jenisiej
23.03.08, 19:07
Od 1981 r. obowiązywała ustawa o cenzurze, która nakazywała
zaznaczać ingerencje w tekst z powołaniem się na odpowiedni przepis.
Tu też kiedyś normą było zostawianie śladu po usuniętym poście oraz
przenoszenie wyciętych wątków na "oślą ławkę" (swoją drogą cóż to za
idiotyczna, infantylna nazwa). Teraz coraz częściej posty i wątki, z
których usunięcia trudno byłoby się wytłumaczyć, są zamiatane pod
dywan - znikają bez śladu. Czysty Orwell.
I pomyśleć, że tę firmę zakładali "etosiarze", walczący niegdyś o
wolność słowa. Historia zatoczyła koło.