ada_adecka Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 16.09.07, 16:06 Z autopsji wiem, że o ile na ciuchach można zaoszczędzić (sh, szycie, wyprzedaże), to warto zainwestować w buty i to takie o klasycznym fasonie, żeby można je było nosić przez kilka sezonów i "nie wstydzić się" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 16.09.07, 19:40 > nie ma goszej rzeczy niz tepy student zakuwajacy dniami i nocami i > rozkoszujacy sie statusem studenta prze pare lat > nic z niego dobrego 'nie wyrosnie', kiedys bedzie tylko tepym > pracownikiem, bozbawionym kreatywnosci, samodzielnego myslenia czyli > pracowniekiem nieoplacalnym no to trampek popisuj sie nadal wysoce oplacalna kreatywnoscia, jaka mmamy okazje obserwowac od lat na forum; nie wiem jakim jestes pracownikiem, ale co z ciebie wyroslo widac az zza oceanu Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 16.09.07, 20:34 > > nie ma goszej rzeczy niz tepy student zakuwajacy dniami i nocami i Ja potrafię wymienić przynajmniej jedną gorszą rzecz Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 16.09.07, 20:53 Zamiast tego lepiej kreatywnie iść w Polskę, > prawda? :) a co sie ograniczac do Polski, w Europe tak isc, chocby i po trupach, byle w drogich szmatach i z dobrym samopoczuciem Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Jeszcze jedno zagadnienie 16.09.07, 20:40 Takie przemyślenie mnie naszło pod wpływem ostatnich wątków na tematy pieniężno-modowe... Ktoś na forum stwierdził, że ludzie biedni tylko tak się pocieszają, że im się drogie rzeczy nie podobają, ale gdyby mieli pieniądze, to na pewno by te rzeczy kupowali. Zauważyłam, że jest pewna grupa ludzi, którzy utożsamiają piękno czy elegancję z ceną. Przy czym ta cena jest argumentem naczelnym, przemawiającym za tym, że dana rzecz jest elegancka czy ładna! Odnoszę wrażenie, że to jakiś sposób usprawiedliwiania się przed samym sobą: "Kupuję drogo, bo tylko to jest ładne i dobre". Taka osoba nie potrafi powiedzieć wprost Odpowiedz Link Zgłoś
silencia22 Re: Jeszcze jedno zagadnienie 16.09.07, 23:07 nessie:)) lubie Cie!!!! jestes strasznie(!!!) mądra! Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Jeszcze jedno zagadnienie 17.09.07, 00:56 silencia22 napisała: > nessie:)) lubie Cie!!!! jestes strasznie(!!!) mądra! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka92 Re: Jeszcze jedno zagadnienie 17.09.07, 15:08 podpisuję sie pod postem silencii-nessie zawsze sie wyróżnia na plus tym co pisze:) Odpowiedz Link Zgłoś
foamclene Re: Jeszcze jedno zagadnienie 17.09.07, 13:00 kobiety mogace sobie pozwolic na marki ekskluzywne mowia z przekonaniem o ich wyzszosci takze dlatego, ze testowaly obydwa warianty :) mnie trudno byloby dokonac porownaia jakosci, bo nigdy nie mialam ekskluzywnego ciucha kobiety, ktore nosza juz to wiedza - stad ich pewnosc w wypowiadaniu sadow... oczywiwsice redukcja uczucia towarzyszacego dokonywaniu wyborow towarzyszy kazeej z nas bez wzgledu na zasobnosc portfela... lubimy wierzyc, ze zrobilysmy dobrze czy dokonalysmy zakupu w zarze czy u jil sander ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Jeszcze jedno zagadnienie 18.09.07, 00:16 > kobiety mogace sobie pozwolic na marki ekskluzywne mowia z > przekonaniem o ich wyzszosci takze dlatego, ze testowaly obydwa > warianty :) A mnie właściwie nie o to nawet chodzi, że w wyniku własnych doświadczeń ktoś uważa jedną markę za lepszą o drugiej. Chciałam raczej zwrócić uwagę na dość powszechne zjawisko wynajdywania urojonych wad w markach z niższej półki. Przykład - że buty z Deichmanna mają fatalną jakość i rozpadają się po jednym założeniu, itp. itd. Są to takie kłamstewka, które chyba wynikają ze zjawiska dysonansu poznawczego Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka92 Re: Jeszcze jedno zagadnienie 18.09.07, 15:45 własnie, WSZĘDZIE można sie natkąć na ciuchy które przetrwają lata i takie które stracą kolor po pierwszym praniu.....a niektórzy są przekonani że w orsayu czy NY sprzedają wyłącznie szmaty a gdzieś tam indziej wyłącznie ubrania doskonałej jakości Odpowiedz Link Zgłoś
foamclene Re: Jeszcze jedno zagadnienie 20.09.07, 10:14 w kazdym sklepie znajdzie sie cos przyzwoitej jakosci... nie ma mocnych jeden model na jakis czas chocby niechcacy sie udaje ;) ja mam np bardzo prezywoite czekoladowe szorty do kolan z orsay'a Odpowiedz Link Zgłoś
foamclene Re: Jeszcze jedno zagadnienie 20.09.07, 10:08 oj ja nosze buty i po 10 lat :) pewnie cos w tym jest ja miewam rozne buty takze z deichmanna (zwykle tanie moedele nieskorzeane za cene do 100 zl) wiec nigdy nie wymagam od nich zeby sie nosily jak buty za ktore zapalcilam wielokrotnie wiecej nigdy zadne buty mi sie nie rozpadly ani tansze ani drozsze jedyne roznice jakie zaobserwowalam to to ze tanszy but jest zwykle gorzej wyprofilowany (ustawienie obcasa, wkladki wewnetrzne, forma chlewki) szybciej wiec sie defasonuja, oczywiscie materialy z jakich sa wykonane pozbawiaja zludzen na temat tego ze to "dobry" but (co wcale nie wyklucza mozliwosci storzenia ciekawego image... tanie marki maja ogromna zalete wielki wybor fasonow i kolorow i przystepne ceny dzieki czemu do kazdych szortow mozemy kupic sobie buty i zmieniac chcoby kilka razy dziennie :) jezlei chodzi o eksluzywne produkty mysle, ze to podobnie jak z autem i tico i mini cooper nas powiezie kwestia przyjaznosci dla uzytkownika, komfortu uzytkowania i tego co sie dzieje z samochodem po kilku przejechanych tysiacach oraz wizerunku ;) taki kuba wojewodzki np ;) wyobrazacie go sobei w lanosie i bluzie new yorker? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nie-niebieska Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 16.09.07, 22:42 w czasie studiow mialam chyba mniej kasy niz ty i kupowalam mniej ciuchow, bo to co dostalam + zarobilam szlo na mieszkanie, jedzenie, ksiazki, kino, teatr i imprezy oczywiscie wazniejsze bylo dla mnie wyjscie ze znajomymi niz kolejna para spodni niepracowalam duzo, bo studiowalam biotechnologie, wiec poza wykladami mialam takze sporo zajec praktycznych, ale dalam rade cos dorobic i tak bardziej oplacalo sie zakuc i miec najwyzsze stypendium niz uzerac sie na korkach, byla to inwestycja, ktora juz nielugo zbierze kolejne zniwo w postaci PhD przed nazwiskiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
silencia22 Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 16.09.07, 23:14 dokladnie! tralalumpek nazywa mnie tępą tylko dlatego ze lubie sie uczyc i wole,studiując medycyne, uczyc sie niz pracowac:))no pewnie ze wole! za to ze sie duzo ucze(co nie jest rownoznaczne z tym ze jestem tępa) otrzymuje wiedzę, ktorą potem wykorzystam w swoim zawodzie i otrzymuję wysokie stypendium(moze i mialabym kase z pracy po zajęciach,ale odbywałoby sie to kosztem wiedzy i stypendium - nie oplaca sie) poza tym tępa to jestes ty tralalumpek, jesli uwazasz ze kazdy kto woli sie uczyc na studiach niz pracowac,jest tepy:D Odpowiedz Link Zgłoś
kinky5 Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 17.09.07, 08:40 Droga silencia22 Ty sie ucz!!! Wole zaczytanych w podreczniki studentow medycyny, niz studentow dorabiajacych po to, aby wydajac duzo kasy na ciuchy. W szczegolnosci ze pieniadze w Twoim zawodzie przyjda pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
confused.girl Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 17.09.07, 10:07 kinky5 napisała: > Droga silencia22 > Ty sie ucz!!! Wole zaczytanych w podreczniki studentow medycyny, niz > studentow dorabiajacych po to, aby wydajac duzo kasy na ciuchy. > W szczegolnosci ze pieniadze w Twoim zawodzie przyjda pozniej. > > > Zgadzam się z Kinky w 100%. Wolę iść do lekarza, który większość czasu spędzał nad książkami, a nie dorabiał sobie w kawiarni. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-niebieska Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 17.09.07, 08:51 moje podejcie do studiowania bylo takie, ze najpierw nauka a w wolnym czasie reszta, jasne, ze da sie to czasami pogodzic, ale niegdy nie mialam pomyslu na zarywanie nocy, aby pojsc pracowac do baru/klubu (chyba, ze w wakacje), za to robilam to aby zdac egzamin na 5 Odpowiedz Link Zgłoś
clockwork.orange Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 17.09.07, 09:00 prezentuje podobne podejscie:) po cos w koncu poszlam na te studia i zalezy mi zeby czegos sie na nich nauczyc. gdyby bylo inaczej, to kupilabym sobie papier mgr na bazarze, w koncu co za roznica. co do przyszlego lekarza zarywajacego noce, zeby pracowac w macdonaldzie, to wole sie nie wypowiadac, bo troche mnie przeraza taka wizja:))) Odpowiedz Link Zgłoś
olesia301 Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 17.09.07, 16:37 Zgadzam się z tobą. Ja zawsze przedkładałam naukę nad roznoszenie ulotek. Tępymi kujonami nazywały mnie przeważnie osoby notorycznie balangujące i zawalające lata na studiach......(które to potem na moich notatkach i ściągach zdawały zaliczenia) Wracając do tematu wątku - trochę to nielogiczne - miałabym zarzucić architekturę dla pracy np w knajpie by więcej markowych ciuchów kupić??????? Trochę nie rozumiem zjawiska bytności niektórych osób na forum. Rozumiem, że nie wszystkich się lubi (zwłaszcza, że jesteśmy postaciami wirtualnymi), jednak są granice. Odpowiedz Link Zgłoś
bunny.tsukino Permanentna bieda 17.09.07, 09:23 W nawiązaniu do słów jednej z forumek, że nie wyobraża sobie jak można tkwić w biedzie. Otóż tkwię w niej hmm od początku tego roku, kiedy odeszłam od męża, który znęcał się nade mną psychicznie i fizycznie. Wszystkie moje oszczędności poszły na zapłacenie dobrego adwokata, bo dziecko było karta przetargową. Po wygranej przeze mnie sprawie, jak łatwo się domyślić, tatuś przestał interesować się dzieckiem. W międzyczasie na dość poważną chorobę, zachorowała moja mama, więc zbrodnią było i jest proszenie rodziców o finansowe wsparcie. I radzę sobie sama, po koreańsku, jako tako. Zaczęłam udzielać korepetycji, przepisywać teksty i robić inne rzeczy, żeby związać koniec z końcem. Po pół roku takiego życia, gdzie spałam 4h na dobę, studiowałam jednocześnie i doszkalałam się z języka angielskiego (inwestycja w siebie to podstawa!), okazało się, że tracę, to co było moim jedynym atutem: Młodość i zdrowie. Zaczęłam się leczyć na depresje, utyłam z 10 kg, włosy zaczęły mi garściami wychodzić. Dodam, że syn jest wcześniakiem, b. często choruje, nie do słyszy, wymagał intensywnej rehabilitacji. Mops... haha. Przyjdą, zobaczą, że dziecko zadbane, czyste, najedzone, ja nie piję, to cóż oni mogą zrobić? Widocznie sobie radzę. Prędzej zasiłek dostaje jakaś pijaczka czy narkomanka. Wakacje powiedziałam dość biedy i zaczęłam szukać pracy. Syna zapisałam do żłobka, nagrałam sobie nianie. I co? Ano guzik. W jednej firmie mi nie zapłacili w ogóle, w drugiej byłam dziewczynką do bicia. Najbardziej przykre zdarzenie miało miejsce w butiku Tail Weijl, gdzie mi szyderczo po dniu pracy powiedziano, że kartka o pracy wisi, bo przyjdzie jedna z drugą, odbębnią za darmo ten dzień próbny, wykonają najcięższa pracę, w ten sposób ma się personel _za darmo_ codziennie jeleń się złapie, a do pracy i tak przyjmą znajomą. w dniu w którym, Młody miał iśc do żlobka, rozłożyliśmy się oboje na grypę. Grypa przeszła w zapalenie płuc i siedzimy już 2 tygodnie w domu i nadal jestem z ręką w nocniku. Ja powtarzam podajcie mi proszę konkretne adresy i namiary firm gdzie można uczciwie zarobić na życie w Krakowie, a nie że koleżanka koleżanki znajomej, twierdzi, że wyciąga w knajpie 3 kanty na rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiabooo Re: Permanentna bieda 17.09.07, 11:58 bunny.tsukino mam nadzieje ze szybko wyzdrowiejecie, znajdziesz prace i wszystko sie ułozy! (banalne, ale z calego serca) coś chyba nie tak jest z naszymi wartościami że już od dłuższego czasu ludzie w moim wieku wolą zamiast pograć w siatkówkę- popić piwo lub poćpać sobie. wszyscy wyjeżdzaja na zachód, pracują bardzo ciezko i wolą wrócic po wakacjach z wielką iloscia pieniedzy, zamiast przeżyć przez to co zakładamy na siebie oceniaja innych a jedyne czego pragna, to miec jeszcze wiecej i dokopac tym ktorzy zyja szczesliwie i niekoniecznie sa posiadaczami do trala-coś tam może nie powinnam cie teraz komentowac bo zapewne jestes madrzejsza, ładniejsza, lepiej ubrana i bogatsza, ale ze masz te najgorsze polskie cechy nie ukryjesz pod ubraniami za tysiace złotych. cham zawsze bezie chamem:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kea100 Re: Permanentna bieda 17.09.07, 20:12 bogatsza, ale ze masz te najgorsze polskie cechy nie ukryjesz pod ubraniami za tysiace złotych. cham zawsze bezie chamem:) >>>>>>Na wieki,wiekow amen...:) Odpowiedz Link Zgłoś
mandolinka.bramborova Re: Permanentna bieda 17.09.07, 12:03 nie umiem Ci pomóc, gdyż nie znam ani Krakowa ani kogoś, kto zarabia 3 tys. w kanjpie, ale mam taką uwagę, żebyś nie zostawiała tak sprawy z wykozystywaniem Cię w pracy. pewnie nie za bardzo masz teraz ochotę i siłę się tym zajmować, bo może kwota wydaje Ci się niewarta zachodu, ale może dzięki Twojej internwencji można zapobiec kolejnym takim sytuacjom, no i niech cwaniaczki wiedzą, że nie są bezkarni. nie za bardzo kojarzę, do jakiej instytucji można się zwrócić, może przy sądzie pracy działa ktoś w rodzaju rzecznika? ale gdzie włądza nie może, tam dziennikarzy pośle ;) pozdrawiam i mam nadzieję, że Krakowianki bardziej pomogą niż ja ;) Odpowiedz Link Zgłoś
justine4 Re: Permanentna bieda 17.09.07, 16:13 w sprawie tally weil mozna zaalarmowac Inspekcje Pracy i UOKiK (urzad ochrony konkurencji i konsumenta). Wiem, ze jest Ci ciezko, ale tez wiem, ze jesli zaczniesz dzialac, chociazby w tej sprawie poczujesz ogromny przyplyw energii i moze to bedzie ten kamyczek, ktory uruchomi lawine dobrych zdarzen. Pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
nie-niebieska Re: Permanentna bieda 17.09.07, 16:52 gratuluje ci odwagi i determinacji :) wiem, ze CBB i IBM maja ciagle rekrutacje w Krakowie, moze tam spobujesz, nie wiem jakie masz kwalifikacje powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch_z_elity Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 18.09.07, 10:50 To co mnie najmocniej śmieszy to tzw. "nowobogaccy", którzy nagle zapomnieli jak jedli "chelb ze smalcem", a teraz to tylko "kawior" we łbie. Nie chcę generalizować, bo są osoby, które wiedzą co to pokora i skromność mimo, iż cieżką pracą dorobiły się niezłych pieniędy itd. Ale dziś jest modne bycie 'oh i ah', a wszyscy pozostali, których nie stać na torebkę za 3tyś są tą niechlubną warstwą spełeczeństwa, która powinna zostać rozstrzelana. A jeszcze jeżeli to jest student, który nie uczestniczy w wyścigu szczurów to już pozostanie tylko oskalpować. Jeszcze śmieszniejsze są osoby, które wyjechały głównie do UK i teraz myślą, że są "naj". Dziwnym jest, że niektórzy nie chcą się przyznawać, że siedzą np. w Irlandii, bo jak sami mówią to "lipa". Bieda nie jest niczym wstydliwym i wyśmiewanie się z kogoś kto kupuje w lumpeksach świadczy o wartości tego człowieka. Podobnie zresztą jak nazywanie studentów tępakami. Nie wyobrażam sobie studenta medycyny lecącego po zajęciach do tesco, żeby ustawiać towar na półkach. Jaki to ma cel?? Zresztą, nie oszukujmy się. Jest niewielu studentów, którzy umieją nie tylko wynieść solidną wiedzę ze studiów, ale też pogodzić naukę z pracą. Zazwyczaj są oni niedouczeni. Nie mówię o tych, którzy mają pracę zgodną z kierunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
zaraz.wracam Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 19.09.07, 12:26 Proponuje zamiscic ogloszenie takie jak to: www.krakow.gumtree.pl/krakow/77/13540077.html tylko poprosić o ubrania(oczywiscie firmowe, z metkami , a nie byle łachy:P ) Odpowiedz Link Zgłoś
yavanna86 Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 20.09.07, 12:19 Ogłoszenie cudowne :) Przepiękne :) Chyba też takie dam - a ja, durnota, kupiłam laptopa, zamiast po prostu "przyjąć"... * Co do wątku: przydają się second handy, umiejętność szycia, odrobina zacięcia podczas wyprzedaży (jednak ten sam bawełniany topik za 15 zł czy za 60 zł to jest różnica:)) takoż umiejętność selekcji - ja tam wolę mieć jedne fajne, wygodne, skórzane buty niż trzy pary gumiaków :P No i jak już się przestanie rosnąć, to co kilka sezonów można z dumą obnosić niezniszczone ciuchy sprzed kilku lat (np.szorty z wysokim stanem sprzed lat pięciu chyba,które niedawno wygrzebałam:)). I żeby było jasne-nie czarujmy się,jestem "leniwa",i tak,wolę porozwijać pasje niż stać za kasą w MCDonaldzie na pół etatu i mieć na jedne spodnie więcej:) Nie mówiąc o tym, ile kosztują książki dla filologów... Odpowiedz Link Zgłoś
panna_migotka86 Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 22.09.07, 17:24 Myszasta jestem w podobnej sytuacji finansowej jak Ty, pobieram rente po tacie (przyznaną w drodze wyjątku w oszołamiającej kwocie 526 zł miesiecznie), a moja mama pracuje jako analityk medyczny - zarabia niewiele ponad 1000 zł. Babcia pomaga nam się opłacic, jednak jest ciężko i tak - za szkołę płacę 395 zł miesiecznie. Radze sobie jako tako, poniewaz mam przyznane na uczelni stypednium socjalne, ponadto lubię sie uczyc wiec mam tez naukowe zarowno z funduszu miejskiego i panstwowego (jest to jak dla mnie dosc duza suma, gdyz lacznie daje ok 800 zł) na m-c. Ubieram sie w sieciowkach, czasem w SH, bywa że i zajrzę na bazar (mamy spory targ w Oswiecimiu gdzie mozna czasami cos ciekawego znalesc). Staram sie kupowac po rozsadnych cenach, szukam okazjii - np ostatnio podczas pobytu w Niemczech kupiłam spodnie w New Yorkerze za 2,75 euro (wczesniej kosztowaly 39,90 e). Jak często chodze do sklepow? Zalezy od potrzeb. Pewnie, ze zdarza mi sie zaszalec, ale to raczej rzadkie. Ktos, kto ma niewiele pieniedzy docenia ich wartosc i raczej nie rozpuszcza na prawo i lewo.. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
panigazeta Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 22.09.07, 19:42 ja nie mam zbyt wiele kasy ale czasem zdarza mi sie szalec z zakupami potem tylko ktos z zewnatrz otrzezwia mnie i mowi ze nie potrzebna mi kolejna para na cienkiej bluzeczki gdyz idzie zima i sewter byl by bardziej na miejscu :) Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 13.11.07, 15:07 Bazarki i lumpeksy to miejsca do które mi za bardzo nie pasują - nieswojo bym sie w nich czuła. Na szczęście mam za to w zasiegu wysięgu kilka centrów handlowych i zazwyczaj żadnych potrzeb, które nie mogą poczekać do wyprzedaży. A ceny na wyprzedażach w sieciówkach są mniej więcej takie, jakie przytaczasz (tylko sensowne buty trochę droższe). Odpowiedz Link Zgłoś
marlat Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 13.11.07, 17:24 ja w lumpeksach nie kupuje nic, na targowiskach/bazarkach mi się czasem zdarzy, ale raczej jakies miejskie sklepiki, sieciówki i hale targowe, ale to ze wzgledu na zawartość portwela ale takza uroki mojego miasta:p Odpowiedz Link Zgłoś
emmm87 Re: Do kobiet, które nie mają za wiele kasy :) 13.11.07, 18:53 moze nie na temat i bgroalska mnie zbeszta ale jednak sprobuje... chcialabym przeniesc sie do krakowa i szukam pracy.. jak myslicie gdzie powinnam szukac zeby zarobic powyzej 1000zl? slyszalam o tych knajpkach na rynku podobno tam dobrze placa.... poleccie mi cos prosze Odpowiedz Link Zgłoś