Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze

    09.05.07, 19:39
    Przy przymierzalniach w Orsay'u zawsze był taki wieszak na który odwieszało
    sie przymierzone lecz nie zakupione ciuchy - sprzedawczynie poźniej
    rozwieszały je na miejsca. Od jakiegoś czasu go (wieszaka) nie ma, więc ludzie
    albo odwieszają na najblizszy wieszak, albo szukają sprzedawczyni, albo nie
    wiedzą co zrobić.:)
    Dzisiaj widziałam jak kobieta wyszła z przymierzalni i oddała ciuchy
    sprzedawczyni, na co ta z pretensją w głosie i miną naburmuszonej księżniczki
    mówi "ale to trzeba poodwieszać". Kobieta zrobiła zdezorientowana minę, więc
    sprzedawczyni z wielką łaska wzieła od niej ciuchy.
    Kilka dni temu, gdy stojąc ze stertą ciuchów rozglądałam się za ekspedientką i
    nie mogąc jej znaleźć odwiesiłam ciuchy na najbliższy wieszak, to nagle jak
    spod ziemi wyrosła sprzedawczyni i z pretensja powiedziała "to trzeba
    porozwieszać". Patrząc na nią ze zdumieniem powiedziałam "no to niech pani
    odwiesi" na co ta rzuciła mi spojrzenie, ktore mogłoby zabić, ale ciuchy
    łaskawie wzieła.
    To były dwie różne sprzedawczynie, więc nie to że jakaś jedna jest wredna -
    chyba firma wprowadziła jakąś nową politykę pt. "jak być niemiłym dla klienta".
    Musiałam sie wyżalic bo mało rzeczy wkurza mnie tak jak olewacki stosunek do
    swoich obowiązków i ekspedientki, które robią łaskę, że wykonują woją pracę
    (lub też nie wykonują jej - jak w powyższym przykładzie).
      • asardynka Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 19:52
        wiesz,nie ma nic gorszego niz klientka,ktora uwaza sie za ksiezniczke.moze
        ekspedientka byla niemila ale po twoim tekscie "no to niech pani odwiesi"
        naplulabym ci miedzy oczy,bez wzgledu na to czy strace prace.
        • j-adore Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 19:55
          A co, miałam powiedzieć "łaskawa pani, moze byłaby pani tak miła i odwiesiła te
          ubrania?". To nalezy do jej obowiazków, tak jak bycie miłym dla klienta, jak sie
          nie podoba to niech zmieni pracę. A jeśli wymagam żeby dziewczyna wykonała swoja
          pracę i była przy tym miła i w związku z tym jestem księżniczką, to proszę
          bardzo. Chyba, ze uważasz, że sytuacja w któtrej klientka biega po sklepie i
          odwiesza ciuchy, a ekspedientka w tym czasie przewraca oczami, jest ok.
          • asardynka Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:04
            ale zrozum,ze sprzedawca nikt nie zostaje z powolania.wiekszosc tych
            ekspedientek to dziewczyny na studiach,i w ten sposob dorabiaja sobie.popatrz
            na to z drugiej strony-pracujesz 8 godzin,przez sklep przewija sie tysiac osob
            dziennie.przychodza rozni ludzie,z roznymi charakterami i w jakis tam sposob
            niektorzy moga odreagowywac na sprzedawcy-pokazywac swoja wyzszosc na zasadzie-
            "przyszlam tu na zakupy,mam pieniadze i masz byc mila i usmiechnieta bo jak nie
            to wychodze natychmiast"
            a z drugiej strony-ja gdybym byla bardzo zainteresowana jakas rzecza ze sklepu
            to bym ja kupila bez wzgledu na obsluge.natomiast jesli chcialas sobie tylko
            pomierzyc.... i na koniec pokazac swoja wyzszosc... no coz.
            • j-adore Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:11
              Tak, przychodzę do sklepu specjalnie żeby pomierzyć i pokazać swoją wyższosć.:D
              A mierzenie nie zobowiązuje mnie do kupna, czego również wiele takich paniuś w
              sklepach nie rozumie.

              Sama pracuję z klientami, ale w instytucji niekomercyjnej, więc gdybym się
              uparła to mogłabym uśiąśc z naburmuszona miną i powiedzieć "a sami sobie
              radźcie". Jednak zawsze wszystko wyjaśniam, czasami wręcz "pokazuję paluszkiem",
              jestem miła i uśmiechnięta - niezależnie od tego czy mam dobry dzień, czy zły i
              staram sie zachowac spokój nawet gdy klient jest chamski (bo tacy też sie
              zdarzają). Tymczasem dziewczyny w sklepie, które teoretycznie powinny fruwać
              wokoło klienta jeśli chcą żeby do niego (sklepu) wrócił i pozytywnie kojarzył
              markę, zachowują się w taki sposób.
              • asardynka Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:30
                ale zrozum to wreszcie,ze wiekszosc dziewczyn tak sobie dorabia i bycie
                ekspedientka nie jest pewnie ich spelnieniem marzen.wiem,bo wiele moich
                kolezanek z roku tak pracowalo.
                a z drugiej strony dobrze ktos napisal-jaki sklep taka obsluga.nie zdarzylo mi
                sie jeszcze byc zle potraktowana przez ekspedientke-moze dlatego,ze ja sama
                jestem dla nich mila i usmiechnieta,i nie wymagam aby ktos wokolo mnie fruwal...
                • j-adore Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 22:01
                  Boże, co z tego, że ta praca nie jest spełnieniem ich marzeń? Czy to tłumaczy
                  niewykonywanie swoich obowiązków i bycie niemiłym dla klienta? Czy jeśli
                  fryzjerka nie lubi swojej pracy to moze źle obciać mi włosy i jest
                  usprawiedliwiona - bo miała focha?
                  Jestem miła dla sprzedawczyń, o ile one również są miłe i wykonują swoją pracę.
                  Czasami zdarzaja sie wręcz rewelacyjne dziewczyny i aż miło jest kupować w takim
                  sklepie, np. w Baggacie u mnie w mieście.
                • gosiaqus Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 15:00
                  zawsze mogły rozdawać ulotki albo skręcać druciki na nocną zmianę w fabryce
                  jezeli praca z ludzmi w sklepie ich tak katuje. ja uwazam, ze do kazdego zawodu
                  nalezy miec predyspozycje
                  i dlatego, ze jestem sfrustrowana i malo cierpliwa nie pracuje w sklepie

                  nie rozumiem dlaczego stajesz w obronie zwyczajnej nieuprzejmosci
                  niestety w naszym kraju kultura zakupow wciąż raczkuje
                  i fakt braku "odwieszadelek" jest juz minusem
                  w takim wypadku eskpedientka (bo co ma innego do roboty- stać i plotkowac z
                  kolezanką) jest od tego, aby wziela te ubrania, ladnie poskladala i oddala na
                  miejsce
                  skad ja (zmeczona po swojej aspolecznej pracy) mam pamietac gdzie co lezalo?
        • inna-bajka Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:11
          asardynka napisała:
          > wiesz,nie ma nic gorszego niz klientka,ktora uwaza sie za ksiezniczke
          ??????????????????????
          Istotnie Orsay ma najgorszą obsługę w Polsce. I zgadzam się z Jadore, to jest
          ich praca. To jest tak, jakby sprzedawca samochodów robił łaskę, że odprowadza
          samochód na miejsce po jeździe próbnej, kierowca robiący łaskę, że musi wstać o
          6 rano, bo towar ma być w innym mieście za dwie godziny.
          Ja staram się odwieszać, ale jak widzę chamską obsługę, która sory ale jest do
          OBSŁUGIWANIA, odwzajemniam się.
          Ale prawda, jaki sklep taka obsługa, w Monnari czy ZARZE nie miałam takich
          problemów, dziewczyna stoi i pyta czy rozmiar psuje, a jak nie to przyniesie
          inny, juz nie raz kupiłam ciuch tylko dlatego, że obsługa była profesjonalna i
          chciałam tą pracę docenić. W Orsayu raz poprosiłam lalunię o pomoc, to tego
          wzroku do końca życia nie zapomnę.
          Życzę tym wszyskim nadmuchanym pannicom, aby do końca życia były głupimi
          sprzedawczyniami, bo z takim podejściem to jeszcze na kasę do REAL-a.
        • magdaksp Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:28
          zgazam sie z asardynką.jesli sklep ma taka politykę ze sprzedawcy nie musza
          odwieszać ciuchow za klientow to znaczy ze nie masz co sie czepiać sprzedawczyni
          tylko raczej pogadać z kierownikiem.
          ja jeśli biorę jakaś rzecz z wieszaka to ja potem tam odwieszam i nie zachowuje
          sie jak księżniczka.jeśli nie miałaś problemu z wzięciem ciuchów do
          przymierzalni to co to za problem odwiesić je na miejsce?
          • kitler1 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 21:20
            nie no sorry, ale czy to oznacza, ze przed wejsciem do sklepu mam sprawdzac,
            jaka polityke prowadzi sklep? jesli nie ma polityki skladania ciuchow po
            kliencie, to po obejrzeniu sweterka mam go elegancko zlozyc i przelozyc bibulka?
            chodze na zakupy sama i szlag mnie trafia, kiedy w sieciowkach typu zara czy h&m
            nigdy nikt nie moze mi pomoc i przyniesc inny rozmiar do przymierzalni (kiedys
            zawsze slyszalam argumenty tupu "jestem tu sama i nie moge wyjsc", teraz nawet
            juz nie prosze). musze się ubrac, poszukac odpowiedniego rozmiaru i wrocic.
            jesli biore jedna rzecz do przymierzalni, to chetnie ja odwiesze, ale jesli
            wiecej, to nie chce mi sie biegac po sklepie z nareczem ciuchow. nie przemawia
            tez do mnie argument, ze skoro wzielam, moge odlozyc. ekspedientki sa po to,
            zeby pomagac klientom. do sklepu z mila i pomocna obsluga klienci chetniej
            wracaja. rozumiem, ze trafiaja sie osoby o niskiej kulturze osobistej, ktore
            utrudniaja prace, ale niestety uslugi to trudna branza.

            a juz (to nie do magdy) zupelnie mnie nie obchodzi, czy jest ekspedientka "ma
            powolanie" (kto je ma?), czy jest dorabiajaca sobie studentka. pracuje w
            sklepie, wiec mam prawo spodziewac sie, ze bedzie nalezycie wykonywac swoje
            obowiazki.

            i OT do magdy: 0:0 :(.
            • magdaksp Re:kitler1-polonistka:)? 09.05.07, 21:57
              jesteś kibicka Polonii Ukochanej:)?
              w niedziele wygramy:)
              • magdaksp Re:kitler1-polonistka:)? 09.05.07, 22:03
                kurcze wpisalam twoj nick w wyszukiwarce i dopiero zrozumiałam zdanie"rycerze
                wiosny":)wogole to przepraszam drogie moderatorki ze nie na temat
                • kitler1 Re:kitler1-polonistka:)? 09.05.07, 22:37
                  Ty ze wzgledu na nick jestes latwiej identyfikowalna (jest takie slowo w ogole?)
                  ;). no wiesz, nie zlapalas moich "rycerzy wiosny"? slabo :).
                  wygramy, ale z oe to juz chyba mozemy sie pozegnac. co prawda w drugiej nie jest
                  zle, fajne wyjazdy ;).
                  • magdaksp Re:kitler1-polonistka:)? 09.05.07, 23:50
                    a w ogóle to chodzisz na kamienną?a może ja cię kojarzę:)?zobaczymy bo jeszcze
                    może będziemy w barażach grać.
                    • magdaksp Re:kitler1-polonistka:)? 09.05.07, 23:56
                      kitler masz wiadomość,co by forum nie zaśmiecać:)
          • j-adore Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 22:03
            Taki problem odwiesić je na miejsce, że: a) jeśli mam kilka ubrań z różnych
            części sklepu to nie chce mi się latać i szukać właściwych wieszaków, tym
            bardziej, że: b) to należy do obowiązków ekspedientek.
          • foamclene Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 09:38
            mam podobne zdanie :) wydaje mi sie ze wsyztskie, ktore kiedykolwiek mialaysmy
            stycznac z handlem bedac po drugiej stronie lady wiemy jka bardzo klienci moga
            dopiec i jak ciezka moze to byc praca :)
            moja pierwsza praca to stanowisko ekspedientki w modzie plskiej (czyli
            odziezowka) potem kasjerka w predomie ;) i doskonale wiem czym to pachnie :)
        • netka1 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 11.05.07, 09:18
          ale, ale, a jak się tylko wejdzie do sklepu to szybciutko biegną i zagadują,
          uśmiechają sie i szybciutko zdejmują z wieszaków masę ubrań dla klientki, to
          jest ok, ale jak już trzeba odwiesić te ubrania to problem - tez nie raz
          spotkałam się z taką sytuacją,
      • geene Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 19:54
        Jakie ciuchy tacy sprzedawcy ;-)
      • kc_mc Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 19:58
        A ja niedawno bylam w h&m w czasie tych niedawnych goracych dni, dlugie kolejki
        do przebieralni, w samych przebieralniach pozostawiane sterty ciuchow, jakby
        ludziom bylo ciezko zostawic na stojaku przed przymierzalnia.
        Stalam gdzies z 10 - 15 min i obserwowalam zmagania chlopaka, ktory zajmowal sie
        wlasnie tym stojakiem, na ktory co kilka minut dochodzily masy ciuchow,
        pozostawionych przez ludzi.
        I wiecie co ? bylo mi bardzo przykro, rozumiem jezeli ktos bierze mase ciuchow
        do przymierzalni i nie wie z jakiego kata co wzial, wiec odstawia na stojak, ale
        nie rozumiem tego, ze ktos moze byc taki leniwy i zostawia rzeczy w przymierzalni.
        Ja staram sie zawsze odstawiac na miejsce, jezeli jednak nie jestem pewna skad
        cos wzielam, odstawiam reszte na stojak.



        Te Panie w Orsay´u rzeczywiscie byly nie mile, no ale zawsze znajdzie sie ktos
        taki, ktory nie nadaje sie do wykonanego przez niego zawodu.
        • bgoralska1972 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 01:24
          dOKłADNIE. W Krakowie jest to samo.
          A wiecie co mnie wkurza jeszcze. Za nim oni sie uporaja z tą stertą ubrań to ja
          nie wiem czy gdzies się przypadkiem nie znajdzie mój rozmiar porzucony w koncie
          przez jakąś panne.
          I jeszcze jedna dygresja - dziewczyny nie smarujcie przymierzanych ubrań -
          ochyda fuj
      • ryfka81 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 19:59
        A ja mam akurat odwrotnie. Jestem niereformowalną pedantką (taką, co nawet jak
        po sklepie spaceruje to układa towar, który przypadkiem znalazł się nie na swoim
        miejscu), więc po wyjściu z przymierzalni zaraz chcę poodwieszać cichy, tam,
        skąd je wzięłam i babki często muszą mi siłą wyrywać wieszaki :o)

        Ale masz rację, odwieszanie ciuchów to chyba ich obowiązek (no bo przecież nie
        każdy klient musi pamiętać skąd co wziął i nie każdemu chce się biegać po całym
        sklepie, zwłaszcza jeśli duży - sklep, nie klient).
        • kc_mc Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:36
          ryfka81 hehe to jak ja, wiele razy jak bylam wraz z moim facetem w Media Markt
          to nie moglam patrzec na filmy dvd odstawione nie na miejsce wiec niby ogladajac
          zaczelam je ukladac :P a moj na to ze powinnam najac sie jako pomoc :))) no ale
          nie lubie jak cos jest nie na miejscu.
          • ryfka81 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:59
            No miałam skrytą nadzieję, że znajdzie się jeszcze chociaż jedna taka "wariatka"
            jak ja ;o) Od razu mi lepiej, dzięki!

            Z pedantycznym pozdrowieniem,
            A.
      • miss_milkie Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:07
        po to one tam są, zeby tez rzeczy rozwieszac__
        • j-adore Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:12
          Niby takie oczywiste, prawda?:)
      • auto_robex Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:37
        mi ostatnio zwrocila pani ochroniarz uwage:) zebym niejadla w cubusie , dodam
        ze jadlam batonik suchy corny w papierku rzecz jasna:)
        ale kulturalnie jej posluchalam:) kobieta ledwo zyła w tej pracy tak wygladala
        marnie..;)
      • sanvitalia Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:46
        hmm wydaję mi się, że w sklepach typu orsay, zara, h&m itp. obsługa powinna
        jednak mieć obowiązek utrzymywać porządek w sklepie, a tym samym porozwieszać te
        ubrania. Pomijam tu zachowanie klientów.

        A co do jedzenia to nie dziwię się, że zwracają uwagę.
        • kc_mc Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:48
          A ja w sumie sie dziwie, w Niemczech mozesz z lodem wejsc do prawie kazdego
          sklepu, wiem ze to glupie, nie powinno tak byc, ale nikt Ci nie zwroci uwagi, no
          moze jak bedzie Ci cieklo na ubrania.
          • krakoma Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 21:20
            ooo zwracaja uwgae. juz kilka razy zdarzylo mi sie zaobserwowac..
        • mef8 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 20:51
          ja przepraszam bardzo, ale od czego są ekspedientki w sklepie? od wyjaśniania
          klientom, gdzie mają powiesić przymierzane a nie kupowane ciuchy?????? pierwsze
          słyszę. i nie interesuje mnie, jaką sklep ma politykę. ekspedientka jest od
          rozwieszania odlozonych ciuchów, podobnie jak i od odbierania zaplaty za te
          kupowane, i jeszcze paru innych rzeczy.
      • love_mode Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 21:31
        to dopiero by bylo, gdyby kazdy klient odwieszal mierzone przez siebie ubranie:)) przeciez lepiej odwiesic
        od razu dobrze niz poprawiac po kazdym kliencie.
        ja uwazam, ze prace obojetnie jaka, i obojetnie za jakie pieniadze powinno sie wykonywac dobrze i z
        usmiechem na twarzy. Nie rozumiem tlumaczenia, ze to sudentki...., jesli tego nie lubia sa inne sposoby
        na zarabianie pieniedzy niz bycie sprzedawczynia.
        Rozumiem i wspolczuje Ci j-adore.
        • nelly.nelly Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 21:49
          Zgadzam się. Jeśli komuś praca nie odpowiada - niech ją zmieni, a nie wyładowuje swoje frustracje na mnie. Sama jestem studentką. Też dorabiam, ale nigdy nie starałam się nawet o pracę wiążącą się z obsługą klienta, bo znam siebie, zdaję sobie sprawę z mojej zmienności nastrojów i wybuchowości - nie dałabym rady być przez cały dzień słodko-pierdząca.
          • gosiaqus Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 15:01
            teraz czytam twoj post i jakbym siebie slyszala :D
      • yagiennka Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 21:49
        Orsay to jest w ogóle badziewiasty sklep. A ja mam w nosie takie sprzedawczynie,
        chyba za coś im płacą czy robia łaskę że pracują? Całe dnie plotkują, ilez razy
        zdarza sie że wchodzę do sklepu a 3 sprzedawczynie stoją przy kasie i gadają jak
        najete, nawet nie spojrzą w moją strone, totalna olewka klienta. Albo gada taka
        przez telefon i nawet nie przeswie gdy kieruję na nia pytający wzrok znad
        wieszaka bo o coś np chcę zapytać, a gdzie tam, ploty przez tela wazniejsze. I
        ja wychodzę ze sklepu. No ale co im to, im nie płaca prowizji od sprzedaży tylko
        stałą pensję więc siedzą tam za karę :) A szkoda, moze powinni wprowadzić pensje
        jak u handlowców, od utargu.
        • myszka_333 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 22:12
          ja na ogół nie pamiętam z którego wieszaka z którego rzędu wzięłam ciuch, na ogół
          mierzone ubrania których nie kupuję zostawiam w przymierzalni na pozostawionym w
          tym celu wieszaku albo stoliku.
          Już sobie wyobrażam moje chaotyczne miotanie się w celu zlokalizowania
          właściwych wieszaków w HM na Marszałkowskiej .
      • stormy1 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 23:43
        odwieszanie to jeszcze pol biedy, ale nie cierie pan w niektorych sklepach,
        ktore gdy chce cos przymierzyc, patrza na mnie z mina "i tak cie na nia nie
        stac, a jak nawet, to i tak w to nei wejdziesz". dlatego preferuje
        samoobslugowe, ael tam ciezko z ciuchami:p
      • miamia Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 09.05.07, 23:51
        Asardynka głupoty piszesz takie że aż się chce płakać. To wiesz co, Ty może z
        tego całego współczucia dla biednych ekspedientek, które tak się poświęceją
        pracując w Orsayu, dopłacaj im jeszcze za obsługę, nie wiem, może napiwek
        zostawiaj za każdy zbolały wyraz twarzy? Bo idąc Twoim tokiem rozumowania to
        współczuć im należy i może przytulić, pożałować czy jak?
        • cala_w_kwiatkach Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 00:39
          ekspedientka mogla zwrocic uwage klientce ale w delikatny i uprzejmy sposob,
          proszac ja o odwieszenie ubran, jesli nie sprawi jej to klopotu; klinci nie
          maja obowiazku ukladania rzeczy w sklepie - to jest zadanie obslugi; sama
          czesto odwieszam jesli czegos nie kupuje; jesli mam czas to wszystko na swoje
          miejsce, ale czesciej spotykam sie, ze uprzejmymi paniami, ktore widzac ze chce
          samodzielnie cos odwiesic, podchodza i zabieraja ubrania lub mowia, zeby po
          prostu je zostawic
          • kinky5 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 01:12
            ufff....
            to obawiazek sprzedawczyn aby odwiesic ubrania.
            Bo to przeciez one znaja sklep, one wiedza jak wieszac ciuchy wiec dlaczego klient ma to robic?
            W Kanadii nie tylko panie wieszaja z powrotem, panie gdy widza ze ma sie wieszak w rekach
            podchodza i pytaja czy "rozpoczac" przymierzalnie. Oczywiscie zagladaja i pytaja czy podac inny
            rozmiar, fason, kolor. Gdy zdecydujsz sie ze cos kupujesz to one z przymierzalni to wynosza i klada
            obok kasy. I problemu z tego nie robia bo to w koncu ich praca.
      • lucy215 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 08:55
        W Reserved mierzyłam kilka staników, żaden nie był dobry więc podeszłam do
        dziewczyny, która właśnie je układała i zapytałam czy je ode mnie weźmie.
        Powiedziała "jak pani musi" z wielce nadąsaną miną. Powieidziałam że zawsze
        moge je rzucić na podłogę:p wiem że nie było to miłe ale nie mogłąm się
        powstrzymać. Skoro a) pracuje w tym sklepie b)i tak układa te durne staniki to
        co za problem??

        Dodam że powkładałam te durne ramiączna w udziwnione wieszaki!
      • foamclene Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 09:35
        ja zawsze zabieram ciuchy i rozwieszma sama jezeli nie m obslugi przy wejsciach
        do przynierzalni
        czasem jak nie pamietam skad wzielam pytam wtedy zwykle panie zbieraja i mowia
        ze odiwesza na miejsce...
        ale faktycznie czasami zdarza sie spotkac z niezyczliwoscia obslugi ;)ale to w
        moim przypadku nie dotyczny odziezy, a sprzety elektronicznego i pojazdow
        mechanicznyhc ;)
        • aliennis Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 09:46
          inna_bajka napisała
          "Życzę tym wszyskim nadmuchanym pannicom, aby do końca życia były głupimi
          sprzedawczyniami, bo z takim podejściem to jeszcze na kasę do REAL-a"
          ---
          nie zycz drugiemu ,co tobie niemiłe.
          Panie z Reala są miłe dla mnie ,bo ja jestem miła dla nich.Proste.
          W Orsay'u ,czy w innym sklepie biorac parę ubrań do przymierzalni ,sama je
          potem odwieszam a często bywa tak,że sprzedawczyni sama mi to proponuje.i to ,o
          dziwo w Orsay'u mi sie to zdarza(Kraków).Jesli nie ma danego rozmiaru ,same z
          własnej inicjatywy sprawdzają w kompie ,w którym sklepie
          jest ,dzwonią ,rezerwują. Ja jestem zadowolona.
          I korona mi z głowy nie spadnie ,że porozwieszam sama ubrania,chociaż wiem ,ze
          to jest niby ich obowiązek. Bez tego maja duzo pracy ,w dodatku muszą znosić
          fochy niektórych klientek.
          Tyle
          • papryczka_ag Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 09:53
            Idąc tym tropem powinnam pomagać śmieciarzom wrzucać kontener na śmieciarkę? Te
            panie mają robić to, za co im płacą. A płacą im między innymi za bycie miłymi
            niestety.
            • cioccolato_bianco Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 13:57
              jedno uscislenie: 'placa im' czyli de facto my placimy kupujac ubrania.
      • papryczka_ag Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 09:43
        Sprzedawca ma obowiązek dbać o porządek w sklepie i nie widzę nic złego w
        oburzeniu autorki wątku. Ja sama dość często odwieszam ubrania, ale nie
        zaprzeczę, że głównie w małych sklepach, bo jak mam robić rajd po całym HM czy
        Zarze żeby wszystko odwiesić gdzie było to dziekuje za takie zakupy. Ponadto w
        9 przypadkach na 10 nie pamiętam gdzie co wisiało.
        No i oczywisty fakt - co do rzeczy "półkowych" ja tak nie złożę jak te miłe
        panie w sklepach więc wolę od razu zostawić odpowiedniej osobie.
        Za to się im płaci i jak słyszę takie kwękanie to ręce mi opadają.
        • nitulina Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 10:16
          Co z tego że ekpedientki to np pracujące studenki bez powołania?
          Mnie nie interesuje czy barmanka, kelnerka czy sprzedawczyni jest doraiającą
          studentką czy kimkolwiek, zatrudniona jest w takiej a ne innej roli i dla mnie
          ta rola jest istotna, ierze forsę za pracę, zdecdowała się na nią to JEJ
          OBOWIĄZKIEM jest ją dobrze wykonać.
          Jeśli tego nie umie i nie rozumie nie będzie dobrym pracownikim gdzie indziej.
          • iluminacja256 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 10:58
            Mnie nie interesuje czy barmanka, kelnerka czy sprzedawczyni jest doraiającą
            > studentką czy kimkolwiek, zatrudniona jest w takiej a ne innej roli i dla
            mnie
            > ta rola jest istotna, ierze forsę za pracę, zdecdowała się na nią to JEJ
            > OBOWIĄZKIEM jest ją dobrze wykonać.


            I dlatego w Polsce jeszcze długo nic się nie zmieni . Ona bierze za pracę
            grosze, zdecydowała się , bo w ogóle łaskawie ja przyjeli - dopóki pracodawcy
            nei zaczną cenić pracowników, będzie syf, bo oni nienawidzą tej pracy, marzą
            tylko, zeby sie z niej wyrwać i za kazdy zarabany ciuch sfrustrowanego Polaka
            płacą z własnej kieszeni, a małolaty uprawiaja zawody, kto wiecej buchnie z
            takeigo Orsaya albo Terranovy.
            • eirenne Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 15:16
              dopóki Polacy nie nauczą się pracować, to też będzie syf
              • iluminacja256 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 12.05.07, 12:59
                Tylko widzisz Polacy sa doskonałymi pracownikami...problem w tym, ze za
                granicą. I nie wzięło się to z księzyca.
        • cioccolato_bianco Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 13:55
          hm i zara sa na ogol wiekie, ale orsay jest akurat dosc malym sklepem ;)
      • paulinaa Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 10:20
        a ja zawsze sama odwieszam ciuchy,m ktore wzielam do przymierzalni
      • kitler1 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 10:39
        wiecie co to jest mystery shopping? firma-matka zleca np. lokalnemu osrodkowi
        badania opinii publicznej sprawdzenie zachowania swoich ekspedientek w danych
        sklepach filii.
        mialam okazje uczestniczyc w takim badaniu, chodzilo o popularny sklep obecny w
        wiekszosci centrow handlowych. mielismy sprawdzic czy: 1. ekspedientki witaja
        nas przy wejsciu (nie, nawet nie odpowiedzialy na dzien dobry); 2. pytaja, czy
        moga pomoc (nie, plotkowaly sobie w grupce przy kasie); 3. pomagaja zaniesc
        ubrania do przymierzalni (akurat); 4. sprawdzaja, czy jestesmy zadowoleni z
        przymierzonych ciuchow, czy trzeba doniesc inny rozmiar itp (jasssne); 5.
        zabieraja zmierzone ubrania, ktorych nie chcemy kupic 6. DORADZAJA pasujacy do
        wybranego ubrania pasek, bluzke, itp itd (ha ha ha!); 7. podaja torbe z zakupami
        uszami do klienta (o tym pamietaly).
        jak widac, polityka firmy sobie, ekspedientki sobie.
      • iluminacja256 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 10:53
        Podejrzewam, ze zmieniła sie polityka firmy, bo ja wiem, moze doszli do
        wniosku, z emłodzi kupują, to neich odwieszają . To głupie - bo klienci narobią
        strasznego burdelu na wieszakach i nic już nie bedzie mozna znależć:D
      • naels Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 11:33
        Szczerze mowiac, polityka wymagania od klientek samodzielnego odwieszania czy
        odkladania ubran bardzo mnie dziwi. I nie chodzi mi nawet o uprzejma postawe
        wobec klienta lub jej brak, ale o to, ze w 60% przypadkow ekspedientki, kazac
        klientce latac po sklepie i odwieszac przymierzone ciuchy, same sobie dokladaja
        roboty! Ja sama zwykle biore do przymierzalni po kilka ciuchow (do
        przymierzenia tylko jednego koloru, rozmiaru czy fasonu to mi sie w ogole nie
        chce wlasnych ubran sciagac), i przewaznie nie pamietam, gdzie poprzednio
        wisialy lub jak byly poskladane, szczegolnie w takim polhektarowym H&M-ie.
        Jezeli nie ma gdzie ich zostawic, to probuje niezdarnie skladac i odnosic na
        miejsce, ale czesto mi sie myli - wystarczy kilkanascie takich klientek, jak
        ja, i w sklepie robi sie, za przeproszeniem, kosmiczny burdel, ktory
        ekspedientki musza pozniej jakos opanowac. No chyba, ze im to nie przeszkadza...

        W dodatku, á propos zalet "wieszaka rzeczy niekupionych", przeczytalam ostatnio
        ciekawostke. W ktorejs z sieciowek sprzedawczynie zauwazyly, ze klientki
        chetnie ogladaja rzeczy pozostawione na takim wieszaku i czesto same biora je
        do mierzenia. Studentki psychologii probowaly wytlumaczyc to zjawisko jakimis
        teoriami zachowan stadnych - "skoro innym sie podobalo, to cos w tym musi byc,
        moze ja tez sprawdze". Poza tym ankietowane klientki czesto twierdzily, ze
        przymierzone ubrania, pozostawione w wielobarwnej i wielofasonowej masie na tym
        wieszaku, zamiast na wlasnej polce wsrod wielu podobnych, wygladaly
        jakos "atrakcyjniej" i "ciekawiej". Pod rozwage paniom ekspedientkom...
        • gosiaqus Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 15:03
          w ogroooomnych sieciowkach w usa caly wieszak z przymierzalni
          byl wystawiany od razu z 5% upustem.
          latwiej sprzedac niezapiete czesto zbrudzone pudrem ubrania z upustem niz
          biegac po ogromen powierzchni i wszystko na miejsce odnosic
          mysle ze to jest dobre rozwiazanie, majac na uwadze wymienione sklonnosci
          klientow
        • calineczka92 Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 12.05.07, 12:45
          a zdażyło Wam się przymierzyć/kupić coś co znalazłyście właśnie na wieszaku w
          przymieralni?
          czasem miałam ochote obejrzeć ubrania które tam wisiały ale ....wydawało mi się
          to....nie wiem.....więc sobie odpuściłam.
      • cioccolato_bianco Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 13:54
        jak mi nie odpowiada zachowanie sprzedawcow, to nie chodze do sklepu i sie nie
        denerwuje - krotka pilka. poza tym sensowniej jest wystosowac maila do
        kierownictwa sklepu niz rozpisywac sie na forum o tym co zrobila sprzedawczyni.
        zreszta polityka sklepu wobec odwieszania lub nie ubran to jedno, a chamstwo
        ekspedientek to zupelnie inna kwestia.
        • zettrzy Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 10.05.07, 21:58
          > zreszta polityka sklepu wobec odwieszania lub nie ubran to jedno, a chamstwo
          > ekspedientek to zupelnie inna kwestia

          ale chamstwo bardzo wygodnie mozna wytlumaczyc "polityką sklepu", zwlaszcza ze
          nawyk tlumaczenia wszystkiego taką czy siaką polityką pozostal po minionym
          okresie
          • cioccolato_bianco Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 11.05.07, 09:20
            w wiekszosci przypadkow, to ekspedientki i kierownicy sklepow nie pamietaja
            mitycznego minionego okresu. tak samo jak wiekszosc foremek
            • edavenpo Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 11.05.07, 12:22

              'Mityczny' okres moze minal ale mentalnosc pozostaje ;-)
              • cioccolato_bianco Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 11.05.07, 12:29
                nie przesadzalabym. w wiekszosci sklepow z ubraniami etc obsluga jest ok
                • edavenpo Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 11.05.07, 16:48

                  Pewnie ze sie zmienilo, zgadzam sie w zupelnosci – ja te mityczne czasy pamietam
                  ;-) i roznica jest ogromna. Sa jednak jeszcze takie sklepy gdzie takie
                  zachowanie jest norma i stad ten watek. Kiedys byl tutaj taki sam watek i
                  odezwalo sie kilka sprzedawczyn ktorych nastawienie bylo bardzo podobne do
                  asardynkowego: ‘niech sobie klientka nie mysli ze jest ksiezniczka’

                  Jak Selfridge otworzyl swoj slynny dom towarowy w Londynie na poczatku XX wieku,
                  mottem bylo ‘Give the lady what she wants!’ i to motto przetrwalo do dzis –
                  klientka miala sie czuc jak ksiezniczka ;-)

                  W Polsce pomiedzy poczatkami formowania sie ekspansji handlu detalicznego w
                  bardzo zblizonej do obecnej formie na w XIX i dniem dzisiejszym bylo ponad 40
                  lat zupelnie odwrotnego nastawienia do klienta. Aby zmienila sie mentalnosc na
                  dobre musi minac jeszcze dobre kilkanascie, jak nie kilkadziesiat lat, nie ma
                  cudow. Dopoki sie to nie stanie, naburmuszone panie za kasa i teksty w stylu
                  ‘nie mam wydac’ oraz ‘niech pani poodwiesza’ beda sie pojawiac.
      • adudi Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 11.05.07, 11:47
        ja staram sie odwieszac, ale jak nie mam czasu, czy mi sie nie chce to tego nie
        robie. i nei jestem ksiezniczka! ekspedientki w sklepie sa od tego!
        bez sensu sa tu teksty typu, ze to studentki, czy ze stoja caly dzien.... nie
        podoba sie, to niech ida do innej pracy!
        podejmuja sie tego, to niech wykonuja swoje obowiazki. mila ekpsedientka to
        wielki atut!
        rownie nieznosne jak to jest rowniez, chodzenie za klientem i poprawianie
        wieszakow, ktore ruszyl.... rece opadaja:)
        a co do polityki firmy..... nigdzie w sklepie Orsay nie wizdilam, zeby pisalo:
        SAMOOBSLUGA:)
        ale tak jest nie tylko w Orsay, w Rereserved tez i innych rowniez....:)
        wszedzie sie zdarza....

        nie rozumiem tylko tej dyskusji: ekspedientka jest od tego by miedzy innymi
        odwieszac towar! a to, ze klient to czasem za nia zrobi, to tylko jego dobra i
        nieprzymuszona wola!
      • adudi Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 11.05.07, 11:48
        a i gratuluje autorce watku asertywnosci!!!!
        ciekawe czy ja tez bym odpoweidizla, zeby sama odwiesila, czy bym poszla i
        odwiesila sama:)
      • adudi Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 11.05.07, 11:52
        a i nasunela mi sie po lekturze tego watku jeszcze jedna uwaga.....
        czy dlatego, ze nie podoba mi sie obsluga to mam nie kupowac w sklpie?
        a jak spodoba mi sie cos na wystawie, to mam nie wejsc?
        to chore...... rzeczywisice tak zasem jest.
        ale po przeczytaniu kiedys tekstu o asertywnosci, doszlam do wniosku, ze nie
        mozna tak! dlaczego ktos obcy ma mnie ograniczac? wchodze i traktuje
        ekspedientka jakbym od niej niezalezala i tyle. to jej praca. jak jest niemila,
        to moge tez byc. nie musze, ale moge!
        • panistrusia Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 11.05.07, 13:08
          > a i nasunela mi sie po lekturze tego watku jeszcze jedna uwaga.....
          > czy dlatego, ze nie podoba mi sie obsluga to mam nie kupowac w sklpie?
          > a jak spodoba mi sie cos na wystawie, to mam nie wejsc?

          Masz nie wejść dlatego, że nie jesteś niewolnikiem rzeczy i nawet dla nie wiem
          jakiej bluzeczki nie pozwolisz się nieodpowiednio traktować.
          • adudi Re: Zachowanie sprzedawcy raz jeszcze 14.05.07, 12:45
            :) troche to bez sensu....
            wchodzisz! i nie pozwalasz sie po prostu nieodpowiednio trkatowac!:) i tyle....
            albo az tyle:)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja