nouba
09.07.08, 19:56
Ja właśnie tak mam. Po prostu masakra. Od pasa w góre lasencja, od
pasa w dół - porażka stulecia. Staram się ubiorem równoważyć
proporcje, ale i tak jest to moim największym kompleksem. Jak chudnę
to od razu spadają mi piersi z małego B na 0. Twarz szczurowata.
Tyłek krowiasty jak był tak zostaje. Wyglądam jak Beyonce, z całym
szacunkiem do jej wyglądu, ale nie znosze tego typu sylwetki.
Ubieram się w tuniki, unikam koszulek na ramiączka i wszystkiego co
pomniejsza górę. Dobrze się czuję w legginsach i spódniczkach do
połowy uda. Ech, zrzucić te 10 cm z tyłka/bioder. Marzenie. A tak,
zeby zobrazowac moja sylwetke podaje wymiary 90/65/104. Grucha,
gitara, jak kto woli. Masakryczna masakra. Płakać mi się chce.