Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      moj uciazliwy problem;)

    06.05.08, 08:19
    Uwielbiam kupowac ubrania,buty i rozne dodatki i robie to niestety dosyc
    czesto ale moj problem polega na tym,ze pozniej"oszczedzam"te rzeczy.Dla
    przykladu,kupie sobie fajna bluzke i zaloze ja raz i odkladam np na 2miesiace
    by ja ponownie zalozyc.Nie wiem czy to normalne czy nie bo spotkalam sie
    raczej z odwrotnym postepowaniem,ze jak ma sie cos nowego to najchetniej w tym
    czyms chodziloby sie caly czas:)
    Mam nadzieje,ze w swoim postepowaniu nie jestem jednak odosobniona;)
      • kamila29091 Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 08:22
        nie jestes. mam to samo. kupuje pelno rzeczy, zaloze ze dwa razy a
        potem lezy albo wisi bo mi szkoda nosic zeby nie zniszczyc.
        Najgorzej mam z butami, jak juz jakies musze wyrzucic, bo stare,
        zepsute, nienadajace sie do chodzenia to przezywam dramat.
        • arkea Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 08:29
          ja ostatnio idac do szpitala kupilam sobie nowa pizame i szlafrok i nawet po
          domu chodze w gorszej pizamie i szlafroku.a tamte rzeczy wyprane i odlozone.nie
          wiem czy powinnam z tym walczyc i z czego to wynika,bo raczej w tzw.dziecinstwie
          niczego mi nie brakowalo
      • greentea2 Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 08:27
        Miewam tak czasami, ale moze nie dlatego, ze oszczedzam, kupuje
        czasem rzeczy, ktorych nie mam gdzie nosic.
        Ale mam za to inny problem, czasem torby z zakupami stoja dniami
        nienaruszone, bo boje sie wyjac zawartosc zeby nie znalezc jakiejs
        wady, wszystko musi byc idealne, a nigdy nie jest i to doprowadza
        mnie do szalu. Stad moj wczesniejszy post o wadach fabrycznych;)
        • ne_miroff Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 09:25
          Greentea - mam dokładnie to samo. Nie lubie sie za dlugo przyglądać
          nowym rzeczom, bo a nuż cos znajdę. Wrr nienawidze tego, zamiast się
          cieszyc zakupami wynajduję (dosłownie) dziury w całym ;)
          • greentea2 Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 09:37
            Ha, ha. Ostanio troche sie poprawilam, ale czasem cos zakladam i nie
            patrze w lustro, bo nie daj boze cos jest krzywo uszyte:)
            Dlatego pewnie nie zauwazylam, ze mam jeden rekaw krotszy i wezszy.
            • meduzaa1 Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 09:43
              o kurczę greentea- ja to mam odwrotnie- nigdy nie mogę się doczekać
              kiedy wejdę do domu i zacznę oglądać nowe ciuchy, długo tak mogę
              potem przymierzać i oglądać, aż mi się znudzi i przestaje mnie
              cieszyć, hehe. W ogóle mam tak, że ciuchy bardzo szybko mi się
              nudzą, czasem założę coś jeden raz i ta rzecz ląduje potem na dnie
              szafy lub zostaje sprzedana na all. Nieustannie muszę mieć coś
              nowego:D
            • ne_miroff Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 10:35
              Ja mam jeszcze jedno - jak raz założę coś nowego, jakiś fajny
              zestaw, to juz potem długo go nie powtarzam bo po co, przecież to
              już było. i wszystko byłoby ok, gdyby nie to ze nie bede przeciez
              kupowała ciuchów w nieskończoność :)
        • foamclene Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 10:40
          mam podobnie :)
          zabieram do przymierzalni wszystkie dostepne egz w moim rozmiarze
          przymierzam i wybieram ten "najlepszy"
          :) to nie jest normalne :)))))))
          ostatnio odkrylam ze baletki z hama maja nieco rozmazany klej przy
          podeszwie - zgroza :) teraz chodzac w nich o niczym innym nie bede
          mogla myslec :)
          • greentea2 Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 10:44
            Mozemy sobie podac reke:)
            Kupilam kilka dni temu buty w Zarze, wiadoma jakosc jest jaka jest,
            ale bardzo mi sie spodobaly. Byla jedna para, troche wadliwa:)
            Nastepnego dnia pojechalam do dwoch innych sklepow sprawdzic
            wszystkie pary w moim rozmiarze i znalazlam jedna lepsza,
            wymienilam.
            • foamclene Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 10:52
              hahahaahahhaha...
              w zarze tygodniami szukalam odpowiedniejszego egzemplarza
              trzewikow/szarych ortopedow, bo maja lekko uszczerbiony obcas
              drewniany :))) niestety znajdowalam tylko gorsze :)
      • ensoleillement Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 10:26
        o kurcze to podchodzi pod jakieś zaburzenie;)
        spokojnie ja mam inne- ciuch raz już założony, jaki nie byłby cudowny, traci 70%
        swojego uroku. Dlatego kupuje kilka rzeczy w tygodniu (głownie sh ale zawsze)..
        Dlatego rzadko zdarza mi się wyjść do miasta w czymś nie-nowym (czuje się
        brzydko). Okropna przypadłość, serio..
        • bajeczka3 Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 11:17
          Niestety ma podobnie, a to troche kosztuje:)
      • foamclene Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 10:50
        ja nie tyle oszczedam ile sa miejsa w ktorych nie moge pojsc w
        ulubionych ciuchach :)
        po zakupu do sh ide "na obśmuta" :)
        do kolezanek, ktore na pewno mnie obkopca papierosami i tam gdzie
        kaza mi w progu zdejmowac buty chodze w najgoszych łachach
        w miejsca gdzie sa male dzieci z mlekiem w tubce i czekolada na
        rekach tez zakladam ciuchy, na ktorych nie kocham :)

        • meduzaa1 Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 10:53
          o właśnie, też tak mam. Generalnie mało jest miejsc gdzie mogę pójść
          w ulubionych ciuchach, przeważnie chodzę w dresach, hehe.
      • bonzee33 Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 11:28
        Tez jestem piep..nieta. Lubie przegladac moje sukienki od czasu do
        czasu i sprawdzac czy sa bardzo dokladnie wyprasowane i czy
        przypadkiem nitka gdzies nie wisi.. Zaraz po tym ksztalt opilowanych
        paznokci. Wiem, ze to sie kwalifikuje do leczenia..
      • bonzee33 Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 11:32
        ja ma 39.. Ale chyba utne sobie palce do wymarzonego 37 :-)
        To tak naprawde nie kwestia numeru, ale kewstia jokosci i urody
        obuwia. Piekne szpilki duzych numerow sie nie boja.. Gorzej z butami
        na plaskim..
        • bonzee33 to nie tutaj mialo byc 06.05.08, 11:34

      • kate-gun Re: moj uciazliwy problem;) 06.05.08, 11:54
        ubrania, chocby najdrozsze i najladniejsze, sa do noszenia. po to
        bulilam kase, zeby sie tym pozniej cieszyc.
        nie traktuje tego jak sacrum, co nie znaczy, ze nie dbam o nie.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja