in_mint_condition
27.10.08, 20:13
Wiem, że takie głosy rozpaczy pojawiają się tu dość często ale ja też dorzucę
moje trzy grosze.
W weekend wybrałam się na zakupy - chciałam kupić jakieś buty, spodnie,
płaszcz, trochę ubrań do pracy (jakieś bluzki, rozpinane cienkie sweterki) -
taka raczej baza.
I co? Załamałam się. Nie potrafię nic wybrać!
Mało tego - chodząc po centrum handlowym moje samopoczucie pogarszało się z
minuty na minutę! Dlaczego? Bo widziałam mnóstwo ciekawie ubranych dziewczyn.
A ja? Taka szara mycha w jeansach, koszulce, sportowych butach i kurtce
narciarskiej (zimno było ;)
Nie potrafię wybrać ubrań aby potem łatwo je komponować w różne pasujące
zestawy. Nie umiem dobierać dodatków - nie mam żadnych wisiorów, korali,
bransolet czy czegoś tam jeszcze.
Do tego dochodzi kiepska samoocena. Ostatnio trochę przytyłam a przy niskim
wzroście każdy kilogram na plus jest dwa razy bardziej widoczny. Do tego
obleśne, tłuste i KRÓTKIE nogi.
No cholera jak dla mnie - beznadzieja!
Aż mi się nie chce do pracy chodzić bo zawsze wyglądam jakoś tak bezbarwnie.
Patrzę na innych - i 'inni' potrafią wyczarować coś ciekawego pomimo
obowiązującego dress code. A ja? Ciągle te same spodnie i zestaw kilku
sweterków na zmianę. Nuuuuda!
Poradźcie - jak się zabrać za tę specyficzną edukację? No i co kupić???