ad meritum i ad personam w wirtualnej rzeczywistoś

27.03.06, 15:48
To będzie króciutki esej dla moderatorów, aby rosła nam kultura moderacji.

Nich jest rodzajem wirtualnej osobowości. Jeden człowiek może mieć kilka
nicków, a kilka różnych osób może używać jednego nicka, np. koledzy ze szkoły
podszywający się pod nielubianego nauczyciela. W konsekwencji tego ataku
część klasycznych sztuczek erystycznych ad personam trafia w próżnię.

Nawet jeśli jakaś osoba używa tylko jednego nicka, to zdarza się, że robi to
jako troll, albo przeciwnie, udaje kogoś lepszego niż jest w realu. Nawet
więc jednonickowcy często nie biorą do siebie wycieczek osobistych.

Podsumowując należy stwierdzić, że obelgi bezpośrednie w rodzaju: "piszesz
bzdury", "ty debilu", "ty bolszewiku" ... nie są obraźliwe w wirtualnej
rzeczywistości, bo są faktycznie skierowane przeciwko treściom postów, a nie
przeciwko człowiekowi.

O wiele większy ciężar gatunkowy mają aluzje i obelgi skierowane przeciwko
prawdziwemu człowiekowi, stojącemu za użytym nickiem. Wszelkie uwagi na temat
jego rodziny lub przyjaciół w realu, jakaś krytyka miejsca, skąd pisze autor
postu (skoro imigrant to zdrajca lub ignorant na tematy polskie), ujawnianie
jakichś prywatnych informacji innym, cytowanie cudzych maili (choćby
zmyślonych).

Sądzę, że tekst typu "pewnie byłeś molestowany w dzieciństwie, skoro takie
rzeczy wypisujesz" jest stokroć gorszym chamstwem niż napisanie "ty
zidiociały chamski komuchu"
    • giwi Re: ad meritum i ad personam w wirtualnej rzeczyw 27.03.06, 16:07
      Zgadzam sie z tym wszystkim co piszesz, ale uważam, że określanie forumowicza mianem debila czy faszysty jest też obraźliwe. Nie jest tak, że te inwektywy są rzucane przeciwko treści postu. One są skierowane przeciwko piszącym, bo te posty same się przecież nie wstukały. Jedno wyzwisko pociąga za sobą następne. Potem dyskusja wygląda tak: - ty kretynie, - a ty jestes debilem itd...
      Przecież można dyskutowac bez tych słów, jest naprawdę przyjemniej. Ludzie, bądźmy dla siebie milsi.
      • dokowski Tu też mamy dość czytelne kryterium, kiedy tak... 27.03.06, 16:19
        giwi napisała:

        > określanie forumowicza mianem debila czy faszysty jest też obraźliwe.

        ... jest.

        > Nie jest tak, że te inwektywy są rzucane przeciwko treści postu

        Bywa i tak. Jeżeli jednak został zatytowany fragment postu, a po nim mamy
        tekst "ty faszysto, takiej argumentacji używał Hitler, żeby uzasadnić
        mordowanie Żydów", a potem mamy cytat z Hitlera, i jest wyraźne podobieństwo
        między tymi dwoma cytatami, to wtedy inwektywa jest jawnie przeciwko treści
        postu, mimo że z pozoru formalnie ("ty ...") rzucona jest na interlokutora

        > Jedno wyzwisko pociąga za sobą następne. Po
        > tem dyskusja wygląda tak: - ty kretynie, - a ty jestes debilem itd...

        Jeżeli to wszystko zawiera cytaty i uzasadnienia tych inwektyw, to wciąż jest
        to dyskusja po prawej stronie granicy między dobrem i złem.
        • giwi Re: Tu też mamy dość czytelne kryterium, kiedy ta 27.03.06, 16:40
          Oczywiście, zgadza się, wszystko zależy od kontekstu.
      • no.logo Re: ad meritum i ad personam w wirtualnej rzeczyw 29.03.06, 11:42
        Również zgadzam się z autorem wątku, acz jesteś - giwi - mocno niekonsekwentna. Pozwalasz na
        codzienną porcję chamstwa w wykonaniu kolegi kropek_oxford (niewątpliwie inteligentnego, za to
        wybitnie chamskiego). Pozwalasz też na codzienne określanie innych _ludzi_ mianem pisiorów, pisuarów,
        etc., a dyskusję na ten temat (bo problem zauważam przecież nie tylko ja) kwitujesz tekstem "trzeba było
        myśleć perspektywicznie jak się wymyślało nazwę partii"...
    • jabbur Re: ad meritum i ad personam w wirtualnej rzeczyw 27.03.06, 21:00
      Kwestia kontekstu: co piszesz, do kogo piszesz.
      Ponieważ nie wiesz co dotknie rozmówcę lepiej tak pisać aby mieć więcej niż mniej
      pewności, że go się nie urazi.
      • sceptyk Re: ad meritum i ad personam w wirtualnej rzeczyw 27.03.06, 21:57
        Doskonalym przykladem jest tu, na przyklad, niejaki/a Gabrykuk/a. Powinnismy
        wszyscy isc w jego/jej slady.
      • brumbak Re: ad meritum i ad personam w wirtualnej rzeczyw 27.03.06, 23:43
        jabbur napisał:

        > Kwestia kontekstu: co piszesz, do kogo piszesz.
        > Ponieważ nie wiesz co dotknie rozmówcę lepiej tak pisać aby mieć więcej niż
        mniej pewności, że go się nie urazi.
        ...............
        piekne , tak piekne
        ale niestety nieprawdziwe

        moderacja idzie w tym kierunku aby każdy za przeproszeniem glupi mogł urazic
        osobe publiczna - choćby najmadrzejszą ....
        by mogł nawkladać jej ile zechce
        " sa przecież Sądy.."

        a także umożliwia niektórym gościom forum obrażanie innych gości forum
        przywilej ten przyznawany jest
        po uważaniu :))


      • dokowski Ja tu piszę o formalnych aspektach, celowo ... 28.03.06, 14:11
        jabbur napisał:

        > Ponieważ nie wiesz co dotknie rozmówcę lepiej tak pisać aby mieć
        > więcej niż mniej pewności, że go się nie urazi.

        ... abstrachując od indywidualnej wrażliwości rozmówcy. Innymi słowy, piszę tu
        o moderacji (bo takie jest to forum) a nie o ogólnie pojętej kulturze
        osobistej. Moderator przecież nie ma za zadania propagować swojej wizji kultury
        osobistej, ale jego celem jest usuwanie postów rażąco łamiących zasady
        netykiety.

        Datego nie jest istotne, co dotknie rozmówcę. Istotne jest to, czy post broni
        się przed oskarżeniem i skazaniem (na usunięcie).

        Jeżeli ktoś jest zwolennikiem nacjonalizacji, to mogę nazwać go faszystą lub
        socjalistą, mimo że to jest ciężka obelga w moim odczuciu. Gdyby ktoś nazwał
        mnie socjalistą tylko dlatego, że chcę podnieść podatki, to poczułbym się
        ciężko obrażony.

        Moderator nie powinien wnikać w kwestie indywidualnej wrażliwości, powinien
        osądzić post, czy jest on na tyle spójny treściowo, że się broni, czyli że
        zawarte w nim obelgi odnoszą się do treści dyskusji (ewentualnie do osobowości
        wirtualnej jawnie określonej prze samego dyskutanta), a nie do domniemanych
        cech fizycznej osoby dyskutanta.

        Dla lepszego zobrazowania o czym piszę, podam przykład z rodzaju tych, które w
        matematyce nazywamy trywialnymi. Wyobraźmy sobie nick "szmata", który w różnych
        dyskusjach pisze, że w czasie Solidarności był członkiem SZSP i donosicielem, i
        że wielu jego kolegów z NZS aresztowano, dzięki jego donosom. Teraz zaś jest w
        LPR i donosi na artystów, którzy swoimi dziełami obrażają religię katolicką, a
        jego syn poszedł w jego ślady - jest członkiem Młodzieży Wszechpolskiej i
        zajmuje się tropieniem gejów i wystawianiem ich silniejszym kolegom.

        Jeżeli taki nich prowadzi dyskusje na temat patriotyzmu i lojalności wobec
        legalnych władz, to w czasie takich dyskusji można nazywać go zdrajcą, gnojem,
        ścierwem itp., gdy te słowa są częścią jego wirtualnej osobowości, przez niego
        samego wykreowanej. Co za różnica, jak wrażliwą osobą jest rozmówca? Kogo to
        obchodzi?!

        Wyrok na post powinien opierać się wyłącznie na cechach dango postu, a nie na
        domniemanej wrażliwości rozmówcy.
        • dokowski Widzę, że powinienem pisać jaśniej 29.03.06, 12:46
          dokowski napisał:

          > Jeżeli ktoś jest zwolennikiem nacjonalizacji, to mogę nazwać go faszystą lub
          > socjalistą, mimo że to jest ciężka obelga w moim odczuciu. Gdyby ktoś nazwał
          > mnie socjalistą tylko dlatego, że chcę podnieść podatki, to poczułbym się
          > ciężko obrażony.

          Oczywiście posty te się bronią i nie powinny być usuwane.

          Jeżeli jednak na post o tym, że wegetarianizm ratuje lasy, a jedzenie mięsa
          jest powodem ich wycinania, ktoś napisze polemikę zawierający tylko tekst: "od
          razu widać, że jesteś socjalistą" i nic więcej - to taki post powinien być bez
          skrupułów usunięty.

          > można nazywać go zdrajcą, gnojem, ścierwem itp., gdy te słowa są częścią
          > jego wirtualnej osobowości, przez niego samego wykreowanej.

          Oczywiście posty te się bronią i nie powinny być usuwane.
Pełna wersja