adelamoniada
09.04.09, 10:17
Na mojej uczelni czuje sie jak na konkursie miss polonia - niemal
wszystkie dziewczyny wystrojone (skapo!), wymalowane, przychodza na
zajecia w krotkich spodniczkach i na szpilkach. Jednoczesnie panowie
zupelnie sie nie staraja - dzinsy i niewyprasowana koszula to ich
standardowy stroj (zero wysilku). W sumie uwazam, ze maja racje: nie
traca czasu na bzdury tylko poswiecaja na nauke - za to my
dziewczyny zamiast merytorycznie jestesmy oceniane po wygladzie (i
sie na to zgadzamy!). Sama nie wiem jak walczyc z ta sytuacja -
probuje przekonywac kolezanki, zeby mniej sie stroily, ale to walka
z wiatrakami??