pokraczny_kotek
04.06.04, 14:16
jest mi niedobrze, kiedy czytam dyskusje jak rozpętała się teraz po
ujawnieniu adminów społecznych. zastanawiałam się mocno czy napisać to co
teraz piszę, czy nie. już przewiduję kolejne ataki i na siebie i na owcę i na
betty.
chciałabym powiedzieć rzecz następującą: przez krótki okres czasu
rzcezywiście byłam as'em, tak. wszyscy plotkarze usatysfakcjonowani? pewnie
nie, bo chcielibyście wiedzieć, dlaczego już nie jestem. otóż nikt mnie nie
wyrzucił, nikt mnie nie zwolnił, sama zrezygnowałam. chcecie zapewne
wiedzieć, dlaczego. ponieważ ścięłam się z innymi aes'ami w kwestiach
prywatnych.
nie wiem, czy kogoś z grona: jureek, diab.lica, miriammiriam i cała reszta
uda mi się przekonać że NAPRAWDĘ nie wykorzystywałam ani swojej "nominacji"
do zdobywania jakichkolwiek adresów ip czy danych osobowych. przemawia teraz
przeze mnie zgorzknienie w tym co powiem: jesteście wyjątkowo opornym betonem
umysłowym. sprawa z martą, o którą ścieracie się od miesiąca, miała miejsce w
grudniu zeszłego roku. aesem byłam przez jakiś miesiąc w okolicach
marca/kwietnia.
abstrahując od oceny mojego postępowania (tak, za kłopoty w pracy jakiegoś
internauty zapewnę spłonę w ogniu piekielnym, to już wiemy) weźcie pod uwagę
łaskawie, że _sama_ potrafiłam dojść do danych pozwalających mi na owo
postępowanie. nie macie pojęcia kim jestem, jaki jest mój stopień
zaangażowania w hackerstwo i jakimi narzędziami się posługuję. podkreślam,
jeśli macie ochotę teraz wyjechać z tym jakie świństwo zrobiłam, to sobie
odpuśćcie, bo nie o tym teraz mówię.
ani owca
ani betty-bt
ani nikt nie podawał mi nigdy żadnych danych. zejdźcie z nich, proszę, bo się
tylko ośmieszacie.
podejrzewam, że wreszcie macie satysfakcję wiedząc na pewno to, o czym
trąbiliście od dłuższego czasu. nie miałam zamiaru nikogo zaskakiwać, piszę
to w naiwnej nadziei, że wreszcie ukręcę łeb spekulacjom na temat: kto komu i
co powiedział.
jeszcze osobista refleksja: trochę dziwne wydaje mi się że o uczciwości aesów
tak zapalczywie dyskutują osoby, którym ogromną uciechę sprawiała dyskusja o
mojej rzekomej chorobie psychicznej, o polinickowości adminów - osoby które
miały po kilka(naście) loginów a o byciu w porządku użytkowników - ci którzy
planowali uprzykrzanie życia innym. próba wyjaśnienia zasistniałej sytuacji
przeze mnie została histerycznie zatakowana przez (że użyję waszej
nomenklatury) login diab.lica, przekonanego że wysyłam maila tylko i
wyłącznie w celu wejścia w posiadanie jej danych. loginie diab.lica,
zaliczasz się moim zdaniem do osób, które wyjątkowo łatwo pokonać twoją
własną bronią: jeśli jesteś przekonana że wiem z jakiego kraju piszesz, to
tylko i wyłącznie nadprodukcja twojej wyobraźni i stare, dobre sztuczki
psychologiczne, na które łapałaś się jak dziecko na cukierki. a jeśli zechcę
się dowiedzieć to się dowiem (szczerze mówiąc średnio mnie to interesuje) -
bo potrafię się dowiedzieć. nie doszukuj się tu przechwałek, to zwykłe
stwierdzenie kogoś kto potrafi czynić użytek z różnorakich programów
dostępnych w sieci. (proszę, nie rozmawiajmy teraz o tym czy to naganne czy
nie, sucho tłumaczę od strony technicznej). trochę główkowania, na
niekoniecznie zawansowanym poziomie - i na podstawie numeru gg mam na
przykład gotowy numer ip, trochę grzebania w statystykach, trochę
zainstalowanych cracków i już.
żaden admin nie jest mi do tego potrzebny.
to ja już powiedziałam swoje. jako aesa wcale nie podniecało mnie widzenie
(cześciowo zakodowanych zresztą) adresów ip, co staracie się mi zasugerować.
nie spodziewam się zbyt głębokiej wiary w moje słowa, ale napisałam to widząc
ataki na osoby które znam i lubię. nie mam "psiapsiółek" na forum, mam dobre
znajome które teraz - niesłusznie - atakujecie.
miłego dnia życzę.