Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      mój największy problem ubraniowy:

    11.12.07, 10:26
    KAPCIE!!!
    w czym chodzicie po domu? Kapcie w naszych sklepach są tak fatalne
    że można odpaść. Dodam, że u mnie w domu, jest raczej chłodno, więc
    muszę mieć jakiś konkret na nogach. HELP!
      • sumire Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 10:35
        w japonkach z Oysho, czerwonych, welurowych. nie mogę przeboleć, że
        kupiłam tylko jedną parę.
        albo czasami w takich onuckach zakupionych w Heavy Duty, takich
        jakby puchowych - najmniej seksowne obuwie świata, ale ciepło w
        tym :)
        • niedzwiedzica_sousie Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 10:49
          japonki odpadają, nogi by mi się odmroziły :)
          • mef8 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 10:52
            boso albo w skarpetkach
            • niedzwiedzica_sousie Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:01
              ZIMNO MAM W DOMU!!! boso odpada, w skarpetkach?? zabiję się na
              panelach
      • danuu Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:06
        Ja biegam w havajanach, ale tylko jak mam skarpetki "z paluszkami",
        tak to mam maloladne kapcie z inblu, albo zima puchate "pieski", ale
        mi jeszcze przystoi ;p
        • niedzwiedzica_sousie Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:24
          co to sa havajany?
          • bianka111 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 16:13
            havajany to japonki
      • karka831 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:13
        Najcieplejsze (a tym samym najmniej seksowne) są kapcie góralskie:)
        • niedzwiedzica_sousie Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:25
          no właśnie takie mam tylko ciiiii ;)
      • daggy4 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:22
        kapciami niewiele sobie glowe zaprzatam, ale, o ile CIe to
        interesuje to, obecnie nosze rozowe, sztruksowe kapcie z naszytym
        jakims kundlem. przez wiekszosc roku nosze zamiast kapci japonki z
        materialu i "slomianki" (nie znam fachowego okreslenia).
        nie bardzo sie martwie tymi domowyi butami, bo i tak one widuja
        tylko mnie w pizamie albo w jakis domowych ciuchach, a jak ktos
        przychodzi do mnie to mam na sobie normalne buty, dopasowane do
        reszty stroju.
        • niedzwiedzica_sousie Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:25
          wiesz, mnie widuje mąż w tych kapciach, wolałabym żeby miał
          pozytywne wrażnia estetyczne :)
          • daggy4 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:39
            rozumiem.
            a naprawde zadne sklepowe kapcie nie sa godne wzroku meza? :)))
            no chyba cos akceptowalnego znajdziesz :))))
            • niedzwiedzica_sousie Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:42
              wiesz, cały czas w czymś chodzę, ale on mi ciągle marudzi :(
              • martusia67 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:44
                Ja nosze albo japonki albo biegam w skarpetkach po mieszkaniu :)
              • miss-pink-vomit Re: mój największy problem ubraniowy: 12.12.07, 15:55
                niedzwiedzica_sousie napisała:

                > wiesz, cały czas w czymś chodzę, ale on mi ciągle marudzi :(


                marudzi ze brzydkie kapcie?a on w czym chodzi?lepiej sie zastanow
                jak zmienic podejscie meza:)
      • eilan Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 11:45
        Ja mam granatowe kapcie-balerinki: wyglądają jak zwyczajne baletki, mają
        kokardkę, baaaardzo miękką podeszwę (mimo że zamszowa, to się nie ślizga), a
        wierzch z grubego, elastycznego materiału przypominającego welur; mają też
        wszytą w podeszwę ocieplającą wkładkę. Kupiłam je w św. pamięci ButHali, ale
        widziałam podobne w Deichmannie.
      • ciak1 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 12:34
        jeszcze chodzę w japonkach, ale zamierzam sobie kupić wielkie
        góralskie kapcie ;)
      • meduzaa1 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 12:42
        o kurczę, mąż ci marudzi że w kapciach chodzisz po domu? Ja mam
        kapcie aktualnie z Carrefoura, w stanie już trochę opłakanym, jak
        teraz będę w jakimś sklepie to muszę sobie sprawić nowe, z tym że ja
        się nad kapciami nie zastanwiam, mój chłop tym bardziej:P
      • wdeszczurosne Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 13:39
        :D
        Jesli gdzies moge sie wyzyc, jesli idzie o moj sentyment do
        wszelkich misiow, kaczuszek, slodkiego rozu, myszek i krowek - to
        wlasnie idealne sa do tego pizamy, domowa bielizna i wszelkiego
        rodzaju PAPUCIE !!!
        Takze mam kapcie z pomponami, mordka kroliczka oraz rozowe z
        kokardkami.
        Kupuje co jesien, bo niestety szybko sie niszcza. Szczegolnie pranie
        w pralce je nieco znieksztalca, albo cos sie odkleja.
        Jest duzy wybor w niemieckim Deichmannie, ale w Polsce nie widzialam
        takich fajnych jeszcze.
      • aeromonas Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 14:20
        Są takie grube skarpety z przeciwpoślizgowymi gumkami od spodu
        (widziałam bardzo ładne i ciepłe w Leclercu, są też chyba u
        Deichmanna). Polecam - można włożyć na inne skarpetki albo na gołe
        nogi. Praktyczniejsze od kapci, bo pralne!
        • niedzwiedzica_sousie Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 15:12
          wiem o co chodzi, moje dziecko takie ma, ale wersji dla dorosłych
          nie widziałam :)
          • meduzaa1 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 15:25
            ja mam takie w wresji dla dorosłych;) Dostałam kiedyś od Mikołaja a
            Mikołaj kupił je w Deichmannie:D
      • bianka111 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 16:08
        Ja chodze po domu w miekkich, czarnych, aksamitnych balerinkach.
        Rewelacyjnie sie sprawdzaja jako kapcie i estetycznie tez sa bardzo
        w porzadku - jak to balerinki ;-).
        • bianka111 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 16:11
          ...a grube skarpety antyposlizgowe odradzam, bo mozna je nosic w
          zasadzie tylko do spodni. Do spodnicy noszonej w domu wygladaja juz
          dziwnie.
          Natomiast tekstylne balerinki wygladaja uroczo - zarowno do spodnicy
          jak i do spodni. Ba, nawet do szlafroka po kapieli mozna je
          zalozyc ;-)
      • decembersnowdrop Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 16:18
        Ja też mam góralskie kapcie, niebieskie, to już kolejna para :). Są ciepłe i
        trwale, w sam raz na zimę.
      • mia77 Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 16:34
        Zazdroszczę największego problemu... ;-)
      • awdotia.romanowna Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 17:44
        W Espricie bywają fajne kapcie.. no, ale to nadal kapcie ;)

        Skoro Twój Luby taki wymagający, a Tobie w stopy zimno, to chyba w
        grę wchodzą jakieś jesienne pantofle ;) mokasyny ;) etc.
        • awdotia.romanowna Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 17:54
          BTW: a co on nosi?
          • alicya Od kilku lat ten sam model kapci 11.12.07, 18:53
            Ja nosze czarne lub czerwone welurowe kapcie bez piet z delikatnym
            haftem z przodu (haft przypomna jakis herb). Sa one bardzo wygodne i
            moim zdaniem estetyczne. A tak przy okazji moj maz nosi proste
            czarne kapcie meskie z delikatnej skorki.
          • niedzwiedzica_sousie Re: mój największy problem ubraniowy: 12.12.07, 11:01
            sandały :)
            • awdotia.romanowna Re: mój największy problem ubraniowy: 12.12.07, 12:45
              Ale jest mu na tyle ciepło, że nosi je na bose stopy? :)

              Jeśli kapcie "odpadają" to ja bym nabyła jakieś baletki.
      • yellow_bee Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 19:09
        Teraz chodze w wleurowych balerinkach na miekkiej podeszwie, ale
        zastanawiam sie nad kpnem czegos takiego:
        deezee.pl/shop,show,564
        cieple, niesliskie, trzeba przynac ze paskudne, ale jak znow Twoj
        maz zacznie narzekac ze brzydkie to mu pokazesz zdjecia tych
        wszystkich lasek z hollywood to moze sie odczepi ;P
      • cala_w_kwiatkach Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 20:04
        mam liczny zestaw grrrrubych skarpet antyposlizgowych(zamrzluch
        jestem a kapcie zawsze gubie lub chodze w jednym)
        kupuje je nawet latem;)
        • szalona_wiewiorka Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 20:28
          u mnie w domu też nie panują za wysokie temperatury, dlatego zakupiłam te oto kapcie
          i241.photobucket.com/albums/ff228/lila_caladan/DSCF6834.jpg kosztowały
          jakieś 14 zł zakupione u przemiłej Wietnamki na rynku ;D nie jest to szczyt
          elegnacji ale naprawde sa ciepłe :)
      • zettrzy Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 20:16
        w japonkach, najwygodniej
      • eej Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 20:19
        latem japonki, a zima UGG-owate niby kapcie na gole stopy.
      • trocineczka Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 20:25
        Latem- w japonkach. Ale ze zmarzluch jestem to jesienia i wiosna w takich
        futrzanych bez piety, w tygrysi motyw, a zima w wielgachnych, cieplych a'la
        ugg...maja dzioby i generalnie zrobione sa na wzor kaczora Daffy'ego :D Kupil mi
        je moj Mezczyzna, ktory doskonale wie, ze mi zawsze zimno, wiec trudno zeby
        teraz na nie narzekal :D
      • magdaksp Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 20:26
        na bosaka
        • baba06 Re:polecam, można pokazać się w nich 11.12.07, 22:29
          niespodziewanym gościom:)
          www.systemtchibo.pl/pub/img/kolekcje/kolekcja5007/pic10.jpg
      • hazel_dobkins Re: mój największy problem ubraniowy: 11.12.07, 22:34
        mam swój ulubiony model na jesień/zimę - to olbrzymie wykonane ze
        sztucznego futerka lub misia kapcie - obecnie czarne z next
        (wstawiłabym fotkę, ale z racji remontu mieszkania, nawet nie wiem,
        gdzie znajduje się aparat:/)
        na lato bosa stopa lub japonki
      • zukov Re: mój największy problem ubraniowy: 12.12.07, 12:14
        Ja chodze w Crocksach, a dla zmarzluchów polecam wersje z kożuszkiem.
        • niedzwiedzica_sousie Re: mój największy problem ubraniowy: 12.12.07, 13:31
          a co to jest?
      • cledomro Re: mój największy problem ubraniowy: 12.12.07, 12:49
        Nie rozumiem w ogóle idei kapci, chodzę boso lub w skarpetkach - zimą baaardzo
        grubych.
        • niedzwiedzica_sousie Re: mój największy problem ubraniowy: 12.12.07, 13:32
          może masz w domu dywany, ja mam w większości miejsc gołe panele lub
          kafle i skarpetki dramatycznie się na nich ślizgają!
          • sumire Re: mój największy problem ubraniowy: 12.12.07, 19:42
            ja mam tylko panele i kafelki, i nie ślizgam się - fakt, nie mam zwyczaju biegać po domu, ale nigdy nie wywinęłam tu orła w skarpetkach :)
            poza tym - są skarpetki 'antypoślizgowe' przecież.
      • nunu Re: mój największy problem ubraniowy: 12.12.07, 15:13
        Typowych pantofli nietoleruje. Chodze w sandalach lub klapkach.
      • k1k2 kapcie w goscinie.... 12.12.07, 17:23
        kapci nie znosze, a juz szczegolne obrzydzenie mnie bierze gdy w
        goscinie gospodyni zaproponuje mi zalozenie kapci. na ogol nie sa
        najwiekszej swiezosci i wiem ile osob mialo je na nogach. BLEE!

        w domu chodze na bosaka lub w skarpetkach
        • jovankam Re: kapcie 12.12.07, 18:42

          Nie posiadam kapci ani moj starszy syn , ani moj maz jedynie
          najmlodszy 3-latek. Nienawidze kapci. Nie chodzimy w nich, fu !
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja