miauczurek
22.06.09, 17:03
Wczoraj wybrałam się do GK po dżinsy. W New Yorkerze wybrałam 2
pary -ucieszyłam się, bo trudno mi dobrać dżinsy, by dobrze leżały.
Postanowiłam kupić obie, korzystając z obniżek. Jedna para była
przeceniona ze 189 na 139 - ok. Druga - kosztowała 189, bez obniżki.
Zdziwiło mnie to, bo wszystkie inne spodnie (oprócz tego modelu)
były przecenione. No trudno. Ale kiedy uważniej się przyjrzałam,
zauważyłam, że cena na każdych spodniach z tego rodzaju była
naklejona na polskiej... zamalowanej ciemnym flamastrem cenie.
Odkleiłam ją i zobaczyłam, ile PRZEDTEM kosztowały te spodnie - 159
zł. Po "obniżce" były droższe o całe 3 dychy.
Zapytana przeze mnie sprzedawczyni zrobiła gupią minę.
No i nie kupiłam tych spodni. Nie lubię jak ktoś mnie tak bezczelnie
w ch... robi.
Ciekawa jestem, czy to polityka GK, czy to NY w każdym mieście tak
sobie poczyna.