dyzurny vs aes

IP: *.aster.pl 03.12.09, 23:08
czy dyzurny lub ktos inny z administracji moze usunac post tak, aby nawet aes
nie widzial go wsrod usunietych ?
    • giwi Re: dyzurny vs aes 03.12.09, 23:50
      Nie może. Widzę wszystkie skasowane wpisy na Kraju. To chyba logiczne.
      • Gość: poi Re: dyzurny vs aes IP: *.aster.pl 04.12.09, 00:04
        wlasnie niedawno otrzymalem odpowiedz aesa dotyczaca mojego usunietego postu.
        stwierdzil, ze nie widzi go w watku, ktory wskazalem. watek oczywiscie istnieje.
        stad moje pytanie. oczywiscie mozliwe jest, ze wyrzucony watek pojawil sie
        znowu, ale to byloby ponowne naruszenie netykiety i w zwiazku z tym powinno go
        tam nie byc.

        to, ze wydaje ci sie, ze widzisz wszystkie skasowane wpisy, nie oznacza, ze
        naprawde widzisz wszystkie. to chyba logiczne, prawda ?
        • w.s2 Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 00:50
          Gość portalu: poi napisał(a):

          >
          >
          > to, ze wydaje ci sie, ze widzisz wszystkie skasowane wpisy, nie oznacza, ze
          > naprawde widzisz wszystkie. to chyba logiczne, prawda ?

          Nie, nieprawda. Postów i wątków nie usuwa się fizycznie z serwerów.
          • tylko.tu Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 09:59
            czy ktos pisal o fizycznym usunieciu postu z serwera ?
        • Gość: . Re: dyzurny vs aes IP: *.acn.waw.pl 04.12.09, 03:35
          Gość portalu: poi napisał(a):

          > to, ze wydaje ci sie, ze widzisz wszystkie skasowane wpisy, nie oznacza, ze
          > naprawde widzisz wszystkie. to chyba logiczne, prawda ?

          To, że wydaje ci się, że napisałeś post, który został usunięty, nie oznacza, że
          naprawdę ten post napisałeś. To chyba logiczne, prawda?
        • giwi Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 08:55
          Logiczne to jest to, że jak zwykle wypowiadasz się na temat, o którym nie masz najmniejszego pojęcia a wnioski Twoje są więcej niż błędne.
          Jeśli aes odpowiedział, że nie widzi postu to oznacza to tylko jedną z dwóch rzeczy - pomyliły Ci się wątki albo postu nie wysłałeś. Biorąc pod uwagę Twoja aktywność pisarską na wielu forach jednocześnie jest to więcej niż prawdopodobne.
          • tylko.tu Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 09:58
            znajac twoje samodzielne wypowiedzi jak zwykle powatpiewam w ich zgodnosc z
            rzeczywistoscia.

            akurat pamietam doskonale, ze byl. glownie dlatego, ze spodziewalem sie
            usuniecia tego watku, a poniewaz pisalem jako zalogowany uzytkownik, to moglem
            spodziewac sie kolejnego wyrzuconego postu zaliczonego na moje konto (zgodnie z
            ostatnimi watpliwosciami odnosnie tej sprawy). moze w obecnych czasach trzeba
            robic zrzuty ekranu, zeby miec twardy dowod ? :))

            odpowiedz aesa, oznacza to dla mnie zupelnie dwie inne alternatywy - pytanie na
            samej gorze lub to co jest w drugim poscie.

            ps. przeceniasz moja aktywnosc.
          • jureek Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 10:05
            giwi napisała:

            > Logiczne to jest to, że jak zwykle wypowiadasz się na temat, o którym nie masz
            > najmniejszego pojęcia a wnioski Twoje są więcej niż błędne.
            > Jeśli aes odpowiedział, że nie widzi postu to oznacza to tylko jedną z dwóch rz
            > eczy - pomyliły Ci się wątki albo postu nie wysłałeś. Biorąc pod uwagę Twoja ak
            > tywność pisarską na wielu forach jednocześnie jest to więcej niż prawdopodobne.

            Jeżeli rzeczywiście jest technicznie niemożliwe, żeby usunięty post był
            niewidoczny dla aesa, to oprócz podanych przez Ciebie dwóch możliwości istnieje
            jeszcze trzecia - aes widzi usunięty post, ale kłamie, że go nie widzi (lub w
            ogóle nie szukał go, tylko napisał na odczepnego, że nie widzi).
            Jura
            • tylko.tu Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 10:19
              faktycznie. w netykiecie nie ma zapisu, zeby nie klamac :) zeby bylo smieszniej,
              to ostatnio nawet sie to tzw. aesom zdarza.
            • siwa Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 10:21
              Jurek, zaczynasz być coraz bardziej szkodliwy, to zakrawa na jakąś psychozę.
              Oczywiście możesz zrobić założenie, że wszyscy AESi to kłamliwe kanalie na pasku
              administracji, ale podważanie a priori, bez żadnych dowodów i powodów zakrawa na
              obsesję. Każdy mierzy innych swoją miarą? Mnie by takie rozwiązanie do głowy nie
              przyszło.

              A może user kłamie, że mu AES tak odpisał? Może kłamie i w ogóle nic nie pisał w
              tym wątku? Częściej widuje kłamiących userów, niż AESów, (a dzieci, siostry,
              kuzynki, które pod nieobecność właścicieli konta rozsyłają reklamy po całym
              forum widuję nagminnie).

              Przyznam, że jeśli ja bym komuś odpisała, ze nie ma gdzieś skasowanego wątku, co
              się zdarza
              • jureek Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 10:39
                Nie obrażaj się tak, bo po pierwsze, nigdzie nie napisałem, że wszystkie aesy
                kłamią, a po drugie przedstawiłem to tylko jako hipotetyczną możliwość tak samo
                teoretycznie możliwą, jak hipotetyczna możliwość przedstawiona przez Giwi. Gdy
                Giwi wciskała juzerowi sklerozę, nie zauważyłaś w tym niczego obraźliwego?
                Jura
              • tylko.tu Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 10:41
                siwa napisała:

                > A może user kłamie, że mu AES tak odpisał?

                podeslac e-mail'a czy raczej wrzucic tutaj ?

                > Może kłamie i w ogóle nic nie pisał
                > w
                > tym wątku?

                to jednak po wyslaniu kazdego postu trzeba bedzie robic skan, zeby byl dowod ? :))

                >
                > Przyznam, że jeśli ja bym komuś odpisała, ze nie ma gdzieś skasowanego wątku, c
                > o
                > się zdarza
            • giwi Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 10:30
              Jest taka możliwość, oczywiście, masz rację, ale wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby ten aes kłamał. To przecież bardzo łatwo udowodnić, bo forumowicze pisza skargi. Poi powinien napisać do administracji, podać link do wątku i zapytać czy są w nim jego pokasowane posty.

              Ludzie mylą się czasami i szukają postów nie tam, gdzie je napisali. Czasami myla nawet fora, bo maja pootwierane okna. Potem przychodzi mail, zeby skasować, bo nie tu poszło gdzie powinno.
              • tylko.tu Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 10:50
                giwi napisała:

                > Jest taka możliwość, oczywiście, masz rację, ale wydaje mi się mało prawdopodob
                > ne, żeby ten aes kłamał. To przecież bardzo łatwo udowodnić, bo forumowicze pis
                > za skargi. Poi powinien napisać do administracji, podać link do wątku i zapytać
                > czy są w nim jego pokasowane posty.

                e-mail poszedl, oprocz aesa, takze na forum@. problem w tym, ze ta skrzynka pod
                tym drugim adresem jest wiecznie popsuta :))

                jako ciekawostke dodam, ze powstal nawet watek ogolnie dotyczacy zagadnienia.
                mozna to wszystko nawet umiescic na osi chronologicznej.
      • tylko.tu Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 11:38
        giwi napisała:

        > Nie może. Widzę wszystkie skasowane wpisy na Kraju. To chyba logiczne.

        instytut napisal, ze 'Istnieje możliwość, że AES może nie wiedzieć o tym, iż
        dyżurny skasował wątek (nie post) i wyrzucił go w niebyt.' napisalem o tej
        ewentualnosci 'oczywiscie mozliwe jest, ze wyrzucony watek pojawil sie znowu,
        ale to byloby ponowne naruszenie netykiety i w zwiazku z tym powinno go tam nie
        byc.'

        kto tutaj sie myli ? czyzby znowu administracja zawodowa ?

        • instytut_walki_z_maniactwem Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 11:52
          AES musiałby widzieć wszystkie przesunięte wątki na Oślą Ławkę.
          Niestety nie każdy AES ma przyjemność z linkowania i katalogowania wszystkich
          wątków, by potem sprawdzać Oślą Ławkę, czy aby inny AES tam nie przerzucił, albo
          dyżurny. AES może nie chcieć oglądać Oślej Ławki. Ośla Ławka nie indeksuje
          wątków w wyszukiwarce. Ośla Ławka szybko archiwizuje wątki.
          "Niebyt" w moim poście to własnie Ośla Ławka. Wątki tam będące dla mnie nie
          istnieją i nie rozgryzam, który z nich trafił z forum moderowanego między innymi
          przez mnie.
        • giwi Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 12:02
          Ja ci już pisałam, ze nie rozumiesz własnych postów.
          To napisałes w pierwszym:
          "czy dyzurny lub ktos inny z administracji moze usunac post tak, aby nawet aes nie widzial go wsrod usunietych ?"
          I na to ci odpowiedziałam. Zanim napiszesz następny post, przeczytaj po 5 razy wszystkie poprzednie i postaraj się zrozumiec choć w 25%. Więcej od ciebie nie wymagam.
          • Gość: poi Re: dyzurny vs aes IP: *.aster.pl 10.12.09, 03:43
            giwi napisała:

            > Ja ci już pisałam, ze nie rozumiesz własnych postów.
            > To napisałes w pierwszym:
            > "czy dyzurny lub ktos inny z administracji moze usunac post tak, aby nawet a
            > es nie widzial go wsrod usunietych ?"

            > I na to ci odpowiedziałam. Zanim napiszesz następny post, przeczytaj po 5 razy
            > wszystkie poprzednie i postaraj się zrozumiec choć w 25%. Więcej od ciebie nie
            > wymagam.

            [to do ciebie]

            ja nie wymagam od ciebie, zebys sie produkowala. pisze glownie do administracji.
            jak dla mnie ty jestes tutaj przypadkiem, ale poniewaz oznaczyli cie na
            niebiesko, wiec sama rozumiesz.. a moze i nie rozumiesz ?

            [to administracji zawod.]

            w kazdym razie finalnie jest tak:
            - post widzialem, a teraz go nie widze
            - aes rowniez go nie widzi
            - watek-spam wisi nadal
            po prostu interesuje mnie, gdzie sie podzial oraz dlaczego spam nadal wisi ?
    • instytut_walki_z_maniactwem Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 11:13
      Trudno jest mi uwierzyć, żeby była taka możliwość aby AES na swoim forum nie
      widział postu usuniętego. Istnieje możliwość, że AES może nie wiedzieć o tym, iż
      dyżurny skasował wątek (nie post) i wyrzucił go w niebyt.
      Sytuacja o której piszesz, wiem czego dotyczy i którego wątku, jednakże nie mam
      możliwości udowodnienia, że postu tam nie ma, nie było i nie napisałaś go.
      Co gorsza, gdybyś napisała to co uważasz, że napisałaś, subiektywnie zgodziłbym
      się z Tobą i ewentualnie w przypadku skasowania tej treści, mógłbym lakonicznie
      pokierować Ciebie na adres forum@agora.pl, bo istnieją sytuacje, o których mogę
      nie mieć pełnej wiedzy - np. automatyczne kasowanie postów z całego okresu,
      kiedy użytkownik łamie netykietę.

      Nie mogę się ustosunkować do nieistniejącej sytuacji.
      • tylko.tu Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 11:34
        instytut_walki_z_maniactwem napisał:

        > Nie mogę się ustosunkować do nieistniejącej sytuacji.

        ja to rozumiem. stad moja ciekawosci i w rezultacie pytanie.

        ps. w drugim poscie jest 'otrzymalem', wiec rodzaj meski ;)
        • instytut_walki_z_maniactwem Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 11:40
          tylko.tu napisał:

          > ps. w drugim poscie jest 'otrzymalem', wiec rodzaj meski ;)


          Uprzejmie przepraszam, to zły nawyk, gdyż tak emocjonalnie do problemów w
          zdecydowanie większej ilości podchodzą kobiety, więc rutynowo zakładam, że z
          kobietą mam do czynienia, i absolutnie nie jest to nacechowane męskim
          szownizmem, jedynie li tylko statystyką próby.
          • tylko.tu Re: dyzurny vs aes 04.12.09, 12:08
            nie ma sprawy.

            gwoli scislosci, forum przestalo mnie emocjonowac zaraz po tym, gdy zaczalem je
            czytac, czy tez pisac tutaj. po prostu mnie ciekawi. ekscytuje sie natomiast
            zgola innymi sprawami. proponuje wiec zrewidowac swoja ocene co do ladunku
            emocjonalnego postow*.

            statystka to w ogolnosci wielka rzecz, ale slepa wiara w nia (dodalbym jeszcze
            nieomylnosc, ale to juz nie do ciebie) prowadzi czasem na manowce, o czym
            zreszta wlasnie sie przekonales. dla utrwalenia polecam rowniez ktoras z czesci
            dekalogu Kieslowskiego.
            _____
            * kiedys nawet mialem gdzies tutaj zapisane, ze 'nie zawsze jest tak jak nam sie
            wydaje, a czesto bywa, ze jest wrecz odwrotnie.' hehe.. to nawet ma swoje
            glebsze implikacje.
          • evita_duarte Re: dyzurny vs aes 14.12.09, 21:28
            instytut_walki_z_maniactwem napisał:

            >
            > Uprzejmie przepraszam, to zły nawyk, gdyż tak emocjonalnie do problemów w
            > zdecydowanie większej ilości podchodzą kobiety, więc rutynowo zakładam, że z
            > kobietą mam do czynienia,

            LOL

            i absolutnie nie jest to nacechowane męskim
            > szownizmem, jedynie li tylko statystyką próby.
            >

            Jescze więlszy LOL
      • roztoczanski Re: dyzurny vs aes 07.12.09, 17:15
        instytut_walki_z_maniactwem napisał:
        > Trudno jest mi uwierzyć, żeby była taka możliwość aby AES na swoim forum nie
        > widział postu usuniętego

        Jak są problemy z odświeżaniem strony, to może się zdarzyć sytuacja, że posty są chwilowo nie widoczne, niezależnie od posiadanych uprawnień ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja