Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      o sukienkach weselnych inaczej

    13.06.09, 20:08
    Wątek komentarzowo - rozrywkowy, nie jest atakiem na nikogo.

    Od dłuższego czasu obserwuję sobie wątki z propozycjami sukienek na wesela
    (szukam jakiejś dla siebie) i widzę, że mało jest wśród nich takich, które ja
    osobiście nazwałabym eleganckimi. Nawet jeśli są ładne - takich jest sporo -
    to mnie przypominają bardziej moje codzienne sukienki. Nie chciałabym wrzucać
    konkretnych linków bo nie jest moim celem krytyka stroju w jakim ktoś dobrze
    się czuje i wybrał go sobie na specjalną okazję. Myślę, że jeśli zaglądacie co
    jakiś czas na forum to wiecie o co mi chodzi. Dużo pojawiało się letnich
    sukienek ze zwiewnych materiałów, na pewno wygodnych i twarzowych, ale mnie
    zawsze wydawały się one odpowiednie na wieczór w kawiarni, ewentualnie jakieś
    luźne przyjęcie. Czy odchodzą do lamusa stroje elegantsze, wieczorowe? Czy
    będą one odpowiednie tylko na balach ze ściśle określonym dress code? Nie
    tęsknię za taftami i gorsetami (brrr), ale może istnieje coś pośredniego?
    Szczerze mówiąc chciałabym móc założyć na wesele długą suknię - choćby taką:

    www.tinyurl.pl?FbGd4P0j
    i nie wyglądać przy tym jaka zabłąkana królewna nie z tej bajki :P

    Co o tym sądzicie? Nie piszcie proszę, że jeśli dobrze czuję się w takiej
    sukience to mogę ją założyć, bo wiem o tym. Chodzi mi raczej o całokształt
    problemu :)
      • summerlove Re: o sukienkach weselnych inaczej 13.06.09, 20:24
        Zgadzam się z Tobą. Też uważam że niektóre sukienki są trochę za skromne na ślub
        i wesele. A ta którą zalinkowałaś jest śliczna moim zdaniem ;))
      • sabriel Re: o sukienkach weselnych inaczej 13.06.09, 20:32
        Ja się w sumie specjalnie nie dziwię,że sporo dziewczyn wybiera sukienki, które
        są raczej uniwersalne niż eleganckie.
        Taka kiecka to spory wydatek,a dochodzą przecież jeszcze dodatki.Jak ktoś ma
        jedno wesele w roku to trudno żeby wydawał kasą na sukienkę,którą włoży na jedną
        uroczystość.
        Choć ja w tym roku się wyłamałam.Mam elegancką sukienkę.
      • liza_s Re: o sukienkach weselnych inaczej 13.06.09, 22:08
        Taką sukienkę założyłabym jedynie na bardzo eleganckie przyjęcie weselne. Do
        dźwięków disco polo i swawolnych przyśpiewek oczepinowych raczej nie pasuje.
        Poza tym osobiście nie wybrałabym długości maxi na całą noc balowania.
        • justynnka Re: o sukienkach weselnych inaczej 13.06.09, 22:21
          piękna ta zalinkowana sukienka-kobieca ale sexowna. aż szkoda ze zielona;)do niej złote sandałki na szpilce i złota bizuteria...no bajka poprostu. dla jasności -większośc pokazywanych tu sukienek ,,weselnych" za mało sexowna,za mało odkrywa, jest zbyt codzinna.
      • nie-niebieska Re: o sukienkach weselnych inaczej 13.06.09, 22:20
        nie uwazam, ze sukienka weselna musi byc jednorazowa
        ale na pewno MUSI byc elegancka
        mozna ja zalozyc na inne wesela (za rok) badz inne uroczystosci, jak rodzinny
        obiad czy wyjscie z partnerem
        eleganckie sukienki nie sa jednosezonowymi trednymi ciuszkami, zwykle dadze rade
        posluzyc na kilka imprez (pod warunkiem zostanie przy tym samym rozmiarze)

        Jesli sie zdarzy, ze to bylo jej jedyne zycie, to coz, trzeba ja puscic na ebayu

        Twoja jest b. ladna, a czy bedziesz wygladala jak zblakana zalezy od rodzaju
        imprezy, jesli to 'typowe' (nie plazowe/folkowe etc) wesele to pasuje super
      • mantha Re: o sukienkach weselnych inaczej 15.06.09, 09:31
        Hmm, wlasnie jestem na etapie szukania sukienki na wesele (bede
        swiadkowa) i w sklepach jest po prostu
        MASAKRA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        albo garsoniery typu dziumdzia z sierpuchowa, albo dosyc zwykle
        sukienki - w zwiazku z tym wybieram zwykla sukienke + dodatki
        bardziej odswietne niz na codzien.
        pokazcie mi chociaz kilka sukienkek dostepnych w warszawie w
        przedziale canowym 200-300 nadajacych sie a wesele, eleganckich,
        niezle skrojonych i z ZAKRYTYMI RAMIONAMI.
        • magdalaena1977 Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 07:55
          mantha napisała:

          > pokazcie mi chociaz kilka sukienkek dostepnych w warszawie w
          > przedziale canowym 200-300 nadajacych sie a wesele, eleganckich,
          > niezle skrojonych i z ZAKRYTYMI RAMIONAMI.
          niezależnie od przedziału cenowego - pokażcie ładną wieczorową sukienkę z
          zakrytymi ramionami nawet w okolicach 1000 zł !
          I żeby nie wyglądała jak dla matki panny młodej.

          IMHO to budżet może sprawiać, że dziewczyny kuoują zwykłe letnie sukienki. Bo za
          200 - 300 zł można kupić elegancką dzienną sukienkę czy garsonkę.
          A suknia wieczorowa to IMHO dużo większy wydatek, ale faktycznie można jej
          używać przez wiele lat na różnych imprezach.
      • just-for-fun Re: o sukienkach weselnych inaczej 15.06.09, 09:53
        Ja lubię bardzo eleganckie sukienki na wesele, ale niestety nie w
        każdej wyglądam dobrze.
        Ta którą zalinkowałaś jest świetna, ale wyglądałabym w niej kiepsko,
        bo jestm bardzo wysoka.
        Generalnie jestem za bardzo eleganckimi strojami na wesele:).
      • danuu Re: o sukienkach weselnych inaczej 15.06.09, 10:50
        Mnie sie wydaje, ze problem lezy gdzie indziej. Wiele kobiet, a
        szczegolnie forumek, uwaza (i ja tez tak uwazam), ze trzeba byc
        bardzo ostroznym w doborze sukienek na wesele, co by nie wygladac,
        jak stroz na Boze Cialo. Niestety utarlo sie przekonanie i taka
        ogolna konotacja: sukienka na wesele = beza, jak u panny mlodej,
        tylko kolor inny.
        Duzo pan chodzi na wesela w sukienkach typu prom dress, ktore - co
        tu duzo mowic - gustowne nie sa. Dlatego dziewczyny, jak sadze,
        chcac ustrzec sie sukienki "na bogato" popadaja w skrajnosci.
        Chociaz - czy rzeczywiscie chodzicie na takie fancy wesela, gdzie
        chodzi w supereleganckich ciuchach?
      • salmo.nella Re: o sukienkach weselnych inaczej 15.06.09, 22:43
        ja również przeglądając forumowe propozycje strojów na wesele
        niejednokrotnie nie mogłam wyjsc z podziwu dla pań które odwazą sie
        takie paskudztwa na siebie nałożyc... jestem obecnie w toku
        poszukiwań odpowiedniej sukienki i dochodzę do wniosku, że dam ją do
        uszycia wg własnego projektu.
        Myślę, że dobór ubioru na taką uroczystosc to nie tylko kwestia
        gustu, znajomosci trendów, ale przede wszystkim kultury i szacunku
        wobec innych. Inna sprawa, że pochodzimy z różnych środowisk, a to
        również ma spory wpływ.
        • kochanica-francuza co to jest prom dress? nt 15.06.09, 23:53
          • danuu Re: co to jest prom dress? nt 16.06.09, 08:35
            Jak to co, sukienka na prom ;) A tak serio to napisalam tak myslac o sukienkach
            na studniowke amerykanskich nastolatek
            images.google.pl/images?hl=pl&q=prom%20dresses&lr=&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wi
      • beatrycze123 Re: o sukienkach weselnych inaczej 15.06.09, 23:37
        Tak jakby wesele to była elegancka impreza... Wyjątkiem są imprezy, gdzie nie ma
        disco polo, muzyki biesiadnej, wiejskiego stołu, lejącej się litrami wódki,
        zabaw oczepinowych i kiczowatego przepychu... (w miejsce kropek wstawić
        dowolnie: balony, czekoladowa fontanna, szczudlarze obsypujący płatkami róż,
        sztuczne ognie, rycerze, pokazy tańców karaibskich, żenujące podziękowania i
        prezenty dla rodziców i gości itd.).
        Według mnie bardzo eleganckie sukienki zupełnie nie pasują do polskich wesel,
        podobnie jak gorsety i tafta. Koktajlowe kiecki dobre na każdą okazje są akurat :)
        • salmo.nella Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 01:10
          nie byłam jeszcze na żadnym weselu zawierającym choc jeden element z
          wymienionej przez Ciebie listy. Tak jak już wspominałam wszystko
          zależy od środowiska do jakiego się należy... ja mimo iż jeszcze
          studiuję nie wyobrażam sobie pójścia na zajęcia w bluzie z kapturem,
          a więc tym bardziej nie wyobrażam sobie pójścia na wesele w
          sukience, która nadaje sie na spacer po plaży...
          • liza_s Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 08:00
            "Tak jak już wspominałam wszystko
            zależy od środowiska do jakiego się należy..."

            Raczej od środowiska młodych. Rodziny się nie wybiera, nic nie poradzę na to, że
            jakaś kuzynka ma inny gust i urządza wesele w stylu disco polo. Nie będę na siłę
            wkładać bardzo eleganckiej sukni, bo byłabym overdressed.
          • beatrycze123 Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 08:27
            Wystarczy poczytać jakieś ślubne forum. Wszystkie narzeczone zapewniają, ze u
            nich będzie elegancko i z klasą, a jak się bliżej przyjdzie to
            -nie będzie zabaw, tylko te kulturalne
            -nie będzie alkoholu, tylko wina, piwo i drinki
            -nie będzie disco polo, może kilka piosenek z myślą o starszych
            -nie będzie obżarstwa, tylko 5 gorących posiłków
            -nie będzie żadnych atrakcji, tylko sztuczne ognie

            Poza tym uważam, ze przepych= kicz, a z tego słynie Polska jak długa i szeroka.
            I jak patrzę na profesjonalnie przystrojone sale to mi ręce upadają (niedawno
            byłam na kilku weselach, i na wsi i w hotelu w Warszawie).

            A na jakim to "elitarnym" kierunku studiujesz? Jakbym miałam bluzę z kapturem,
            to nie widziałabym przeciwskazań, zeby pójść w niej na uczelnię, do obecnej
            pracy też nie...
            • danuu Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 08:43
              No, nie mam moze doswiadczenia zbytniego w kwestii wesel miedzynarodowych, ale
              nie bardzo podoba mi sie co piszesz - po prostu w Polsce tak sie organizuje
              wesela i tyle.
              Gdy moja siostra w zeszlym roku wychodzila za maz przyjechal wujek ze Szwecji z
              zona-Szwedka. Ona po pierwszym daniu zapytala czy bedzie deser, czy od razu sie
              idzie do domu.
              Bylam na wakacjach w Barcelonie. Siedzialam w knajpie, gdy akurat konczyl sie
              slub w kosciele Santa Maria del Mar - nieopodal jest plac z restauracyjkami. Pan
              mlody obszedl wszystkie, zobaczyl ze nie ma stolikow dla tylu (ok.15) gosci po
              czym wszyscy staneli na trwaniku, a jeden z kelnerow wyniosl im z restauracji
              kieliszki z szampanem, po czym towarzystwo rozeszlo sie do domow.
              Nie mowie, ze sa to typowe przypadki, bo tego nie wiem, ale widziane na wlasne oczy.
              Po drugiej stronie mamy wesela amerykanskie - planowane jak misja na Bliskim
              Wschodzie - to przeciez z USA przyszla moda na planowanie slubu przez 2 lata!
              Tam nawet papier do pakowania prezentow dla mlodych jest okreslony przez wedding
              plannerke. Ogladam mase zdjec z licznych slubow, w ktorych uczestniczy moja
              "ciocia z ameryki" i musze przyznac, ze polskie sluby na tym tle to wyjtkowo
              chaotyczne przyjatka.
              • nie-niebieska Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 10:08
                Bylam kiedys w Polsce na weselu, gdzie panstwo mlodzi chcieli miec typowe
                wijskie wesele z disco polo etc. Nie jest to ich styl, ze tak powiem na codzien,
                ale taki mieli pomysl na zabawe. Wszyscy byli ubrani elegancko i zabawa byla
                swietna. Darowali nam zabawy z podwiazka i tym podobne porazki.
                Uwazam, ze polskie wesela w porownaniu do holenderskim sa super.
                Tu taj wyglada to zazwyczaj tak, ze jest slub w urzedzie, panstwo mlodzi
                potrafia wyskoczyc obydwoje w garniturach, t-shirtach etc, potem drinki ok
                godziny, podaja kawe co znaczy 'idzcie do domu'. Rodzina jest czasem zapraszana
                dodatkowo na obiad. Zadnych tancow, wilkich wesel etc.
                Polskie wesela maja fajny klimat zabawy, nawet jesli jest troche folkloru to
                przynajmniej wszyscy sie bawia cala noc
                Wszyscy moi znajomi, ktorzy byli w Polsce na weselach byli zachwyceni, mimo
                bariery jezykowej bawili sie super
                • beatrycze123 Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 12:22
                  Czy ja mówię, że jest zła zabawa? Czy mówię, ze polskie wesele jest gorsze niz
                  holenderskie? Nie. Mówię jedynie, że nie jest to moim zdaniem impreza wysokich
                  lotów i lepiej wyglądaja letnie sukienki niz nieco sztuczna w tym wypadku
                  "elegancja". No i wygodniej jest.
            • salmo.nella Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 16:42
              studiuję dwa kierunki na wydziale prawa i administracji:
              zarówno prawo jak i administrację;)

              Pozdrawiam!
              • lisy Re: o sukienkach weselnych inaczej 20.06.09, 11:15
                w ogóle nie masz dystansu do siebie, a to "pozdrawiam" które nie
                jest wcale pozdrowieniem..
                • salmo.nella Re: o sukienkach weselnych inaczej 22.06.09, 02:06
                  na jakiej podstawie twierdzisz, że nie mam dystansu do siebie?
                  Po poście w którym napisałam, jakie kierunki studiuję?
                  Gratuluję błyskawicznych spostrzeżeń, jesteś dyplomowanym
                  socjologiem?
                  Dystansu mam bardzo wiele, wobec siebie i wobec świata, ale zapewne
                  się o tym nie przekonasz, gdyż nie będziemy miały przyjemności się
                  spotkac. Na koniec niemal każdego postu pozdrawiam, bo nauczono mnie
                  odnosic się do innych z szacunkiem. Skąd te podejrzenie o
                  nieszczerosc moich intencji?

                  Uważam, ze dystansu do siebie nie mają osoby, które we wszystkim
                  doszukują się jakichś spiskowych teorii. Wnioskowanie per analogiam
                  zostawiam Tobie:)

                  a na koniec Twoje "ulubione":

                  Pozdrawiam.
                  • lisy Re: o sukienkach weselnych inaczej 22.06.09, 12:26
                    Tak jak już wspominałam wszystko
                    zależy od środowiska do jakiego się należy... ja mimo iż jeszcze
                    studiuję nie wyobrażam sobie pójścia na zajęcia w bluzie z kapturem

                    Ten fragment nie świadczy o dystansie do siebie. Pozdrawiam pozdrawiam
                    pozdrawiam pozdrawiam.
                    • salmo.nella Re: o sukienkach weselnych inaczej 22.06.09, 19:41
                      nie wiem co w tym może świadczyc o braku dystansu do siebie? Powiem
                      wprost: należe do rodziny od pokoleń prawniczej, wesela wyglądają
                      tak nie inaczej: nie ma sukienek w kwiaty, różu, czy innych iście
                      letnich i swobodnych kreacji. Króluje klasyczna elegancja i raczej
                      strój stosowny, w moim mniemaniu, do okazji.
                      Czy chodząc na uczelnie ubrana raczej elegancko dowodzę braku
                      dystansu w stosunku do siebie? Nie mam potrzeby udowadniania swojego
                      nonkonformizmu poprzez ostentacyjne noszenie sportowej odzieży, na
                      uczelni w której uchodziłoby to za śmieszne i nie na miejscu.
                      Inna sprawa, że tak czuje się najlepiej, nie lubię ubrań nie
                      podkreślających sylwetki.
      • ding_yun Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 10:56
        Wesela są rzeczywiście różne, ale w Polsce chyba wciąż dominują te tradycyjne.
        Ja byłam na kilku i żadne nie wyłamywało się z utartego schematu: sala
        przystrojona na kolorowo, z błyszczącymi drapowanymi obrusami i balonikami, nad
        młodymi motyw miłosny: gołąbki, serduszko lub oba naraz. Suknia panny młodej:
        jeśli nie beza to raczej w kroju dopasowana góra + rozkloszowany dół,
        obowiązkowo welon, nieważne czy pasuje czy nie (na ogół niestety nie). Oprawa
        muzyczna: zespół, niekoniecznie grający disco polo, ale lecący po wszystkich
        przebojach: od najstarszych do najnowszych, z góry wiadomo co będą grali. No i
        najgorsze: zabawy przed którymi zawsze staram się schować w toalecie. Wiem, że
        ten post brzmi trochę złośliwie, ale nie rozumiem, czemu ludzie nie chcą się
        wyłamać z tego nudnego schematu? Mamy na ogół albo wesela takie jak opisałam
        albo ewentualnie bardzo eleganckie i bardzo drogie nieco sztywne przyjęcia.
        Dokładnie tak jak z sukienkami: albo tafta i gorset, albo sukienka na plażę, nic
        pośrodku. Naprawdę tego nie rozumiem :/
        • stworzenje Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 12:04
          piękna sukienka :-) z dwoma ale: do kościoła coś na ramiona, a druga rzecz: na
          eleganckie wesele bo dokładnie na przytupy w średniej jakości lokalu będzie
          pasować jak kwiatek do kożucha...
          • ding_yun Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 12:49
            stworzenje napisała:

            > piękna sukienka :-) z dwoma ale: do kościoła coś na ramiona, a druga rzecz: na
            > eleganckie wesele bo dokładnie na przytupy w średniej jakości lokalu będzie
            > pasować jak kwiatek do kożucha...

            Dokładnie do tego wniosku doszłam - zrobiłam wywiad i wesele zapowiada się
            fajnie, ale mocno na luzie więc i ja będę na luzie. A ślub jest w cerkwi więc w
            ogóle musiałabym się mocno pozakrywać.
          • eirenne Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 12:53
            stworzenje napisała:

            druga rzecz: na
            > eleganckie wesele bo dokładnie na przytupy w średniej jakości lokalu będzie
            > pasować jak kwiatek do kożucha...

            Bzdury... no chyba, że nie umiemy takiej nosić :P ale jak się nauczyć, skoro
            strach takie zakładać :PPP
            • stworzenje Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 15:59
              eirenne napisała:

              > Bzdury... no chyba, że nie umiemy takiej nosić :P ale jak się nauczyć, skoro
              > strach takie zakładać :PPP
              >
              chodzi mi o taki obrazek: piękna wytworna suknia a potem właścicielka tarza się
              po podłodze w jakimś żenującym konkursie tudzież pompuje zadkiem balonik fuj :-/.
              • eirenne Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 18:44
                pfff
                no przeca piszę, że trzeba umieć nosić długie kiecki, a jak się umie nosić, to
                się i umie ładnie wytarzać:P i tańczyć i wywijać hołubce

                ;)

                inna sprawa, na żadnym weselu, na jakim byłam, nie było obowiązku uczestniczenia
                w żenujących konkursach

                jasne, że rodzina czasem usiłuje zmusić, ale chyba odpowiednio ubraną w słowa
                odmowę uszanuje...
        • danuu Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 16:36
          No widzisz, a kolei na trzech ostatnich z rzedu weselach na ktorych
          byłam, nie bylo ani golabkow (tych dekoracyjnych), ani tanca z
          balonikami, z zabaw bylo tylko rzucanie bukietem i krawatem.
          Goscie sie nie upili (zadne "spocone wuje"), a bawili sie
          znakomicie, tanczyli do oryginalnych piosenek granych przez DJ-a
          (tez rozwalaja mnie aranzacje muzykow), ba, na jednym byl nawet
          wystep bigbandu, bo panna mloda miala kolegow ze szkoly muzycznej.
          Imprezy konczyly sie ok.5, kiedy to ostatni goscie w swietnych
          humorach opuszczali sale.
        • nessie-jp Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 16:46
          ding_yun napisała:

          > Wesela są rzeczywiście różne, ale w Polsce chyba wciąż dominują te tradycyjne.

          I co w tym, do licha ciężkiego, złego?!

          Dlaczego tradycja grecka, rumuńska, holenderska, amerykańska czy chińska jest
          cacy, a polska tradycja jest be?

          Dlaczego na siłę trzeba się wyłamywać, a potem narzkać na forum, że się czuje
          jak zabłąkana królewna?

          Polskie wesela to w większości NIE są eleganckie imprezy, na które się zakłada
          operowe kiecki. Wiele z nich to imprezy zasiadane, obfity obiad z potańcówką,
          zakończony weselnym tortem. Taka impreza naprawdę nie wymaga zakładania
          wyrafinowanych wieczorowych sukni. Dlatego właśnie błyszczące suknie z poliestru
          ze sztywnymi gorsetami rażą swoją śmiesznością
          • danuu Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 16:49
            podpisuje sie obiema rekami! Amen!
          • ding_yun Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 17:17
            nessie-jp napisała:

            >
            > Dlaczego tradycja grecka, rumuńska, holenderska, amerykańska czy chińska jest
            > cacy, a polska tradycja jest be?

            Czy ja coś takiego napisałam? Czy ja mówię, że tradycja jakiegoś innego kraju
            bardziej mi się podoba? Nie! Mówię, że w Polsce dominują wesela tradycyjne. I
            nie wykpiwam prawdziwej tradycji czyli np błogosławieństwa rodziców, witania
            chlebem i solą, ludowych przyśpiewek tylko to, co moim zdaniem jest kiczowate i
            czego nie lubię - obleśnych zabaw z wyraźnym podtekstem seksualnym i wyciągania
            do nich na siłę gości oraz zespołów, które często grają w słaby sposób słabą
            muzykę i jeszcze zawodzą tradycyjnie słabą angielszczyzną.

            > Dlaczego na siłę trzeba się wyłamywać, a potem narzkać na forum, że się czuje
            > jak zabłąkana królewna?

            Gdybym chciała na siłę się wyłamać swym strojem to bym to zrobiła, a nie pytała
            was o zdanie na forum. Prosty wniosek, że jednak nie chcę wyróżniać się na siłę.
            A czemu się wyłamywać? Może dlatego, że nie komuś nie podoba się tradycja i nie
            lubi sztampy.
            >
            > Polskie wesela to w większości NIE są eleganckie imprezy, na które się zakłada
            > operowe kiecki. Wiele z nich to imprezy zasiadane, obfity obiad z potańcówką,
            > zakończony weselnym tortem. Taka impreza naprawdę nie wymaga zakładania
            > wyrafinowanych wieczorowych sukni. Dlatego właśnie błyszczące suknie z poliestr
            > u
            > ze sztywnymi gorsetami rażą swoją śmiesznością
            • nessie-jp Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 17:46
              Zacytuję duży fragment twojego postu, podkreślając fragmenty, w których
              złośliwie (twoje własne słowa) krytykujesz polską tradycję imprez weselnych:


              "Ja byłam na kilku i żadne nie wyłamywało się z utartego schematu: sala
              przystrojona na kolorowo, z błyszczącymi drapowanymi obrusami i balonikami, nad
              młodymi motyw miłosny: gołąbki, serduszko lub oba naraz. Suknia panny młodej:
              jeśli nie beza to raczej w kroju dopasowana góra + rozkloszowany dół,
              obowiązkowo welon, nieważne czy pasuje czy nie (na ogół niestety nie).
              Oprawa muzyczna: zespół, niekoniecznie grający disco polo, ale lecący po
              wszystkich przebojach: od najstarszych do najnowszych, z góry wiadomo co będą
              grali.
              No i najgorsze: zabawy przed którymi zawsze staram się schować w
              toalecie
              . wiem, że ten post brzmi trochę złośliwie, ale nie rozumiem,
              czemu ludzie nie chcą się wyłamać z tego nudnego schematu
              ?"

              Bo ten "nudny schemat" to właśnie jest tradycja. Welon i długa, biała sukienka
              panny młodej, obfity posiłek przy stole, przystrojona kolorowo sala, popularna
              muzyka, w której każdy znajdzie jakieś elementy dla siebie, popularne tańce,
              toasty, torcik, przemowy, gratulacje, zabawy, atmosfera zdecydowanie rodzinna, a
              nie formalna. Nie musi się to podobać, ale wyzłośliwianie się nad tym, bo gdzieś
              na świecie inne wesela organizują uważam za przesadę.

              Jeśli ktoś tak serdecznie nie cierpi polskiej tradycji weselnej, to trzeba
              zapytać wprost
              • ding_yun Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 19:32
                Problem tkwi w tym, że różnie rozumiemy tradycję. Dla mnie to coś zakorzenionego
                w kulturze od wielu wielu lat, symbolika za którą stoi jakieś przesłanie i która
                ma pewien sens. Te wszystkie dekoracje, zabawy i zespoły, które opisałam to po
                prostu jakiś zwyczaj, który się u nas utarł i który niemal wszyscy powtarzają.
                Jeśli nie podobają mi się kolorowo przystrojone sale, tylko wolę skromne białe
                obrusy i dekoracje, jeśli nie lubię zwykłych zespołów muzycznych i bardziej
                podoba mi się DJ lub zespół grający muzykę z lat 50 (moi rodzice byli na takim
                weselu), jeśli za twarzową uważam np sukienkę do kolan zamiast
                najpopularniejszej długiej to czy to automatycznie znaczy, że łamię wszystkie
                polskie tradycje i hołduję jakimś obcym zwyczajom? Przecież mogą mi się nie
                podobać. Tradycja to dla mnie to, co opisałam - sam fakt świętowania w gronie
                najbliższych, dziękowanie rodzicom, tłuczenie kieliszków, nawet rzucanie welonem
                - za tymi gestami coś stoi. Natomiast nie wiem co stoi za kiczowatą muzyką i
                dekoracjami poza tym, że weszły one niejako w zwyczaj większości wesel. Nie
                muszą mi się one podobać i nie uważam, że w ten sposób sprzeniewierzam się
                tradycji. Na wesela chodzę bo cieszę się szczęściem rodziny i przyjaciół, nawet
                jeśli nie podobają mi się szczegóły imprezy.

                Co do welonu - ma on bardzo wyraźne przesłanie. Nie będę tutaj rozpętywać
                dyskusji na temat czystości przedmałżeńskiej, ale dziewczyna w ciąży lub żyjąca
                od lat w nieformalnym związku jak dla mnie niekoniecznie ten welon mieć powinna.
                Stąd trochę moja krytyka - welon nie tylko nie zawsze dobrze wygląda, ale też
                często jest nie na miejscu.
                • nessie-jp Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 20:07
                  > Problem tkwi w tym, że różnie rozumiemy tradycję. Dla mnie to coś zakorzenioneg
                  > o
                  > w kulturze od wielu wielu lat, symbolika za którą stoi jakieś przesłanie

                  Tradycje nie biorą się znikąd.

                  Obecna forma przyjęć weselnych jest tak naprawdę bardzo mocno osadzona w
                  tradycji. Jeśli pominąć wynajętą salę i DJ-a, to przecież mamy tę starą, polską
                  tradycję rodzinnej imprezy, w której wszyscy krewni zasiadają za stołami
                  uginającymi się od jedzenia, a w tle przygrywa kapela.

                  Dekoracje i DJ-e mogą się zmieniać, ale sedno tej tradycji pozostaje
          • stworzenje Re: o sukienkach weselnych inaczej 17.06.09, 10:25
            nessie-jp napisała:

            > ładnej sukienki zakrytymi ramionami? Czy jak suknia jest długa, to dla równowag
            > i
            > trzeba zaświecić gołymi plecami?
            >


            ano właśnie to samo pytanie sobie zadaję widząc te ślubne-dół olbrzymie ilości
            materiału a góra pt.: owinęłam się ręcznikiem wokół piersi i jest niby cacy bo
            świecę ciałem co uważam na ślub kościelny jest mocno nieodpowiednie.I to jeszcze
            owe młode mają czelność nazywać takie kiecki gołe z klasą-chyba z klasą do
            moulin rouge :-/.Ale tak to niestety w Polsce jest, że koniecznie się pędzi
            ostatnio aby przełamać wszelkie tradycje, kulturę na siłę. No bo jak to można w
            ogóle mieć suknię zabudowaną do kościoła.Na zachodzie na goło by w ogóle do
            świątyni nie wpuścili.
            • ding_yun Re: o sukienkach weselnych inaczej 17.06.09, 15:25
              stworzenje napisała:


              >
              > ano właśnie to samo pytanie sobie zadaję widząc te ślubne-dół olbrzymie ilości
              > materiału a góra pt.: owinęłam się ręcznikiem wokół piersi i jest niby cacy bo
              > świecę ciałem co uważam na ślub kościelny jest mocno nieodpowiednie.I to jeszcz
              > e
              > owe młode mają czelność nazywać takie kiecki gołe z klasą-chyba z klasą do
              > moulin rouge :-/.Ale tak to niestety w Polsce jest, że koniecznie się pędzi
              > ostatnio aby przełamać wszelkie tradycje, kulturę na siłę. No bo jak to można w
              > ogóle mieć suknię zabudowaną do kościoła.Na zachodzie na goło by w ogóle do
              > świątyni nie wpuścili.

              Co innego ceremonia w kościele co innego późniejsze wesele. W kościele można
              przykryć ramiona bolerkiem i to jest jak najbardziej pożądane. Ale czy
              dziewczyna koniecznie musi występować w sukni ślubnej do kostek z zakrytymi
              ramionami i zabudowanym dekoltem? Mnie wydaje się, że nie ma takiej potrzeby.
              Poza tym w bardziej zabudowanej sukni ślubnej, na ogół wykonanej z ciężkiego
              materiału musi być później podczas zabawy bardzo gorąco. Zgadzam się, że więcej
              sukni mogłoby mieć zakryte ramiona bo nie każda kobieta lubi i chce je
              pokazywać. Ale nie uważam, że odsłonięcie ramion (poza kościołem) ujmuje
              kobiecie coś z klasy.

              --
              Angielskiego uczą metodą Callana, a chińskiego metodą Konfucjusza. Tao miliona
              powtórzeń.
              • stworzenje Re: o sukienkach weselnych inaczej 21.06.09, 16:26
                ding_yun napisała:

                > dziewczyna koniecznie musi występować w sukni ślubnej do kostek z zakrytymi
                > ramionami i zabudowanym dekoltem? Mnie wydaje się, że nie ma takiej potrzeby.
                > Poza tym w bardziej zabudowanej sukni ślubnej, na ogół wykonanej z ciężkiego


                Ty kapujesz,ja kapuję,a kurde skąd się bierze jednak,że tyle golizny w pannach
                młodych w kościele. Z tym gorącem to też trochę na wyrost,wszak to facet ma
                grubszą skórę od kobiety i zawsze czy lato czy zima elegancko w garniturze
                zawsze :-).
      • eirenne Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 12:50
        Nie kumam tekstu o zabłąkanych królewnach, przecież ta zalinkowana sukienka nie
        robi żadnego szału. Zwykła, powiedziałabym nawet, że dość skromna kieca.

        Po kilkuletniej lekturze forum Moda dochodzę do wniosku, że 99% dziewczyn cierpi
        chyba na nieuświadomiony lęk przed ładnymi ubraniami:P
        • merda Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 15:40
          Osobiscie uwazam,ize sukienka jest piekna.Skromna, elegancka,ale
          jakze inna od calej reszty.Pozatym teraz tego typu sukienki sa modne
          i spokojnie mozna ja wykorzystac podczac eleganckiej kolacji, na
          przyklad.
      • ashlady Re: o sukienkach weselnych inaczej 16.06.09, 16:08
        Jak się chce za wszelka cenę uciec od stylu "gorset+tafta", to bywają czasem
        takie efekty - przegięcie w drugą stronę.

        A sukienka z linku jest cudna.
      • lisy Re: o sukienkach weselnych inaczej 20.06.09, 11:27
        Ja też uważam że sukienka jest całkiem całkiem. A dodatkowo zwróćcie
        uwagę, że na weselach nie ma czegoś takiego jak dress code ;) jedna
        kobieta w tafcie, druga w koktajlowej, trzecia w casual, a na końcu
        i tak zgodnie pompują dupami wspomniane wyżej balony. Jeśli nie
        lubisz takich zabaw, spokojnie możesz odbić ubraniem od reszty - i
        tak zostaniesz uznana za odmieńca :D Nie lubię wesel, więc nie
        jestem obiektywna.
      • sandy_brown Re: o sukienkach weselnych inaczej 20.06.09, 12:39
        tez sie smialam z polskich wesel dopoki nie wyladowalam na paru niemieckich,
        gdzie panowi przychodza w wygniecionych koszulach i krotkich spodenkach a panie
        w japonkach i plazowych sukienkach.to juz chyba wole te moze nie zawsze udane
        proby eleganckiego ubrania sie starszawych polskich ciotek.

        Osobiscie wole bardziej eleganckie sukienki koktajlowe - nie zadne tafty czy
        gorsety ale tez nie bawelniane sukienki na plaze.
        Na ostatnie wesela zaopatrywalam sie w simple, wg mnie maja spory wybor kreacji
        na takie okazji, fakt ze ceny moze nie najnizsze ale na wyprzedazach tez mozna
        znalezc cos ladnego.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja