oswiadczam...

02.08.04, 20:06
,ze w zwiazku z afera pejsatego (ktora wyplynela w dniu dzisiejszym na fom)
odwoluje moja kandydature na aesa. nie i juz! i nic nie pomoga blagana ani
wyrazy skruchy!

niniejszym zawiadamiam rowniez wszystkich zgromadzonych o powolaniu nawyzszej
komisji do rozpracowania w.w. afery. w sklad komsji beda wchodzic:
1) niech bo obiektywnie przyp... sie do wszystkich
2) aniela bo jest doskonale nieobiektywna i skorumpowana (bedzie doskonale
robic za nasza aniele blochowiak)
3) wuzetka1 poniewaz cos jej sie nalezy za to, ze zotala najwieksza ofiara
poprzednich afer
4) jurek bo jest rzeczowy i konkretny
5) tebe bo jest zbawny

ps.
mozna jeszcze zglaszac kandydatury do najwyzszej komsji - lista jest otwarta.
    • warka_strong Re: oswiadczam... 02.08.04, 20:13
      Ha!
      Powiedże mi, kto zadba o napitki dla szanownej komisyji? Kto zatroszczy się o
      to, by gardła Wasze nie zaschły?
      • Gość: :))))))))))) Re: oswiadczam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 20:16
        Messja na aesa?
        Tego by nawet Tebe nie wymyślił...
        • messja Re: oswiadczam... 02.08.04, 20:23
          dziekuje za zgloszenia na czlonkow komisji. wasze kandydatury beda rozpatrzone
          w trybie przyspieszonym.
    • pejsaty Re: oswiadczam... 02.08.04, 20:22
      czy nie daloby sie zmienic nazwe afery na jakas niezwiazana z moim nickiem?
      obawiam sie, ze to nie pomoze w mojej karierze moderatora-admina spolecznego, a
      miedzy nami mowiac, ilez mozna podlewac kwiatki na parterze? :)
      • messja Re: oswiadczam... 02.08.04, 20:25
        pejsaty napisał:

        > czy nie daloby sie zmienic nazwe afery na jakas niezwiazana z moim nickiem?
        > obawiam sie, ze to nie pomoze w mojej karierze moderatora-admina spolecznego,
        a
        >
        > miedzy nami mowiac, ilez mozna podlewac kwiatki na parterze? :)

        obawiam sie, ze jest to niemozliwe. afere trzeba nazywac po imieniu. kosci
        zostaly rzucone...
        • pejsaty Re: oswiadczam... 02.08.04, 20:28
          o przepraszam. nie rzucalem zadnych kosci, nawet miesem tez nie.
          • messja Re: oswiadczam... 02.08.04, 20:29
            pejsaty napisał:

            > o przepraszam. nie rzucalem zadnych kosci, nawet miesem tez nie.

            dlatego nie twoja wina bedzie ci udawadniana...
        • warka_strong Re: oswiadczam... 02.08.04, 20:31
          messja napisała:

          >
          >
          >afere trzeba nazywac po imieniu. kosci
          > zostaly rzucone...
          >
          ===
          "Kości zostały rzucone,
          rzekł mąż wyrzuciwszy oknem żonę...." :))
      • warka_strong Re: oswiadczam... 02.08.04, 20:28
        W widzie wywołanym chmielem naszła mnie myśl: "pejgate".
        I wymówić łatwo i w ucho wpada...

        Zdrówko.

        P.S. Co do kwiatków na parterze. Wiesz, że przy wypadnięciu z parteru ból jest
        najmniejszy. Aaa, tak mi się to jakosik powiedziało...
        • messja Re: oswiadczam... 02.08.04, 20:30
          warka_strong napisał:

          > W widzie wywołanym chmielem naszła mnie myśl: "pejgate".
          > I wymówić łatwo i w ucho wpada...
          >

          co dwie glowy chmielowe to nie jedna:)
        • Gość: :))))) Re: oswiadczam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 20:30
          A na czym niby ta afera, czy też na czym ta niby afera pejsatego miałaby polegać?
          • messja Re: oswiadczam... 02.08.04, 20:33
            Gość portalu: :))))) napisał(a):

            > A na czym niby ta afera, czy też na czym ta niby afera pejsatego miałaby
            polega
            > ć?

            zrodlo afery:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=14376977&a=14609237
            polecam jednak lekture calego watku przed wyrazenim niezaleznej opinii.
            • Gość: :))))))) Re: oswiadczam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 20:53
              Nawet lektura całego wątku,nie wpłynie na moją niezależną opinię,niezależnie co
              bym tam przeczytała,jestem za pejsatym.
              • messja Re: oswiadczam... 02.08.04, 21:03
                Gość portalu: :))))))) napisał(a):

                > Nawet lektura całego wątku,nie wpłynie na moją niezależną opinię,niezależnie
                co
                > bym tam przeczytała,jestem za pejsatym.

                a gdybys przeczytala to jeszcze bardziej niezaleznie bylabys jeszcze bardziej
                za pejsatym. widzisz? nie wiesz co stracilas...
    • aniela Re: oswiadczam... 03.08.04, 08:56
      aha, ja z kolei oswiadczam ze nie chce siedziec w jednej lawce ze zrzedzacymi
      frustratami. z obawy przed zarazkami

      ps. aha nie jest to mowa ani o Wuzetce ani o Jurku (w kwestii pogody rowniez
      zmienilam zdanie na gorsze) ani o Tebie bynajmniej
      • szkodnik Re: oswiadczam... 03.08.04, 09:39
        ....uważaj anielu, bo nazwanie kogoś frustratem jest według niektórych gorsze
        od nazywaniem "ch..em"....:/
        • jureek Re: oswiadczam... 03.08.04, 11:22
          szkodnik napisał:

          > ....uważaj anielu, bo nazwanie kogoś frustratem jest według niektórych gorsze
          > od nazywaniem "ch..em"....:/

          Wiem, do czego pijesz, ale chyba niedokładnie zrozumiałeś. Chodziło mi o to, że
          dla mnie ważniejsza jest uczciwość w dyskusji (przez uczciwość w dyskusji
          rozumiem np. niezastępowanie argumentów atakami ad personam, nieuciekanie od
          trudnych pytań itd) niż tylko formalny brak wulgaryzmów. Wolę więc takiego
          dyskutnanta, który napisze mi: "nie masz ch..ju racji, bo (i tutaj wyliczy
          argumenty)", niż takiego, który udając wielce kulturalnego ucieknie od dyskusji
          pisząc przykładowo: "nie chce mi się odpowiadać na Pańskie pytania, a zresztą i
          tak nie warto z Panem dyskutować, bo zadaje się Pan z niekulturalnymi ludźmi".
          Ta druga odpowiedź pozornie bardzo kulturalna w gruncie rzeczy jest większym
          chamstwem niż pierwsza.
          Jura

          P.S. Funkcjonowało kiedyś fajne powiedzonko "mów mi ch...ju, ale nie towarzyszu".
          • aniela Re: oswiadczam... 03.08.04, 12:17
            a ja Wam powiem ze wrazliwa na forme jestem. i trudno.
            • Gość: pollak Re: oswiadczam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 13:24
              Bo Ty jesteś złota kobieta.


              PS. W razie czego będę zawsze mówił kiedy oczy i uszy lepiej zatykać (np.
              kiedy zjawi się aesostwo ze starej "kliki", tudzież inny unionista ełropejski).
              • aniela Re: oswiadczam... 03.08.04, 16:05
                i nosy. bo to wszystko jakostak nieprzyjemnie pachnie
      • messja Re: oswiadczam... 03.08.04, 19:31
        aniela napisała:

        > aha, ja z kolei oswiadczam ze nie chce siedziec w jednej lawce ze zrzedzacymi
        > frustratami. z obawy przed zarazkami
        >


        aniela nie stwarzaj problemow, ktorych nie ma. nikt nie mowil, ze musisz usiasc
        kolo niecha. jak chcesz to cie zalatwie, ze bedziesz siedziala kolo adama.
        mozesz nawet w stroju ewy - jak bardzo chcesz.
        • fdj Re: oswiadczam... 03.08.04, 19:50
          messja napisała:

          > nikt nie mowil, ze musisz usiasc kolo (...)*

          Hehehehe. Jesteś bezkompromisowa oraz bezlitosna ;-))) Będziesz się smażyć w
          piekle ;-)))

          > jak chcesz to cie zalatwie, ze bedziesz siedziala kolo adama.
          > mozesz nawet w stroju ewy - jak bardzo chcesz.

          Hehe, kupi ją. Normalnie ją kupi. Orzechy przeciwko kokosom, że ją kupi!


          */ocenzurowano
          • Gość: aniela Re: oswiadczam... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.08.04, 21:40
            aha jakbys zgat :)
Pełna wersja