Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Koszmarnie niewygodne buty

    02.04.09, 00:06
    Robiąc w szafie wiosenne porządki natchnęłam się na co najmniej4 pary butów, w
    których w ogóle nie chodzę. To taki rodzaj butów, który mi absolutnie nie
    odpowiada. Wszystkie kupiłam na allegro lub w pośpiechu. Nie są znoszone, bo
    nie miałam nawet ochoty dłużej w nich chodzić. Albo są na mnie za duże albo za
    małe. Generalnie głupotą byłoby je wyrzucać, a oddawać za darmo też mi szkoda
    kiedy wydałam na nie trochę pieniędzy i są właściwie nowe.
    Czy jedynym rozwiązaniem jest tu sprzedaż internetowa np.poprzez allegro czy
    macie może jeszcze inne pomysły? A może powinnam dać im zajmować miejsce w
    mojej szafie, aby w SZCZEGÓLNYCH momentach(czyt.wyjście przed blok na ławkę)
    towarzyszyły mi i mogły cieszyć oko mego lubego?:D Wiem, że ostatni pomysł nie
    trąci mądrością, ale przyznam szczerze w duchu, że jest mi ich żal...Pomimo
    całej swej niewygody-zdążyłam je polubić. Niech zatem wątek ewoluuje i oprócz
    pierwszego zadanego już pytania proponuję, aby każda z Was poleciła mi jakieś
    okazje, gdzie warto takie butki założyć.

    Uprzedzam wszystkie życzliwe, że zdaje sobie sprawę, że idiotyzmem jest w imię
    mody narażanie się na wszelką niewygodę czy ew.deformacje stopy. Na szczęście
    w moim przypadku-nie jest aż tak drastycznie. Po prostu buty te wymagają ode
    mnie zachowania szczególnych środków ostrożności, a przecież na co dzień żadna
    z nas nie lubi chyba myśleć o tym jak przejść nast. krok, aby się nie wykopyrcić;)
      • gabrielafrancuz Re: Koszmarnie niewygodne buty 02.04.09, 00:14
        Do łóżka ;-)
        • fashionisfun Re: Koszmarnie niewygodne buty 02.04.09, 00:19
          Hihi Garbrielo, spodziewałam się takiej humorystycznej odpowiedzi, za którą z
          resztą Ci dziękuję. Niestety nie są to fasony butów nadające się do
          łóżka(zabudowane koturny, sandały na koturnie narażające kostkę na zwichnięcie
          itp.). Swoją drogą-do takich niecnych celów mam jeszcze inne:D Ale do kolacji we
          dwoje, po domu dla dodania pieprzu...czemu nie? Właściwie mnie natchnęłaś, dzięki.
          Zawsze pozostaje pozowanie w nich do niby przypadkowych zdjęć,ha;)
          • gabrielafrancuz Re: Koszmarnie niewygodne buty 02.04.09, 08:27
            Jeśli już nie możesz się ich pozbyć, zakładaj je na krótkie trasy. Ja
            zrezygnowałam z niewygodnych butów - denerwuje mnie, że np obsuwa mi się noga,
            albo w newralgicznych miejscach (przy palcach, w pięcie) potrafią sakramencko
            obetrzeć. Czasem jeszcze takie zakładałam, ale zawsze brałam do torby zapasową
            parę.
            Swoją drogą, na koturnie, o którym piszesz, czy na słupku z platformą nawet taka
            pokraka jak ja nie powinna wywalić się na środku ulicy. W swoich platformach (8
            cm) nawet biegam i jeszcze żyję, nic sobie nie złamałam.
      • cafem Re: Koszmarnie niewygodne buty 02.04.09, 10:05
        Uczciwie sie przyznam, ze praktycznie kazde buty, ktore mnie nieziemsko obetra, wyrzucam po powrocie do domu do smietnika.
        Czasem tych decyzji pare tygodni pozniej zaluje, ale z drugiej strony - szkoda mi stop. No i nie bede w nich paradowac z mina cierpietnicy.
        Dobre buty nie obetra.
        Dziesieciocentymetrowe szpilki od Prady nosze na bose stopy, bylam w nich na spacerze, przetanczylam cala noc i nigdy nic a nic nie obtarly.
      • kadfael Re: Koszmarnie niewygodne buty 02.04.09, 10:21
        Zrobić im fotki i wstawić na forum. Pooglądamy, popodziwiamy i
        powydziwiamy. Żeby trwało to dłużej możesz nie wstawiać wszystkich 4
        na raz tylko w pewnych odstępach czasowych :)
      • hazel_dobkins Re: Koszmarnie niewygodne buty 02.04.09, 10:58
        fashionisfun napisała:

        > Robiąc w szafie wiosenne porządki natchnęłam się na co najmniej4
        pary butów, w
        > których w ogóle nie chodzę. To taki rodzaj butów, który mi
        absolutnie nie
        > odpowiada. Wszystkie kupiłam na allegro lub w pośpiechu. Nie są
        znoszone, bo
        > nie miałam nawet ochoty dłużej w nich chodzić. Albo są na mnie za
        duże albo za
        > małe. Generalnie głupotą byłoby je wyrzucać, a oddawać za darmo
        też mi szkoda
        > kiedy wydałam na nie trochę pieniędzy i są właściwie nowe.

        Są na Ciebie za małe lub za duże??? Głupotą byłoby je zostawić

        > Czy jedynym rozwiązaniem jest tu sprzedaż internetowa np.poprzez
        allegro czy
        > macie może jeszcze inne pomysły?

        To jedyne słuszne rozwiązanie. Za uzyskane pieniądze kup choć jedną,
        ale porządnie dopasowaną parę, buty w których będziesz chodzić, a
        nie podziwiać w domowym zaciszu.

        A może powinnam dać im zajmować miejsce w
        > mojej szafie, aby w SZCZEGÓLNYCH momentach(czyt.wyjście przed blok
        na ławkę)
        > towarzyszyły mi i mogły cieszyć oko mego lubego?:D Wiem, że
        ostatni pomysł nie
        > trąci mądrością, ale przyznam szczerze w duchu, że jest mi ich
        żal...Pomimo
        > całej swej niewygody-zdążyłam je polubić.

        Fakt, nie trąci mądrością, ale Ty najwyraźniej z tych, którzy
        przywiązują sie do rzeczy, nawet tych bezużytecznych. Cóż jeśli masz
        na tyle miejsca w szafie, to niech zalegają i zbierają kurz...


        Niech zatem wątek ewoluuje i oprócz
        > pierwszego zadanego już pytania proponuję, aby każda z Was
        poleciła mi jakieś
        > okazje, gdzie warto takie butki założyć.

        Niestety nie polecę Ci żadnej okazji.

        > Uprzedzam wszystkie życzliwe, że zdaje sobie sprawę, że idiotyzmem
        jest w imię
        > mody narażanie się na wszelką niewygodę czy ew.deformacje stopy.
        Na szczęście
        > w moim przypadku-nie jest aż tak drastycznie. Po prostu buty te
        wymagają ode
        > mnie zachowania szczególnych środków ostrożności, a przecież na co
        dzień żadna
        > z nas nie lubi chyba myśleć o tym jak przejść nast. krok, aby się
        nie wykopyrci
        > ć;)

        Nie wiem, jakie środki ostrożności mogą być zastosowane przy
        chodzeniu w butach za małych lub za dużych...chyba, że masz kogoś
        kto poniesie Cię na rękach w tych butach..jakiś absurd...Może jak
        skręcisz sobie kostkę lub złamiesz nogę, to wyciągniesz wnioski na
        przyszłość - i zostawisz tylko te buty, które są dopasowane do stopy.
      • durneip Re: Koszmarnie niewygodne buty 02.04.09, 12:32
        na za małe nie ma lekarstwa (chyba że skórzane i dasz do rozbicia szewcowi). do
        za dużych można kupić cały zestaw żelowych wkładek, a na dodatek coś w rodzaju
        folii (usuwalnej), którą się przykłada wewnątrz zapiętka i podgrzewa suszarką do
        włosów, i która elegancko trzyma nogę w miejscu.

        na wysokie koturny zaś pomoże tylko jedno - trenować, trenować, trenować :)
      • fashionisfun Re: Koszmarnie niewygodne buty 02.04.09, 13:17
        Dzięki śliczne wszystkim za odp!
        Postanowiłam część butów sprzedać, a te, które można jeszcze jakoś
        uratować-zatrzymać i coś zaradzić. Zaciekawiła mnie zwłaszcza ta folia, o której
        wspomniała DURNEIP.

        Mam pewne koturny, przy których koniecznie muszę coś zmajstrować. Są one
        zabudowane i wyglądają podobnie jak tutaj, na zdjęciu
        bi.gazeta.pl/im/0/5890/z5890020X.jpg. Niestety nie posiadają tego
        paseczka i but przy chodzeniu zwyczajnie mi człapie. Do tego przód jest dość
        płytki, a zatem kiedy do przodu napcham waty, będzie widoczny niemalże początek
        palców:/ Półwkładki są za płytkie i nic nie dają. But po prostu nie przylega
        kompletnie do stopy.
        Zależy mi na nich a zatem; spróbować z szalonym mixem waty, zapiętek i
        półwkładek czy jest może na to jeszcze inna rada? prócz kupienia nowych butów of
        course...:D

        W razie czego wszelkie zdjęcia potrzebnych akcesoriów będą baaaardzo mile
        widziane. Dzięki z góry i pozdrawiam wszystkie maniaczki zadbanego wyglądu;)
        • durneip Re: Koszmarnie niewygodne buty 02.04.09, 13:45
          to nie do końca jest to, o czym pisałam wcześniej, bo mam atak sklerozy i nie
          pamiętam marki, ale może też się przyda:
          daintyfootings.com/heel_liners.html
          szukałabym tez wkładek żelowych, bo są nieśliskie.

          ostateczną instancją jest jednak szewc, który może dorobić paski (nie wiem, czy
          się da, bo link do zdjęcia nie działa).
    Pełna wersja