Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    praca w sieciówkach - wasze doświadczenia

    23.12.08, 17:59
    przymierzam się do pracy w którejś z sieciówek i pomyślałam sobie, że fajnie
    byłoby stworzyć taki wątek, gdzie piszemy o doświadczeniach z pracy w różnych
    sklepach, gdzie warto/nie warto pracować. wiem, że jedna z bardziej
    popularnych forumek pracowała w h&m? a co z resztą? :)
    Obserwuj wątek
      • sabriel Re: praca w sieciówkach - wasze doświadczenia 23.12.08, 18:16
        Pięknie to wygląda chyba tylko z boku.Praca "na chwilę" dla tych co chcą
        dorobić,studentów.Spora rotacja w sieciówkach też wiele mówi o warunkach
        pracy.Zapieprz,robota w weekendy do późnych godzin, mała pensja z pewnością
        mocno frustruje.Ciężka praca fizyczna i psychiczna,z atmosferą różnie bywa.
        Odradzam.Odeszłam z prawdziwą ulgą 2 lata temu.Z pierwotnego składu już chyba
        nikt tam nie pracuje.
      • danuu Re: praca w sieciówkach - wasze doświadczenia 25.12.08, 09:45
        Ja pracowalam w sieciowce (Re)krotko - 3 miesiace, moj kolega pracuje w Croppie
        juz 3. rok ijest b.zadowolony. Akurat w sklepach nalezacych do LPP wiele zalezy
        od kierownika, bo to on tak naprawde jest szefem konkretnego sklepu.
        Ja pracowalam w Reserved 3 lata temu, nie wspominam tego okresu najlepiej -
        przede wszystkim same ciuchy - musialysmy tam same sprzatac, a od ubran
        potwornie sie kurzy - co 2 h w przymierzalniach - wielkie koty, to samo pod
        wieszkami. Sklep czynny do 21, potem jeszcze poskladac i umyc podloge - w
        niedziele takze odkurzyc. Nie raz wychodzilam po 22 i oczywiscie nikt mi za ta
        godzine nie placil. Poza tym to jednak jest ciezka, fizyczna praca -
        doprowadzilam paznokcie do ruiny.
        Druga sprawa to ekipa - nie raz juz tu pisalam, ze moje owczesne kolezanki
        traktowly swoja prace z wielkim namaszczeniem, jakby sprzedawania bluzeczek bylo
        porownywalne z operacjami na otwartym sercu. Pojawialy sie elementy drobnego
        mobbingu - uwagi o ich zdaniem niechlujnym skladaniu ubran - co nie bylo prawda,
        jakies umyslne zwalanie rzeczy z wieszakow na podloge z komentarzem:
        "widzisz...jakbys zapiela ta kurtke, tak jak ci mowilysmy, to by nie spadla
        hahahaha" i tego typu akcje.
        Grafik tez byl ustawiany pod starsze stazem dziewczyny i w ciagu tych 3 miesiecy
        dosc czesto zdarzalo mi sie pracowac np. 8 h w sobote i 10 h w niedziele, w tym
        sprzatanie wieczorem w niedziele. MASAKRA! Na szczescie tamto Re bylo w
        mniejszym CH w zwiazku z czym nie bylo takiego potwornego zapieprzu z klientami,
        ale i tak pracy bylo sporo. Oczywiscie za smieszne pieniadze.
        Jeszcze kilka slow o premii - minima sprzedazowe byly tak wysrubowane, ze rzadko
        zdarzalo nam sie je realizowac. Poza tym sprzedaz byla "nabijana" na kazdego
        pracownika osobno - ze niby za kazda obsluge, ale wiadomo jest, ze 90 proc.
        ludzi w tego typu sklepach obsluguje sie sama. Wiec moral byl taki, ze najwiecej
        nabite na siebie miala lbo kasjerka, albo kolezanka kasjerki. Nie zapomne akcji,
        jak kiedys w wyprzedazowa sobote po 2 h w pracy mialam sprzedana jeda koszulke
        za 29 zl, a moje dwie pozostale kolezanki ze zmiany po ok.800 zl. Po tym, jak
        szefowa wziela kasjerke na dywanik po 15 minutach mialam 600 zl.
        Za to moj kolega pracujacy w Croppie - bardzo sobie chwali - wyluzowana
        atmosfera, znizki na ciuchy, ludzie z ktorymi sie przyjazni i utrzymuje kontakty
        poza praca, dostaja jakiestam premie...takze nie ma jednej zasady, ze gdzies
        jest lepiej, a gdzies gorzej.
        • oxy_gen_86 Re: praca w sieciówkach - wasze doświadczenia 25.12.08, 11:57
          Danuu moja kolezanka tez pracowala w Re. Po miesiacu odeszla. Twoja wypowiedz w
          100% pokrywa sie z tym co opowiadala K.

          Ja natomiast pracowalam w C&A. To byla moja pierwsza powaznieszja praca. I
          wiecie co? moge smialo powiedziec, ze byl to jeden z najfajniejszych okresow w
          moim zyciu:) Kokosow nie zarabialam (i wlasciwie jako studentka tego nie
          wymagam) ale kwestie finansowe rekompensowala atmosfera. Zgrana, swietna ekipa -
          od kierwnictwa po "zwyklych" pracownikow. Nie bylo wyscigu szczurow.
          No i najwazniejsze - zawarlam pare znajomosci, ktore powoli przerodzily sie w
          przyjazn...:)
        • aneta.zabek ja tez pracowatam.... 28.12.08, 18:19
          Ja pracowowałam 3 miesiace-zwolnialam sie sama.
          no wiec tak...jesli chodzi o atmosfere to trafilam na bardzo mile i przyjazne
          dziewczyny takze tu nie ma co narzekac.


          Jesli chodzi o pieniadze to pierwszy raz w zyciu zaczelam tyle zarabiac:) co
          chwile jakies premie...co chwile jakies dodatki....nagrody za comiesieczny
          audyt....atkze OK:)


          No ale tak....schudlam prawie 6 kilo w ciagu tych 3 miesiecy....nie jadlam
          normalnych obiadów....caly czas na suchym jedzeniu....

          Konczylam prace o 22 a zaczynalismy o 8.

          wypadaly 2 albo 3 dni wolnego w tygodniu wolnego(ale nieraz sie zdarzylo ze
          trzebabylo na zastepstwo jechac......

          Albo bylam tak padnieta z te dni wolne ze nie mialam sily nigdzie jechac ani wyjsc:(

          zero czasu dla siebie:( zero spotkan:(....

          JUZ NIE WROCE:P hehehehe
      • falka85 Re: praca w sieciówkach - wasze doświadczenia 03.01.09, 18:11
        Ja pracowałam swojego czasu w zarze. źle nie było, umowa o prace, na początku na
        czas próbny, potem przedłużona na czas nieokreślony. na poł etatu zarobki na
        poziomie ok 700zł + premia, elastyczny grafik, w którym każdy mógł zaznaczyć
        miesiąc wcześniej kiedy chce się mieć wolne. ja pracowałam zazwyczaj na
        popołudnia, od 16 do zamknięcia. po godz. 20 ruch w sklepie malał i zaczynało
        się już ogarnianie sklepu. po zamknięciu o 21 było jeszcze doliczone 0,5h na
        sprzątanie, ale jeśli się wyrobiliśmy szybciej to można było sobie iść. opieka
        zdrowotna bezpłatna w Elmedzie.

        to co mi się nie podobało w tej pracy:
        1- szefowa, której głownie nie było, a jak już się pojawiała to chodziła
        napuszona jak paw, totalnie niezorganizowana kobieta
        2- brak dokładnego przeszkolenia kiedy zaczynałam pracę - jako tako mi
        powiedzieli co i jak, a potem przez 2 miesiące dowiadywałam się co rusz nowych
        rzeczy, albo że coś robię nie tak, albo co chwilę musiałam się pytać jak coś
        zrobić - czułam się chwilami jak matoł, co nic nie wie, a skąd miałam kurna
        wiedzieć jak mi nikt nie powiedział...
        3- dziewczyny tam pracujące tworzyły w większości szczelne towarzystwo wzajemnej
        adoracji, i ogólnie chodziły dumne i blade, no bo przecież pracują w ZARZE... i
        niestety dla wielu z nich ta praca to był szczyt marzeń i wymarzona droga kariery.

        Podsumowując: sama praca nie była zła, organizacja firmy świetna, zarobki też
        nie złe - w związku z czym uważam, że to dobra praca dla osób które chcą sobie
        dorobić np. do studiów. Moje złe doświadczenia dotyczyły jedynie załogi sklepu.

        Koleżanki znajoma ponoć baaardzo sobie chwali pracę w H&M, tyle tylko wiem.

        Pozdrawiam i życzę owocnych poszukiwań :)
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka