karmelek4
28.04.07, 12:07
Nie wiem , czy problem powinnam umieścić tutaj, czy na forum "urody", ale...
Zawsze przed latem obiecuję sobie, ze juz nie będę się opalać. Zaopatruję sie
w betakaroten i dobre balsamy brązujące /ewentualnie samoopalacze, które
nakładam razem zbalsamemnawilżającym/.Tak samo zrobiłam w tym roku
i...zaczynam "pękać"! To codzienne /ewent. co drugi dzień/ smarowanie trochę
mnie denerwuje...po prostu mi się nie chce!
Wiadomo,że letnie ubranie lepiej się prezentuje na lekko opalonym ciele /nie
podobają mi się blade ciała, mimo iż kikakrotnie próbowałam sobie wmówic, że
sa piękne...ta autosugestia mi nie wyszła/...w zwiazku z tym powoli "pekam" i
chyba sobie zafunduję kilka /dosłownie parę/ wizyt w solarium /mocna
opalenizna jest wg mnie szpetna/.
Cholera! Nie cierpię wiosny:)
A Wy dziewczyny co robicie? Dajecie sie skusić na pare seansików w słoneczne
trumnie, czy stawiacie na balsamy? A może w ogóle wybieracie bladość?
Napiszcie coś pocieszającego /najlepiej, że solarium w małych dawkach jest
ok...czy coś takiego ..co poprawi mi troche humor/.
Pozdrawiam.
PS. mam chyba chandrę:)