Wieczorna farsa...

10.01.08, 20:44
Dzieki dzisisiejszym, urozmaiconym postom przeleciala mi taka
mysl przez glowe: Skoro wiadomym jest, chociazby tylko na
dzisiejszym przykladzie, ze leczenie samopomocowe wszystkich
uzaleznien (a taka samopomoca takze i my tu jestesmy) oparte
jest na tym duchowym Programie AA "odkrytym" w 1935 roku, to
wtedy argument moderatorow; "kropki" i przytaczajacej po niej
te same argumenty - "siwej" o tym, ze nie wolno tu przytaczac
(nawet sporadycznie) Refleksji alkoholikow, mowiacych o tym jak
oni zatrzymali swoja chorobe - poniewaz wsrod nas sa takze inne
uzaleznienia, uwazalem do tej pory za niewypal, nieporozumienie
i slaba znajomosc tematu uzaleznien przez opiekunow tego FU. To
znaczy takze, ze do tej pory uwazalem, ze Forum tym zajmuja sie
osoby niekompetente...! - Dzis jednak przeszla mi taka mysl;
czy ja przypadkiem sie nie myle a ci, ktorych ja posadzam o
niekompetencje nie sa bardziej "cwani", anizeli ja mysle...!?
No tak, ale wtedy im musialoby zalezec na tym, abysmy pili...
To znaczyloby dalej, ze co najmniej jeden z nich (tych opiekunow),
musialby trzymac sztame z monopolem spirytusowym w Polsce, inaczej
tego zakazu nie potrafie sobie wyobrazic... :-((
Moze ktos ma inne wytlumaczenie tego...!? :-\\
A... ;-))
    • tenjaras Re: Wieczorna farsa... 10.01.08, 22:45
      polski rynek spirytusowy sprzedaje swoje produkty ludziom, którzy
      później ten produkt przemycają przez granice do kraju spowrotem, w
      tym procesie nie ma potrzeby szukać sprzymierzeńców na tym i tego
      typu forach dyskusyjnych

      ja myślę, że to zwykła nieznajomość tematu, niektórzy ludzie
      naprawdę myślą, że AA to jakaś instytucja
    • kropka Re: Wieczorna farsa... 10.01.08, 23:53
      Na temat moderowania piszemy na forum o Moderacji.
      tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=654
      Wątek zostanie tam przeniesiony
      • janulodz Re: Wieczorna farsa... 11.01.08, 10:36
        Jaras napisał:
        niektórzy ludzie naprawdę myślą, że AA to jakaś instytucja

        Ja myślę, że jest akurat na odwrót.
        Niektórzy ludzie naprawdę myślą, że AA instytucją nie jest
        • janulodz Re: Wieczorna farsa... 11.01.08, 10:52
          Zastanawia mnie też motto jarasa.
          "Udany dzień to taki, w którym nie skrzywdziłem ani siebie, ani
          nikogo innego."
          Cieszyć się z tego, że się nikogo nie skrzywdziło.?
          To znaczy, że normą jarasa jest krzywdzenie ludzi i on cały czas żyje na dupościsku, żeby akurat dzisiaj nikogo nie skrzywdzić?
          Rozumiem, że to przeniesienie zasady "dziś nie piję" i z tym przekonaniem spedzam cały dzien.Ja mam inaczej. Zdarzyło mi się, że komuś wyrządziłem krzywdę. Zrobiłem to jednak bezwiednie, wbrew swojej woli, sumieniu i wychowaniu. Poza tym ja nie myślę stale o tym, że muszę życ godnie, bo ja to mam zakodowane w podświadomości. Nie muszę się powstrzymywać, żeby nie kopnąć przechodzacego kotka, bo nigdy tak nie robiłem. I nie myślę stale o czynieniu dobra, czy zła bo to jest we mnie. Tak samo, jak nie myślę codziennie o piciu. Mam to za sobą
          • e4ska Re: Wieczorna farsa... 11.01.08, 12:02
            Janu - po co wpisujesz cokolwiek na wątku do wyrzucenia? Temat jest: dlaczego
            moderator wycina spam na FU... ano, jakby się w swoim czasie wycinało spam i nie
            dopuściło do inwazji userów zbijających szmalczyk na cudzych forach, to byśmy
            mieli z kim pogadać i o czym pogadać.

            wiec - poczekajmy, może sobie jeszcze... się nam stanie jak za dawnych czasów:)
            • janulodz Re: Wieczorna farsa... 11.01.08, 12:20
              Po ostatnich zdarzeniach na tym forum myslę, ze ten czas juz nadchodzi. Zawsze lepiej póżno niz wcale, choć już od dawna staraliśmy sie temu przeciwdziałać. To po troszę też nasza zasługa. Obecny moderator bardzo nam w tym pomógł, za co serdeczne dzieki.
              • e4ska Re: Wieczorna farsa... 11.01.08, 12:46
                Odbudowanie grupki "gospodarzy" - o wielkiej ciekawości życia, spraw swoich i
                cudzych, o własnych poglądach, piszących bezinteresownie - Janu... nie wiem, czy
                pół roku starczy. Może być różnie - to zależy od talentu tego, kto zechce się
                zadomowić. I czy mu pozwolą. I czy znajdą sie tacy jak dawni pomagacze - w stylu
                Kylla, Yury, Draka, Jerzego, Myszy, Mag, minionej Rauchen...???? że o ćpaczach i
                palaczach nie wspomnę.

                Bardzo dobra diagnoza - ta o raku. Nic dodać, nic ująć - sama prawda.

                Ja mam gdzie pisać i do kogo pisać - heh:))) No to naraski...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja