        nie muszę dodawać, że był to jedyny egzemplarz, dodam natomiast, że Anula
        zwolniła się wcześniej z pracy, bo wyjeżdżała tego dnia zagranicę i faktycznie
        stała przy kasie objuczona bagażami niczym wielbłądzica. stanęłam jak wryta i
        choć wykrzesałam z siebie energię, by zapytać, czy jest jeszcze jedna sztuka, to
        odp. ekspedientki chyba nie usłyszałam, bo zagłuszył ją śmiech Anuli. ta
        kretynka (do dziś nie mogę w pełni opanować emocji) stała z moją niedoszłą
        torebką i zaśmiewała się do łez! nie ma w tym określeniu cienia przesady, ona
        nie mogła opanować tego ryku! wykrztusiła tylko z siebie, że bawi ją to
        niespodziewane spotkanie i biegnie już na autobus. osłupienie minęło po dłuższej
        chwili, zresztą nie tylko ja zamarłam, bo i mój mąż, i trzy osoby w sklepie też
        zdumione obserwowały bez ruchu to widowisko. co czułam? dezorientację i smutek.
        było mi bardzo przykro, bo nie rozumiałam takiego postępowania, bo nie sądziłam,
        że taki pomysł może wpaść do głowy. mąż wściekł się, czego efektem była
        weekendowa pielgrzymka po sklepach, które miały w ofercie torebki tej firmy. nie
        było ich wiele, za to odległości między nimi były znaczne. gdzieś na krańcu
        województwa kupiłam wymarzony model i to kilkadziesiąt złotych taniej:)
        miałam to moje cacko dziś ze sobą cały dzień i wiecie nie pamiętałam o tej
        historii, bo minęło już kilka lat...
        wkrótce po tamtym zdarzeniu odeszłam z firmy (oczywiście z innych powodów),
        Anula do końca milczała na temat naszego spotkania w sklepie, w ostatnim
        tygodniu pracy przyznała mimochodem, że niepotrzebnie wydała sporo pieniędzy na
        tę torebkę, bo jej do niczego nie pasuje (faktycznie jej nie nosiła).
        takie to moje doświadczenia z "życzliwymi" współpracownikami - jak widać, nie
        wiadomo, co lepsze: bezczelne uwagi, na które można reagować lub je lekceważyć,
        czy takie żmije, co to raz mienią sie przyjaciółmi, a innym razem ważą nam
        truciznę:)
        PS. przepraszam, ze tak obficie, ale wspomnienia odżyły i upustu się domagały.
        • kinky5 Re: ocena wyglądu? 28.04.07, 01:11
          wow.. chyba najdluzszy post jaki do tej pory udalo mi sie przeczytac.
          Ale przeczytalam caly.
          Ludzie to naprawde potrafia.....
          Dobrze ze odeszlas, bo takie rzeczy potrafia czlowieka wykonczyc.
          Ja mialam tylko jedna, ciut podobna sytuacje. Poszlam z dziewczyna przyjaciela mojego meza na
          zakupy.
          Mialysmy sie zaprzyjaznic.
          Najpierw dostalam "w policzek" "historyczna" gadka jako to ZSRR (ona jest Ukrainka, ktora wychowala
          sie w Moskwie ale bez paszportu rosyjskiego) probowala nam pomoc w czasie wojny swiatowej.
          Zapytalam sie grzecznie czy bylo to moze 17 wrzesnia 39 kiedy nam wbili noz w plecy czy moze
          pozniej, kiedy zostalismy wbrew wlasnej woli podczepieni pod ZSRR...odpowiedz: no moze ja nie znam
          historii, ale my probowalismy, a wyscie nie chcieli. Przelknelam.
          Idziemy do sklepow. Przelknelam komentrze pod tytulem: ty sobie kupisz to w niebieskim, a ja w
          rozowym bedziemy wygladaly jak siostry...
          Weszlysmy do kolejnego sklepu i ja bedac na tyle glupia pokazalam jej spodnice ktora mialam
          wczesniej upatrzona i powiedzialam ze kupie ja sobie jako prezent na urodziny. Co robi panienka?
          Bierze z wieszaka, mowi och jaka ladna, idzie przymierzyc i oczywiscie ....kupuje.
          Po jakim czasie mi przeszlo, ale na zakupy juz bym z nia nie poszla.
          • lilivampire Re: ocena wyglądu? 28.04.07, 10:15
            wrrr
        • lilivampire Re: ocena wyglądu? 28.04.07, 10:14
          faktycznie, twoja historia njagorsza;)
      • modlisshka Re: ocena wyglądu? 28.04.07, 08:23
        tez tak miałam, zawsze krytykowano mój make-up, buty na obcasie, obisłe spodnie
        i bluzki...a jak już schudłam to był koniec... nie miałam życia... zawsze
        dbałam o wygląd, baardzo interesowałam się modą. często sama szyłam sobie
        ciuchy lub przerabiałam stare...dlatego często wyglądało to jakbym wiecznie
        miała nowe ubrania... widocznie innym to przeszkadzało... na szczęście zerwałam
        już tamte kontakty... mijamy się na drodze / chyba im o to chodziło/ i powiem
        Wam że cholernie wielką przyjemność mi sprawia, jak widzę że stoją i patrzą na
        mnie z ukrycia :p
        • lilivampire Re: ocena wyglądu? 28.04.07, 10:16
          :)))
          za dużo takich ludzi dookołanas:/
      • lucylou Re: ocena wyglądu? 29.04.07, 10:36
        idiotyzm..
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja