arekmiz
24.01.08, 14:08
Jechaliśmy sobie z moją żoną któregoś dnia metrem do pracy. Na
każdej stacji do wagonika wsiadały kolejne osoby. Na którejś wsiadła
pani (lat ok. 35), niczym się nie wyróżniająca (jak dla mnie),
ubrana tak normalnie: jakaś czapka, szalik, kurtka z kapturem taka
sięgająca połowy uda spięta paskiem, spodnie dżinsy rurki wsadzone
w 'kozaki'. Moja żona po chwili stuka mnie i mówi na ucho - 'zobacz,
jakie buty ma ta pani'. Myślę sobie - 'no jakież to buty są?'. Ale
ukradkiem zerkam na jej nogi. Wyglądały jak kozaki ale były to
kalosze. Nie było szwów, suwaków, obcas niski płaski. Guma. Ale nie
taka błyszcząca, jak w normalnych kaloszach. Miała kolor
ciemnobroązowo - czarny i taką fakturę imitującą skórę. Ponadto
fason - w niczym nie przypominający zwykłych kaloszy (nawet tych
teraz modnych w ciapki, kratki, kwiatuszki i motylki - bo po tych
jednak widać tą 'gumiakowatość'), ale przypominający normalne kozaki
typu oficerki. Jak wysiedliśmy z metra (pani pojechała dalej) to
oczywiście żona powiedziała, że takie kalosze to ona chciała by
mieć. No bo często pracuje w terenie, a w taką pogodę jak mamy tej
zimy to kozaki i inne botki czasami jednak lubią przemoknąć. No a te
modne teraz kalosze jednak mojej żonie fasonem nie pasują. Zacząłem
zatem przeglądać net i jakkolwiek nic 'teraźniejszego' w tym stylu
nie znalazłem, to okazało się, że takie kalosze były dawno temu
produkowane. Np. firma tretorn. A już zupełnym hitem były tzw.
acquoboots - eleganckie damskie kalosze o różnych długościach
cholewki. No ale takowych cena - jak się pojawiają np. na jakimś
ebay'u - jest zazwyczaj kosmiczna. Ciekawe zatem, gdzie pani 'z
metra' mogła je kupić. A może Szanowne Panie gdzieś widziały
takie 'cudo'?