nie kupujcie mebli u D.Witczaka

IP: *.aster.pl 11.12.07, 16:13
Witam ponownie, juz jakis czas temu pisalam o swoich problemach z
Atlas Studio. teraz chce was ostrzec przed osoba, ktora mnie w to
wszystko "wpakowala"; to pan Dariusz Witczak (pracownik owej firmy i
jak teraz widze nie tylko)... otorz przez tego pana stracilam 12tys
zl, ktorych do tej pory nie moge odzyskac. Zgodnie z umowa przelalam
wymieniona kwote na jego konto a pozniej sie okazalo, ze o meblach
moge zapomniec; za kazdym razem jak dzwonilam odpowiedz byla, ze nie
wiadomo kiedy beda, nie wiadomo kiedy je dostarcza itp...trwalo to
wieki. teraz minely juz 3 mce a pieniedzy jak nie bylo tak nie ma.
tak wiec ostrzegam
witczak.fcg.com.pl/witczak/witczak.swf osoba sprzedajaca te
meble i uslugi to oszust.
    • Gość: Dariusz Witczak Rozwiązanie umowy-nowe standardy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 17:41
      Witam wszystkich. Na początek małe sprostowanie w nawiązaniu do
      wypowiedzi "gość1". Otóż, faktem jest, że zawarłem z Tą Panią umowe
      (szkoda, że się nie przedstawi) podpisaną przez obydwie
      strony.Przedmiotem owej umowy były meble łazienkowe i salonowe,
      których nie ma w ofercie firmy ATLAS-STUDIO, w której jestem
      zatrudniony.Oczywistym jest, że nie należy łączyć tej sprawy z firmą
      ATLAS-STUDIO. Faktem jest też, że z przyczyn niezależnych spóżniłem
      się z realizacją przedmiotu umowy, wspomnianych mebli.Tzn. z częścią
      umowy, ponieważ w połowie (meble łazienkowe) zostało zamówienie
      zrealizowane. W trakcie naszej wcześniejszej współpracy często też
      bywałem u tej Pani w celu wyjaśnień projektowych, nie tylko własnego
      projektu ale również projektu naczelnej projektantki w związku z
      faktem, że ekipa budowlana nie radziła sobie. To było grzecznościowe
      i za każdym razem poprzedzone telefonem z prośbą od klientki. Ta
      Pani oczywiście zapomniała o tym...Reasumując, umowę z Tą Panią
      zrealizowałem w połowie czyli nieprawdą jest, że jestem winien tej
      Pani 12000zł bo na około taką sumę zawarta była cała umowa. Poza tym
      w świetle prawa i umowy, którą podpisaliśmy wszystko jest ok. Tzn.
      Pani dostała pismo mówiące o gotowości wykonania usługi, czyli
      dalszej części zamówienia lecz na nie nie zareagowała...tzn.
      zareagowała, a jakże!Zadzwonił do mnie pewnego dnia pewien Pan,
      który oświadczył, że jest z firmy windykacyjnej i , że jestem Pani
      M.K. winien nie 12000 tylko 18000 + koszty...Spotkałem się z tym
      Panem kilka razy. No cóż, firmy windykacyjne zatrudniają coraz
      większych fachowców i coraz bardziej brutalnych...W efekcie tego
      zostałem pewnego pięknego dnia poturbowany. Tak Pani (gość1) a dla
      mnie M.K. załatwia sprawy!!Droga Pani!Jeśli czuje się Pani
      pokrzywdzona to proszę wziąć umowę, którą Pani ze mną podpisała i
      udać się do odpowiedniej instytucji, ponieważ jeśli jeszcze raz
      przeczytam Pani bzdury na jakimś forum, lub zjawią się u mnie
      chłopcy "bez karków " to wtedy ja udam się do odpowiedniej
      instytucji. Pozdrawiam Panią, a przede wszystkim wszystkich
      forumowiczów...i najważniejsze, forum to takie miejsce gdzie każdy
      może uprawiać swą radosną twórczość literacką...również ja.
Pełna wersja