bobralus
12.06.09, 23:23
jestem osobą chyba dość szczupłą i proporcjonalna, noszę na ogół rozm. 38,
jesli chodzi o "góry" to nawet zdarzaja się mniejsze dobre na mnie. Wszystko
jest ok, dopóki nie chce kupić sobie czegoś, co wymaga rowniez dopasowania w
rekawach - wszelkie koszule M są dobre, ale piją mnie nieludzko w rękach,
wygladają jak pekate balerony, dziś przymierzalam tunike w mng z krótkimi
bufiastymi rekawkami i mankietami - owe mankiety weszly mi jedynie do lokcia,
ale ze tunika miala specyficzny kroj, to dalam rade ja na siebie nalozyc -
wszedzie indziej byla idealna. Też tak macie? Nawet L niektore mnie cisna, a
wszedzie indziej sa juz luznawe (mam jednak duzy biust, wiec nie mieszcze sie
w koszule eski jak w tshirtach). Wiem, ze moze nie mam najszczuplejszych rąk,
ale na pewno nie sa jakies tragicznie nieproporcjonalne, grube, umiesnione
nieludzko, a zaczynam wpadac w kompleksy i badac, czy nie sa za bardzo
otluszczone/umiesnione... Wychodzi na to, ze jedyne koszule, jakie moge nosic,
to takie z zasady z luznym rekawem, ale to juz nie sa klasyczne eleganckie
koszule, a takiej wlasnie potrzebuje. W ogole jakas tragedia, zeby znalezc
koszule dla kobiety z duzym biustem i nieco masywniejszymi rekami.