Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jak Was traktują w eleganckich sklepach ?

    30.09.08, 01:08
    Coraz częściej mam wrażenie, że jestem w takich eleganckich (i drogich) sklepach lekceważona - ekspedientki jakby nie bardzo chcą ze mną rozmawiać, nie chce im się szukać ciuchów dla mnie. Dziwnie patrzą, kiedy pytam o cenę, w ogóle zachowują się się jak obrażone księżniczki, którym ośmieliłam się zakłócić spokój.
    Mimo że nie jestem bardzo bogata i nie stać mnie na szastanie pieniędzmi, to jednak zarabiam i czasami chciałabym kupić sobie coś naprawdę eleganckiego i dobrej jakości. Nie wydam całej pensji na jeden kostium czy torebkę, ale mam w portfelu kartę kredytową z odpowiednio wysokim limitem i teoretycznie nawet bardzo luksusowe sklepy mogłyby mnie czymś skusić. A tu jest problem z szukaniem rozmiaru, fasonami itp.
    W Almi Decor szukałam prezentu dla koleżanki na nowe mieszkanie w sensownej cenie (i znalazłam), ale pani słuchając moich oczekiwań i pakując zakup cały czas traktowała mnie gorzej niż panią obok która kupowała lampę za 2000 zł.
    Nie wyglądam jak znudzona nastolatka, nie wchodzę do sklepu żeby tylko oglądać, a czuję się zniechęcana, a nie zachęcana do zakupów.
    Czy Wy też tak to odbieracie ?

    A dla kontrastu - w 1997 r. byłam w Londynie na kursie językowym jako studentka i wszystko było dla mnie kosmicznie drogie. Do Harrods'a wybrałam się w zasadzie jak do British Museum - na oglądanie, a nie na zakupy. Ale koniecznie chciałam jednak coś kupić - wybrałam piłeczkę golfową za Ł2. Sprzedano mi ją i zapakowano z pełną rewerencją i uprzejmością mimo absurdalności zakupu i mojego środkowoeuropejskiego akcentu.
    Obserwuj wątek
      • nadinka_nadinka Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 08:26
        Pani jest pewnie na prowizji i za taką lampę zgarnie więcej niż za 10 twoich
        piłeczek. Bez urazy :-) Nie mówię, że tak powinno być, ale tak jest. Właściciela
        sklepu interesuje utarg, pracownika prowizji, a reszta jest nieważna. No chyba,
        że Rockefeler przyszedłby w starym adresie i laczkach, został źle obsłużony i
        się poskarżył to wtedy byłaby afera.
        • nadinka_nadinka w starym dresie, nie adresie :D 30.09.08, 08:27
          nadinka_nadinka napisała:

          > Pani jest pewnie na prowizji i za taką lampę zgarnie więcej niż za 10 twoich
          > piłeczek. Bez urazy :-) Nie mówię, że tak powinno być, ale tak jest. Właściciel
          > a
          > sklepu interesuje utarg, pracownika prowizji, a reszta jest nieważna. No chyba,
          > że Rockefeler przyszedłby w starym adresie i laczkach, został źle obsłużony i
          > się poskarżył to wtedy byłaby afera.
          >
          >
          >
          >
          • romannowik Re: w starym dresie 02.10.08, 09:05
            A ja lubię ich miny, Księżniczek które zarabiają połowe tego co ja
            mam w kieszeni, kiedy wyjmuję z kieszeni zwinięte stówy.
            Mnie też olewają bo chodzę w trampkach i jeansach (nigdy nie
            widziały takiej marki więc uważają, że są tanie). Czasem wchodzę do
            Deni Cler czy innych drogich sklepów bo praca wymaga, żebym miała
            takie ciuchy i muszę znosić dziwne spojrzenia. Nikt się nawet nie
            podnosi. Dopiero proszę księżniczkę i ganiam ją po wszystkie
            rozmiary od 42-35 (noszę 35 ale uważam się za grubą:)) spodni i
            spodnic albo butów i pół godziny lata bo musi. Co mnie obchodzi ich
            mina????
            Potem płacę i wtedy Panie widzą kasę to minki się zmieniają. Wtedy
            wspominam że lubię zostawiać napiwki - ale tylko uprzjmym osobom.
            Może następnym razem. A następnym razem mówię że pamiętliwa jestem.
            Najmilej jest w Tatuum i tam lubię robić zakupy.
        • titta Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 13:52
          Pani ma zapewnie gigantyczne kapleksy i chore ego. Zapewne patrzy z
          gory na ekspedietki w "normalnych" sklepach choc te moga nawet
          wiecej od niej zarabiac. Mojej mamie kiedys znudzona ekspedientka,
          na pytanie o cene jakiegos tam swetra czy kostiumu, odpowiedziala:
          pania i tak nie stac. (Mama nalezy do osob "oszczednych". Naleza do
          nich rowniez inni ludzi dostatni ale nie nowobogadzcy. Czyli po
          prostu nie widac po jej wygladzie stanu konta.) No coz, wypadalo by
          kupic taki sklep aby znudzona ekspedientke zwolnic dyscyplinarnie.
          Do tej pracy sie nie nadaje.
      • kaamilka Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 08:26
        Magdalaena, odnoszę takie samo wrażenie! Dokładnie tak jak Ty czuję
        się intruzem. Czy powinnam nosić kartę kredydową na czole żeby ktoś
        traktował mnie poważnie? Czy nie mam prawa wyskoczyć na zakupy w
        jeansach? Czy muszę mieć skończone 50 lat? W swoim zawodzie
        nauczyłam się, że pozory mylą i stosując tę zasadę dobrze na tym
        wychodzę (przykład: przyszedł chłopek-roztropek, a ubezpieczyliśmy
        dom za 500tys, i dwa auta za 300 - i dzięki takim chłopkom, mogę
        irracjonalnie wydawać $).
        Apel do uroczych pań z eleganckich sklepów - więcej pokory a i
        prowizja będzie większa!
        • pendlare Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 08:45
          zgadzam się z tym w 100%,w niedziele byłam na zakupach z koleżanka. Obie
          ubrałusmy sie w dżiny oraz buty sportowe, zeby wygodniej było latac po sklepach.
          Niestety Panie w bardziej luksusowych butikach patrzyła na ans jak na kosmitów i
          bardzo niechetnie podwałay nam towary w rozmiwarach o które prosiłyśmy. Nie
          wiem, czy ludzie jeszcze nie nauczyły sie ze pozory myla??
          a tak na marginesie to miałam kiedys taka dziwna sytuacje jak pracwoałam w
          salonie samochoodowym (Parcowałam wtedy na prowizji). Przyszedł do nas Pan w
          gumiakach i pytał sie o jakis nowy model mercedesa, ja go spławiłam i poprosiłam
          nwoa kolezanke aby sie nim zajeła. Pan po obejrzeniu samochodu, stwierdził ze
          podoba mu sie i kupuje, sczena opadła mi az do ziemi, a duza kasa przeszła koło
          nosa :) Od tamtej pory wiem, ze pozory mylą...
          • zbukov Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 14:47
            problem wynika wg mnie z tego, że w Polsce jeszcze słabo rozumiemy kapitalizm.
            przykład z innego podwórka - kelnerki w knajpach. te, które jeszcze nie skumały
            zasad są wiecznie wkurzone, że się je zaczepia (bo same oczywiście nie mają
            ochoty podchodzić odpowiednio często), co skutkuje mniejszym tipem, tymczasem
            byliśmy ostatnio z kumplami w knajpce w Rucianem. podeszła do nas uśmiechnięta
            pani, ja i koleś szybko złożyliśmy zamówienie i poszliśmy do samochodu po bluzy,
            jak wróciliśmy to trzeci koleżka jeszcze 'mendził' (ale w całkiem sympatyczny
            sposób, tyle, że był dość, powiedzmy, wymagający). skutek - duże zamówienie i
            spory napiwek oraz pani zadowolona ze swojej roboty, bo z takim podejściem na
            tipach wyciąga naprawdę niezłą pensję i wie, że jest sens dalej wykonywać tę
            pracę z uśmiechem. ale żeby do tego dojść, trzeba najpierw spróbować.
          • zigzaur Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 17:17
            Nic dziwnego z tymi gumiakami. Wiejskich milionerów jest bardzo dużo:
            Komorowski, Jagieliński, Balazs, Stokłosa, Mojzesowicz itd.

            Dzięki między innymi twoim podatkom. Oni nie płacą podatku dochodowego ani VAT.
            Dostają dopłaty do ziemi, do zasiewów, do paliw, do nawozów, do eksportu itd.
            Płacą symboliczny KRUS.
          • mike-great Ale zdecydowanie częściej pozory nie mylą :-) 01.10.08, 06:20
            Ale zdecydowanie częściej pozory nie mylą :-)
            Niemniej lubię demokratyczne traktowanie nawet w luksusowym sklepie demokratycznego kraju.
            Ale może Polska nie jest demokratyczna???


            pendlare napisała:

            > zgadzam się z tym w 100%,w niedziele byłam na zakupach z koleżanka. Obie
            > ubrałusmy sie w dżiny oraz buty sportowe, zeby wygodniej było latac po sklepach
            > .
            > Niestety Panie w bardziej luksusowych butikach patrzyła na ans jak na kosmitów
            > i
            > bardzo niechetnie podwałay nam towary w rozmiwarach o które prosiłyśmy. Nie
            > wiem, czy ludzie jeszcze nie nauczyły sie ze pozory myla??
            > a tak na marginesie to miałam kiedys taka dziwna sytuacje jak pracwoałam w
            > salonie samochoodowym (Parcowałam wtedy na prowizji). Przyszedł do nas Pan w
            > gumiakach i pytał sie o jakis nowy model mercedesa, ja go spławiłam i poprosiła
            > m
            > nwoa kolezanke aby sie nim zajeła. Pan po obejrzeniu samochodu, stwierdził ze
            > podoba mu sie i kupuje, sczena opadła mi az do ziemi, a duza kasa przeszła koło
            > nosa :) Od tamtej pory wiem, ze pozory mylą...
        • titta Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 14:03
          Jest anegdota o tym jak powstawal Uniwersytet Berkeley. Student
          kwestujacy na rozbudowe kompleksu, zaszedl na niewielka farme gdzie
          mieszkalo dwoje staruszkow. Studen poprosil o kilka dolarow, a
          staruszkowie wzruszyli sie sluchajac wywodow studenta i postanowili
          wspomoc Nauke. Czek opiewal na...okragly milion. (Okazalo sie, ze
          mieli pole nawtowe). Pozory myla.
          Nawet ten lachmaniaz ktory przyszedl sobie oogladac jak bedzie dobze
          potraktowany, to moze sie w tym sklepie kiedys pojawic ze soja
          wygrana w totka (spadkiem, ubespieczenem, renta).
        • haritka Nie tylko sklepy -biura podrozy sa takie same 01.10.08, 08:39
          Byłam kiedys swiadkiem jak pancia wlascicielka (okolo 60tki) biura
          podrozy splawila klienta ktory chcial kupic wycieczke za prawie 20
          tys gdzies do Oceanii.

          Popatrzyla na niego i ocenila jego sportowy stroj na mniej niz 20
          tysiecy( bo byl sportowy). Ta apnaci szanuje tylko ludziw
          garniturach, sutannach,kitlach czy togach bo tak zostala wychowana.
          • joanna182-0 Re: Nie tylko sklepy -biura podrozy sa takie same 02.10.08, 11:48
            Ja ostatnio kupowałam buty na jesień, niedrogie bo 170 zł ze skórki,
            bardzo fajne. Byłam z narzeczonym, bez problemu babka poszła po
            jeden rozmiar, okazał się za mały więc poszła po większy, zapytała
            się jak leżą dała drugi do przymierzenia, powiedział bym przesła się
            po sklepie zobaczyła jak się w nich chodzi. Super obsługa. w sumie
            to zapłaciłam tylko 50 zł, bo reklamowałam buty z lataza 120 zł wiec
            musiałm dopłacić tylko rówżnice.Obsługa w sklepie na 5+. Bardzo
            lubie w tym sklepie kupowac do teo mają bardzo fajne buty, które
            rewelacyjnie wygladają. Pozdrawiam!!!
      • nissa.fr Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 08:43
        Jak widac "prowizja nasz Pan".
        Do eleganckich sklepow wchodze bez poczucia "wyzszej polki" i zwykle jestem normalnie obsluzona, bez wzgledu czy mam na sobie jeansy, slychac u mnie dziwny akcent czy wrzeszczace w wozku dziecko. Zgodze sie z tym, ze sprzedawcy za czesto robia "wizualna ocene portfela", i najbardziej da sie odczuc w sklepach, gdzie personel stanowia tipsiary & solariny.
        • miseczka.0 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 09:07
          któraś z pań napisała o wieku, który jakoby wymuszał na obsłudze
          sklepu "lepsze traktowanie". Mam już swoje lata i uwierzcie nic
          bardzej mylnego.To zjawisko istniało od zawsze (czy była prowizja
          czy goła pensja).Poprostu to taki typ "urody".Kompleksy "tej
          obsługującej", nie rzadko słabo wykształconej i jest okazja aby
          pokazać swoją ważność.Podobnie mają fryzjereczki.
          • nyame Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 09:36
            najczesciej chodze w trampkach-czerwonych trampkach:) reszty stroju tez nie
            mozna zaliczyc do tych eleganckich jednak troche dobrych ciuchow w swojej szafie
            mam (nigdy nie wiadomo co sie moze przydac;)).
            szukalam kiedys stroju na slub cywilny i pozniejszy obiad...
            podczas spaceru po galerii w jednym z drogich butikow na wystawie zauwazylam
            piekna bluzke. wchodze do sklepu, ogladam wieszaki a w koncu pytam calkowicie
            ignorujaca mnie sprzedawczynie czy moge przymierzyc taka bluzeczke co na
            wystawie...a ona do mnie 'ale ona kosztuje XXXzl!" zaniemowilam, nie ze wzgledu
            na cene ale na jej reakcje...na szczescie nie zbilo mnie to z tropu, poprosilam
            o zdjecie bluzki z manekina...a pozniej o zdjecie jeszcze reszty rzeczy z kilku
            manekinow:) chociaz stan konta pozwalal mi na spokojne zakupy w tym sklepie to
            nic nie kupilam.
          • magiczna_marta Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 18:16

            miseczka.0 napisała:

            > Podobnie mają fryzjereczki.

            Wypraszam sobie bardzo, znam kilka fryzjerek- stylistów, dziewczyny
            które mają skończone studia wyższe (na różnych kierunkach) a poszły
            dodatkowo do policealnej szkoły, skończyły ją, zdobyły zawód i
            pracują kochając swoją pracę i mają do niego smykałkę.
            • joanna182-0 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 11:51
              ja znam dziewczyne, która nie potrafi się dobrze wysłowić. Ledwo co
              skończyła podstawówke, poszła na fryzjerstwo. Dziś ma 24 lata własne
              mieszkanie (bardzo duże) do tego super auto i własny salon
              fryzjerski. Czese super i ceny w porównaniu do innych fryzjerów na
              ok.
              • mi.qa Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 14.10.08, 10:21
                lae tutaj chodzi chyba bardziej o takie po zawodówce, chamskie,
                opryskliwe, które niczego w życiu nie osiagnęły. Alebo stare, które
                jeszcze mentalnie pozostały w czasachPRL, maja mały osiedlowy,
                brudny salon do którego chodzi pani krysia i Wiesia i od 15 lat tak
                samo sie strzygą
        • bydz Re: Triumph w Arkadii 02.10.08, 10:17
          Ja często bywam w Arkadii i najbardziej nieuprzejme "Spalone" Laski
          są właśnie w Triumphie. Dwa razy robiłam tam spore zakupy, teraz tam
          chodzę, podobnie moje koleżanki z firmy. Milutkie są tylko dla
          facetów, traktują ich jak frajerów, którym wciskają drogie szmatki i
          ładnie pakują, a człowiek musi prosić nawet o pudełko do
          biustonosza.
          • magdalaena1977 Re: Triumph w Arkadii 02.10.08, 11:10
            bydz napisała:

            > Ja często bywam w Arkadii i najbardziej nieuprzejme "Spalone" Laski
            > są właśnie w Triumphie. Dwa razy robiłam tam spore zakupy, teraz tam
            > chodzę, podobnie moje koleżanki z firmy. Milutkie są tylko dla
            > facetów, traktują ich jak frajerów, którym wciskają drogie szmatki i
            > ładnie pakują, a człowiek musi prosić nawet o pudełko do
            > biustonosza.
            Trochę trudno im się dziwić. Przecież staniki Triumpha pasują tylko na niewielką
            część kobiet, więc taka ekspedientka ma większą szansę na wciśniecie czegoś
            "seksownego" facetowi, który kupuje na prezent.
          • magdalaena1977 Re: Triumph w Arkadii 02.10.08, 11:10
            bydz napisała:
            > Ja często bywam w Arkadii i najbardziej nieuprzejme "Spalone" Laski
            > są właśnie w Triumphie. Dwa razy robiłam tam spore zakupy, teraz tam
            > chodzę, podobnie moje koleżanki z firmy. Milutkie są tylko dla
            > facetów, traktują ich jak frajerów, którym wciskają drogie szmatki i
            > ładnie pakują, a człowiek musi prosić nawet o pudełko do
            > biustonosza.
            Trochę trudno im się dziwić. Przecież staniki Triumpha pasują tylko na niewielką
            część kobiet, więc taka ekspedientka ma większą szansę na wciśniecie czegoś
            "seksownego" facetowi, który kupuje na prezent.
            • joanna182-0 Re: Triumph w Arkadii 02.10.08, 11:56
              To zależy jaka babka obsługuje i czy robiąc małe zakupy swoim
              zachowaniem zachęci do przyjścia i zrobienia większych. Mój w
              Lublinie został tak samo obsłużony jak kupował majtki za 30 zł i
              komplet bielizny za ponad 200 zł. Pozdrawiam!!
          • joanna182-0 Re: Triumph w Arkadii 02.10.08, 11:54
            Super sklep Triumpha jest w Lublinie, do tego bardzo duży wybór.
            Babka bardzo dobrze dobiera staniki (sama jestem tego przykładem),
            ale facetów też dobrze obsługuje, bo ma cierpliwość do mojego który
            mi 2 pary majtek wybierał dl mnie prawie godzine.
      • weronka77 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 10:35
        To Wy nie wiecie, że w butikach i eleganckich sklepach sprzedają
        księżniczki krwi?!Wykształcone,erudytki, intelektualistki. Przecież
        one w tych sklepach znalazły się na skutek okropnej pomyłki,
        nieporozumienia!Są tam na "gościnnych występach", które niezbyt im
        pasują i stąd takie zachowanie...Trzeba im współczuć.
          • magdalaena1977 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 10:47
            gabrielafrancuz napisała:
            > Duża część z nich mogłaby się obrazić o to, co piszesz.
            To dlaczego zachowują się tak jak opisałam to ja i inne dziewczyny ?
            Rozumiem, że jeśli idę do sieciówki to jest tam dużo klientek, mało ekspedientek
            i żeby sprzedawczyni coś mi znalazła trzeba poczekać.
            Ale w eleganckim sklepie, gdzie wchodzę i widzę dwie pracownice, a żadnej klientki ?
            Dlaczego obruszają się, kiedy dopytuję się o ciuchy w moim rozmiarze, w takim
            jak chcę stylu (czy one nie rozumieją słów "klasyczny kostium ze spódnicą"). Że
            po drogim sklepie oczekuję czegoś więcej niż po sieciówce - np. różnych typów
            figury ? nie chcę dać 1000 zł a potem chodzić w żakiecie faktycznie uszytym
            przez panią z poprawek krawieckich (którą pozdrawiam).
            • gabrielafrancuz Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 10:53
              Przecież taka sama olewka panuje, kiedy wchodzisz np. do sklepu z mięsem albo
              spożywczaka pamiętającego komunę.
              Ktoś tych ludzi jednak zatrudnia. Będąc czyimś szefem w takim butiku zrobiłabym
              pewnie porządny wywiad, żeby dowiedzieć się z kim mam do czynienia i
              mistyfikację - wpuściłabym w pierwszym tygodniu pracy swoją znajomą w trampkach,
              która chciałaby coś kupić.
              Ale ludziom nie zależy.
              • weronka77 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 11:10
                DLatego na tym tracą. Duża część klientów na zakupy nie ubiera się
                tak żeby było "widać" ile mają w portfelu. Zazwyczaj przychodzą
                ubrani wygodnie i "na luzie". Niestety ksieżniczki nie
                mają "rentgena" w oczach a szkoda;-)NA wszelki jednak wypadek nie
                zwracają uwagi na taką osobą lub też traktują ją jak intruza.NA
                szczęście eleganckich sklepów powstaje coraz więcej, jest duży
                wybór, dużo właścicieli dba o dobór personelu (wyjątkiem są
                typowi "prywaciarze", którzy dorobili się na "straganie" i stać ich
                na znakomitej jakości towar oraz lokal w dobrym punkcie. Mentalność
                jednak ta pozostaje niezmienna), więc można takie przybytki i owe
                ksiezniczki omijać szerokim łukiem,albo...napisać skargę do
                właściciela.Myślę, że to niezłe wyjście.
            • mike-great Musisz mówić: "Chcę sukienkę a la Jacykow" :-) 01.10.08, 06:30
              Musisz mówić: "Chcę sukienkę a la Jacykow" :-)


              magdalaena1977 napisała:

              > gabrielafrancuz napisała:
              > > Duża część z nich mogłaby się obrazić o to, co piszesz.
              > To dlaczego zachowują się tak jak opisałam to ja i inne dziewczyny ?
              > Rozumiem, że jeśli idę do sieciówki to jest tam dużo klientek, mało ekspediente
              > k
              > i żeby sprzedawczyni coś mi znalazła trzeba poczekać.
              > Ale w eleganckim sklepie, gdzie wchodzę i widzę dwie pracownice, a żadnej klien
              > tki ?
              > Dlaczego obruszają się, kiedy dopytuję się o ciuchy w moim rozmiarze, w takim
              > jak chcę stylu (czy one nie rozumieją słów "klasyczny kostium ze spódnicą"). Że
              > po drogim sklepie oczekuję czegoś więcej niż po sieciówce - np. różnych typów
              > figury ? nie chcę dać 1000 zł a potem chodzić w żakiecie faktycznie uszytym
              > przez panią z poprawek krawieckich (którą pozdrawiam).
      • khumbamelala Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 11:17
        Mi chętnie pomagają tylko, gdy wystroję się na zakupy jak na spotkanie z
        najważniejszym klientem, bądź gdy jestem nieco mniej elegancko ubrana (niż to
        powyżej) ale biegam z Mamą (!). Ale ja już przestaję zwracać na to uwagę - na
        zakupach nie mam ochoty się stresować tym, że według jakiejś panienki nie
        wyglądam na 100 milionów ;)
        • kika_19 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 11:57
          Ja się z tym spotkałam i to nie w "ekskluzywnych" sklepach, już tu wątek
          zakładałam o Salamandrze :[ oczywiście nikt na moją skargę mailową nie odpisał.
          Za to miałam dużą satysfakcję gdy jeszcze dorabiałam sobie jako mystery shopper
          - w sklepie X nikt mnie nie przywitał, jedna Pani ekspedientka wolała rozmawiać
          z dzieckiem przez służbowy telefon niż się mną zainteresować. Wszystko zostało
          zanotowane w raporcie. To niestety jedyny sposób, żeby taka informacja o dotarła
          "do samej góry" i ktoś się tym przejął.
            • kika_19 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 13:05
              myślę, że wystarczyłoby wyjąć jakiś notesik, rozglądać się uważnie i coś w nim
              napisać (coś a la nasz polski "zajęty" policjant)

              tylko jeden warunek: panie w sklepie muszą wiedzieć że czasem ktoś taki
              przychodzi i je kontroluje - wtedy 'nie znasz dnia ...'

              wiem że np pracownicy mc donald's mają świadomość tego że co jakiś czas
              przychodzi ktoś kto ocenia czystość, ubiór i mierzy czas oczekiwania w kolejce.
              czas uświadomić chyba moje ulubione panie w salamandrze :)
              • magdalaena1977 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 13:25
                kika_19 napisała:
                > wiem że np pracownicy mc donald's mają świadomość tego
                > że co jakiś czas przychodzi ktoś kto ocenia czystość, ubiór i mierzy
                > czas oczekiwania w kolejce.
                mierzy też długość frytek linijką ;-) Tak poważnie.

                Ale przecież takiej firmie powinno zależeć także na dobrej opinii wśród osób
                mniej zamożnych. Żeby chciały aspirować do tego luksusu.
                Albo żeby patrzyły z zazdrością na tych zamożniejszych.
                • kika_19 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 13:51
                  niestety, to, że firmie zależy na wizerunku nie oznacza, że zależy na tym
                  szeregowym pracownikom

                  jeśli ekspedientki traktują mnie z wyższością nie przejmuje się tym, proszę o
                  pomoc jeśli jej potrzebuję, a jak nie, to idę do kasy i po prostu się nie
                  uśmiecham :)

                  pomogłoby może takie "buźki" jak na stacjach benzynowych - po obsłużeniu przez
                  sprzedawcę przyciskając odpowiednią buźkę przekazujesz informację jak podobała
                  ci się obsługa
                • mike-great Frustrat patrzy z zazdrością na zamożniejszych... 01.10.08, 06:34
                  Frustrat patrzy z zazdrością na zamożniejszych...


                  magdalaena1977 napisała:

                  > kika_19 napisała:
                  > > wiem że np pracownicy mc donald's mają świadomość tego
                  > > że co jakiś czas przychodzi ktoś kto ocenia czystość, ubiór i mierzy
                  > > czas oczekiwania w kolejce.
                  > mierzy też długość frytek linijką ;-) Tak poważnie.
                  >
                  > Ale przecież takiej firmie powinno zależeć także na dobrej opinii wśród osób
                  > mniej zamożnych. Żeby chciały aspirować do tego luksusu.
                  > Albo żeby patrzyły z zazdrością na tych zamożniejszych.
            • malanuna Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 12:44
              i kto tu jest tępy?

              dziecko samo w domu siedzialo? a w jakim wieku jak juz tak wiesz na pewno z
              jakiego powodu gadala podczas pracy przez tel zamist zajac sie obsluga? Malutki
              18 latek? A moze 3 latek SAM w domu ? :)))

              A co jest swinstwem? ze przyszla do sklepu zrobic zakupy? Moze od progu
              powinnysmy sie pytac czy aby pani sprzedajaca nie ma okresu, chorego dziecka,
              menopauzy ... i po prostu musiala przyjsc do pracy bo pracodawca ja zwolni ale
              nie zamierza pracowac z waznych osobistych powodow...

              Mam dzieci i nie bredz. Jak sa problemy z opieka podczas pracy to nie olewam
              klientów i nie obrazam sie na nich ze chca skorzystac z moich uslug bo mam
              ciezkie zycie i problemy.
          • pancwynar Pytanie do mystery shopper 02.10.08, 11:38
            Ponieważ, jak piszesz, pracowałaś jako mystery shopper to może,
            mając zapewnie odpowiednią wiedzę, odpowiesz mi na pytanie:
            Kto i po co uczy sprzedawców, aby narzucali się klientowi z
            nieśmiertelnym "Mogę w czymś Panu pomóc?"
            W NICZYM!
            Jeżeli będę potrzebował pomocy to potrafię zwrócić się do
            pracownika. Jak narazie SAM potrafię przeczytać metkę/opis/wywieszkę
            i dlatego pracownik winien mi być pomocny gdy ja o tym zdecyduję.
            Wchodzę i chcę się spokojnie rozejrzeć się, obejrzeć towar,
            przemyśleć zakup, a nie prowadzić jałową konwersację z pracownikiem
            (chyba dlatego tak cenię zakupy via net - niestety nie wszystko
            można tak kupić).
            I nie jest to li tylko moja fanaberia. Rozmawialiśmy o tym w
            szerokim gronie znajomych i okazuje się, że nikt nie lubi narzucania
            się sprzedawcy kroczącego krok w krok za mną i patrzącego mi przez
            ramie.
            I nikt nie umiał wyjaśnić kto wprowadził takie chore standardy
            kontaktu sprzedający-kupujacy.

            > [...] - w sklepie X nikt mnie nie przywitał[...]
            i?
            Co w związku z tym?
            Widać kompletnie nie nadawałbym się na sprzedawcę bo witanie
            klientów (jeśli nie sa osobami znajomymi np. stali klienci) to jakaś
            paranoja. W sklepie robię zakupy i one mnie interesują, a nie
            konwersacje (one mają tylko pomóc w tych elementach transakcji,
            które z naturalnych przyczyn sam klient nie dokona). Jak będę coś
            chciał od sprzedawcy to sam podejdę/poproszę o podejście, przywitam
            się i zadam pytanie. Do tego czasu dla mnie powinien pozostać
            niewidoczny.
            No ale widać niektórzy (także patrząc po części powyzszych wspisów)
            dowartościowują się przebywając w tow. gorzej
            wykształconych/wychowanych (w ich mnieniamiu) subiektów.
            • a.nancy Re: Pytanie do mystery shopper 03.10.08, 23:23
              > > [...] - w sklepie X nikt mnie nie przywitał[...]
              > i?
              > Co w związku z tym?

              savoir vivre mowi:
              a) wchodzac do pomieszczenia, w ktorym znajduja sie inne osoby, powinno sie
              powiedziec "dzien dobry"
              b) na powitanie nalezy odpowiadac

              ergo: wchodzac do sklepu mowie "dzien dobry" i oczekuje uslyszec "dzien dobry".
              no, chyba ze powierzchnia sklepowa ma wymiary utrudniajace bezposredni kontakt
              wzrokowy klienta ze sprzedajacym.
              • belcik666 Re: Pytanie do mystery shopper 05.10.08, 13:49
                No właśnie - wchodzac do pomieszczenia, w ktorym znajduja sie inne osoby,
                powinno sie powiedziec "dzien dobry"... Tylko że niektórzy klienci uważają, że
                jak wchodzą do sklepu to sprzedawca im pierwszy powinien się kłaniać w pas...
                Osobiście pracuję w salonie z meblami włoskimi i uważam, że to wchodzący klient
                powinien mi powiedzieć "dzień dobry" - odpowiedź zawsze usłyszy. Czasem wchodzi
                taki, i od razu zmierza w moim kierunku i patrzy mi się wymownie w gębę ale
                dzień dobry nie powie... Powiedzenie "nasz klient - nasz pan" już dawno nie
                aktualne, ja uważam że "nasz klient - nasz partner". Zasadę tę stosuję wtedy
                też, kiedy sama robię zakupy, nie oczekuję że ktoś będzie mnie witał, jak
                wchodze do sklepu to pierwsza mówią głośno i wyraźne "dzień dobry" w stronę obsługi.
                • nessie-jp Re: Pytanie do mystery shopper 05.10.08, 14:34
                  belcik666 napisała:

                  > No właśnie - wchodzac do pomieszczenia, w ktorym znajduja sie inne osoby,
                  > powinno sie powiedziec "dzien dobry"...

                  Czyli np. wchodząc do toalety, mówisz dzień dobry wszystkim, którzy się tam
                  znajdują. Wychodząc z toalety do holu, znowu mówisz dzień dobry wszystkim,
                  którzy się tam znajdują. Wychodząc ze sklepu na korytarz galeryjny mówisz dzień
                  dobry ogółem, czy każdemu z osobna? Wchodząc do sklepu mówisz dzień dobry
                  wszystkim, którzy się tam znajdują
                  • pancwynar Re: Pytanie do mystery shopper 06.10.08, 07:29
                    nessie-jp napisała:

                    [...]
                    > Jeśli wchodzę do sklepu pooglądać wieszaki, to nie zwracam
                    > uwagi na inne osoby, które w tej przestrzeni publicznej
                    > przebywają. Jeśli chcę nawiązać z tymi osobami rozmowę, to WTEDY
                    > mówię "dzień dobry, proszę o...."
                    > Nie lubię też, gdy sprzedawca nachalnie włazi z tej przestrzeni
                    > publicznej do
                    > mojej przestrzeni prywatnej i na siłę próbuje się "zaprzyjaźnić" --
                    > zanim jeszcze zasygnalizuję, że interesuje mnie rozmowa z nim.

                    ..otóż to..
                    zasady 'sawuar wiwru" - litości..
                    Wydawało mi się, że wyraziłem się jasno. Dopóki sam nie podejdę i
                    nie rozpocznę rozmowy (tak, tak od grzecznościowej formuły
                    powitania) subiekt ma pozostań dla mnie niewidoczny. Czy to tak
                    cieżko pojąć, że narzucanie się pracowników sklepów prowadzi (u
                    mnie) tylko do wk.rwienia i chęci jak najszybszej ewakuacji z
                    placówki pełnej namolnych indywiduów?
      • zielona-karuzela Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 14:17
        Pamietam ,zę gdy byłam młodsza miałam moze z 15-16 lat chciałam
        mamie na urodziny kupić cos fajniejszego , dośc długo oszczedzałam
        po czym wyruszylam na wyprawę po elegantszych sklepach-w 90% z nich
        traktowano mnie jak potencjalną złodziejkę.Było to naprawde przykre
        i na dobre zniechęciło mi to wiekszość z tych sklepów.
        • nasza_maggie Dwie skrajności 30.09.08, 14:40
          Pierwsze słyszę o prowizji...


          Albo jest tak że cię każdy olewa
          twojego rozmiaru "nie ma"
          albo "jak nie ma na sklepie to nie ma" bo Paniusi nie chce się isć
          do magazynu.

          Lub jest tak że wchodzisz do sklepu i nagle czujesz się jakby do
          twojgo życia wtragnęło grono paparazzi! Co chwila pytania i
          nachodzenie.

          Osobiście muszę pochwalić sklep SOLAR który naprawdę ma wyśmienitą
          obsługę - wybalanosowane podejście do klienta.
          W Mango też Panie miłe.

          Za to w Bennetonie poprostu żenada. Nic nie ma, nie było i nie
          będzie (tu szczególny ukłon dla Panienek w Złotych Tarasach).
          Tak samo H&M w Promenadzie.

          Nie wiem czy te Panienki przechodzą jakieś szkolenie czy nie...?
          Natomiast karygodne jest ocenianie kogoś po wyglądzie.

          Cóż, wniosek jest jeden - wolę jak obsługują mnie faceci
          :)
          • tu-quoque Re: Dwie skrajności 30.09.08, 21:22
            Bo Benetton to nie sklep dla bogaczy-we Wloszech podkoszulki dla
            dzieci nowej kolekcji sa obecnie po 9.90 Euro i dla doroslych po
            14.90-wiec jest to raczej sklep dla bieniejszej czesci spolecznosci;
            wejdz do Armani czy Dolce&Gabbana , to zobaczysz jak patrza z gory i
            przede wszystkim od razu rzucaja okiem na buty i torebki czy firmowe
            (Prada,Furla...)Niestety maja racje opisujac,ze niektore
            sprzedawczyni uwazaja sie za niewiadomo jak wazne,pewnie na
            uniwersytetach wykladaja w wolnym czasie
      • prawdziwy.optymista Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 14:26
        Obsługa sklepów uczona jest w ten sposób, aby "wychwytywać" potencjalnych
        klientów a spławiać zwykłych oglądaczy. Kiedyś pracowałem jako sprzedawca w
        jednym z drogich salonów i wiem, że takie selekcjonowanie jest potrzebne. Taki
        oglądacz zawraca tyłek, ogląda, przebiera a w konsekwencji i tak nic nie kupi,
        natomiast w tym czasie mógłbym nadskakiwać klientce z grubym portfelem i namówić
        ją do kupna jeszcze kilku innych rzeczy. A już te małolaty chodzące po salonie
        to normalnie tragedia. Tylko przeszkadzają.

        ------------------------

        Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
        • joanna182-0 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 14:40
          Możliwe, że masz racje, ale czasami osoba wyglądająca dość skoromnie
          (tak jak ja ostatnio) chciałam kupić torebke na prezent w eleganckim
          butiku. Na nią składałam się ja i szfagierka, ale ja dysponowałam
          czasem by pójść i ją kupić. Niestety zostałam zlekceważona przez
          ekspedjentki. Szkoda, że nie sfotografowałam jej miny jak
          powiedział "poprosze tą torebkę". Gdyby to miałbyć torebka dla mnie
          to bym jej nie kupiła ze względu na ekspedjętkę, ale musiałam.
          • prawdziwy.optymista Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 14:54
            Widzisz, takie są prawa rynku. Pozostaje mi wierzyć, że kierownictwo innych
            salonów nie czyni takiej selekcji. Ja podałem przykład z własnego podwórka. Ale
            z drugiej strony osoba, która wchodzi do drogiego sklepu a żyje z najmniejszej
            pensji, zachowuje się niepewnie, ma wrażenie, że wszyscy ją obserwują i czasem
            też niektóre sygnały sprzedawców odbiera w negatywny sposób. Najważniejsze to
            być sobą, jeżeli chcę coś kupić to trzeba być siebie pewnym i nie zwracać uwagi
            na fochy sprzedawcy. A więc powodzenia:)

            ------------------------

            Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
            • mike-great Szybki kurs body language i po kłopocie :-( 01.10.08, 06:39
              Szybki kurs body language i po kłopocie :-(


              prawdziwy.optymista napisał:

              > Widzisz, takie są prawa rynku. Pozostaje mi wierzyć, że kierownictwo innych
              > salonów nie czyni takiej selekcji. Ja podałem przykład z własnego podwórka. Ale
              > z drugiej strony osoba, która wchodzi do drogiego sklepu a żyje z najmniejszej
              > pensji, zachowuje się niepewnie, ma wrażenie, że wszyscy ją obserwują i czasem
              > też niektóre sygnały sprzedawców odbiera w negatywny sposób. Najważniejsze to
              > być sobą, jeżeli chcę coś kupić to trzeba być siebie pewnym i nie zwracać uwagi
              > na fochy sprzedawcy. A więc powodzenia:)
              >
              > ------------------------
              >
              > Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
        • lilith.b Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 14:51
          Nikt nie mówi o nadskakiwaniu! ale o zwykłej uprzejmości i kulturze
          osobistej. Jest różnica między życzliwym traktowaniem KAŻDEGO klienta
          a nadskakiwaniem i chamstwem.


          prawdziwy.optymista napisał:

          > Obsługa sklepów uczona jest w ten sposób, aby "wychwytywać"
          potencjalnych
          > klientów a spławiać zwykłych oglądaczy. Kiedyś pracowałem jako
          sprzedawca w
          > jednym z drogich salonów i wiem, że takie selekcjonowanie jest
          potrzebne. Taki
          > oglądacz zawraca tyłek, ogląda, przebiera a w konsekwencji i tak
          nic nie kupi,
          > natomiast w tym czasie mógłbym nadskakiwać klientce z grubym
          portfelem i namówi
          > ć
          > ją do kupna jeszcze kilku innych rzeczy. A już te małolaty chodzące
          po salonie
          > to normalnie tragedia. Tylko przeszkadzają.
          >
          > ------------------------
          >
          > Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
        • glosybaltyku zalosni pseudosprzedawcy 30.09.08, 16:24
          Robiac selekcje po ubiorze i wygladzie traca glupio utarg. Jest naprawde wielu,
          wielu ludzi, ktorzy ubieraja sie skromnie czy tez po prostu zwyczajnie, a maja
          dochody znacznie powyzej przecietnych. Ja sam nie pojde juz do jakichs 5 sklepow
          tylko dlatego, ze zostalem tam zlekcewazony. Widac "mundry" sprzedawca ocenil,
          ze noszac stare dzinsy i sweter nie moge zariabiac duzo. Naprawde ciekawe
          rozumowanie.
          • mike-great Nic nie poradzę na awersję do garnituru, lubię 01.10.08, 06:43
            Nic nie poradzę na awersję do garnituru, lubię T-shirty, dżinsy, i wsuwane buty z Hottera. Poza tym mam frajdę obserwując zachowania ludzi w takich sklepach - zarówno klientów jak i sprzedawczynie/sprzedawców. Takie tam socjologiczne obserwacje.


            glosybaltyku napisał:

            > Robiac selekcje po ubiorze i wygladzie traca glupio utarg. Jest naprawde wielu,
            > wielu ludzi, ktorzy ubieraja sie skromnie czy tez po prostu zwyczajnie, a maja
            > dochody znacznie powyzej przecietnych. Ja sam nie pojde juz do jakichs 5 sklepo
            > w
            > tylko dlatego, ze zostalem tam zlekcewazony. Widac "mundry" sprzedawca ocenil,
            > ze noszac stare dzinsy i sweter nie moge zariabiac duzo. Naprawde ciekawe
            > rozumowanie.
        • ansag Do prawdziwego.optymisty dot. małolat. 19.10.08, 23:09
          > A już te małolaty chodzące po salonie
          > to normalnie tragedia. Tylko przeszkadzają.

          Powiem Ci ciekawostkę. Moja młodsza siostra (lat 17) ma najlepszą przyjaciółkę,
          która jest bogaczką (ojciec jest baronem paliwowym). I ona właśnie wchodzi tylko
          do tych sklepów "exclusiv", chociaż też patrzą na nią jak na idiotkę. A ostatnio
          przy mnie kupiła szalik za 300 zł, a potem w jakimś sklepie z bielizną halkę
          nocną za 230. I to jednego dnia. Więc - POZORY MYLĄ.
      • margie Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 14:30
        Mnie traktuja roznie, glownie w zaleznosci od tego, w co jestem
        ubrana... ostatnio wlazlam do Max mary w jeansach, dluze dresowej i
        jeansach, od trusardiego, ale jednak.. Pani mnie olala, dopiero jak
        poprosilam o pantofle w moim rozmiarze, sie zainteresowala, ale i
        tak nie mieli:)

        Wydaje mi sie, ze glwonie problem lezy w szkoleniu i zlych silach
        fachowych- nie dalej jak w niedziele kupowalam wino u Mielzynskiego.
        odbslugiwal mnie sam wlasciciel- mily, zainteresowany,
        usmiechniety.. I nie zaplacilam jakiegos majatku- za 2 butelki
        niecale 100PLN. Na koniec zyczyl milego wieczoru i smacznej
        degustacji- moze byc pewnien, ze wroce do niego, jak bede chciaal
        znowu kupic wino, albo cos zjesc...
      • sebcio.t Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 14:42
        Miałem podobnie jak chciałem kupić samochód.
        Kwota nie mała (dla mnie), w końcu nie codziennie człowiek wdaje prawie 80000
        (fakt w kredycie, ale dla sprzedawcy nie ma to znaczenia bo i tak pieniądze
        dostaje z banku przelewem w terminie 30 dni).
        Oczekiwałem że będę jakoś lepiej obsłużony niż pobliskim warzywniaku.
        Mogę powiedzieć że w około 75% salonów traktowano mnie źle.
        W jednym niekompetencja sprzedawcy doprowadziła do rezygnacji z zakupu w ogóle
        samochodu tej marki ( zaraz po otwarciu polskiego przedstawicielstwa), w innych
        salonach tej marki było o wiele lepiej. (złe wrażenie pozostało)
        W tym w którym w końcu kupiłem też nie było idealnie, ale w końcu udało się...

      • nasza_maggie Odnośnie wyglądu/ubioru 30.09.08, 14:47
        Przecież chyba logiczne jest, że jak ktoś idzie na zakupy - w tych
        wielkich molochach znanych jako "Galerie"
        ubiera się w miarę wygodnie - bo skoro ma wejść i wyjść z
        przebieralni 10 razy - to chce to zrobić w miarę szybko. I to taki
        klient będzie miał budżet który chce wydać.

        Przecież nie na darmo mówi się na odpicowane Panienki
        'galerianki' które chodzą w te miejsca tylko po to
        by sie polansować (taki chyba to trend polski:)) i to zazwyczaj te
        Paniusie tylko ładnie wyglądają a kupić nic nie kupią.
      • lilith.b A czemu nikt z was nie składa skargi? 30.09.08, 14:48
        Tak się zastanawiam...Zgadzacie się na takie traktowanie nie reagując w odpowiedni sposób. Jak się jakiejś bździągwie niepodoba praca w sklepie i czuje sie królewna dając wam to odczuć to - moim zdaniem - należy poinformować o tym pracodawcę. Efekt może byc różny: od zignorowania waszej uwagi do upmnienia sprzedawczyni.
        Ja zwykłam dzwonić do właścicieli po wyjściu ze sklepu ze informacją o złej obsłudze. Zawsze jestem przepraszana itp itd, do sklepu już nie wracam więc nie wiem jakie są skutki mojego telefonu.

        Często traktuja mnie jak intruza i robią łaskę udzielając odpowiedzi na jakieś pytania. Wyglądam bardzo młodo, nie maluję się i nie ubieram się "ździrowato" ani super elegancko na co dzień - więc problem ten jest mi bardzo dobrze znany.
          • samson.miodek Re: A czemu nikt z was nie składa skargi? 30.09.08, 20:36
            Więc sama widzisz, że każdemu klientowi się nie dogodzi. Jedni chcą,
            żeby się
            > nim zajmować (jak większość z was w tym wątku), inni chcą, żeby
            dać mu święty
            > spokój i służyć pomocą dopiero wtedy, gdy jest naprawdę potrzebna

            A to nie mozna poinformowac ze sie oglada i jak cos sie bedzie
            chcialo to sie zglosi?
            • nessie-jp Re: A czemu nikt z was nie składa skargi? 30.09.08, 23:07
              > A to nie mozna poinformowac ze sie oglada i jak cos sie bedzie
              > chcialo to sie zglosi?

              Można. Tak samo, jak można się dopominać, żeby jakaś pannica raczyła obsłużyć
              kasę, zamiast paplać na zapleczu i porównywać tipsy z koleżanką.

              Wszystko można. Można nawet wzruszyć ramionami i iść do innego sklepu.
              • joanna182-0 Re: A czemu nikt z was nie składa skargi? 02.10.08, 12:03
                nessie-jp napisała:

                > > A to nie mozna poinformowac ze sie oglada i jak cos sie bedzie
                > > chcialo to sie zglosi?
                >
                > Można. Tak samo, jak można się dopominać, żeby jakaś pannica
                raczyła obsłużyć
                > kasę, zamiast paplać na zapleczu i porównywać tipsy z koleżanką.
                >
                > Wszystko można. Można nawet wzruszyć ramionami i iść do innego
                sklepu.
                >
                Skąd ja to znam. Ostatnio przy kasie stałam 5 minut, bo panienki
                musiały sobie pogadać.
      • ml130676 Polska to zaścianek europejskiego handlu 30.09.08, 14:50
        Niestety, masz jak najbardziej prawidłowe odczucia. W "takich"
        sklepach obsługa to zadzierające nosa, wyniosłe niewiasty, które
        oceniają ludzi na podstawie ilości złota zwisającego z kończyn.
        Zresztą w "pozostałych" przybytkach też nie lepiej. U nas nie ma
        kultury handlu, bo niewiele się wymaga od sprzedawczyń (choć
        otrzymują dumnie brzmiące nazwy stanowisk, jak np. asystentka
        sprzedaży), a też i wynagrodzenie jest do bani. Do tego stres, bo
        klienci upierdliwi, ale gdzie ich nie ma? Mam koleżankę, która
        opowiedziała mi, jak to kiedyś postanowiła wraz z kolegą pogonić
        klienta, żeby nie zawracał głowy, bo "i tak nie kupi". Akcja miała
        miejsce w salonie samochodowym jakieś 10 lat temu, kiedy
        rzeczywiście nieliczni mogli sobie pozwolić na drogi zakup (nie było
        tak rozpowszechnionego systemu kredytów, rat...). Do salonu wszedł
        młody człowiek, ubrany "na luzie" czyli w mocno przetartych dżinsach
        oraz rozciągniętym podkoszulku, na pytanie o stojący na ekspozycji
        samochód moja znajoma i jej współpracownik zaczęli sobie żartować z
        klienta i robić mu bezsensowne uwagi oraz dawać głupie odpowiedzi.
        Mówili do niego, jak do natręta, chcąc się go pozbyć jak
        najszybciej, najchętniej wystawiliby go wtedy za drzwi, jak wspomina
        koleżanka. I nagle facet oświadczył, że chce kupić auto, na co parka
        sprzedawców dalej sobie żartowała, a pan otworzył plecak, wyjął
        gotówkę, kazał odliczyć, po czym...umówił się na odbiór auta na
        dzień następny (wtedy nie można było ot tak przyjść i wyjechać
        pojazdem). Sprzedawcy byli w szoku, no i głupio im się zrobiło, że
        nie wyczuli delikwenta. Tak często dzieje się w sklepach polskich,
        wchodzi ktoś niepozorny, sprzedawca go olewa albo robi sobie z niego
        jaja wciskając mu coś zupełnie bez sensu, a tu niespodzianka. Klient
        ma kasę i przyszedł kupić, a nie tylko oglądać. Tego problemu nie
        mają sprzedawcy np. w Niemczech, potrafią pamiętać klienta bardzo
        długo, zagadać, zapytać, co słychać, aż głupio wyjść ze sklepu bez
        niczego. Na tym polega handel, a najgorsze, co można zrobić, to
        okazać drugiej osobie lekceważenie.
        • leszlong Re: Polska to zaścianek europejskiego handlu 01.10.08, 09:11
          @ml130676: W Niemczech, przynajmniej w Bawarii, grzeczność to podstawa. Zwroty
          typu "dzień dobry, proszę, do widzenia, dziękuję". Chociaż raz w niemieckim
          sklepie Salamander pani obsługująca też miała fochy, że oglądam obuwie, bo wg
          niej nie wyglądałem na potencjalnego kupca. Ale w innych sklepach nie miałem aż
          takich doświadczeń. Poza zwykłą rozmową dotyczącą zakupu, często można sobie
          pożartować z ekspedientkami i to się chwali. Nic tak nie poprawia nastroju i nie
          zachęca do kolejnej wizyty jak miła rozmowa. A w Polsce na moje "dzień dobry"
          mało kto odpowiada, żartować to też nie wolno. No i to ocenianie po wyglądzie.
      • racetam Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 15:45
        > A dla kontrastu - w 1997 r. byłam w Londynie na kursie językowym jako studentka
        > i wszystko było dla mnie kosmicznie drogie. Do Harrods'a wybrałam się w zasadz
        > ie jak do British Museum - na oglądanie, a nie na zakupy. Ale koniecznie chcia
        > łam jednak coś kupić - wybrałam piłeczkę golfową za Ł2. Sprzedano mi ją i zapak
        > owano z pełną rewerencją i uprzejmością mimo absurdalności zakupu i mojego środ
        > kowoeuropejskiego akcentu.

        Na wyspach często bogaci wyglądają nędznie, więc i oni są dobrze traktowani.

        Prawdopodobnie twój wygląd świadczy o tym że czas poświęcony Tobie ma mniejsze
        prawdopodobieństwo zaowocować sprzedażą generującą niezły przychód niż czas
        poświęcony komuś innemu.

        Wydaje mi się że jest też tak że to właśnie bardzo często ci, którzy nie mają
        zbyt wiele pieniędzy mają największe wymagania, z racji poczucia "płacę to
        wymagam" (no i płacę bardzo ciężko zarobione pieniądze). Oznacza to że w
        praktyce taki klient jest bardziej upierdliwy.

        Nie jestem sprzedawcą tylko tak sobie to zachowanie tłumaczę.
      • aniorek Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 16:04
        W Polsce rzeczywiscie kultura handlu raczkuje. Niedawno bylam w Polsce i poszlam
        kupic z siostra jeansy Lee. Przegladalysmy pary, dyskutowalysmy, ktora
        najfajniejsza i bylysmy tym dosc zaabsorbowane. Na chwile odwrocilam glowe na
        bok, a ekspedientka stojaca 3 metry dalej rzucila do mnie: "No pytam juz trzeci
        raz, w czym moge pomoc, a panie nie reaguja". :D

        Za to w Finlandii moze i sprzedawczynie nie sa zbyt wylewne (generalnie
        niepopularne sa napiwki tutaj, wiec to pewnie przez to :D), ale ZAWSZE sa
        umiarkowanie uprzejme i dyskretne, nawet jesli obsluga odbywa sie bez usmiechu.
        Zadnych glupich komentarzy i sprawna obsluga. Mnie to wystarcza.
        Ostatnio wstapilam do sklepu LV w Helsinkach i rowniez bardzo fajnie mnie tam
        potraktowano. Torebek LV nie cierpie, zupelnie nie moj styl, ale chcialam wziac
        do reki i zobaczy, czy warte swojej ceny. ;)
      • fuzzystone Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 16:24
        Ja niestety tez zauważyłam tego typu zachowania. Kilka przykładów:
        W zeszłe wakacje moja koleżanka i ja szukałysmy dla niej sukni slubnej (Warszawa). Założenie było takie: suknia ma być jak najładniejsza i o żadnym oszczędzaniu nie ma mowy. Ja ubieram się dosyć ładnie, ale do "wylaszczenia" mi daleko, kolezanka pracuje w banku i po sklepach chodziła w garsonce. To, co spotkalo nas w jednym z salonow na Jana Pawła (mogę nadmienić, że mieści się on nad studiem mebli kuchennych) zbulwersowalo nas. Pominę fakt, że nikt nie powiedzial dzien dobry i że zachowanie obsługi było odpychające. Panience ewidentnie nie chcialo sie nosić sukien do przymierzalni. Na moja sugestię, że może jednak zmierzyłybyśmy pani odpowiedziala: A po co ja mam dawac sukienke jak i tak zadna z was nie kupi. TO PO CO ONA DO CHOLERY TAM JEST? ZEBY GALĘ I VIVĘ CZYTAĆ, CZY MOŻE PAZNOKCIE MALOWAĆ?? Skutek? Ponad 4000 zlotych kolezanka zostawila w sklepie mieszczacym sie 50 metrow dalej, w ktorym nie bylo problemu z przymiarką, dodatkami, terminem itp.
        Przykład drugi: tuż po otwarciu Złotych Tarasów, sklep jubilerski Lewanowicz. Skuszone super wystawą weszłyśmy z moją mamą do środka. Na włóczęgi po sklepach zazwyczaj ubieramy się na sportowo - dzinsy i bluza lub sweter. Obsługa w sklepie wiekowo pasowala mi do 1 - 2 roku studiow. Panienki chwalily sie ekskluzywnoscią sklepu, tym ze bizuteria jest wypozyczana na sesje do Elle i Twojego Stylu itd. Dla mojej mamy wybralam duza zawieszke na szyje skladającą się z duzych, oszlifowanych kamieni. Cena - 350 zlotych. Rzecz jasna panie stwierdzily, ze nie ma zadnych problemow z reklamacjami itd.
        W trzy dni pozniej mamie wypadl pierwszy kamien z zawieszki. Spakowala wszystko do pudeleczka i odniosla do mnie do domu. Po otworzeniu pudelka okazalo sie, ze wypadl jeszcze jeden kamien. Trzeci wylecial, gdy wzielam zawieszke do reki. Tego samego dnia (czyli 3 dni od zakupu) udalam sie do Lewanowicza z reklamacja. Panie w sklepie byly smiertelnie obrazone faktem, ze osmielilam sie wejsc i zadac zwrotu pieniedzy. Sposob rozmowy byl kuriozalny, jedna z pan posunela sie do stwierdzenia "BYC MOZE PANI MAMA ZLE UZYTKOWALA ZAWIESZKE". Na moją uwagę, że raczej gwozdzi nią nie wbijala i ze po trzech dniach bizuteria nie ma prawa sie zepsuc, powiedziano mi ze mieli juz przypadku "wyludzen". Z wielką łaską oddano do naprawy. Za dwa tygodnie poszlam odebrac zawieszkę. Kiedy wzięłam ją do ręki kamienie znowu wypadly, tym razem pod nos sprzedawczyni. Zaządałam zwrotu pieniedzy. Oczywiscie panie nie chcialy sie zgodzic. Niestety musialam podniesc glos, na co panienka wypalila: A CZEGO PANI OCZEKUJE OD ZAWIESZKI ZA 350 ZLOTYCH? JAK PANI TANIE RZECZY KUPUJE, TO PANI MA!. Sprawa oparla sie o wlascicielke, ktora kazala zwrocic pieniadze.
        Konkluzja: obecnie handel polega nie tylko na wcisnieciu towaru klientowi, ale takze na odpowiednim zachowaniu w przypadku napraw/reklamacji/zwrotu. Zwlaszcza, jesli sklep lansuje sie na "ekskluzywny".
        Co ciekawe, Rosjanka, od której na giełdzie kupilam korale reklamacje przyjęła i naprawiła uszkodzony element.
        • siog Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 16:32
          fuzzystone napisała:

          > Ja niestety tez zauważyłam tego typu zachowania. Kilka przykładów:
          > W zeszłe wakacje moja koleżanka i ja szukałysmy dla niej sukni slubnej (Warszaw
          > a). Założenie było takie: suknia ma być jak najładniejsza i o żadnym oszczędzan
          > iu nie ma mowy.
          To, co spotkalo nas
          > w jednym z salonow na Jana Pawła (mogę nadmienić, że mieści się on nad studiem
          > mebli kuchennych) zbulwersowalo nas. Pominę fakt, że nikt nie powiedzial dzien
          > dobry i że zachowanie obsługi było odpychające. Panience ewidentnie nie chcial
          > o sie nosić sukien do przymierzalni. Na moja sugestię, że może jednak zmierzyły
          > byśmy pani odpowiedziala: A po co ja mam dawac sukienke jak i tak zadna z was n
          > ie kupi. TO PO CO ONA DO CHOLERY TAM JEST? ZEBY GALĘ I VIVĘ CZYTAĆ, CZY MOŻE PA
          > ZNOKCIE MALOWAĆ?? Skutek? Ponad 4000 zlotych kolezanka zostawila w sklepie mies
          > zczacym sie 50 metrow dalej, w ktorym nie bylo problemu z przymiarką, dodatkami
          > , terminem itp.

          Ha ha:))) mialam bardzo podobna sytuacje w tymze salonie!!!! Oczywiscie
          pieniadze zostawilam w innym miejscu:)
        • gamonek Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 16:35
          co wy się tak przejmujecie tymi ekspedientkami?? Dla mnie czynnikami
          decydującymi o kupnie jest to czy danej rzeczy potrzebuję, czy mi
          się podoba, czy dobrze w tym wyglądam, stosunek jakości do ceny i
          oczywiście aktualny stan mojego portfela. Li i jedynie. Gdybym miała
          zwracać uwagę na to jak mnie obsługują, czy taksują czy są namolne
          to nabawiłabym się chyba nerwicy sklepowej. Więcej luzu i trzeźwego
          spojrzenia dziewczyny!
        • bonzee32 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 19:37
          Wlasnie dlatego nie robie zakupow w PL. Czuje sie w tych sklepach
          jak obywatel ktores tam kategorii, bo odpindrzona w polskim sensie
          na pewno nie jestem (nie zaloze ciucha z loga na wiechrzu, w
          torebkach nity mulberry to jest najwiekszy ekshibicjonizm na jaki
          mnie stac, pasztetem wygladajacym na golodupca tez nie jestem,
          (kiedys mnie zaczepiano na ulicy i wreczano wizytowki z agnecji
          modelek).. Sa panstwa, ze nawet jak wchodze w conversach, jeansach,
          bez makijaz.. , to dostaje full komplementow od ekspedientki za
          zakiet zamszowy, ktory mam na sobie, to po kija mi polskie sklepy z
          nadetymi wydmuszkami.
          • joguwa Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 21:04
            powiedz mi, co sprawia, że ludzie wypisują takie pierdoły jak Ty tutaj? Czemu to
            słuzy? Co chcesz przemycić między słowami? Na co liczysz? Czy jestes jedną z
            tych milionów szarych myszek, które kręcą ogonkami czekajac na zostanie
            zauwazonymi? Tyle pytań, zero odpowiedzi...
          • zdanka1 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 17:31
            Zastanawia mnie jedno:)

            Jak do jakiejkolwiek perfumerii wchodze wyglądając jak ostatni lump -
            w butach w góry, wytartych dzinsach i rozciągnietym swetrze, zaraz
            jest przy mnie 5 ekspedientek. A jak tam wejdę wygladając w
            cywilizowany sposób to ani jednej. Mam teorię, ze w wariancie nr
            1wzbudzam litość :))))
            • duuuz Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 22:03
              jak jest 5 ekpedientek to po to abys czegos nie ukradł a nie po to,
              ze sie litują:)
              (oczwiscie nie bierz tego personalnie)

              a ja specialnie chodze do sklepu takiego jednego - drogi, a nie
              firmowy bo mnie panusia z gory traktuje pewnie dlatego, ze wlasnie
              tam wchodze w jeansach itd.

              zawsze ogladam prawie wszystkie torebki i zadaje mnostwo pytan jak
              tylko tamtedy przechodze.

              pewnie mysli, ze "takie super" torebki to nie dla guwniarza, albo,
              ze mnie nie stać:)
              ani jedno, ani drugie nie jest prawda bo czasami jeszcze lepsze
              nosze do pracy

              ale nie zrobie jej przyjemnosci i w żakiecie lub kostiumie tam nie
              pojde:)
              • zdanka1 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 02.10.08, 07:59
                5 ekspedientek pyta mnie czy moga w czymś pomóc, zebym czegoś nie
                ukradła, choc jednoczesnie wszystko maja zaczipowane i 4
                ochroniarzy? Jakoś mąo mnie przekonuje ta teoria - wariant na
                złodzieja wygląda trochę inaczej w polskim sklepei - od wejscia do
                wyjscia w perfumerii łazi za toba ochroniarz, którego nagle
                interesują kremy Clinique pod oczy:)
                • zwierze_futerkowe Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 03.10.08, 15:25
                  zdanka1 napisała:

                  > 5 ekspedientek pyta mnie czy moga w czymś pomóc, zebym czegoś nie
                  > ukradła, choc jednoczesnie wszystko maja zaczipowane i 4
                  > ochroniarzy? Jakoś mąo mnie przekonuje ta teoria

                  A ja potwierdzam. Do ciuchów nie przywiązuję najmniejszej wagi (latem t-shirt,
                  przez resztę roku sfatygowana ramoneska), ale mam istnego fioła na punkcie
                  ładnych zapachów. I niestety, w perfumeriach notorycznie jestem brana za
                  złodziejkę. Raz sprzedawczyni się wręcz przykleiła do mnie biodrem, normalnie
                  jak bliźniaczka syjamska - tylko czekałam, kiedy mnie chwyci za rękę, żebym broń
                  Boże nie sięgnęła na półkę. Nie wytrzymałam, odwróciłam się i dość głośno
                  zapytałam: "Słucham panią, o co chodzi?". Spiekła raka, coś bąknęła i uciekła.
                • duuuz Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 06.10.08, 21:24
                  zdanka1 napisała:

                  > 5 ekspedientek pyta mnie czy moga w czymś pomóc, zebym czegoś nie
                  > ukradła, choc jednoczesnie wszystko maja zaczipowane i 4
                  > ochroniarzy? Jakoś mąo mnie przekonuje ta teoria - wariant na
                  > złodzieja wygląda trochę inaczej w polskim sklepei - od wejscia do
                  > wyjscia w perfumerii łazi za toba ochroniarz, którego nagle
                  > interesują kremy Clinique pod oczy:)

                  jak za potencialnym klientem, ktory nie chce nic ukraść chodzi
                  ochroniarz krok w krok to ten klient chyba zbyt dobrze sie nie czuje
                  a jak podejdzie jedna czy dwie ekspedientki to w sumie normalne
                  a chip tez podobno mozna zdjąć
                  po co co i chipy i ochroniarze???
              • petshopgirl Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 03.10.08, 19:44
                Zastanawia mnie jedno:)

                Jak do jakiejkolwiek perfumerii wchodze wyglądając jak ostatni lump -
                w butach w góry, wytartych dzinsach i rozciągnietym swetrze, zaraz
                jest przy mnie 5 ekspedientek. A jak tam wejdę wygladając w
                cywilizowany sposób to ani jednej. Mam teorię, ze w wariancie nr
                1wzbudzam litość :))))

                "mam to samo" dotyczyło tej wypowiedzi:)
        • camparis Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 21:55

          fuzzystone napisała:> Konkluzja: obecnie handel polega nie tylko na
          wcisnieciu towaru klientowi, ale
          > takze na odpowiednim zachowaniu w przypadku
          napraw/reklamacji/zwrotu. Zwlaszcza
          > , jesli sklep lansuje sie na "ekskluzywny".

          Miałam takie "przejścia" w Bacie.
          Reklamowałam torebkę z materiału, ponieważ złapał mnie deszcz i
          torebka "puściła farbę" (prawdopodobnie z podszewki). Ponieważ
          torebka była biała to szare plamy strasznie rzucały się w oczy.
          Dostałam odmowę reklamacji właśnie jako "niewłaściwe" użytkowanie
          (rozumiem, że z torbą nie mogę wychodzić na dwór!).

          Nie odebrałam już tej torebki - niech sobie zniszczą ją komisyjnie,
          a ja już nie chodzę do tego sklepu i wszystkim odradzam zakupy w
          Bacie. Do tego stopnia, że jak zepsuły mi się klapki, to oddałam je
          do szewca, aby znowu nie czekać 4 tygodni na odrzucenie reklamacji
          (połamały się zdobienia na jednym klapku - były chyba z cyny :/ )
          • duuuz Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 01.10.08, 22:06
            czasami jest tak, ze te drogie sklepy wcale nie sa takie dobre
            tylko maja oryginalne produkty projektowane przez wlasnego
            projektanta i sprowadzaja materialy z zagranicy
            wykonuja je np. ze skory, ale niedoklanie

            a torebke reklamuj - naślij rzecznika konsumentow
      • isystem Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 16:45
        Kiedyś pracowałem w dość eksluzywnym salonie z torebkami i
        galanterią skórzaną. Mnie generalnie wygląd klienta nie obchodził i
        było mi obojętne czy kupuje coś za dwa tysiące czy za 50 zł. Nawet
        spacerowicze mnie nie denerwowali. Czasami klientki miały wyrzuty
        (prawdziwe czy nie, mniejsza o to), że kazały mi powyciągać torebek
        i nie kupiły żadnej, a dla mnie nie miało to znaczenia. Co będę
        kobiecie coś wpychał jak się jej nie podoba, jeszcze mi z reklamacją
        wróci i dopiero będzie nieprzyjemnie.
        Często sam proponowałem, że pokażę coś z wystawy, bo w sklepie były
        pojedyńcze sztuki torebek. Były klientki, które zastanawiały się
        ponad godzinę co kupią. I nawet jeśli kupiły torebkę za tysiąc
        złotych to prowizja marna z tego była.

        Najgorsza była kierowniczka. Tipsiara i solara. Obsługiwała tylko
        tych "co wyglądają, że mają kasę" i generalnie wiecznie zajęta przed
        monitorem wybieraniem tapety albo wygaszacza ekranu. Jak ktoś się
        upomniał głośniej o obsługę przez nią (ja np. w tym czasie
        obsługiwałem kogoś "kto nie wyglądał")to obraza majestatu.

        Prowizja... śmiechu warte... 1,5 % od utargu mojego minus podatek to
        miesięcznie wychodziło niespełna 200 zł. Dlatego wolałem obsłużyć
        miło i fachowo niż łudzić się na tą pseudo prowizję.

        Co do klientów to najgorsi byli tacy, którzy od samego wejścia
        traktowali sprzedawcę jak kogoś gorszej kategorii. Na szczęście to
        mniejszość :)
      • tsp Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 16:46
        Mam to samo, dokładnie identyczne przeżycia, generalnie stać mnie żeby sobie kupić dużo, ale wyglądam jak wyglądam - raczej nie obnoszę się z tym, że mam kasę.

        Ostatnio oglądałem taki stary film - "Śniadanie u Tiffany'ego" i tam właśnie jest taka scena jak wchodzą do tytułowego jubilera i mówią, że chcieliby coś kupić ale mają 5$ i metalowy piersconek z pudełka po chrupkach :D - obsługę dostają jak marzenie, bo to sklep z klasa tam jest :).
        • lanka tez to zauważyłam w PL 01.10.08, 12:23
          A mój strasznie fajny kolega, średnio zamozny, ale posiadajacy firmę
          jakieś przyłacza, kable itd. a więc podstawa to samochód troche
          większy, żeby całe te złomy wozić, wszedł do salonu renówki w Łodzi
          (olokice ul. Brukowej)
          i miał całą kasę w kieszeni i musiał juz wymienić samochód i chciał
          kupić. I potraktowali go strrrasznie, bo nie tak był ubrany.
          Wyszedł, poszedł do innego salonu i innej marki i zdjęli mu samochód
          z wystawy.
      • magdalaena1977 Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 18:07
        No dobrze, niektóre ekspedientki są nieuprzejme - ale co wtedy robić ?
        bo niestety ta maniera jest zbyt rozpowszechniona, a sklepów w Warszawie zbyt
        mało, żeby machnąć złotą kartą i odejść na zawsze w wyniosłym milczeniu.
        Zwłaszcza, jeśli się nie jest milionerem w gumiakach, tylko np. urzędniczką,
        która oszczędzała pół roku na skórzaną torebkę i chce obejrzeć ofertę wielu
        sklepów, zanim coś kupi ?
        Po prostu wchodzić i użerać się z taką księżniczką zza lady prosząc o podanie
        "jeszcze tej brązowej z najwyższej półki" i starannie pytając o cenę ?
        • dannybailey Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 18:48
          staram się olać panią "nieuprzejmą" i albo wychodzę, albo
          ugrzeczniam się do przesady.
          zazwyczaj następuje ocknięcie "handlowca",
          ogólnie nie ma się czym przejmować: lepszy żart z siebie samego niż
          pielęgnacja poczucia niższości.
          Raz jak pytałem o konkretny kran w sklepie z drogą armaturą
          usłyszałem: pana na to i tak nie stać. Cóż sklepów jest dużo...można
          wybierać.
          • killarney5 A czemu nie wskazecie im, gdzie ich miejsce? 30.09.08, 19:21
            Metoda jest prosta - zimny i elegancki, zdecydowanie wyższościowy język i
            traktowanie niegrzecznej ekspedientki jak niezbyt rozgarniętej osoby, której
            trzeba dokładnie wskazać, jak i co ma zrobić, bo sama, biedna, nie wie. Proste,
            ale bardzo skuteczne - pod warunkiem, że umiemy zachować 100% klasy i pewności
            siebie. I absolutną grzeczność - o chłodzie lodowca.
            • magdalaena1977 Re: A czemu nie wskazecie im, gdzie ich miejsce? 30.09.08, 22:51
              killarney5 napisała:

              > Metoda jest prosta - zimny i elegancki, zdecydowanie wyższościowy język i
              > traktowanie niegrzecznej ekspedientki jak niezbyt rozgarniętej osoby, której
              > trzeba dokładnie wskazać, jak i co ma zrobić, bo sama, biedna, nie wie.
              > Proste, ale bardzo skuteczne -
              U mnie jakoś nie skutkuje. Ona była niegrzeczna, ja się starałam jak u
              angielskiej królowej, ona dalej zgrywała primadonnę ...
              Zresztą moim celem nie jest wychowanie tej pani, tylko uzyskanie kompetentnej
              pomocy w zakupach - informacji o ofercie, przynoszenia kolejnych ciuchów itp.
        • nasza_maggie Re: jak Was traktują w eleganckich sklepach ? 30.09.08, 22:04
          > No dobrze, niektóre ekspedientki są nieuprzejme - ale co wtedy
          robić ?

          Spytac sie czy za karę tu pracuje a jak tak to powiedzieć żeby
          napisała do amnesty international. Potem poprosić managera.

          > bo niestety ta maniera jest zbyt rozpowszechniona, a sklepów w
          Warszawie zbyt
          > mało, żeby machnąć złotą kartą i odejść na zawsze w wyniosłym
          milczeniu.

          Za mało? Oszalałaś?

          > Zwłaszcza, jeśli się nie jest milionerem w gumiakach, tylko np.
          urzędniczką,
          > która oszczędzała pół roku na skórzaną torebkę i chce obejrzeć
          ofertę wielu
          > sklepów, zanim coś kupi ?

          To już nie PRL alternatywa jest zawsze, a jak nie to internet.

          > Po prostu wchodzić i użerać się z taką księżniczką zza lady
          prosząc o podanie
          > "jeszcze tej brązowej z najwyższej półki" i starannie pytając o
          cenę ?

          Nic starannie. Poprostu to należy do jej obowiązków i za to dostaje
          pieniądze. Spokojnie, statecznie i po problemie.