Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      bosa randka

    13.07.08, 10:08
    Hej
    chce zrobic mojemu lubemu prezent na urodziny i przyjsc na randke
    boso. Wiem ze sprawi mu to nielicha przyjemnosc. Jak mi doradzacie
    sie ubrac? Tzn zeby wygladac fajnie, a nie jakbym np. wyszla w
    pizamie. Poki co mam pomysl zeby zalozyc dlugie jasne jeansy i biala
    bluzke.


    Asia
      • pistacja5 Re: bosa randka 13.07.08, 10:39
        Rozumiem, że Twój luby ma mały fetysz związany ze stopami, więc
        długie dżinsy chyba za bardzo odsłonią to co chciałabyś
        wyeksponowąć, dlatego proponowałabym jednak jakąś lekką sukienkę o
        długości do kolan. W ogóle ciężko mi wyobrazić sobie przyjście na
        randkę boso ( w sumie zależy jeszcze gdzie ta randka miałaby się
        odbywać), ale gratuluje odwagi i poświęcenia dla ukochanego ;)
      • martvica Re: bosa randka 13.07.08, 12:13
        Zwiewna sukienka (długość nieważna) i warkocze :P
        Tylko patrz pod nogi, rozcięcie stopy kawałkiem szkla nie należy do specjalnie
        miłych doznań.
        • pianazludzen Re: bosa randka 13.07.08, 12:30
          tez jestem za opcja ze zwiewna sukienka. moze dluga?
      • nessie-jp Re: bosa randka 13.07.08, 16:11
        Jednak weź ze sobą do torebki jakieś leciutkie klapki czy rzymki, bo licho nie
        śpi
        • pinkpanther Re: bosa randka 13.07.08, 17:00
          ja bym bez butow z domu nie wychodzila
          tez radze zebys zalozyla jakies sandalki albo klapki
      • tralalumpek Re: bosa randka 13.07.08, 19:25
        uwazaj zebys sie na rusalke nie zrobila
        • kkkkk4 Re: bosa randka 13.07.08, 20:09
          nie bardzo rozumiem- po ulicy masz zamiar tak chodzić? bez butów?
          żeby co zauroczyć faceta brudnymi piętami i złapanym niewątpliwie po
          takiej przechadzce grzybem? przybliż szcegóły - jezdzisz samochodem
          czy tramwajem- bo sobie nie wyobrażam prowadzenia auta bez butów.
          Mam nadzieję ze to jakis żart...
          • miska_malcova Re: bosa randka 13.07.08, 20:49
            ale jesteś pewna, że luby lubi brudne stopy? Pomysł mocno nienormalny
      • e.milia Re: bosa randka 13.07.08, 23:02
        ja lubię chodzić boso, więc trochę rozumiem ;)
        jednak dzinsy mi nie pasują, nałożyłabym zwiewną, letnią sukienkę, długości np.
        do kolan. Ewentualnie do ziemi, ale wtedy mniej będzie widać, że jesteś boso.
        Jeśli nie sukienkę, to jakąś letnią, zwiewną spódnicę i bluzkę.

        Też polecam wziąć jednak buty, np japonki, rzymianki, czy lekkie sandałki, na
        wszelki wypadek, takie które można schować do torby. Albo wyjść z domu w butach,
        a w pobliżu miejsca randki je zdjąc dopiero ;)
        • asiaselka Re: bosa randka 13.07.08, 23:13
          Hej
          To wcale nie żart. Jak trafnie ktos zauwazyl moj luby ma takiego
          malenkego fetysza... Widze jak czasami wodzi za mną wzrokiem jak
          chodzę na bosaka. Wiem o tym że podobaja mu sie kobiety chodzace
          boso, wiec chce mu zrobic przyjemnosc. Chce pojsc z nim do kina a
          potem moze na jakas romantyczna kolacje. Lubie chodzic boso, i wiem
          ze jak sie uwaza to mozna chodzic wmiare bezpiecznie. Co do grzyba
          to sie niezgadzam bo można go zalapac na basenie albo... w butach.
          Czyli wszędzie tam gdzie jest stale wilgotno. Zdarzalo mi sie juz
          chodzic boso po ulicach i poki co nic nie złapalam.
          • kama3570 Re: bosa randka 13.07.08, 23:32
            No,ale błagam,powiedz,że randka będzie na plaży lub gdzies na
            łące,bo moja z całą pewnością zbyt bujna wyobrażnia już podsuwa mi
            obraz Twoich stóp,po przemierzeniu ulicy z np doklejonym
            charkiem,lub smarkiem(wybacz,ale to niestety nagminna praktyka w
            naszym kraju...)i luby który z namaszczeniem bierze w dłoń tą
            stopę....
            • ooo7 Re: bosa randka 14.07.08, 08:32
              Jak to chodzisz po ulicy boso? Sama to wymyśliłas czy ktoś cie
              nakrecił. NIe pokaleczyłaś stóp? NIe przeszkadza ci że ludzie się
              gapią? Ja sie okropnie brzydzę nigdy nie stanełabym boso w
              publicznym miejscu nawet na basenie chodzę w klapkach. dla mnie to
              niepojęte na bosaka widzę tylko ludzi na plaży lub w plażowych
              barach i tyle. Wytłumacz mi jak mozna wsiasc bosymi stopami do
              autobusu, wejsć na ruchome schody w multikinie? Przeciez stopy są
              delikatne - ktoś cie moze nadepnac, mozesz stanać na szkło, uderzyć
              o coś. Pewnie podeszwy masz juz twarde jak ludzie pierwotni co butów
              nie nosili -ich stopy sie uodparniały i nie były wrazliwe. Ale
              wytłumacz mi proszę po co wymyślać takie durnoty?Moze umów sie z
              chłopakiem w domu i chodz na bosaka? Przyznam że jakby mój przyszedł
              na randke boso to bym się zapadła pod ziemie i uciekła.
              • alekssanders Re: bosa randka 14.07.08, 18:06
                Na Daćboga i Swaroga!
                Jesteście straszni/ne! :)
                Skąd tyle uprzedzeń i lęków? Z własnej praktyki? Z przypadków
                znajomych? Z lektur i filmów? Nie wierzę... :)

                Chodzenie boso, także po mieście, dla wielu ludzi autentyczna
                przyjemność - związana z poczuciem swobody czy zwyklą, sensoryczną
                przyjemnością czerpaną z kontaktu stopy z podłożem.
                Nie wiem, w jakich miastach mieszkacie, ale w ruchliwej, tłocznej
                oraz wcale nienajczystszej Warszawie mozna przejśc kilometry po
                okolicach śródmiejskich (nie mowiac o licznych parkach czy osiedlach
                willowych) i nie natrafić na podłoże z przeszkodami, które tak
                barwnie opisujecie.
                A grzyby, jak to grzyby.. potrzebując ciepła, ciemności i wilgoci. I
                na pewno bardziej lubią tych, którzy o tej porze roku chodzą w
                zamkniętych butach :)

                Asiaselko, jeżeli lubisz (lubicie) chodzić boso i jest w tym
                zdecydowanie więcej własnie lubienia chodzenia bez butów, a nie
                fetyszu, to zapraszam do kontaktu. W Warszawie mamy większa grupę (a
                poza nią też sie powoli tworzą),która w ten sposób od czasu do czasu
                umila sobie monotonne dni w miescie ;)

                Zeby nie było, że to czcze gadanie, zapraszam Ciebie - i wszystkich
                chętnych oraz dziwiących się - na stronę www.boso.waw.pl
                Z powodów technicznych chwilowo jest tylko strona tymczasowa, ale
                możecie znaleźc tam kilka informacji o nas i galerie zdjęć z naszych
                spacerów.
                Przglądając zdjęcia zauważycie zapewne, że raczej nie wyglądamy na
                zestresowanych i skupionych na patrzeniu w ziemię. A i zapewnić
                mogę, ze nikt nie ma grzyba, podeszw twardych jak łapa słonia czy
                setek blizn na piętach. :)

                Pozdrawiam i życze udanej randki :)

                • tralalumpek [...] 16.07.08, 08:57
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • tralalumpek Re: bosa randka 16.07.08, 09:07
                    > nie trzeba jednak ogladac reportazy czy wywiadow o nieobutych
                    > stopach zeby czytajac zdanie: "A i zapewnić
                    > > mogę, ze nikt nie ma grzyba, podeszw twardych jak łapa słonia
                    czy
                    > > setek blizn na piętach. :)
                    >


                    zeby czytajac to zdanie pokiwac z pozalowaniem glowa nad fobiami
                    ludzi i bezmysnolscia
                    • buba33 Re: bosa randka 30.07.08, 22:38

                  • sylfiol Re: bosa randka 17.07.08, 20:04
                    Wyluzuj, są gorsze dziwactwa, nad którymi warto ubolewać, podobnie jak nad
                    nietolerancją...
                    • tralalumpek [...] 17.07.08, 22:06
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • sylfiol Re: bosa randka 17.07.08, 22:39
                        Lepszy jeden wpis niż pięć jałowych zdań.
                        • tralalumpek Re: bosa randka 18.07.08, 00:03
                          od czego lepszy
                • violinovalentino Re: bosa randka 29.07.08, 15:03
                  Alekssanders to prawda co mówisz o grzybach. Jest większe prawdopodobieństwo. Bo
                  jak jest gorąco to noga się szybko poci. Jakieś tam rozwiązanie mogą stanowić
                  adidasy z dziurkami (najlepiej w jasnych kolorach). Ja miałem niedawno białe
                  adidasy z dziurkami to stopy oddychały. Ale kiedy przyszło mi nosić szare na
                  czarnych skarpetach i to bez dziurek (zostały kupione beze mnie)-koszmar!
                  Dlatego kupiłem sandały i teraz nie wyobrażam sobie chodzenia w pełnym obuwiu
                  latem. Natomiast wracając do tematu- trochę się dziwię że nikt nie ma twardej
                  stopy, bo o tym mówił nasz najsłynniejszy bosonóg Wojciech Cejrowski-"jak się
                  dużo chodzi boso, to twarda stopa." Natomiast co do mnie- ja dzisiaj zrobiłem
                  sobie taki spacer po domu- skończyło się tylko na lekko przybrudzonych stopach.
                  Myślę to kontynuować w dniach najbliższych.

                  PS. Nie wiadomo czy w Bydgoszczy tworzy się podobne stowarzyszenie?

                  Pzdr:)
              • violinovalentino Re: bosa randka 29.07.08, 14:34
                Ojeju jeju czarodzieju! To ty byś moją dziewczyną nie mogła być. Pamiętaj że dla
                chcącego nic trudnego. ja bym wiele dał żeby tak po mieście pochodzić boso. Na
                randkę też bym chętnie przyszedł boso po to żeby tak potańczyć (bo nigdy tego
                nie robiłem). A sama lubisz to robić? Powiedz.
        • violinovalentino Re: bosa randka 29.07.08, 15:07
          E.milio, a możesz mi powiedzieć jak wyglądają rzymianki?

          Pzdr:)
      • foamclene Re: bosa randka 14.07.08, 09:00
        biorac pod uwage to, ze nawet starozytni nosili sandalki pewnie nie
        bez powodu :)
        wybralabym jednak buty na miasto i do kina ;)
        a bose stopy zostawilabym na plaze ew po deszczu (to tez mi sie
        zdarza jak wyjde w domu w gumowych japonkachalbo butach, ktore
        deszcz zabija latem wole je zdajc i isc boso)

        wybierza buty, ktore eksponuja stopy (sama mam sandalki na szpilce
        ktore na stopie maja tylko dwa cieniusienkie niteczki i z tylu
        wiazadelka) bedzie podwojnie seksi po pierwsze stoipa bedzie porawie
        gola a podrugie na obcasie ;) co jeszcze doda jej uroku

        nalezy chyba takze pomyslec o tym czy on bedzie czul sie kmfortowo
        idac przez miasto i do kina z dziwczyna bez butow
        mezczyzni w wiekszosc nie ubia zracan na siebie uwagi
        • e.milia Re: bosa randka 14.07.08, 09:20
          Weź buty na wszelki wypadek, a zdejmij tuż przed randką, w międzyczasie możezs
          założyć, jeśli warunki nie będą sprzyjały. Albo jeśli chłopak nie będzie czuł
          się komfortowo, foam ma rację. To, że lubi jak jesteś boso, niekoniecznie musi
          znaczyć, że chciałby, abyś tak chodziła po mieście i do kina.

          Ojejku, ja chodziłam po ulicy boso, w Warszawie nawet :) ale po chodnikach i
          trawie na spokojnym osiedlu, w nic nei wdepnęłam, moje stopy są nadal zdrowe.
          Więc się tak nie czepiajcie ;)

          • asiaselka Re: bosa randka 15.07.08, 19:07
            Aleście po mnie pojechały... Ja sie chcialam poradzic co
            zalozyc, żebym nie wygladala jak w pizamie, albo jakbym sie z plazy
            urwala... A wy mnie odsądzacie od czci i wiary... Otoz wcale nie mam
            zrogowacialych stop, mimo iz tancze w zespole tanca nowoczesnego, i
            wiele ukladow robimy boso, na roznych wierzcie mi powierzchniach...
            No coz ... widac tolerancja nie jest nasza mocna strona.


            Asia
            • gabrielafrancuz Re: bosa randka 15.07.08, 21:05
              Przecież pojawiły się poważne porady.
            • miska_malcova Re: bosa randka 15.07.08, 22:00
              > No coz ... widac tolerancja nie jest nasza mocna strona.
              >

              bo nie piejemy z zachwytu nad Twoim osobliwym pomysłem? :)
              • kkkkk4 Re: bosa randka 16.07.08, 07:51
                a kto i w jaki sposób po tobie pojechał?
                kilka osob napisało że sobie nie wyobraża isć bez butów po ulicy-
                nie wiem czemu cie to dziwi -ja osobiście jak zobaczyłabym kogos
                takiego na ulicy to bym sie bardzo zdziwiła, wkońcu to bardzo
                osobliwe-chyba bym pomyslała ze człowieka okradli i może bym
                zaoferowała mu podwiezienie do domu. Kiedyś widziałam na ulicy raz
                człowieka bez butów i był to nahlany degenerat. Dla mnie pomysł jest
                beznadziejnie głupi i żenujacy- ale piszę to dopiero teraz- mimo to
                kilka dziewczym ci życzliwie doradziło sukienke a nawet ktoś tam
                napisał że też chodził boso. No cóż są rózne dziwactwa ostatnio
                widziałam chłopaka z tak opuszczonymi spodniami na tyłku, że
                zatrzymywały sie na wysokosci kolan z tyłu a z przodu je trzymał
                ręką - tylko że to było w Amsterdamie. Jeśli zależy ci na wzbudzeniu
                niezdrowej sensacji i głupich uśmiechów to tak pewnie bedzie bo tu
                masz wycinek społeczeństwa i widzisz jak to jest odbierane. Mimo
                wszystko sądzę że rady dostałaś życzliwe i szczere nawet jesli sa
                krytyczne ale zrobisz jak chcesz- dla mnie co byś nie założyla przy
                bosych stopach bedzie to fatalnie i zenująco wygladało. Udanej
                randki zyczę i oby to nie była ostatnia w twoim zwiazku-szczerze.
                • e.milia Re: bosa randka 16.07.08, 09:56
                  A Tobie życzę trochę tolerancji na "dziwactwa" :)
                  • e.milia Re: bosa randka 16.07.08, 09:57
                    Aha, chodziłam parę razy boso po Warszawie i nie zauważyłam, żebym wzbudzała
                    sensację. Nawet nikt specjalnie się nie gapił, ani nie przyglądał. Fakt, nie
                    było to w centrum miasta, ale parę osób mijałam. I nic.
                    • nessie-jp Re: bosa randka 17.07.08, 20:25
                      e.milia napisała:

                      > Aha, chodziłam parę razy boso po Warszawie i nie zauważyłam, żebym wzbudzała
                      > sensację.

                      No właśnie, ja też jakoś nie widzę nic sensacyjnego w tym, że ktoś idzie bez
                      butów. To może być sensacją chyba tylko w jakiejś maleńkiej mieścinie, gdzie
                      nadal panuje mentalność typu "trza mieć buty na weselu" :P


                      Notabene, wybieram się w weekend na odrestaurowane Krakowskie Przedmieście i
                      zamierzam zrobić sensację, spacerując boso po nagrzanym słońcem granicie :)
                      Trzeba wykorzystać okazję, zanim tę ulicę zasmarują olejem samochodowym i sadzą.
                      • alekssanders Re: bosa randka 17.07.08, 23:41
                        > Notabene, wybieram się w weekend na odrestaurowane Krakowskie
                        >Przedmieście i zamierzam zrobić sensację, spacerując boso po
                        >nagrzanym słońcem granicie :)
                        > Trzeba wykorzystać okazję, zanim tę ulicę zasmarują olejem
                        >samochodowym i sadzą

                        Jeżeli mogę podzielić się skromnym doświadczeniem, to polecam -
                        podłoże bardzo przyjemne. A potem można zejść na Mariensztat, nad
                        Wisłe, do ogrodów BUW (a zwlaszcza na trawę) i już bardzo miły
                        spacer gotowy, a i mijane podłoża warte posmakowania :)

                        Jeżeli Ci się nie uda w tenn weekend, albo spodoba Ci sie tak, ze
                        nabierzesz ochoty na powtórkę, to... wiadomo :)
                        Nasze nastepne spotkanie najprawdopodobniej w sobote 2 sierpnia.
                • nessie-jp Re: bosa randka 17.07.08, 20:22
                  Ło jezu, no rzeczywiście, bosa kobieca stopa to objaw straszliwej degeneracji...

                  A co dopiero łydkę pokazać! Zboczenie! :)) Jak nie przymierzając z gołym tyłkiem
                  w Amsterdamie!

                  Strasznie mocno jednak w nas tkwi, jako w narodzie, ta zaściankowa mentalność
                  starej, moherowej ciotki.
                  • gabrielafrancuz Re: bosa randka 17.07.08, 20:27
                    Pytanie do autorki tematu, która już zapewne się tu więcej nie pojawi :P :
                    Nie boisz się ewentualnych szkieł, psich albo gołębich (brrr) kup, grzybków i
                    innych świństw?
                    • nessie-jp Re: bosa randka 17.07.08, 21:16
                      Gabriela, szkło i gołębie rozumiem, ale skąd grzybki?!

                      Grzybka to złapiesz na basenie, na brzegu fontanny, w sklepie z butami
                      • gabrielafrancuz Re: bosa randka 17.07.08, 21:52
                        Poniosła mnie wyobraźnia. :P
                        Nie wyobrażam sobie swoich stóp ścierać na chodnikach.
                        Zupełnie, jakbym chodziła boso po pumeksie albo żwirze.
                        Brrr.
                        • nessie-jp Re: bosa randka 17.07.08, 23:02
                          > Nie wyobrażam sobie swoich stóp ścierać na chodnikach.
                          > Zupełnie, jakbym chodziła boso po pumeksie albo żwirze.

                          No, ale jaka oszczędność
                          • alekssanders Re: bosa randka 17.07.08, 23:46
                            nessie-jp napisała:

                            > Powinny być w mieście parki relaksu dla stóp
                  • tralalumpek [...] 17.07.08, 22:04
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • iluminacja256 Re: bosa randka 18.07.08, 08:56
        Szczerze mówiąc, nie czułabym się komfortowo na takiej randce z tego
        prostego powodu, z ezanim bym na nia doszła moje stopy byłyby
        urabane od miejskiego budu totalnie.


        Rozumiem chodzenie boso rano, po trawie z rosą , albo po domu - sama
        tak robię Ale nikt nie zmusiłby mnie do defiladowania boso w
        miescie - bardziej niż charchów, kup gołebich itp, bałabym sie tego
        co spotyka o wiele czesciej - nadepnięcia z całą siłą obcasem w
        tramwaju .
        Uwazam, z e buty zostały po coś zrobione - a chodzenei bez nich to
        kolejny snobizm - taki sam jak posiadanie Yorka czy jakiejs tam
        torebki.
        Chyba wolalabym, zeby narzeczony cieszył sie moimi stopami w domowym
        zaciszu, albo na łace - zamist w centrum miast.
        • tralalumpek Re: bosa randka 18.07.08, 10:41
          i z tym sie zgadzam :)
      • podstarzaly Re: bosa randka 18.07.08, 11:24
        Sugerowałbym albo zwiewną sukienkę, do kolan lub trochę dłuższą lub ewentualnie
        dżinsy, ale co najwyżej (najniżej?) do pół łydki.

        Sugestię wzięcia klapek ze sobą popieram.

        Też mi się zdarzało boso po mieście biegać, ale nie byłem wtedy jeszcze
        podstarzały. Ludziska się gapili.

        Zazdrościć ukochanemu...
      • asiaselka Re: bosa randka 20.07.08, 09:22
        No i randka się odbyła... Zgodnie z sugestią założyłam zwiewną
        sukienkę, taką do pół łydki. Na góre założylam jeszcze czarna bluze
        zeby nie było chłodno. Nie zabralam zadnych klapek do torebki zeby
        mnie nie kusilo zeby je zalozyc - jak boso to boso. Poza tym
        zdarzało mi się już chodzić boso po mieście - ale zawsze w ręku tak
        trochę "na usprawiedliwienie" trzymałam buty. Tym razem mialo byc
        inaczej. Poszlismy na spacer do parku, potem krotka przechadzka po
        centrum handlowym, kino i kolacja. Muszę przyznac ze przez pierwsze
        pol godziny czulam sie troche glupio i rozgladalam czy ludzie sie na
        mnie patrza czy nie. Nie patrzyli sie... Po jakims czasie przestalam
        myslec ze jestem boso, stalo się to dla mnie normalne i bylo
        swietnie. Najciekawsza obserwacją bylo ze najbrudniej (tzn nogi sie
        najbardziej brudziły) było w supermarkecie, a najczyściej w parku (
        pod warunkiem ze sie uwaza na psie ekskrementy).
        Moj facet był zachwycony, a i ja czulam sie dobrze. Mimo całego
        wieczoru spędzonego boso nie wbiło mi się nic w nogę, nie wdepnęłam
        w żadną kupę ani nic podobnie obrzydliwego, jedyne co to trochę
        mialam zakurzone pięty. Było to bardzo ciekawe doznanie i na pewno
        nie ostatnie...

        Pozdrawiam
        Aśka
        • pianazludzen Re: bosa randka 20.07.08, 10:31
          Super, gratulacje;) Ciesze sie ze randka sie udala;) Ja tez nie uwazam chodzenia
          boso za szokujace, sa kraje w ktorych to nie budzi zupelnie zadnej sensacji i
          jest bardzo popularne, np nowa zelandia;)
          • foamclene Re: bosa randka 20.07.08, 10:51
            a wogole czy to chodzenie boso to nie dzila troche jak akupresura?
            chodzac boso "masujemy"
            wogole to chyba bezapelacyjnie chodzenie boso jest zdrowe
            i kazdemu taki relaks sie przyda szczegolnie po wieczorze w 12 cm
            szpilorach

            ja stopy mam malo atrakcyjne wiec zostane przy butach
            ale gratuluje odwagi i faceta
            no i udanej randki oczywiscie
        • tralalumpek Re: bosa randka 20.07.08, 12:45
          asiaselka napisała:

          >.... Mimo całego
          > wieczoru spędzonego boso nie wbiło mi się nic w nogę, nie
          wdepnęłam
          > w żadną kupę ani nic podobnie obrzydliwego, jedyne co to trochę
          > mialam zakurzone pięty.

          naprawde szczerez sie usmialam czytajac to zdanie
          podobno smiech jest zdrowy, poprosze o jeszcze pare tak dobrych
          wpisow

          (jakby co to wlasnie biegam po domu boso bo uwielbiam)
          • kkkkk4 Re: bosa randka 20.07.08, 13:52
            A ja wczoraj siedziałam w kinie było prawie pusto wokół wiec
            zciągnełam buty i siedziałam z bosymi nogami. Oczywście stopy stały
            na butach a jak dotknęłam niechcący do podłogi to jakoś mnie
            zatelepało i mi sie przypomniał ten wątek że jakaś dziewczyna bez
            oporów biega po brudzie. A juz najobrzydliwsze jest to ze ludzie
            włażą do kibli na zasikane podłogi a ty potem na to stajesz. Fuuu
            • yavanna86 Re: bosa randka 20.07.08, 14:45
              Obrzydliwi to są ci co sikają na podłogi :P
        • meduzaa1 Re: bosa randka 20.07.08, 16:45
          asiaselka napisała:

          > Mimo całego
          > wieczoru spędzonego boso nie wbiło mi się nic w nogę, nie
          wdepnęłam
          > w żadną kupę ani nic podobnie obrzydliwego, jedyne co to trochę
          > mialam zakurzone pięty.
          Wiesz co? Jakoś ciężko uwierzyć w te "trochę zakurzone pięty" po
          takich spacerach, zważywszy na to, że wcześniej pisałaś że nogi się
          brudziły w supermarkecie.
          Mogę zrozumieć czyjś "pociąg" do stóp ale co za przyjemność oglądać
          brudne stopy? fuuuu
          • pianazludzen Re: bosa randka 20.07.08, 17:41
            jej, a nie mozecie dziewczynie dac spokoju? mowi ze randka udana, chlopak
            zachwycony i mieli przyjemny wieczor, wiec czym tu sie jeszcze oburzac?
            • aaa9941 Re: bosa randka 20.07.08, 18:17
              Randka randką-temat zakończony ale o ludzkich upodobaniach można
              pogadać. Ja np. kiedyś poszłam na spacer wzdłuż brzegu morza-
              oczywiscie bez butów (bo chodzenie po laży w butach jest dziwactwem
              podobnie jak chodzenie po centrum miasta bez). Spacer był dosć długi
              i w pewnym momencie zachiało mi sie do toalety. Na plaży coraz były
              różne punkty gastronomiczne z ubikacjami i od razu sie skierowałam w
              tym kierunku ale tuż przed wejsciem zorientowałam się że mam bose
              stopy. Uczucie okropne bo niestety w publicznych ubikacjach podłogi
              sa jak ktoś zauważył zasikane, więc nie przemogłam sie aby tam
              wejsc. Ale nie bardzo sie dziwię autorce wątku, bo ludzie są różni.
              Ja jestem wyczulona na punkcie czystości i bakterii. Nigdy nie staję
              boso pod prysznicem hotelowym nawet w 5*, nigdy nie siadam na
              ubikacje inną niż własną. Jakbym musiała przejs po ulicy boso i
              dotykać tych syfów stopami to bym po prostu umarła. Ale ludzie są
              rózni. WIększosc moich koleżanek biega na bosaka po pokojach
              hotelowych ich dzieci siadaja na kible trzymając łapkami deskę-
              ludzie sie po prostu nie przejmują i stąd taki pomysł chodzenie boso
              po centrum handlowym gdzie tysiace butów naniosło bakterie,
              ekstrementy itp.
          • violinovalentino Ojejku! 31.07.08, 13:12
            Ojejku, przecież mogła te nogi umyć.

            Szkoda, że nie jestem z Warszawy bobym dołączył do grupy Aleksanderssa.
        • e.milia Re: bosa randka 20.07.08, 18:35
          Gratuluję, że się udało:)
          Ja po parku chodzę boso (po trawie uwielbiam, po chodnikach mniej), ale do
          centrum handlowego a zwlaszcza supermarketu już bym raczej nie poszła.
          • dorottiss Re: bosa randka 21.07.08, 09:14
            bosa randka moze sie kiepsko skonczyc ;)
            zyciegwiazd.onet.pl/61375,1,7,najglosniejsze_rozstania_gwiazd,galerie.html
      • ansag Re: bosa randka 31.07.08, 00:01
        Ja chodziłam już parę razy boso po ulicy/chodnikach itd. Ani nie mam grzyba, ani
        nic z tych rzeczy ;) Po prostu miałam niewygodne buty i jak mnie szlag już
        trafiał, to po prostu zdejmowałam. Ale się ludzie na mnie patrzyli ;)

        Proponuję jakieś fajne szorty, albo coś zwiewnego, jak wyżej :)
      • asiaselka Re: bosa randka - 2nd edition 01.08.08, 12:15
        Jutro jedziemy do berlina na wycieczkę i moje buty zostaną w domu ;-)
        ... no moze w bagażniku.
      • jeriomina Re: bosa randka 01.08.08, 12:52
        Bosy temat powraca na forum. Napiszę znów - jeśli się nie brzydzisz
        i lubisz, to pewnie, chodź boso ile wlezie. Niestety ja
        dosyć "brzydliwa" jestem i mam bujną wyobraźnię:)
        dlatego tylko po wysprzątanym gruntownie mieszkaniu potrafię chodzić
        boso.
        Aha, co do reakcji, moim zdaniem było to ogromne zdziwienie
        niektórych na forum ale nie napadanie. Nikt tu nikogo nie napadł, a
        może ja nie zdążyłam przeczytać:) ale zdziwienie jest zrozumiałe,
        zawsze dziwi to, co w mniejszości:)
        Chodzenie boso to nie przestępstwo więc w sumie najlepiej zająć się
        sobą a odpowiadać jak w temacie. A zatem i ja jestem za sukienką lub
        spódnicą (biała spódnica, biała bluzka, albo biała sukienka i
        rozpuszczone włosy i bose stopy to jest chyba to:).
        pozdrawiam, powodzenia:)
      • violinovalentino Re: bosa randka 08.08.08, 13:17
        Asiaselko, i jak było na wycieczce?

        Pzdr:)
        • asiaselka Re: bosa randka 15.08.08, 21:58
          W berlinie było super, wrzuciłam na wszelki wypadek buty do
          bagażnika, z mocnym postanowieniem ay tam pozostaly. Okazalo sie
          jednak, że chodzeie boso jest w berlinie duzo popularniejsze niz w
          polsce. Spotkalam wiele osob (obojga plci) chodzacych boso. Dosc
          czesto widac dziewczyny jezdzace boso rowerami, z klapkami w koszyku.
          Chodzilam na bosaka po zoo, muzeum pergamonu, i ulicach berlina.
          Bylo super.

          Asia
          • goblin.girl Re: bosa randka 16.08.08, 10:39
            Ciekawe :)
            lubię chodzić boso, ale poza miastem, u babci na wsi moge chodzić boso calymi
            dniami, po trawie, po asfalcie i po polnych drogach, ale w mieście raczej nie.
            Nawet po tych zachwalanych powierzchniach płaskich w Warszawie :) Miasto to
            miasto, a perspektywa ciągłego uwazania na kawałki szkla i psie kupy psuje
            przyjemnosc. Do tego kurz, spaliny i cały specyficzny miejski syfek. Na wsi też
            wyżej wymienione występują, ale nie w takiej ilosci, a im dalej od ludzi, tym
            lepiej. Gdyby nasze miasta były tak czyściutkie jak niektóre w krajach
            zachodnich, pewnie nie miałabym nic przeciw.
            Jezeli chodzi o przewiewnosć obuwia, to sandały i klapki jak dla mnie są dobrym
            rozwiazaniem, noszę je od wiosny do jesieni, jestem zwykle jedną z pierwszych
            osób, która wiosną zdejmuje zakryte buty i ostatnia je zakladam po sezonie.
            Tylko na długie wypady po trudnym terenie wkładam porzadne buty.
            No i odnośnie estetyki - spotykałam w Niemczech i Holandii zdeklarowanych
            miłośnikow chodzenia boso i jednak o stopy trzeba wtedy podwójnie dbac; jak się
            tego nie robi, to stopy przypominają podeszwy hobbitów, co moze i wyglada
            sympatycznie - takie stopy, co dużo chodzą - ale do zwiewnej sukienki na
            romantyczną randkę srednio pasuje. Nie mam obsesji dbania o stopy, ale wiem, ze
            po całym dniu chodzenia w sandalach nadają sie do gruntownego szorowania, wiec w
            lekko zakurzone pięty tez trudno mi uwierzyć ;)
          • violinovalentino Re: bosa randka 22.08.08, 12:38
            No to miło. Jeżdzenie boso rowerami-teraz już to rozumiem. Kiedyś nie odważyłbym
            się wejść gołymi stopami na żaden sprzęt. Ale pewnego dnia to zrobiłem (wszedłem
            tak na Stepper w domu) i nic się nie stało (bałem się bólu stóp). Po mieście
            jeszcze nie próbowałem- w moim mieście niestety nie ma jeszcze stowarzyszenia
            barefootersów. Teraz tylko szkoda, że pogoda jest jaka jest, chętnie bym jeszcze
            pochodził boso. Brudów w domu nie ma, więc co się krępować. Ale już obiecałem
            sobie: jak w przyszłym roku zrobi się ciepło- od razu latam boso po domu. Zawsze
            to lubiłem.

            Pzdr:)
      • cala_w_kwiatkach Re: bosa randka 17.08.08, 01:35
        Pomysł fajny, ale ja raczej nie widuje ludzie w miescie na boso:)
        Chociaz samej mi sie zdarzalo isc na boso, ale to z przymusu - buty
        ciesnely niemilosiernie, albo po rozgrzanym wrocławskim bruku na
        rynku, albo wracajac w nocy z imprezy kiedy lal niemilosiernie
        deszcz i w butach bylo ciezko i slisko

        Swietny pomysl na randke, ale np. w przyplazowym barze, albo gdy
        wybieracie sie na łąkę. Do kina? Wzbudzilabys wieksza sensacje wrod
        obcych niz przyjemnosc u faceta - takie moje przypuszczenia. A moze
        umowcie sie u niego w domu, jesli nie mieszkacie razem, a Ty wkrocz
        na boso?:) Jesli problem czarnych stop dla Ciebie nie istnieje...

        A jesli chodzi o ubior, to lniana biala spodnica lub sukienka i
        plasaj do woli :)
        • aaa9941 Re: bosa randka 17.08.08, 08:09
          Autorko mozesz mi wyjaśnić po co chodzisz boso? Naprawdę bardzo mnie
          frapuje ten wątek i nie mogę tego zrozumieć. Wczoraj myłam taras
          przed moim domem i płukałam go wodą ze szlaufa wiec przez chwilę
          byłam boso tzn na tarasie i biegałam po trawie wokół domu i wiesz co
          jak musiałam dojść kawałek żeby odkręcić wodę to stawałam na bokach
          stóp żeby nie stanać na kamyczek czy patyczek a i tak mnie cały czas
          coś zaczepiało o stopę. Nie mogę wiec pojąć jak można swoboodnie
          chodzić po ulicach bez butów-możesz mi to wyjaśnić. NIe mówie już o
          względach estetycznych i higienicznych bo to jak rozumiem nie jest
          dla ciebie problemem ale zwykłym komforcie i tym żeby cos nie kuło w
          stopy. Moze ja mam takie delikatne po prostu..?
          • cala_w_kwiatkach Re: bosa randka 17.08.08, 14:00
            To bylo do mnie, jak rozumiem?
            Wiec juz napisalam, ze albo bylo mega niewygodnie, albo padalo i w
            butach mialam kaluze albo chcialam doswiadczyc uczucia stapania po
            rozgrzanym bruku - polecam:)
          • asiaselka Re: bosa randka 18.08.08, 08:38
            Pytanie chyba było do mnie jako autorki wątku.
            NIe umiem wprost odpowiedzieć na pytanie po co. Może dla tego że
            lubię? Cała sprawa zaczęła się ładnych kilka lat temu kiedy tańcząc
            w zesp. tańca nowoczesnego odniosłam niegroźną kontuzję. Potrzebne
            było kilka tyg unieruchomienia stopy, a jako że było lato, pan
            doktor zalecił chodzenie na bosaka po róznych powierzchniach (
            piasek trawa itp) Pojaechałam do babci na wieś i praktycznie cały
            miesiąc spędziłam biegając boso. Było to też jednym z zaleceń
            lekarza aby uodpornić stopy (taniec nowoczesny tańczy się
            najczęściej boso). Po domu też tak chodziłam, więc wszyscy, łącznie
            ze mną się do tego poprzyzwyczajli. Nie chodziłam jednak nigdy boso
            po mieście. Aż do teraz kiedy poznałam mojego faceta, i okazało się
            że mu mój bosy styl bardzo odpowiada, kiedyś w przypływie szczerości
            wyznał mi że chciał zawsze pójść na randkę z bosą kobietą. I stąd
            mój pomysł... Przy tym chodzenie po mieście okazało się całkiem
            przyjemne. Od czasu pierwszej tytułowej " bosej randki"
            wychodziliśmy tak z domu kilka razy. Jasne ze stopy potem wymagają
            nieco intensywniejszej pielęgnacji, ale nie takiej zdrowu strasznej.
            Mydło, pumeks i dobry krem są wystarczające ;-).
            Moje spostrzeżenie jest takie, że izolując sie grubymi podeszwami
            butów od ziemi tracimy całą masę ciekawych doznań. Wyobraźcie sobie
            chodzenie cały rok w rękawiczkach...

            asia
            • magdal-ena2 Re: bosa randka 19.08.08, 12:15
              Wcześniej też myślałam, że to szaleństwo, ale skoro było to marzenie Ukochanego
              - o czym nie wiedziałam... na Twoim miejscu zrobiłabym dokładnie to samo, co Ty
              :). a zresztą... gdyby mnie nawet kamyki gniotły, to Miły mój wziąłby mnie na
              ręce i niósł ;) a taka randka z góry skazana jest na powodzenie :)

              pozdrawiam Odważną :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja