Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Ha!

    25.05.09, 01:00
    Nie miala baba klopotu, zgodzila sie byc chrzestna...

    Nie mam na tym froncie absolutnie zadnego doswiadczenia, wiec uprzejmie prosze
    o ujawnienie Waszego zdania w tym wzgledzie :) Wiem ze do kosciola
    (katolickiego) nie wypada pojsc ubranemu "niekompletnie", czyli z: ramionami,
    palcami stop, nogami powyzej kolan i wieksza czescia biustu na wierzchu. Wiem
    tez ze to nie ja, a dziecko powinno byc glowna atrakcja. Na tym sie moja
    wiedza konczy, zero praktycznych wiadomosci.

    Sobotnia wyprawe po art. spozywcze pierwszej potrzeby zakonczylam nabyciem
    sukienki jeansowej. Wtedy jeszcze nie mialam w planach uroczystosci
    koscielnych, ale zrzadzen losu nie nalezy lekcewazyc ;) W zwiazju z tym mam
    pytanie: czy jeans jest na jakiejs koscielnej "czarnej liscie", obok Kodu da
    Vinci? ;)
    Pytanie drugie: jak dlugo stoi sie na nogach w czasie chrztu? Mam oczywiscie
    na mysli rodzicow chrzestnych. Z ostatniego przegladu stanu posiadania wynika
    ze mam albo buty na wysokim obcasie, albo obuwie sportowe; pierwsze pasuja do
    sukienki, ale nie do stania, w drugich moge postac, ale musze kupic dluga
    suknie... co nie jest zlym rozwiazaniem, bo maxi dress jest w tym roku na
    topie :) Co prowadzi do skojarzenia ze ksieza sa najmodniej ubranymi...

    A na koniec ropzpaczliwy krzyk: P O M O C Y !
      • just-for-fun Re: Ha! 25.05.09, 08:32
        Sukienka jeansowa absolutnie NIE na taką uroczystość. To jest dosyć
        podniosła impreza, więc należy elegancko się ubrać, tym bardziej, że
        jesteś matką chrzestną.
        Nie stoi się długo. Kilka słów księdza, potem polanie główki wodą
        swięcona, zrobienia znaku krzyża i chyba to wszystko. No chyba, że w
        tym kościele jest jakąs tradycja.
      • just-for-fun Re: Ha! 25.05.09, 08:33
        Ja też zostałam chrzestną. Ubrałam się elegancko i w kościele też
        sadziłam, że będzie problem ze staniem, bo długo nie moge, słabo mi
        sie robi ale dałam radę:).
      • iluminacja256 Re: Ha! 25.05.09, 08:54
        Oczywiscie, ze jeans nie jest na czarnej liscie - zdecydoanie
        wolałabym kobiete ubraną w taką sukienkę , niż to co miałam okazję
        widzieć w postaci kobiet w wieczorowych sukniach i obwieszonych
        złotymi łańcuchami na chrzcie(SIC!)
        Cała sprawa polega jednak na tym, ze trzeba by było widzieć jak ta
        sukienka wygląda - jesli jest stylizowana na szmizjerkę pewnie sie
        nadaje, jesli jest ogrodniczką - nie nadaje sie na pewno :)

        Chrzest to jednak nieco bardziej kameralna impreza niz wszelakie
        sluby i komunie, wiec nie przesadzałabym z odsztyftowaniem - gupio
        dla mnie wygląda kiecka wieczorowa czy inna garsona przy beciku z
        noworodkiem :)
      • eenso Re: Ha! 25.05.09, 10:23
        > Wiem ze do kosciola
        > (katolickiego) nie wypada pojsc ubranemu "niekompletnie", czyli z: ramionami,
        > palcami stop, nogami powyzej kolan

        to w synagodze raczej, nie widzę problemu w pójściu latem do kościoła (na zwykłą
        mszę) w sandałach i sukience przed kolano. Jeśli chodzi o uroczystości, to można
        coś niecoś bardziej przykryć.

        Dzins odpada. Na nogach stoisz dosyć długo, bo to nie tylko podejście do
        chrzcielnicy i sam chrzest, ale tyle ile zawsze stoi się podczas zwykłej mszy,
        plus jeszcze Ty będziesz trzymać dziecko przez ten cały czas wiec sie zmęczysz
        podwójnie. Kiedy ten chrzest, będzie gorąco czy jeszcze nie? Najlepiej chyba i
        tak wybrać jakąś sukienke dłuższą niż mini, na to ewentualnie coś zarzucić (w
        kościele i tak jest chłodno).
        • just-for-fun Re: Ha! 25.05.09, 10:28
          U mnie było inaczej. Normlana msza, czyli kiedy się stoi to się
          stoi, a kiedy siedzi to siedzi. A sam chrzest to chwilą przy
          chrzcielnicy.
          • eenso Re: Ha! 25.05.09, 11:04
            no toż właśnie to napisałam:)
      • gabrielafrancuz Re: Ha! 25.05.09, 10:56
        Daaawno nie byłam w kościele, ale nie wydaje mi się, żeby odsłonięcie ramion czy
        palców u nóg w butach peep toe było jakimś strasznym grzechem czy po prostu faux
        pas.
        Dżins polecam natomiast na spacer z psem czy zakupy, a nie chrzest,
        bierzmowanie, czy cokolwiek innego, nawet tej rangi. ;-)

        Ja byłam na chrzcie w czarnej szmizjerce z grubszej bawełny.
      • nitka-magda Re: Ha! 25.05.09, 13:59
        Wydaje mi się, że odsłonięcie nóg, palców, kolan czy też ramion nie jest niczym
        złym w kościele. A jak się mają do tego suknie ślubne, które czasem odkrywają
        całe ramiona...Chyba, że odkryjesz wszystko na raz: pół biustu, ramiona, nogi
        powyżej kolan i na dodatek pójdziesz w japonkach, to już by było nie halo jak na
        chrzestną:P;) Jeśli o stanie, to tak, jak dziewczyny Ci napisały, że oprócz
        tego, ile normalnie się stoi, to jeszcze podczas chrztu dziecka tylko i wsio:)
        Dasz radę w obcasach, chyba, że są szczególnie niestabilne, ale nie sądzę;)Ja
        ubrałabym jakąś fajną sukienkę, ale nie plażową, ani też zbyt elegancką, buty na
        obcasie i pewnie jakiś żakiet na ramiona, bo w kościele pewnie będzie zimno.
        Aha, a myślę, że jeans nie jest na żadnej czarnej liście:) Zresztą lepiej ubrać
        jeansową sukienkę, niż 'balową' suknię do ziemi, koniecznie z cekinami,a do tego
        buty z czubem.
      • jak_matrioszka Re: Ha! 25.05.09, 22:05
        Szmizjerka to nie jest, jutro zrobie zdjecie i wkleje. Na dzien dzisiejszy
        dysponuje opisem wlasnym (z pamieci, a widzialam ja tylko przez chwile):
        sukienka z tkaniny jeans-like, z dodatkiem elastanu, na ramiaczkach grubosci ok
        3cm, ma miejsce na biust i wciecie pod biustem (cos w rodzaju lekko
        podwyzszonego pasa), dlugosci za kolano (chyba, bo mierzylam w spodniach),
        rozkloszowana kilkoma zakladkami, na tyle sztywna ze trzyma forme z lekka pomoca
        bioder, na dole wykonczona ok 12cm paskiem kremowego materialu w spore czarne
        grochy, "przykrytego" granatowa "firanka" tej samej szerokosci. Jezeli ktos na
        tej podstawie wyobrazi sobie sukienke tak, jak ona wyglada w rzeczywistosci, to
        bede bardzo szczesliwa.
        Dodam moze ze jest to zakup impulsywny, po prostu dalam wyraz swojej ogromnej
        radosci, ze wsrod wszystkich sukienek w sklepie byl namiot wystarczajaco duzy
        zebym sie zmiescila!

        Chwilowo sukienka nie ma zadnych kontrkandydatek, chyba ze sie zmieszcze w
        bordowa suknie wieczorowa z duzym kloszem, ktory mozna podwinac pod spod i
        umocowac w ksztalcie bombki. Do tej kreacji mam futrzane bordowe nakrycie
        ramion, cos jak kolnierz (kiedys chyba wiedzialam jak to sie nazywa, teraz
        zwatpilam, bo bolerko to koniecznie rekawy?) i buty w szpic :D Jeszcze tylko
        zlotych lancuchow mi trzeba... ;)

        Dzieki za uzmyslowienie mi ze na chrzcie sie nie konczy, za jakies 7 lat
        komunia... Na komunii odpada przynajmniej problem butow, siedziec w lawce mozna
        nawet boso :)

        Jeszcze mam czas, przemoge sie i pojde do sklepow ogladac kiecki, ale duzej
        nadzieji nie mam. Moze gdzies znajde chuste/szal bialy w duze czarne grochy i
        jeans sie ciut "schowa"?
        • sankanda Re: Ha! 25.05.09, 22:50
          jesli dzins jest jednolity w sensie nie wytarty miejscami, to nie
          widze problemu. w ogole na chrzest nalezy ubrac sie skromnie.
          wystarczy przypomnec sobie co ten obrzadek symbolizuje i wtedy
          wszystko staje sie jasne.
      • jak_matrioszka Re: Ha! 29.05.09, 18:14
        fotoforum.gazeta.pl/photo/4/zd/wb/bgzt/6FRJF6Zbv7UxS348TB.jpg
        Dopatrzylam sie ze groszki sa naszytymi kuleczkami tego materialu, z ktorego jest sukienka.
        To jak, moze byc na chrzest? Bez spodni pod spodem i z innym biustonoszem, bo ten wyjatkowo duzy i wystaje ze wszystkiego (procz golfow ;))
        • pistacja5 Re: Ha! 29.05.09, 19:17
          Sukienka jest jak najbardziej ok. i na chrzest się spokojnie nadaje>
          Dorzuciłabym tylko coś na górę, np. krótki, beżowy żakiet.
        • sankanda Re: Ha! 29.05.09, 20:03
          sukienka jak najbardziej sie nadaje. mozesz do nie zalozyc jakies
          bolerko, jesli chcesz zakryc ramiona (ale moim zdaniem wcale nie
          musisz).
          • sankanda Re: Ha! 29.05.09, 20:04
            i jesli juz, to ja bym widziala bolerko z krotkim rekawkiem i w
            kolorze sukienki, bez lamania sylwetki.
        • hana83 Re: Ha! 29.05.09, 20:10
          bardzo ładnie :)
        • mamamagic Re: Ha! 30.05.09, 14:09
          jak najbardziej może być ta sukienka na chhrzest
      • ingeborg Re: Ha! 29.05.09, 23:54
        o rany, ale jak to, zgodziłaś się być chrzestną w jakimś obrządku,
        ale tego obrządku nie praktykujesz? to po co być chrzestną?
      • panistrusia Re: Ha! 30.05.09, 00:39
        Nie wiem jak w Polsce, ale we Włoszech często nie można nawet wejść
        zwiedzać kościoła z odsłoniętymi ramionami i kolanami (obie płcie).

        Oczywiście zdarza się, że gdzieś nie jest to pilnowane. Nie jest to
        też wielki problem teologiczny, że ktoś się w tank topie przyjdzie
        modlić, ale mimo wszystko nadal jednak to jest jakiś 'zgrzyt'
        obyczajowy.

        Co do panien młodych: raczej to jest odpuszczane na zasadzie 'niech
        jej będzie, to jej święto', ale zauważam, że im ktoś częściej w
        kościele na codzień bywa, tym jednak bardziej czuje powagę sacrum.
        • stworzenje Re: Ha! 30.05.09, 17:54
          panistrusia napisała:


          > Co do panien młodych: raczej to jest odpuszczane na zasadzie 'niech
          > jej będzie, to jej święto', ale zauważam, że im ktoś częściej w
          > kościele na codzień bywa, tym jednak bardziej czuje powagę sacrum.

          eee przesada z tym "jej święto" i właśnie jest to machanie ręką niesłuszne. Owym
          strojem czasem widać jak docenia powagę owego dnia :-/, suknie niczym do
          kabaretu mają młode.Tudzież idą chyba głównie pod ołtarz na wpół
          roznegliżowane,aby nie wiem przejść się po dywanie niczym modelka hehe.
          "Jej Święto" to polega na tym,że ona i tak tego dnia jest najważniejsza bo
          bierze ślub,więc nie wiem po co na siłę napinać się strojem nieodpowiednim i
          potem szukać poklasku.Zdecydowanie wolę te skromniejsze panny młode w sensie -
          ubrane,nie że suknia ma mało zdobień czy dużo. Te dziewczyny mają po prostu
          klasę :-).
        • stworzenje Chrzciny itd. 30.05.09, 18:04
          panistrusia napisała:

          > Nie wiem jak w Polsce, ale we Włoszech często nie można nawet wejść
          > zwiedzać kościoła z odsłoniętymi ramionami i kolanami (obie płcie).
          >


          no właśnie...polska taki katolicki kraj a uwierz mi,że jednak świątynię się
          średnio ostatnimi czasy szanuje strojem,co poniżej napisałam o części panien
          młodych.
          Co do sukienki na chrzest pokazanej przez autorkę - może być,ale koniecznie coś
          na ramiona wszak nie idziesz tylko do restauracji na Chrzciny,jedzenie potem
          najpierw msza ;-).
          Dodam: rok temu zostałam chrzestną u córki kuzyna,oczywiście nie poszłam jakaś
          goła,że tak powiem,ale widok zgromadzonych tam ludzi przyprawił o zawrót głowy.
          Bo chrztów tego dnia było 14-ście, więc ludzi masa. Na prośbę księdza o
          nierobienie zdjęć w trakcie samego chrzczenia w dużej ilości zupełnie odwrotny
          skutek flesz za fleszem się non stop przeganiał,aż szło oślepnąć. Dwa: jakaś
          przyszła matka Chrzestna stała za jakimś innym dzieckiem-ramiączka od stanika na
          wierzchu,goła góra kiecki-niesmaczne co najmniej. Trzy: na koniec ksiądz przez
          mikrofon upomniał: dlaczego nie bierzemy przykładu z zachodu odnośnie ubierania
          się,a jesteśmy takim katolickim krajem...Nie dziwię mu się,np. jakaś babka
          robiąca fotki,latała na wysokaśnych szpilach,w rybaczkach białych obcisłych
          oczywiście stringi prześwitywały po całości :-/.To ma być święto dzieci
          chrzczonych a nie wyścig modelek która lepiej ubrana itd.Aha dodam: chrzest w
          Wawie to był.Czyli w mieście.
          • sankanda Re: Chrzciny itd. 30.05.09, 22:51
            Aha dodam: chrzest w
            > Wawie to był.Czyli w mieście.

            hahahah:)))) dobre i trafne, bo mozna czasem odnies inne
            wrazenie ;):)
      • jak_matrioszka Re: Ha! 31.05.09, 15:00
        Dziekuje wszystkim!
        Moja wdziecznosc zwieksza fakt ze odpowiedzi byly w wiekszosci pozytywne :)
        Sukienka nie bedzie stanowila jedynego elementu stroju, bedzie cos na ramionach,
        i na nogach ;)

        • stworzenje Re: Ha! 31.05.09, 16:23
          jak_matrioszka napisała:

          > Dziekuje wszystkim!
          > Moja wdziecznosc zwieksza fakt ze odpowiedzi byly w wiekszosci pozytywne :)
          > Sukienka nie bedzie stanowila jedynego elementu stroju, bedzie cos na ramionach
          > ,

          no do tego jakiś elegancki makijaż i mama chrzestna jak się patrzy :-)
          > i na nogach ;)
          >
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja