nextjoanna2008
14.07.08, 06:27
W ktoryms z watkow czytalam o tym, ze ktos na allegro wylicytowal suknie
znanej stylistki, uzywana, za 200zl i jeszcze nie ma pewnosci, ze jest oryginalna.
Co takiego jest w metkach, ze sa takie porzadane? Czy pozwalajaone sie ludziom
czuc wyjatkowo?
Jezeli kogos nie stac na spokojne, regularne wydawanie comiesieczne na ciuchy
stylistow, to dlaczego jest gotow do wielkich wyrzeczen, by miec choc jeden
ciuch projektanta?? Niech mi ktos to wytlumaczy. Albo cie stac, albo cie nie
stac, wiec daj sobie spokoj.
Czy odpowiednia metka pozwala sie poczuc ludziom lepiej, bardziej
dowartosciowanym? Przeciez stylista to taki sam czlowiek jak kazdy z nas.
Mozna by kupic ciuch piekny, dobrej jakosci za 200-300 zl nie-stylisty a ktos
woli za to ciuch stylisty za 1000 zl, tylko dlatego ze jest firmowany znanym
nazwiskiem.
Jezeli ktos jest bogaty i lekka reka wydaje tysiace zl na ubrania, to ok.
Chodzi mi o zwyklych przecietnych smiertelnikow, ktorzy za jeden ciuch
stylisty potrafia odejmowac sobie od ust wiele przez miesiac. Prosze niech mi
ktos wytlumaczy ten fenomen. Czy ludzie czuja sie tak malo wartosciowi, a
fatalaszek znanego projektanta podnosi w jakims stopniu ich wartosc?