siedem mgnień aesa

04.06.04, 10:13
Tamten wątek( no wiecie, puk-puk)za długi - jak dla mnie. A jeszcze chciałam
wam coś powiedzieć.

Byłyście aroganckie moje panie w swoim aesowaniu.To fak bezsporny.
Usprawiedliwiacie siebie koniecznością wyższą, ale ona mnie nie przekonuje.Nie
przekonywały mnie też zapewnienia administracji, że oni was znają, bo nie ma
ludzi nieomylnych.

Kropko, jeszcze słówko o twoim piersowaniu. Tobie w gruncie rzeczy dziwię się
najbardziej. Dziwisz się tak bardzo słowom jakie nasłuchała się piessna, a nie
przychodzi ci do głowy - jak cię widzą tak cię piszą? Tutaj oceniamy się tylko
po tym co napiszą nasze nicki i ewentualnie zrobią nożyczkami niektórzy.
Mając tak duże doświadczenie i tzw. "mondrość życiowom", powinnaś lepiej sobie
poradzić w sytuacjach konfliktowych.
Oceniając ciebie po tym co piszesz na blogu, potrafisz lagodzić obyczaje i
rozwiązywać konflikty w własnym otoczeniu.Zapomniałaś jednak o tym, że ludzie
na forum nie będą cię kochać bezgranicznie, bo to nie twoja rodzina. Nie
potraktują z rozczuleniem jak powiesz do nich " bachory"( nie twierdzę że tak
powiedziałaś, to przykład)

Macie rację. Nie wiem jak to jest. Nikt nie przysyła do mnie maili jakiś
okropnych i nie wypisuje rzeczy obrzydliwych w czytaniu takich jak do was.
Tylko, że wy ze względu na tych "be" userów fukałyście na wszystkich, którzy
nie byli słodcy. Jak coś jest kwaśne, czy gorzkie nie znaczy że jest "be" od razu.

A teraz biorę się do pracy.Za pieniądze.
    • kropka Re: siedem mgnień aesa 04.06.04, 10:36
      Podstawowa zasada: aesy nie są od lubienia, tylko od sprzątania.
      Najbardziej bawi mnie to, że moje moderowanie komentowały osoby, których w
      ogóle nie dotyczyło. Stawały murem w obronie sytuacji sobie nieznanych na
      zaszadzie: jest okazja, można robic aferę. A o co chodzi? To już najmniej
      wazne. Początkowa trochę mnie to drażniło i dziwiło, ale z czasem się
      przyzwyczaiłam. Nawet w ciemno obstawiałam, kto, kiedy i jak się odezwie.
      Pamiętasz, jak ktos się wściekał, bo napisałam na Świecie "dobranoc, bądźcie
      grzeczni"? Gini albo Ty (pardon, nie pamiętam) zrobiłyscie z tego całą
      dyskusję. Tymczasem właśnie dzięki temu postowi zyskałam sympatię wielu ludzi
      piszących na Świecie. Nie dogodzisz wszystkim :)
      Ja też wracam do roboty. Qrcze, czy u Ciebie też zawsze coś w piętek musi
      walnąć? I zawsze tuż przed końcem pracy? U mnie to reguła :(
      miłego dnia :)
      • fdj Re: siedem mgnień aesa 04.06.04, 11:20
        kropka napisała:

        > Najbardziej bawi mnie to, że moje moderowanie komentowały osoby, których w
        > ogóle nie dotyczyło. Stawały murem w obronie sytuacji sobie nieznanych na
        > zaszadzie: jest okazja, można robic aferę. A o co chodzi? To już najmniej
        > wazne.

        A już myślałem, że tylko ja to zauważyłem...

        > zawsze coś w piętek musi walnąć? I zawsze tuż przed końcem pracy?

        10:36 i to "przed-koniec" pracy!!!! Zazdrozczę ;-)
      • jureek Re: siedem mgnień aesa 04.06.04, 12:13
        kropka napisała:

        > Podstawowa zasada: aesy nie są od lubienia, tylko od sprzątania.
        > Najbardziej bawi mnie to, że moje moderowanie komentowały osoby, których w
        > ogóle nie dotyczyło. Stawały murem w obronie sytuacji sobie nieznanych na
        > zaszadzie: jest okazja, można robic aferę. A o co chodzi? To już najmniej
        > wazne. Początkowa trochę mnie to drażniło i dziwiło, ale z czasem się
        > przyzwyczaiłam. Nawet w ciemno obstawiałam, kto, kiedy i jak się odezwie.

        Dziwisz się, że są jeszcze ludzie działający bezinteresownie w imię wyznawanych
        przez siebie wartości, a nie załatwiający tylko własne sprawy?

        > Pamiętasz, jak ktos się wściekał, bo napisałam na Świecie "dobranoc, bądźcie
        > grzeczni"? Gini albo Ty (pardon, nie pamiętam) zrobiłyscie z tego całą
        > dyskusję. Tymczasem właśnie dzięki temu postowi zyskałam sympatię wielu ludzi
        > piszących na Świecie. Nie dogodzisz wszystkim :)

        Widocznie Ci, których sympatię zyskałaś, lubią być traktowani protekcjonalnie,
        ale nie wszyscy tak lubią.
        Jura
      • basia przerwa na drugie śniadanie 04.06.04, 12:23
        kropka napisała:

        > Podstawowa zasada: aesy nie są od lubienia, tylko od sprzątania.

        Tyszprowda, ale nie dziwić się proszę , że "niezrozumiani" są towarzysko.

        > Najbardziej bawi mnie to, że moje moderowanie komentowały osoby, których w
        > ogóle nie dotyczyło.

        Nie ma czemu się dziwć. Ja np, z powodu empatii ze zwykłym userem, a poza tym
        nie chciałabym mieć jakiegoś neiwiadomao jakiego aesa na "swoim" forum. Takie
        dumchanie na zimne, mimo że gorące.

        > Pamiętasz, jak ktos się wściekał, bo napisałam na Świecie "dobranoc, bądźcie
        > grzeczni"? Gini albo Ty (pardon, nie pamiętam) zrobiłyscie z tego całą
        > dyskusję. Tymczasem właśnie dzięki temu postowi zyskałam sympatię wielu ludzi
        > piszących na Świecie. Nie dogodzisz wszystkim :)

        Nie pamiętam.Może i dyskutowałam. Wiem , że mnie zadrażniło "a ku-ku".

        Zgadza się "nie dogodzisz".
        Tylko, że ja się wcalę nie dziwię. takie "bądźcie grzeczni" mnie najeża, jeżeli
        słyszę od niewiadomo kogo. Od dobrych znajomych- nie, wtedy bym dodała" No! bo
        jak nie,to za nóżki z balkonu powieszę" Tylko wiesz, albo żartujemy, albo nie.
        Ja tam was żartobliwie nie odczytywałam.

        > Ja też wracam do roboty. Qrcze, czy u Ciebie też zawsze coś w piętek musi
        > walnąć? I zawsze tuż przed końcem pracy? U mnie to reguła :(
        > miłego dnia :)

        Nie, u mnie przed świętami i planowanymi wyjazadmi.Za to nie jest to walnięcie,
        ale lawina.

        Pozdrawiam


      • lolek_troll Re: Właśnie aesom sie popindroliło zdrowo 04.06.04, 18:56
        i zrozumieli, że sprzątanie=rządzenie=szarogęsienie.

        A poza tym sama dajesz przykład swej "prostoty myślenia" (cholera, to zaraźliwe
        wśród aesów?) dziwiąc się, że burzyli się i "rozrabiali" ci, których
        nie "cięłaś".


        kropka napisała:

        > Podstawowa zasada: aesy nie są od lubienia, tylko od sprzątania.
        > Najbardziej bawi mnie to, że moje moderowanie komentowały osoby, których w
        > ogóle nie dotyczyło. Stawały murem w obronie sytuacji sobie nieznanych na
        > zaszadzie: jest okazja, można robic aferę. A o co chodzi? To już najmniej
        > wazne. Początkowa trochę mnie to drażniło i dziwiło, ale z czasem się
        > przyzwyczaiłam. Nawet w ciemno obstawiałam, kto, kiedy i jak się odezwie.
        > Pamiętasz, jak ktos się wściekał, bo napisałam na Świecie "dobranoc, bądźcie
        > grzeczni"? Gini albo Ty (pardon, nie pamiętam) zrobiłyscie z tego całą
        > dyskusję. Tymczasem właśnie dzięki temu postowi zyskałam sympatię wielu ludzi
        > piszących na Świecie. Nie dogodzisz wszystkim :)
        > Ja też wracam do roboty. Qrcze, czy u Ciebie też zawsze coś w piętek musi
        > walnąć? I zawsze tuż przed końcem pracy? U mnie to reguła :(
        > miłego dnia :)
    • fdj Re: siedem mgnień aesa 04.06.04, 11:21
      basia napisała:

      > nie ma ludzi nieomylnych

      A będę Ci czasem Basiu przypominać to zdanie ;-)
      • basia Re: siedem mgnień aesa 04.06.04, 12:33
        fdj napisał:

        > basia napisała:
        >
        > > nie ma ludzi nieomylnych
        >
        > A będę Ci czasem Basiu przypominać to zdanie ;-)

        Prywatnie to ja się mogę mylić. Nie ma z tego żadnych skutków poza prywatnymi-
        towarzyskimi. Natomiast urzędowe(agorowe) pomyłki mają zupełnie inną wartość i
        inne skutki wywołują.
        Dziwne, że takie rzeczy trzeba tłumaczyć.

        Ps. specjalnie dla ciebie - szacik i mechaniczna_pomarańcza.
        • diab.lica Re: siedem mgnień aesa 04.06.04, 12:37
          a propos pomylek
          byc moze soczewica=mechaniczna_pomarancza zostala przez administracje zdjeta
          (co nie jest pewne, nikt sie nie wypowiedzial)
          czyli pomylka, jedyna konsekwencja to odebranie nozyczek, a w realu byc moze
          ktos stracil prace lub zaznal innych przykrosci i tego sie nie da odwrocic
        • fdj Re: siedem mgnień aesa 04.06.04, 13:04
          basia napisała:

          > Prywatnie to ja się mogę mylić.

          No i się mylisz bardzo często. Tylko, że nie dopuszczas tego do wiadomości,
          lecz próbujesz wtedy odwrócić kota ogonem ;-)
          Eh. Rzeczywiście, aż dziwne, że trzeba tłumaczyć.
          Dla mnie EOT.
          • basia Re: siedem mgnień aesa 04.06.04, 13:09
            fdj napisał:

            > No i się mylisz bardzo często. Tylko, że nie dopuszczas tego do wiadomości,
            > lecz próbujesz wtedy odwrócić kota ogonem ;-)
            > Eh. Rzeczywiście, aż dziwne, że trzeba tłumaczyć.

            powiedział wszechwiedzący Fdj...żałosne...
            a skąd pewność że się nie mylisz pisząc że ja się mylę? Kto ci dał tę pewność?

            > Dla mnie EOT.

            z przyjemnością.



            • aniela Re: siedem mgnień aesa 04.06.04, 19:44
              ja mu daje te pewnosc. a teraz badz grzeczna i idz spac

              poniewaz zas jestem zwyklym juzerem, z ktorym empatyzujesz (zgodnie z
              deklaracja) pozwole sobie stwierdzic, ze jestes absolutnie nieprzemakalna. i
              nie jest to komplement bynajmniej.
              dyskusje z nieprzemalanymi przypominaja rzucanie grochem o sciane badz gadanie
              do obrazow. mozna je lubic badz nie, ale sensu w nich szukac nie nalezy.
              dlatego jak dla mnie EOT (cokolwiek to znaczy)
              • basia Re: siedem mgnień aesa 04.06.04, 19:59
                aniela napisała:

                > ja mu daje te pewnosc. a teraz badz grzeczna i idz spac

                powinnaś mówić o sobie MY.Lepiej by zabrzmiało.
                >
                > poniewaz zas jestem zwyklym juzerem, z ktorym empatyzujesz (zgodnie z
                > deklaracja) pozwole sobie stwierdzic, ze jestes absolutnie nieprzemakalna. i
                > nie jest to komplement bynajmniej.
                > dyskusje z nieprzemalanymi przypominaja rzucanie grochem o sciane badz gadanie
                > do obrazow. mozna je lubic badz nie, ale sensu w nich szukac nie nalezy.
                > dlatego jak dla mnie EOT (cokolwiek to znaczy)

                Zupełnie jakbyś stworzyła swój autoportret.
                Co do EOTU również z przyjemnością.
Pełna wersja