jak_matrioszka
25.05.09, 01:00
Nie miala baba klopotu, zgodzila sie byc chrzestna...
Nie mam na tym froncie absolutnie zadnego doswiadczenia, wiec uprzejmie prosze
o ujawnienie Waszego zdania w tym wzgledzie :) Wiem ze do kosciola
(katolickiego) nie wypada pojsc ubranemu "niekompletnie", czyli z: ramionami,
palcami stop, nogami powyzej kolan i wieksza czescia biustu na wierzchu. Wiem
tez ze to nie ja, a dziecko powinno byc glowna atrakcja. Na tym sie moja
wiedza konczy, zero praktycznych wiadomosci.
Sobotnia wyprawe po art. spozywcze pierwszej potrzeby zakonczylam nabyciem
sukienki jeansowej. Wtedy jeszcze nie mialam w planach uroczystosci
koscielnych, ale zrzadzen losu nie nalezy lekcewazyc ;) W zwiazju z tym mam
pytanie: czy jeans jest na jakiejs koscielnej "czarnej liscie", obok Kodu da
Vinci? ;)
Pytanie drugie: jak dlugo stoi sie na nogach w czasie chrztu? Mam oczywiscie
na mysli rodzicow chrzestnych. Z ostatniego przegladu stanu posiadania wynika
ze mam albo buty na wysokim obcasie, albo obuwie sportowe; pierwsze pasuja do
sukienki, ale nie do stania, w drugich moge postac, ale musze kupic dluga
suknie... co nie jest zlym rozwiazaniem, bo maxi dress jest w tym roku na
topie :) Co prowadzi do skojarzenia ze ksieza sa najmodniej ubranymi...
A na koniec ropzpaczliwy krzyk: P O M O C Y !