:( Zamówiłam wanne nie widząc jej na oczy...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.08, 07:25
dziewczyny, prosze pomóżcie mi, miala któras taki problem? Widziałam
w sklepie wanne Joanna Cersanitu 140x90 .Bardzo mi sie spodobala,
ale 10 cm wydawala sie za szeroka (asymetryczna). Poprosilam Panią
aby zamowila mi wanne 140x90 ale zeby byla podobna do tej wanny.
Babka wziela katalog, znalazla wymiary i zamowila, przyszla wanna i
płytki, zaplacilam i mialam czekac na transport - oczywiscie
zaznaczono mi - najpierw zaplata. Przywieziono mi wanne ale okazala
sie zupelnie inna, tamta byla oplywowa,ta jest kanciasta.Najgorsze
jeszze to,ze jest bardzo scieta co daje krotkie dno wanny :(
Chcialam ja wymienic chociazby na ta 10 cm dluzsza Joanne ale
powiedziano mi,ze nie ma takiej mozliwosci.Ewentualnie moga poprosic
przedstawiciela aby ja zabral, ale to wątpliwe. Z tego co
zauwazylam,oni tak naprawde nic nie maja na magazynie, wszystkie
chyba rzeczy zamawiają.Nie wiem co mam teraz zrobić :(((
Zaznaczam,ze wydalam juz w tym sklepie ponad 6 tyś.
    • johana75 Re: :( Zamówiłam wanne nie widząc jej na oczy... 14.02.08, 14:12
      Ja potrzebuje takiej właśnie sciętej wanny, bo mam łazienkę podobna
      do trapeza i chciałam ja tam wcisnąć.To w koncu jakie ma ona wymiary?
      Jesli chcesz to przyślij mi rys, techniczny i zdjecie wanny i jak
      będzie mi sie podobać to pogadamy :) Przyślij na maila:
      johana75@wp.pl , bo na gazecie dostaje zawału jak maila otwieram!
      • Gość: Basia Re: :( Zamówiłam wanne nie widząc jej na oczy... IP: *.lanet.net.pl 15.02.08, 18:45
        Teraz w większości sklepów, kiedy chce się kupić coś ciekawszego, to
        kupuje się kota w worku. Ja też miałam ten sam problem z wanną -
        moja okazała się bardzo wysoka, bo układ nóżek miała specyficzny.
        Mój fachowiec nam powiedział, że on by do takiej wanny nie wszedł,
        bo im człowiek starszy tym trudniej, a drogiej wanny akrylowej nie
        kupuje się na 4 lata. Na szczęście mnie się udało wymienić, ale
        stres miałam ogromny. Nie mogę jednak tego samego powiedzieć o desce
        podłogowej, która w sklepie wyglądała cudnie, a po dostawie okazało
        się, że kilka paczek miało zupełnie inny kolor. W sklepie
        powiedziano, że przecież je otworzyłam i oni nie przyjmą teraz
        zwrotu. A skąd mogłam wiedzieć jakie są, jak były odwrócone
        wierzchem do środka. Noc w nerwach nieprzespana. Na szczęscie pan od
        układania dał te brzydkie pod ścianę i domyślnie, gdzie mogą stać
        meble. Wyglada dobrze, ale mam dyskomfort - płaciłam za I gat., więc
        całkiem sporo, i owszem jakościowo są OK, ale z kolorystyki nie
        jestem zadowolona. Stały argument: to żywe drzewo, zgoda, ale nie o
        tak ogromnych różnicach, część śliczna jasna z ciemnymi elementami,
        a część szara i jak wszyscy stwierdzili beznadziejna, chyba tylko na
        opał.
Pełna wersja