kamahi
11.09.08, 13:31
Normalnie włos sie jeży na głowie.
Wiem, że nie odkrywam tu Ameryki i że to "autentyczny fakt",
zastanawia mnie tylko po co całe te hocki-klocki z używaniem w
tytułach aukcji nazw wielkich domów mody a następnie wystawianie na
aukcji badziewnej tandety za 19,99 PLN. Przecież obie strony
wiedzą, że to ściema, bo chyba żadna dama kupująca na Allegro
torebkę "Gucci" albo "Louis Vuitton" za 19,99 PLN a nawet za 300 PLN
nie wierzy, że nabywa oryginalny produkt. Po co takie mydlenie
oczu??? Przecież sprzedawca wie, że kłamie i klient wie, że jest
okłamywany.
Mam koleżankę, która co jakiś czas pokazuje mi zachwycona nowy
allegrowski nabytek w postaci ciucha, torby albo kosmetyku i chwali
się, że tak tanio udało jej się kupić ... (tu pada nazwa danej
wysokopółkowej marki). Ale to inteligentna babka, ja nie wierzę, że
ona naprawdę wierzy w to co mówi, a nie mam jakoś jaj, żeby wejść z
nią w otwarta konfrontację na ten temat.
Czy to więc możliwe, żeby babki świadomie kupowały podróbkowy
badziew tylko dlatego, że ma znane logo???