Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Czy można to nazwać MODĄ?

    25.04.08, 07:50
    Wiadomo, że w tym sezonie modny jest żółty i fioletowy. Ale co to w
    rezultacie oznacza? Co druga dziewczyna na ulicy ma żółtą torebkę i
    fioletowe buty, albo na odwrót. Żółta bluza i żółte buty, żółta
    bluzka i żółta opaska, albo całe na jasno zielono. Nie da się na to
    patrzeć, wszystkie świeca swoimi lakierowanymi torebkami, które
    kupują na bazarach, zresztą jak i resztę ubrań. Czy tak ma wyglądać
    moda? Dodam, że jestem z Krakowa, wiec nie jakaś pipidówka z jednym
    straganem z ciuchami. Już mam wstręt do żółtego, fioletowego i
    zielonego. Bo pomimo, że te kolory są „trendy” to moim zdaniem z
    modą nie ma to nic wspólnego. Przynajmniej moim zdaniem.
      • anulkina Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 08:00
        jesli zgodzic się z socjologiczna definicja mody jednego z moich
        wykladowców, że "Moda jest
        fenomenem, dotyczącym wielu osób, które się nie znają i nie mają ze
        sobą nic wspólnego, a mimo to ubierają się podobnie" to faktycznie
        zjawisko o którym piszesz jest modą :)
      • kaamilka Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 08:01
        Zgadzam się z Tobą... Już mi nie dobrze od tych kolorów i tych
        wszystkich panienek...
      • lilka69 Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 08:10
        ja mam jedne fioletowe pantofelki.chodze w nich do wielu ubran( ale nie
        fioletowych;-) nie cierpie zoltego koloru- ani w mieszkanie ani na mnie. nigdy
        bym go nie zalozyla a i uwazam , ze w pogoni za owa moda inne kobiety oszpecaja
        sie ta zolcia!

        mam i zielona torebke,i tunike, i buty-ale tez nie nosze jak zaba jednoczesnie.
        ten kolor lubie bo kojarzy mi si ez wiosna ale tez jest czesto nietwarzowy-
        trzeba dobrac sobie kolor.

        ubrania mam z glownie galerii centrum(warszawa), tataum, po bazarach NIGDY nie
        chodze. a chyba tam kroluje zolc i fiolet bo w moich sklepach tego nie widze
        • krysia_laska Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 08:18
          standard, jak zwykle atak klonów
        • aniorek Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 17:12
          No coz, to, ze Ciebie zolty moze oszpecac, nie znaczy, ze inne kobiety tez.
          Niektorym jest w nim do twarzy. Ja lubie zolte akcesoria, bo lubie. Zawsze nosze
          kolorowe dodatki, bez wzgledu na mode w danym czasie.

          Tatuum rzadko jest na biezaco z moda, niektorym to odpowiada, niektorym nie. Dla
          mnie zbyt grzeczne ciuchy.
      • listekklonu Według słownika PWN... 25.04.08, 08:18
        ... zjawisko które opisałaś jest modą. ;)

        1. «sposób ubierania się, czesania i makijażu popularny w jakimś okresie lub
        miejscu»
        2. «krótkotrwała popularność czegoś nowego w jakiejś dziedzinie»
      • aniamorsa Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 08:47
        To na pewno moda, ale nie chyba nie taka o której tu piszemy...
        Wszystkie moje żółte i fioletowe rzeczy które mam są z ubiegłego
        sezonu (a nawet jeszcze starsze) i faktycznie teraz dużo dziewczyn w
        takich kolorach chodzi.
        Ale ja mam to w nosie, bo moje zdecydowanie odróżniają się od tych
        bazarowych. Poza tym nie mam zwyczaju (i pieniędzy) żeby wymieniać
        zawartość szafy tylko dlatego że pojawiło się dużo ubrań w kolorach
        które ja już wcześniej miałam. Ci którzy mnie znają wiedzą że w
        żółtym chodzę "od zawsze"
      • rozanamama Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 08:55
        Też mam już dość żóltego. Sama nie mam nic w tym kolOrze.
        • gocha500 Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 09:02
          ja jak widze te wszytkie razace zolcie zielenie i fiolety to mnie
          trzepie!koszmarki jakies i cala polska niema w tym biega!
          ja mam w szafie 2 bluzki w kolorze zielonym i to mieszanym ze zgnita
          zielenia wrecz i to jedna jest sprzed 2 lat a druga z zeszlego roku!
          jesli chodzi o fiolet to mam tylko 2 pary rajstop i 2 pary
          podkolanowek bo to akurat dobrze mi sie komponuje z czernia i brazem
          i to by bylo tyle jesli chodzi o modne kolorki!
          ale to zatrzesienie zoltych i zielonych rzeczy w sklepach to
          przeraza!
          • justynnka Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 09:15
            mam zółtą lakierowaną torebke.przyznaję - kupioną w kadt jako
            sezonowy drobiazg na który nie wato wydawać większej kasy.
            • lawendowata Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 09:29
              Swoją żółtą torebkę schowałam do szafy na lepsze czasy, ale wczoraj kupiłam
              sobie długą cytrynową spódnicę. I teraz się boję że mnie będą na ulicy palcami
              pokazywać bo żółta, więc jestem niemodna bo noszę za modny kolor ;) (już moją
              torbę pokazywały jakieś panienki chichocząc pod nosem, ale spojrzałam wzrokiem
              bazyliszka i zajęły się swoimi sprawami).

              No i co ja poradzę na to że lubię fiolet i mam dużo ubrań w tym kolorze? będę nosić.
              • g_l_o_r_i_a Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 19:59
                i bardzo dobrze!
                naprawdę nie warto się przejmować opiniami ludzi.
                większość Ci po prostu zazdrości fajnej torby :)
      • e.milia Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 09:25
        Ja na przykład bardzo lubię kolor zielony od zawsze, mam całkiem sporo takich
        ubrań, ale nic z tego sezonu (np zieloną kurtkę sprzed 2 lat;)). W tym roku
        jeszcze nic zielonego dla siebie nie znalazłam, chociaż nawet chciałam, ale
        uznałam, że chyba mi się trochę znudziło. Ile można - raz, że sama często
        chodziłam w czymś zielonym i chyba wolę coś w innym kolorze niż kolejną zieleń,
        a dwa, że widać teraz tego pełno na ulicy.
        jest jeszcze ten problem, że niektóre odcienie zielonego, które widać obecnie na
        ulicy i w sklepach po prostu mnie rażą i kompletnie mi się nie podobają.
      • kitty4 Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 09:35
        Widzisz....
        z tym co opisałaś bywa róznie. Ja jako zielonooka osoba od dawien
        dawna noszę fiolety , bo lubię ten kolor i dobrze się w nim czuję.
        Moja szafa składa się z kolorów : czarny, żółty, czerwony, fiolet,
        biel, i beż. Nic więcej. Więc rownież mogę być postrzegana jako klon
        na ulicy, a wcale tak nie jest. Ja noszę swoje ubrania, ktore mam od
        jakiegoś czasu. Jak pisała któraś forumka przede mną - nie stać mnie
        na wymianę garderoby co sezon. Więc bardzo proszę nie generalizować.
      • magdaksp Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 13:11
        w warszawie nie zauważyłam jakiejś wielkiej fali popularności fioletu-wrecz
        przeciwnie ciężko jest mo kupic cos fajnego wtym kolorze.natomiast żólty jest
        dosyć popularny ale nie jakos straszliwie
      • asis1982 Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 14:44
        Też jestem z Krakowa i potwierdzam obserwację. Szkoda, że tak lubię żółty i
        zielony. Nie lubię się zlewać z masą, więc ulubione bluzki poleżą trochę w szafie.

        ___________
        Czy jesteś liderem mody?
        ankietka.pl/ankieta/pokaz/id/11179/czy-jestes-liderem-mody.html
        • aniorek Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 17:17
          Zastanawiam sie, czemu tak strasznie istotne jest dla was, w czym "ulica"
          chodzi. Nie rozumiem odkladania ciuchow na potem, zeby sie nie "zlewac" z
          tlumem. No ale jesli ktos czuje silna potrzebe wyroznienia sie w ten sposob, OK.
          Ale i tak uwazam to za przesade. W koncu nalezy chodzic w tym, w czym najlepiej
          sie czujemy. Przeciez mozna te "modne" kolory kombinowac w tak kreatywny sposob,
          ze i tak bedziemy sie wyrozniac z tlumu, bez wzgledu na kolory. Wystarczy troche
          wyobrazni.
      • muchabezducha Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 17:37
        pozwól, że zacytuję kawałek Twojego bloga koneserko mody z Krakowa:

        "Dziś kupiłam trzecią parę butów do ślubu. Podejrzewam, że na tym się nie
        skończy. Pierwszą kupiłam ok. rok temu, bo uznałam, że ideale będą proste,
        klasyczne buty, które ozdobię przyklejanymi kamieniami Swarovskiego, którymi
        będzie najprawdopodobniej zdobiony gorset sukienki."

        to jest dopiero lans...
        • 11ss Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 17:48
          a ja dziś widziałam na mieście całe mnóstwo kobiet w czarnych, lakierowanych
          czółenkach
        • kasiaaaa24 Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 17:53

          Kto nie chce, nie czyta. A jak byś posiedziała na forum ślubnym, to
          zobaczyłabyś, że buty, to istotna sprawa, a rozmowy o rodzajach
          koronek, sukni i tym podobnych rzeczy, to normalka. O zamawianiu
          drogiej biżuterii, willi na wesele itp. Jak i to, że dziewczyny
          kupują suknie za 5 tys. Ja nie podaję cen. A lans dla Ciebie to nie
          to, jak tu dziewczyny pokazują buty, za które nie jedna wielodzietna
          rodzina musi się wyżywić co najmniej 2 miesiące? Chyba pomyliłaś
          fora. Żal Ci? To nie czytaj, albo sama sobie takie kupuj. Nie stać
          Cię? To nie obarczaj innych swoimi frustracjami.
          • g_l_o_r_i_a zazdrość? 25.04.08, 19:53
            trochę śmieszny jest ten Twój post.
            może to i istotne, natomiast w butach, któe kupiłaś pójdziesz do ślubu tylko RAZ, a i tak nikt poza Tobą nie zwróci na to uwagi.
            natomiast jest to dla Ciebie ważne, i sama się bronisz - że jeśli ktoś nie chce, to niech nie czyta.
            ale pozwól innym ubierać się tak, jak chcą, bo one zapewne wyznają podobną zasadę - kto nie chce, niech nie patrzy.
            bardzo często niechęć do mody jest spowodowana ...brakiem pieniędzy, pomysłu na siebie i temu podobnymi pierdołami, zatem nie pozwól, by ktoś odpisał Ci w taki, nie inny sposób.
      • usmiecham-sie Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 19:12
        tez jestem z krakowa, ale bynajmniej nie mam wstretu do zielonego/zoltego/fioletowego. Ale zgadzam się z toba co do dziewczyn swiecacych lakierowanymi dodatkami, to jest straszne. Poszla fama: modne sa kolory, ubierajmy sie kolorowo. Nie wazne juz, czy na bazarach, czy na targach czy gdzie. Byle kolorowe, takie jest czesto pojecie o tym, jak dobrze sie ubrac.
        Mam mnostwo kolorowych rzeczy w szafie, uwialbiam je. Tyle, że zolty zestawiam czesto z szarym, fioletowy z krwistym czerwonym i czarnym, itp. Nie chodzi o to, żeby świecic na odleglosc i pokazywac, że o, patrzcie jaka jestem modna i fajna, bo jestem kolorowa. Tylko o to, żeby bawic sie moda tak, żeby bylo fajnie, wygodnie i po naszemu.
      • trocineczka Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 19:56
        Szczerze mowiac malo mnie cos nie trafi- zolta sukienke kupilam rok temu albo i
        lepiej, piekna, fioletowa torebke rowniez... co sie za nia nachodzilam- to moje.
        Szukalam tez fioletowych butow- oczywiscie nie bylo. A teraz co? Co druga lata z
        fioletowa torba i pozostale 50% posiada fioletowe buty! Grrr... Ale to juz
        ktorys raz mnie tak moda uliczna "zaskakuje". Jak kilka lat temu kupilam biale,
        szerokie, letnie spodnie, to nastepnego lata oczywiscie najmodniejszym kolorem
        byl bialy i 3/4 ulicy latalo w bialych gaciach! Jeszcze kilka razy i zaczne sie
        uwazac za trendsetterke ;)
      • g_l_o_r_i_a Re: Czy można to nazwać MODĄ? 25.04.08, 19:58
        Ogólnie - myślę, że jeżeli dany kolor jest akurat "na fali",. to warto, aby niektóre dziewczyny w nim pochodziły. Myślę, że części pomoże to wydobyć z siebie trochę kobiecości. Gdyby nie obecna moda, nie dostałabym na siebie zielonych ani żółtych rzeczy (w Łodzi!tak, w Łodzi do tej pory był z tym problem dla rozmiaru 34/36), ewentualnie czerwone, w których nie jest mi dobrze - bo jestem ruda.
        W owej Łodzi nie zauważam dziewcząt ubranych na wspomniane kolory, któym by one... nie pasowały. Wydaje mi się, że oprócz piętnastoletnich dziewczynek, które rzeczywiście nie umieją łączyć ze sobą takich ubrań, ale nie kolorystycznie - a fasonowo/dodatkowo -, raczej nikt nadmiernie nie emanuje taką kolorystyką. Z prostej przyczyny - Polki dopiero oswajają się z tymi krzykliwymi kolorami, większość po prostu się wstydzi. Tak, to głupio zabrzmi, ale nie raz podczas zkaupów z koleżankami usłyszałam ten argument.
        Owszem, ubieranie się całkowicie na jeden kolor nie wygląda dobrze, ale przecież wszystkie jesteśmy młode i ładne - szalejmy, póki czas ku temu :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja