Jak działa czerwony koszyk "skasujcie post"?

22.03.06, 10:15
Zdrowy rozsądek podpowiada, że jeżeli ktoś kliknie na czerwony koszyk, to
moderator dostaje info, że post jest podejrzany o łamanie natykiety. Jeżeli
moderator stwierdzi, że donos jest prawdziwy, to post usuwa. Ciekawią mnie
trzy rzeczy:

1. Czy moderator wie, ilu forumowiczów doniosło na dany post? A jeśli tak, to
czy bierze pod uwagę liczbę donosów czy tylko treść inkryminowanego postu?

2. Czy moderator wie, kto donosi? Czy donosiciele są pamiętani jako
donosiciele? A jeśli tak, to jak długo?

3. Czy donosiciel może zaznaczyć fragment postu łamiący netykietę, żeby
moderator nie musiał czytać całego długiego postu i szukać i domyślać się, o
co chodziło donosicielowi?
    • giwi Re: Jak działa czerwony koszyk "skasujcie post"? 22.03.06, 12:19
      Siedzący przy koszu wie, ile osób wyklikało post do wyrzucenia. Nie ma możliwości zaznaczania nieregulaminowego fragmentu, wskazuje się całą wiadomość.
      • dokowski A więc system promuje klasyczne donosicielstwo... 22.03.06, 13:29
        giwi napisała:

        > wie, ile osób wyklikało post do wyrzucenia. Nie ma możliwości
        > zaznaczania nieregulaminowego fragmentu, wskazuje się całą wiadomość.

        ... zamiast wspierać uczciwą moderację na przyzwoitym poziomie. Jednak jestem
        optymistą, więc mam nadzieję, że ktoś zrozumie, o czym piszę, i zainicjuje
        potrzebne zmiany
        • bartoszcze Re: A więc system promuje klasyczne donosicielstw 22.03.06, 13:38
          chłopiec myśli, że jest innowatorem:))
          • dokowski Wskaż mi forum, na którym działa funkcja ... 22.03.06, 14:48
            bartoszcze napisał:

            > chłopiec myśli, że jest innowatorem:))

            ... zaznaczania fragmentu postu naruszającego netykietę
      • dokowski Na razie jednak nadal będę z obrzydzeniem omijać.. 22.03.06, 13:32
        ... tę funkcję
        • b.pascal Re: Na razie jednak nadal będę z obrzydzeniem omi 22.03.06, 13:50
          dokowski napisał:

          > [Na razie jednak nadal będę z obrzydzeniem omijać..]... tę funkcję

          OK. Ale nie musisz nas wszystkich o tym publicznie powiadamiać. :)
          Podobnie jak i o innych swoich wyborach zyciowych. ;)
          • jureek Re: Na razie jednak nadal będę z obrzydzeniem omi 22.03.06, 14:02
            b.pascal napisał:

            > dokowski napisał:
            >
            > > [Na razie jednak nadal będę z obrzydzeniem omijać..]... tę funkcję
            >
            > OK. Ale nie musisz nas wszystkich o tym publicznie powiadamiać. :)
            > Podobnie jak i o innych swoich wyborach zyciowych. ;)

            Mów za siebie. Ja tam wolę wiedzieć, czy dyskutuję z kimś, kto zamiast odpierać
            argumenty słownie, woli klikać na kosz.
            No i ciekawe, że nie komentowałeś w ten sam sposób wypowiedzi innych
            forumowiczów, powiadamiających również publicznie, że dokonali innego wyboru i
            na kosze klikają.
            Jura
            • bartoszcze Re: Na razie jednak nadal będę z obrzydzeniem omi 22.03.06, 14:13
              jureek napisał:

              >
              > Mów za siebie. Ja tam wolę wiedzieć, czy dyskutuję z kimś, kto zamiast
              odpierać
              > argumenty słownie, woli klikać na kosz.

              A dyskutujesz w taki sposób, żeby Twój post miał podstawy być wyklikany?
              • dokowski Co za obrzydliwe sformułowanie! 22.03.06, 14:59
                bartoszcze napisał:

                > post miał podstawy być wyklikany?

                Nie może istnieć nic takiego jak "podstawy wyklikania", o tym właśnie piszę i
                widzę, że mnie nie zrozumiałeś (stąd ten poprzedni dziwaczny post o
                innowacjach). Wyjaśnię więc to dokładniej.

                Jedyną podstawą usunięcia postu przez moderatora powinna być treść (czasem
                forma, np. wielkie litery) tego postu, a dokładniej: naruszanie netykiety przez
                ten post. Taka decyzja moderatora powinna być jak wyrok sądu. Nie powinna być
                uwzględniana wola ludu - moderator nie powinien wiedzieć, jaka była liczba
                kliknięć. Postów nie powinnien "wyklikiwać" tłum, powinny być usuwane przez
                moderatora.
                • jureek Re: Co za obrzydliwe sformułowanie! 22.03.06, 15:08
                  Masz rację, Dokowski. Powoływanie się na _ilość_ kliknięć bardziej przypomina
                  lincz niż trybunał.
                  Jura
                • eela Re: Co za obrzydliwe sformułowanie! 22.03.06, 16:33
                  Posty nie są usuwane ze względu na ilość kliknięć tylko na treść. Siedzący przy koszu ocenia, czy są podstawy do usunięcia. Gdyby było inaczej, załatwiałby to automat.
                  • dokowski A jednak niektórzy wierzą że można post "wyklikać" 23.03.06, 10:54
                    Mam inny pomysł. Niech zrobią chociaż tak, żeby kliknięcie na czerwony koszyk
                    spowodowało zniknięcie czerwonego koszyka z takiego postu. Wtedy każdy by
                    widział, że post został przez kogoś kliknięty i że moderator ten post
                    przeczyta. I oczywiście nikt inny nie mógłby już kliknąć na taki post, po sieci
                    nie krążyłyby zbędne kliknięcia, moderator nie czułby presji agresywnego
                    tłumu...
                    • giwi Re: A jednak niektórzy wierzą że można post "wykl 23.03.06, 12:57
                      Niezupełnie tak, jeśli jest więcej kliknięć, post bardziej zwraca uwagę siedzącego przy koszu. To ma plus, bo jednak dwa posty sprzeczne z Netykietą nie zawsze mają ten sam ładunek ujemny. Czasami np. ludzie podają złośliwie cudze dane osobowe lub coś tam reklamują albo obrzucają forumowicza niewybrednymi wyzwiskami itd... Takie posty są częściej wyklikiwane.
                      • dokowski To zupełnie niepotrzebne 23.03.06, 16:32
                        giwi napisała:

                        >Czasami np. ludzie podają złośliwie cudze dane o sobowe lub coś tam
                        > reklamują albo obrzucają forumowicza niewybrednymi wyzwiskam
                        > i itd... Takie posty są częściej wyklikiwane.

                        Moderator sam potrafi ocenić takie rzeczy, jedno kliknięcie zupełnie wystarczy
                • anaiss Re: Co za obrzydliwe sformułowanie! 22.03.06, 21:04
                  Treść postu łamiącego prawo, regulamin forum lub netykietę jest podstawą mojej decyzji o kliknięciu w kosz w sytuacji, gdy jestem na tyle leniwa, by nie napisać maila do abuse.
                  a.

                  P.S. Możesz mi już przykleić etykietkę "donosicielki".
                  • sceptyk Nalezy dolozyc jeszcze jeden punkt 22.03.06, 23:39
                    anaiss napisała:

                    > Treść postu łamiącego prawo, regulamin forum lub netykietę jest podstawą
                    mojej decyzji o kliknięciu w kosz ...

                    Istnieje jeszcze jedna przyczyna wycinania postow: podejmowanie proby sprzeciwu
                    wobec opluwania nas przez Gabrykuka/e.
                    • dokowski A gdzie go można spotkać? 24.03.06, 09:10
                      sceptyk napisała:

                      > Istnieje jeszcze jedna przyczyna wycinania postow: podejmowanie proby
                      > sprzeciwu wobec opluwania nas przez Gabrykuka/e.
              • jureek Re: Na razie jednak nadal będę z obrzydzeniem omi 22.03.06, 15:07
                bartoszcze napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > >
                > > Mów za siebie. Ja tam wolę wiedzieć, czy dyskutuję z kimś, kto zamiast
                > odpierać
                > > argumenty słownie, woli klikać na kosz.
                >
                > A dyskutujesz w taki sposób, żeby Twój post miał podstawy być wyklikany?

                Właśnie o to chodzi, że klikacz nie musi uzasadniać klikania żadnymi podstawami.
                Jura
                • bartoszcze Re: Na razie jednak nadal będę z obrzydzeniem omi 22.03.06, 21:31
                  Założyłem racjonalność zachowania klikacza:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja