vivi-anne
20.06.09, 15:34
Słoneczna pogoda, środek miasta i co widzę? Mlode dziewczyny:
dzinsy, t-shirt, adidaski, starsze - szare i czarne ubrania.
Zjawisko to występuje zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
Zastanawiem się skąd bierze się ten rodzaj zakompleksienia,
objawiający się brakiem odwagi w dobieraniu modnych, kolorowych
ubrań, ciekawych dodatków. Znajoma wyznała mi : " Wolę ubrać się w
nwutralne ciemne kolory, żeby nikt nie zwracał na mnie uwagi na
ulicy, w sklepie, na poczcie". Tylko dlaczego, kochane panie, nie
chcemy być zauważane? Rzecz jasna zdarza się, iż biegniemy rano bez
makijażu i w dresach do piekarni po świeże pieczywo, ale dlaczego na
codzień boimy się dobrze, ładnie , modnie wyglądać? Też kiedyś byłam
szarą myszką, która oprócz dżinsów i bluzy świata nie widziała, ale
zmianiłam wiele rzeczy w swojej garderobie i jestem szczęśliwa. Co z
tego, że czasem jakaś zazdrosna panna spojrzy na mnie i będzie się
przyglądać kilka minut, bo np. mam na sobie czerwony żakiet i
spodnicę w duże kwiatowe wzory? Nie bądźmy szarzy!!!:)