Dodaj do ulubionych

brak prawa własności - sprzedaż przez agencję

IP: *.pl 17.04.10, 19:52
Kupuję mieszkanie z oferty agencji pośrednictwa nieruchomościami,
transakcję prowadzi licencjonowany agent, niestety wygląda na to że
sprzedający nie ma prawa własności do lokalu

Jest to mieszkanie po zmarłym małżonku, które stanowiło jego majątek
odrębny - wdowa chce je zbyć jako spółdzielcze własnościowe, bez KW,
nie ma jednak aktu notarialnego. Przypuszczam, że nie zostało
przeprowadzone postępowanie spadkowe, agent jednak unika tego
tematu, odmawia też okazania dokumentacji lokalu, twierdzi że ponosi
odpowiedzialność za transakcję, akt notarialny miałbym podpisywać u
notariusza pracującego dla biura.

Sprzedająca twierdzi, że wszystkie dokumenty ma pośrednik.

Pikanterii tej historii dodaje to, że poprzedni klient już prawie
kupił mieszkanie, ale rzekomo nie uzbierał kasy na notariusza.

Czy mogę jakoś sprawdzić kokumentację mieszkania?
Czy agencja ponosi konsekwencje za pośredniczenie w sprzedaży
nieruchomości z nieuregulowaną sytuacją prawną?

Doradźcie coś, please.
Nie ukrywm, że mieszkanie jest atrakcyjne, cena zrównoważona ale
bynajmniej nie "okazyjna".
Obserwuj wątek
    • Gość: Ewa Re: brak prawa własności - sprzedaż przez agencję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 20:29
      Jeśli zmarła osoba, której służyło prawo do lokalu to spadkobierca musi mieć
      albo prawomocne postanowienie sądu stwierdzające nabycie spadku albo akt
      notarialny o poświadczeniu dziedziczenia (bo od stosunkowo niedawna i u
      notariusza można taką sprawę przeprowadzić). Bez jednego z tych dokumentów nie
      ma nawet po co iść do notariusza, bo żaden notariusz umowy sprzedaży nie sporządzi.

      Bez względu na wybór powyższej drogi - niezbędne jest dalej zaświadczenie
      naczelnika urzędu skarbowego zezwalającego na nabycie nabytych w spadku praw
      majątkowych.
      No i oczywiście zaświadczenie ze spółdzielni o służącym prawie wydane albo na
      nazwisko zmarłego albo spadkobiercy - zależy czy spadkobierca w spółdzielni się
      ujawnił.
      Standardem jest również przedłożenie zaświadczenia stwierdzającego, że nikt w
      lokalu nie jest zameldowany.

      Jak widzisz nie ma żadnych nadzwyczajnych tu dokumentów - natomiast przedziwne
      jest zachowanie się pośrednika czy tam agenta, nie wiem jak nazwać. Dla mnie
      jeśli jesteś stroną umowy - zachowanie doprawdy niezrozumiałe i nawet nie bardzo
      wiem co w tej kwestii napisać.
      Jeśli pójdziesz sam do spółdzielni to żadnych informacji nie powinieneś uzyskać
      bo spółdzielnia nie ma uprawnień do opowiadania osobie trzeciej (a taką jesteś
      dla spółdzielni) nawet o tym komu służy prawo do tego lokalu.

      Jeśli wskażą Ci notariusza - sprawdź w Radzie Izby Notarialnej czy taki
      istnieje, to akurat proste. Poproś notariusza następnie o projekt umowy, chciej
      obejrzeć u notariusza dokumenty - masz do tego prawo przed złożeniem podpisu
      na umowie sprzedaży i żaden notariusz nie powinien tego zakazać.

      Jeśli miałbyś proponowaną umowę przedwstępną - zawrzyj ją w formie aktu
      notarialnego bo tylko taka rodzi pełne skutki i postępuj tak jak wyżej, tj
      poproś o projekt.
      Pozdrawiam
      • jancio.wodnik Re: brak prawa własności - sprzedaż przez agencję 17.04.10, 20:58
        dzięki za wyczerpującą odpowiedź ;)

        jeśli chodzi o akt notarialny to małżonek ponoć nie zdążył go
        podpisać, bo umarł

        mam następujące hipotezy:

        1. sprzedający (lub raczej agent) chce za jednym zamachem załatwić
        poświadczenie dziedziczenia i sprzedaż, obciążając całością kosztów
        kupującego

        2. istnieją inni spadkobiercy, których sprzedający próbuje ukryć

        3. agent celowo zwodzi klientów, odwleka transakcję, gdyż chce sam
        nabyć to mieszkanie, ale nie ma wolnych śodków. prawdopodobne,
        ponieważ można by uzyskać za ten lokal lepszą cenę.

        sprzedająca wygląda na kompletnie zdezorientowaną, nie wiedziała
        nawet ile chce za to mieszkanie

        mnie w tej chwili nurtuje, czy agent w ogóle ma prawo pośredniczyć
        w sprzedazy nieruchomości, której dysponent nie posiada aktu
        własności. wydaje mi się to nieprawdopodobne.
    • Gość: Ewa Re: brak prawa własności - sprzedaż przez agencję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 21:21
      Nie no, zaraz, zaraz: przecież wspomniałeś, że zmarłemu przysługiwało
      spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu - czyli miał tytuł. On musi ponadto
      wynikać z zaświadczenia spółdzielni, które przedkłada się notariuszowi
      (wspomniałam).

      Być może jest tak, że pan ów złożył wniosek do spółdzielni o przekształcenie
      tego prawa w prawo odrębnej własności - i zmarł zanim tego dokonano (dla
      przekształcenia forma aktu oczywiście i koniecznie założenie księgi wieczystej,
      bo wpis konstytutywny) , ale w takim przypadku nic się tu nie dzieje: zwyczajnie
      w skład spadku weszło spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, które jest
      zbywalne i podlega dziedziczeniu.
    • bezpocztyonline Re: brak prawa własności - sprzedaż przez agencję 18.04.10, 12:16
      1. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mogło być ustanowione:

      a. w formie zwykłej pisemnej umowy ze spółdzielnią,
      b. w formie przydziału,
      c. w formie aktu notarialnego
      d. lub w ogóle nie mogło być ustanowione

      - to zależy od tego, w którym roku (w okresie trwania których przepisów)
      ustanowione zostało

      2. Zmarły mógł wnieść o przekształcenie spółdzielczego własnościowego prawa do
      lokalu we własność i nie zdążyć przystąpić do aktu notarialnego (bo zmarł), ale
      spółdz. własność. prawo do lokalu podlega dziedziczeniu ustawowemu, więc nie
      można mówić, że wdowa nie jest właścicielką, bo nie było postępowania
      spadkowego. Jest właścicielką (lub współwłaścicielką), ale brak jej
      potwierdzenia tego w dokumentach lub agent - opacznie pojmując ochronę danych
      osobowych - nie chce ci tych dokumentów pokazać.

      Żądaj rozmowy z jego szefem - licencjonowanym pośrednikiem, który jest
      odpowiedzialny za transakcję.

      3. Wdowa może uzyskać też - owszem - notarialny akt poświadczenia dziedziczenia,
      ale wtedy u notariusza muszą się zjawić też wszyscy ustawowo uprawnieni, jest to
      osobna czynność prawna i taksa za to nie ma nic wspólnego z taksą od umowy
      sprzedaży tobie.

      Ty musisz móc uzyskać komplet informacji, moim zdaniem agent po prostu jest
      "świeży" i wydaje mu się, że nie ma prawa ujawniać ci tych informacji jako
      osobie "postronnej".
    • Gość: Ewa Re: brak prawa własności - sprzedaż przez agencję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 13:34
      Jancio, sorry z góry, ale są dwie możliwości:
      - albo się czepiasz z natury swojej;
      - albo kompletnie nic nie rozumiesz a jeśli tak (są takie osoby) to wynajmij
      sobie prawnika bo utkniesz/zginiesz.. jak kto woli, a już szczególnie jak
      dojdzie do płatności ceny za ten lokal a po drugiej stronie masz jednak kogoś ze
      znacznie większą praktyką.

      Napisałeś, że spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu było w majątku osobistym
      zmarłego - tak?
      O tym, kto po nim nabył spadek będzie przesądzać albo prawomocne postanowienie
      sądu albo akt poświadczenia dziedziczenia (od notariusza). I z tych dokumentów
      będzie wynikać, czy wdowie przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do całego
      lokalu czy też tylko w jakiejś częsci (bo spadkobiercami oprócz wdowy są jeszcze
      inne osoby - może tak być) albo, że wdowie w ogóle nic do tego prawa bo spadek
      nabyłam ja.
      Czy to dla Ciebie jasne?
      A, i nie oczekuj, że tam będzie wprost napisane to co ja napisałam wyżej bo
      wcale nie: to tylko wynikać będzie, bo w postanowieniu sądu czy w akcie
      poświadczenia dziedziczenia będzie stwierdzone kto nabył spadek (a nie co to
      jest ten spadek - już tak dla jasności Ci nadmieniam)

      I nie rozważaj pomiędzy sobą a sobą co będzie jak dzieci itp bo sąd albo
      notariusz wiedzą z pewnością jak przeprowadzić sprawę ustalenia dziedziczenia.
      • Gość: Jancio.Wodnik Re: brak prawa własności - sprzedaż przez agencję IP: *.64-127.202.173.217.in-addr.arpa 18.04.10, 14:21
        Ewciu droga, niepotrzebnie się miotasz

        tak się akurat składa, że wiem jak przebiega postępowanie spadkowe
        ;)

        sąd, bądź notariusz czerpią wiedzę o tym kto dzedziczy z
        oświadczenia spadkobiercy - to po pierwsze

        po drugie - liczy się mój czas - transakcja może się odwlec na czas
        nieokreślony np. z powodu innych spadkobierców lub wręcz agent
        celowo mnie zwodzi.

        chce tylko wiedzieć na czym stoję,
        nie wiem na co się powołać aby skłonić agencję do okazania
        dokumentów

        • Gość: Ewa Re: brak prawa własności - sprzedaż przez agencję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 14:44
          No to Jancio, jako prawnik jeszcze Ci dorzucę, żebyś się nieco bardziej i Ty
          pomiotał, że każde, nawet prawomocne postanowienie sądu o stwierdzenie nabyciu
          spadku może zostać wzruszone bo np. znajdzie się dodatkowy spadkobierca albo
          testament...
          Najlepiej daj sobie spokój z tym nabyciem i poszukaj niespadkowego a już na
          pewno innego agenta/pośrednika.
          A, i miej na uwadze, że nawet jeśli jest księga wieczysta, a w niej właściciel
          to przy naszym systemie nigdy nie ma 100% bezpiecznej transakcji.
          Przykład: a wezmę sobie pięć odpisów księgi wieczystej, ustanowię sobie czterech
          pełnomocników, każdego oraz siebie umówię na umowę w innej kancelarii o tej
          samej godzinie, i już... - rozważ sobie to wszystko! Jak widzisz czasem lepiej
          nie mieć zbyt dużej świadomości co do pewnych kwestii;-)
          Ze zwykłej wewnętrznej uczciwości jako prawnik musiałam Ci o tym wspomnieć -
          dalej radź już sobie sam: to Ty chcesz coś kupić a nie ja:-)
          Powodzenia - z mojej strony już wszystko.
          • Gość: JancioWodnik Re: brak prawa własności - sprzedaż przez agencję IP: *.mtn.pl 18.04.10, 17:20
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > No to Jancio, jako prawnik jeszcze Ci dorzucę, żebyś się nieco
            bardziej i Ty
            > pomiotał, że każde, nawet prawomocne postanowienie sądu o
            stwierdzenie nabyciu
            > spadku może zostać wzruszone bo np. znajdzie się dodatkowy
            spadkobierca albo
            > testament...

            o to to
            dokładnie wyeksplikowałaś moje obawy

            wolę aby nie okazało się, że wydałem ciężką kasę na coś, co do mnie
            nie należy

            > Najlepiej daj sobie spokój z tym nabyciem i poszukaj niespadkowego
            a już na
            > pewno innego agenta/pośrednika.

            czyli co, mam po prostu się poddać i pozwolić pośrednikowi na
            matactwa? jeśli agent faktycznie coś kręci to nie powinien pozostac
            bezkarny.
            mieszkanie mi się podoba, chcę o nie zawalczyć. być moze wdowa jest
            niewinna, tylko niezorientowana




            • bezpocztyonline Spokojnie, Janciu 18.04.10, 22:15
              Gość portalu: JancioWodnik napisał(a):

              > Gość portalu: Ewa napisał(a):
              >
              > > No to Jancio, jako prawnik jeszcze Ci dorzucę, żebyś się nieco
              > bardziej i Ty
              > > pomiotał, że każde, nawet prawomocne postanowienie sądu o
              > stwierdzenie nabyciu
              > > spadku może zostać wzruszone bo np. znajdzie się dodatkowy
              > spadkobierca albo
              > > testament...
              >
              > o to to
              > dokładnie wyeksplikowałaś moje obawy
              >
              > wolę aby nie okazało się, że wydałem ciężką kasę na coś, co do mnie
              > nie należy

              Janciu, nie zauważyłeś lekkiej złośliwości Ewy.

              Przeczytaj jeszcze raz, co ona napisała: że nawet prawomocne postanowienie sądu
              o nabyciu spadku może zostać podważone, jeśli się okaże, że spadkobiercy
              "ukryli" przed wiedzą sądu jakiegoś jeszcze innego uprawnionego do spadku.
              Zgodnie z twoją logiką żaden nabywca nigdy by nie mógł być pewien swego.
              Jednakże tak nie jest: prawo (kodeks cywilny) chroni własność nabywcy, który
              nabył "w dobrej wierze" - jeśli któryś ze spadkobierców został bezprawnie przy
              postępowaniu spadkowym pominięty, to jeśli nabywca nabywa od osób figurujących w
              KW lub od osób legitymujących się prawomocnym postanowieniem sądu o nabyciu
              spadku (i zaświadczeniem z US o zgodzie na ujawnienie ich praw majątkowych w
              KW), to pominięty spadkobierca ma roszczenie do spadkobierców, którzy sprzedali
              (w końcu to oni zgarnęli bezprawnie jego udział w zapłacie za sprzedany spadek),
              a nie wobec nabywcy, który w dobrej wierze zapłacił.

              "Art. 59. W razie zawarcia umowy, której wykonanie czyni całkowicie lub
              częściowo niemożliwym zadośćuczynienie roszczeniu osoby trzeciej, osoba ta może
              żądać uznania umowy za bezskuteczną w stosunku do niej, jeżeli strony o jej
              roszczeniu wiedziały albo jeżeli umowa była nieodpłatna. Uznania umowy za
              bezskuteczną nie można żądać po upływie roku od jej zawarcia."


              > > Najlepiej daj sobie spokój z tym nabyciem i poszukaj niespadkowego
              > a już na
              > > pewno innego agenta/pośrednika.
              >
              > czyli co, mam po prostu się poddać i pozwolić pośrednikowi na
              > matactwa? jeśli agent faktycznie coś kręci to nie powinien pozostac
              > bezkarny.
              > mieszkanie mi się podoba, chcę o nie zawalczyć. być moze wdowa jest
              > niewinna, tylko niezorientowana
              >
              >
              >
              >
        • bezpocztyonline Re: brak prawa własności - sprzedaż przez agencję 18.04.10, 14:52
          Gość portalu: Jancio.Wodnik napisał(a):


          > nie wiem na co się powołać aby skłonić agencję do okazania
          > dokumentów

          Na swoją umowę pośrednictwa lub - za uzgodnieniem z właścicielką
          (współwłaścicielką) mieszkania - na jej umowę pośrednictwa.
          Plus na Standardy Zawodowe dla pośredników w obrocie nieruchomościami (pełne
          brzmienie par. 9 i par. 18).

          www.pfrn.pl/files/Komunikat%20Ministra%20Infrastruktury%201.gif
          www.pfrn.pl/files/Komunikat%20Ministra%20Infastruktury%202.gif
          www.pfrn.pl/files/Komunkat%20Ministra%20Infrastruktury%203.gif
          www.pfrn.pl/files/Komunikat%20Ministra%20Infrastruktury%204.gif
          Ten właściciel biura jest licencjonowanym pośrednikiem? Sprawdź po numerze
          licencji (poszukaj na stronie www.mi.gov.pl , czy to na pewno on).

          Jakoś w głowie mi się nie mieści, bym klientowi zainteresowanemu kupnem odmówiła
          okazania dokumentów nieruchomości - takich, jakie one są + informacja, co
          jeszcze jest w trakcie załatwiania (jeśli coś jeszcze "w trakcie" jest) +
          informacja, jak to będzie w praktyce wyglądać i na kiedy najprawdopodobniej
          będzie i od jakich czynników to zależy.

          Miałam klientów, którzy chcieli "ominąć" innych ustawowych spadkobierców (po
          ludzku racja była po ich stronie, ale po prawniczemu - nie), zawsze tłumaczyłam,
          że to nie ma sensu, bo nic nie załatwią, a tylko sobie narobią problemów, sama
          nawet pośredniczyłam w kontaktach z uprawnionymi spadkobiercami, jeśli stosunki
          rodzinne nie były najlepsze.

          Wdowa niezależnie od dziedziczenia ustawowego może też dziedziczyć całość na
          mocy testamentu. Jeżeli zechce jednak zrobić akt poświadczenia dziedziczenia, to
          u notariusza muszą i tak zjawić się wszyscy ustawowi.

          Ale może jednak dokumenty już są? Dziwi mnie ten właściciel biura/agent. Wygląda
          na to, że on sądzi, że notariuszowi może pokazać dokumenty, ale tobie nie.
    • bezpocztyonline Jeśli się naprawdę tak bardzo obawiasz 18.04.10, 23:18
      to powinieneś zażądać, by wdowa założyła KW dla tego spółdzielczego
      własnościowego prawa do lokalu i wpisała wreszcie swoją własność (oczywiście
      wtedy będzie musiała do sądu złożyć odpowiednie dokumenty). Kupisz wtedy od
      osoby figurującej jako właściciel w KW i będzie cię dodatkowo chroniła publiczna
      wiara ksiąg wieczystych.

      Minus takiego rozwiązania: może ono znacznie opóźnić termin nabycia mieszkania
      (np. o pół roku).

      A tak naprawdę notariusz jest od tego, by sprawdzić czy wszystkie dokumenty są w
      porządku. Oczywiście wstępnie sprawdza to pośrednik (jeśli jest), ale notariusz
      nie zrobi umowy, jeśli będzie miał wątpliwości. Nie zrobi umowy, jeśli nie
      będzie właściciela lub jego notarialnego pełnomocnika.

      Jeśli spadkobierców jest kilku - będzie żądał, by stawili się wszyscy (do
      poświadczenia aktu dziedziczenia) lub by ustanowili notarialnie(każdy z nich)
      swojego pełnomocnika do sprzedaży nieruchomości.
      • Gość: ehe Re: Jeśli się naprawdę tak bardzo obawiasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.10, 10:05
        cena zapewne bardzo atrakcyjna skoro walką o mieszkanie trwa.
        ja widzę, że dwie hieny chcą oszwabić jakąś starowinkę, która świeżo
        co zapaliła znicz na lastryko pod którym spoczywa mąż.
        kobiecina zapewne leciwa i nie rozeznaje się we współczenym świecie
        bo do tej pory wszystkie hieny przeganiał jej ś.p. małżonek.
        no i trafiła na pośrednika z licencją na pośrednictwo ale bez
        licencji na uczciwość.
        zapewne pośrednik sam próbuje zakupić tą nieruchomość, co założyciel
        wątku już tu sugerował i dlatego robi wszystko co w jego mocy, żeby
        zniechęcić do kupna klienta, który bądź co bądź też jest hieną, albo
        po prostu łowcą akacji.
        tak czy inaczej ktoś tu zostanie wycyckany, nie mam co do tego
        wątpliwości. ot, Polska właśnie.

        a może się mylę? :-)
    • Gość: rokicia Re: idź do spółdzielni IP: *.235.c75.petrotel.pl 21.04.10, 20:09
      Możesz złożyć do spółdzielni która administruje tym mieszkaniem podanie, że
      chcesz kupić to mieszkanie - sprzedający tudzież agencja powinna złożyć też
      podanie o chęci sprzedaży tego lokalu (prawa spółdzielczego własnościowego bez
      zgody spółdzielni sprzedać nie można). Spółdzielnia wyda ci zaświadczenie z
      dokładnym opisem lokalu. Jeśli się okaże że sprzedający ma nieuregulowane jakieś
      sprawy np spadkowe zostaniesz o tym powiadomiony.
      Nie pozostaje ci nic innego jak wziąć agenta pod rękę i pomaszerować do spółdzielni.
      Powodzenia
    • Gość: Jancio.Wodnik Dokumenty IP: *.pl 29.04.10, 02:01
      Dokumenty zostały okazane, nie ma wśród nich aktu notarialnego.

      Przedłożono:
      - zaświadczenie ze spółdzielni o tym, że sprzedająca posiada
      spółdzielcze-własnościowe prawo do lokalu, dla lokalu nie założono
      KW.
      Dokument zawiera adnotację, że nie może służyć do celów
      notarialnych.

      - potwierdzenie przydziału spadkodawcy lokalu mieszkalnego na
      warunkach własnościowego prawa do lokalu
      - postanowienie sądu o nabyciu spadku
      - zaświadczenie z US o zgłodzeniu nabycia majątku po zmarłym, w
      skład którego wchodzi m.in. spółdzielcze własnościowe prawo do
      lokalu, o wartości xxxx

      Ponadto w spółdzielni mieszkanie figuruje jako lokatorskie

      z papierów wynika, że
      - nie wiadomo nic o tym by nieboszczyk rozliczył się ze
      spółdzielnią,
      -wartość wiadomego prawa została określona przez sprzedającą według
      własnego pomyślunku

      teoretycznie może być tak, że lokal trzeba od spółdzielni wykupić

      • bezpocztyonline Re: Dokumenty 29.04.10, 12:27
        Gość portalu: Jancio.Wodnik napisał(a):

        > Dokumenty zostały okazane, nie ma wśród nich aktu notarialnego.

        Nie musi być. Nie zawsze ustanawianie spółdzielczego własnościowego prawa do
        lokalu musiało być w formie aktu notarialnego. Mogło to być w takim czasie, że
        akurat według ówczesnych przepisów akt notarialny nie był do tego celu potrzebny
        - ani nie był stosowany.

        > Przedłożono:
        > - zaświadczenie ze spółdzielni o tym, że sprzedająca posiada
        > spółdzielcze-własnościowe prawo do lokalu, dla lokalu nie założono
        > KW.
        > Dokument zawiera adnotację, że nie może służyć do celów
        > notarialnych.



        A to czemu??? Niech przedstawi dokument, który będzie właśnie służył do celów
        notarialnych.

        > - potwierdzenie przydziału spadkodawcy lokalu mieszkalnego na
        > warunkach własnościowego prawa do lokalu
        > - postanowienie sądu o nabyciu spadku
        > - zaświadczenie z US o zgłodzeniu nabycia majątku po zmarłym, w
        > skład którego wchodzi m.in. spółdzielcze własnościowe prawo do
        > lokalu, o wartości xxxx

        Czyli w zasadzie komplet dokumentów jest.

        Gość portalu: Jancio.Wodnik napisał(a):

        > Przedłożono:
        > - zaświadczenie ze spółdzielni o tym, że sprzedająca posiada
        > spółdzielcze-własnościowe
        prawo do lokalu, dla lokalu nie założono
        > KW.
        > - potwierdzenie przydziału spadkodawcy lokalu mieszkalnego na
        > warunkach własnościowego prawa do lokalu

        > Ponadto w spółdzielni mieszkanie figuruje jako lokatorskie

        To niech to poprawią.

        > z papierów wynika, że
        > - nie wiadomo nic o tym by nieboszczyk rozliczył się ze
        > spółdzielnią,

        Z czego rozliczył?


        > -wartość wiadomego prawa została określona przez sprzedającą według
        > własnego pomyślunku

        Zawsze to tak jest.

        > teoretycznie może być tak, że lokal trzeba od spółdzielni wykupić

        Wygląda na to, że w spółdzielni jest bałagan, bo skoro wystawia zaświadczenia na
        spółdzielcze własnościowe, przydział był na spółdzielcze własnościowe, to nie
        może się nagle zrobić lokatorskim.
        • Gość: Jancio.Wodnik Re: Dokumenty IP: *.pl 29.04.10, 16:06
          > > Ponadto w spółdzielni mieszkanie figuruje jako
          lokatorskie

          >
          > To niech to poprawią.

          jakież to proste!

          problem cały czas jest w tym, że sprzedająca tego NIE
          poprawi


          nie znam się na procedurach przekształcania mieszkań lokatorskich w
          własnościowe, ale skoro przez klikanaście lat od daty uzyskania
          przydziału nie zmieniono statusu mieszkania to nie można raczej tego
          tłumaczyć niedawną śmiercią właściciela.

          podsumowując: sprzedająca oferuje przydział sprzed kilkunastu lat -
          który owszem jest zbywalny - jednak nie wiadomo jak ów przydział ma
          się obecnie do możliwości ustanowienia włąsności odrębnej lokalu.

          nie jest to więc de facto sp.-własn. prawo do lokalu, tylko jego
          przydział. coś jakby niezrealizowany talon.
          • jeepwdyzlu jańcio to pieniacz 29.04.10, 16:17
            niepotrzebnie próbujecie mu pomóc
            ma 20 wypowiedzi z których kazdy absolwent podtsawówki wyciagnąłby
            odpowiednie wnioski, a on ciagle swoje..
            wszystko wie, na wszystkim się zna i swoim dyskutantom -
            profesjonalistom - pisze bzdety o niezrealizowanych talonach
            (zapominając przy oakzji że ostatnio talony były widywane ponad 20
            lat temu....)

            dajcie spokój
            jańcio ma komplet kwitów ale widzi swoje..
            szkoda waszego czasu..
            pozdrawiam
            jeep
          • bezpocztyonline Re: Dokumenty 29.04.10, 19:23
            Gość portalu: Jancio.Wodnik napisał(a):

            > > > Ponadto w spółdzielni mieszkanie figuruje jako
            > lokatorskie

            > >
            > > To niech to poprawią.
            >
            > jakież to proste!
            >
            > problem cały czas jest w tym, że sprzedająca tego NIE
            > poprawi

            >
            > nie znam się na procedurach przekształcania mieszkań lokatorskich w
            > własnościowe, ale skoro przez klikanaście lat od daty uzyskania
            > przydziału nie zmieniono statusu mieszkania to nie można raczej tego
            > tłumaczyć niedawną śmiercią właściciela.


            1. Jest przydział - jak Pan pisze - spółdzielczego własnościowego
            prawa do lokalu
            na nazwisko zmarłego spadkodawcy

            2. Jest zaświadczenie ze spółdzielni - jak Pan pisze - o
            przysługującym
            spadkobierczyni (obecnej właścicielce) spółdzielczym
            własnościowym prawie do lokalu


            3. Jest postanowienie sądu o nabyciu spadku - jak Pan pisze - z obecną
            właścicielką jako spadkobierczynią

            4. Jest zaświadczenie z Urzędu Skarbowego - jak Pan pisze -
            potwierdzające rozliczenie z Urzędem Skarbowym z tytułu należnego podatku od
            spadku i potwierdzające nabycie przez nią spółdzielczego
            własnościowego prawa do lokalu


            Na jakiej podstawie twierdzi Pan zatem, że w ewidencji spółdzielni mieszkanie
            figuruje jako
            lokatorskie?

            Gdyby tak było spółdzielnia nie wystawiła by zaświadczenia o
            przysługującym spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu, nie dałaby
            przydziału
            na spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, spadkobierczyni
            nie byłaby w stanie udowodnić przed urzędem skarbowym, że zmarły posiadał
            spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

            Jeżeli zatem faktycznie w spółdzielni w ewidencji mają to zapisane w tej chwili
            jako spółdzielcze lokatorskie (w co wątpię), to jest to błąd w ewidencji i na
            żądanie właścicielki to spółdzielnia poprawi.


            > podsumowując: sprzedająca oferuje przydział sprzed kilkunastu lat -
            > który owszem jest zbywalny - jednak nie wiadomo jak ów przydział ma
            > się obecnie do możliwości ustanowienia włąsności odrębnej lokalu.

            Najnormalniej w świecie. Można wystąpić do spółdzielni z wnioskiem o
            przekształcenie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w prawo odrębnej
            własności. Oba prawa wprawdzie niewiele się od siebie różnią, ale jeśli ma Pan
            takie życzenie - można.

            Sprzedająca tego sama nie zrobi, bo nie ma w tym żadnego interesu: rynek nie
            wycenia inaczej spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu a inaczej prawa
            odrębnej własności, musiałaby ponieść pewne koszty (niewielkie, ale jednak),
            musiałaby poczekać później ze sprzedażą, aż zostanie założona księga wieczysta
            dla jej mieszkania (przez ten czas nie mogłaby sprzedać), jej się to po prostu
            nie opłaca.
              • jeepwdyzlu sami widzicie 30.04.10, 10:45
                przeprowadziłam tam wywiad, nieoficjalnie rzecz jasna.
                -------------------
                zaświadczenie ze spółdzielno swoje
                przydział swoje
                sąd swoje
                urząd skarbowy swoje

                a jancio pieniacz swoje...
                jeep
              • bezpocztyonline Dokumenty to podstawa, a nie pogaworki 30.04.10, 12:02
                Gość portalu: Jancio.Wodnik napisał(a):


                > > Na jakiej podstawie twierdzi Pan zatem, że w ewidencji
                > spółdzielni mieszkani
                > > e
                > > figuruje jako
                lokatorskie?
                >
                > już pisałem - od sprzedającej i ze spółdzielni - zgodnie z Waszymi
                > radami przeprowadziłam tam wywiad, nieoficjalnie rzecz jasna.

                Sprzedająca powiedziała Panu, że mieszkanie nie jest spółdzielcze własnościowe,
                tylko spółdzielcze lokatorskie?

                Czy może na pytanie "czy to pełna własność czy mieszkanie spółdzielcze?"
                odpowiedziała "spółdzielcze"?

                Jeśli to pierwsze, to podejrzewam, że jest to prosta kobieta nie do końca
                rozumiejąca, o co ją pytają.

                Jeśli zaś to drugie, to odpowiedziała skrótowo, tak, jak ją skrótowo zapytano.

                Dokumenty to podstawa, a nie pogaworki.
    • bezpocztyonline Spółdz.własnośc. prawo do lokalu nie jest "kwitem! 29.04.10, 19:39
      Janciu, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu nie jest "kwitem"!

      Różni się od prawa odrębnej własności tylko tym, że przy spółdzielczym
      własnościowym prawie do lokalu nie wylicza się udziału w nieruchomości wspólnej
      (w częściach wspólnych budynku typu schody, korytarz itp. ani w działce na
      której stoi budynek).

      Na spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu można założyć księgę wieczystą,
      można wziąć kredyt hipoteczny, można je sprzedać, darować, przekazać w spadku.
      Mieszkanie jest tego, komu przysługuje to spółdzielcze własnościowe prawo do
      lokalu i żadna spółdzielnia ani nikt nie może tego prawa tak sobie odebrać.

      Jeżeli spółdzielnia jest dobrze zarządzana, budynek remontowany, ocieplony itp.
      to nie ma obaw.

      Jeżeli ktoś przekształci spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu w prawo
      odrębnej własności, a potem zechce to mieszkanie sprzedać, to nie dość, że
      będzie musiał poczekać ze sprzedażą kilka miesięcy (bo ustanowienie odrębnej
      własności lokalu następuje w momencie dokonania wpisu w KW, a może to potrwać),
      to na dodatek po sprzedaży będzie musiał urzędowi skarbowemu zapłacić podatek od
      sprzedaży udziału w gruncie. Dlatego też cenę sprzedaży takiego przekształconego
      mieszkania trzeba by w akcie notarialnym podawać jako cenę samego mieszkania
      (bez podatku dochodowego) + cenę udziału w gruncie (objęte podatkiem dochodowym
      od sprzedającego). Jaki w tym sens? Na rynku ceny mieszkań zależne są od ich
      lokalizacji i standardu, a nie od tego, czy przysługuje na nie spółdzielcze
      własnościowe prawo do lokalu czy prawo odrębnej własności (zwłaszcza, jeśli jest
      to w tym samym bloku, który jest zarządzany przez tę samą spółdzielnię).
      • bezpocztyonline Jakie problemy, yola13? 01.05.10, 09:11
        yola13 napisała:

        > jak na agenta ktory bierze jakis % prowizji od transakcji to cos
        > slabiutki, z taka szemraną oferta to dałabym sobie spokój, tylko
        > problemy mozna mieć

        A możesz wskazać tutaj jakikolwiek problem?

        Czytałaś w ogóle cały wątek, czy tylko tytuł pierwszego postu?
        • Gość: Jancio.Wodnik Re: Jakie problemy, yola13? IP: *.mtn.pl 01.05.10, 11:32
          mnie się wydaje, że nie czytasz tego, co piszę - w każdym
          razie nie ze zrozmieniem. odpowiadasz oczywistymi oczywistościami
          z perspektywy sprzedającego lub pośrednika.

          jeśli zachowanie sprzedającego oraz pośrednika jest nietypowe- a
          utrudnianie dostępu do dokumentów można za takie uważać- to kupujący
          ma prawo przypuszczać, iż transakcja nie jest do końca przejrzysta.
          dotarłem do notariusza, który miałby obsługiwać transakcję, okazało
          się że to stary znajomy sprzedającego

          może faktycznie stan prawny przydziału na ten lokal jest w porządku,
          ale sama transakcja odbywa się w dziwnej atmosferze
          aktualnie prawnicy lustrują akt własności

          • bezpocztyonline Re: Jakie problemy, yola13? 01.05.10, 21:42
            Gość portalu: Jancio.Wodnik napisał(a):


            > jeśli zachowanie sprzedającego oraz pośrednika jest nietypowe- a
            > utrudnianie dostępu do dokumentów można za takie uważać- to kupujący
            > ma prawo przypuszczać, iż transakcja nie jest do końca przejrzysta.
            > dotarłem do notariusza, który miałby obsługiwać transakcję, okazało
            > się że to stary znajomy sprzedającego

            Może Pan wskazać swojego notariusza.

            Ale fakt, że notariusz kogoś zna, nie oznacza, że zaryzykuje swoją
            odpowiedzialnością czy swoimi uprawnieniami, by przeprowadzić transakcję
            niezgodnie z prawem. Pan by też dla jakiegoś "znajomego sprzed lat" nie
            ryzykował swoim prawem wykonywania zawodu i ewentualną odpowiedzialnością
            majątkową, zawodową czy karną.

            > może faktycznie stan prawny przydziału na ten lokal jest w
            > porządku,

            Z tego, co Pan opisał, wszystkie papiery są w idealnym porządku.

            > ale sama transakcja odbywa się w dziwnej atmosferze

            Ja nie widzę "dziwnej atmosfery". Dziwna stała się dla mnie atmosfera na forum,
            gdy napisał Pan, że spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu to
            "niezrealizowany talon na mieszkanie".

            > aktualnie prawnicy lustrują akt własności

            Mają prawo.

            Jedyne, co bym zalecała jeszcze to zainteresować się jeszcze księgą wieczystą
            dla całej działki, na której stoi budynek. Nic tam złego nie musi być, ale
            przeczytać warto.

    • jeepwdyzlu swoja droga popatrzcie na język jańcia 04.05.10, 11:19
      jancio.wodnik 03.05.10, 14:05 Odpowiedz sorry, Żółta, ale twoja
      naiwność jest bezkresna jak piasaki Sahary.
      czy ty naprawdę myślałaś, że pośrednik za coś odpowiada????????

      gdzieś ty się uchowała razem se swoim synkiem i tym jego wspólnikiem
      w niedoszłym interesie?
      Lalka, to jest POLSKA!
      POLSKA to jest taka kraj, gdzie rzadzi prawo dżungli - cwany pożera
      naiwnego, wszystkie chwyty dozwolone.


      to z forum pośrednicy...
      naprawde chcecie pomagac takiemu człowiekowi?
      jeep
      • decort Re: swoja droga popatrzcie na język jańcia 07.05.10, 20:59
        nie chcemy! Zwłaszcza, że podaje same swoje niepokoje i w zasadzie żadnych
        konkretów. I tak długo trwa wyjaśnianie tego stanu prawnego, że nabieram
        podejrzeń, że twórca wątku szuka dziury w całym. Przecież to jest rzecz prosta i
        maksymalnie tydzień wystarczy by wszystko prześwietlić i wyjaśnić, i działać tak
        lub śmiak. I nie musi korzystać z notariusza poleconego przez pośrednika lub
        sprzedającą. Może zaproponować własnego, zwłaszcza, że to on płaci za usługę.
        Żadnego problemu nie widzę.
    • Gość: Ewa Re: brak prawa własności - sprzedaż przez agencję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.10, 14:18
      Z wakacji wróciłam a Jańcio nadal mieszkania nie kupił? Nadal szpera i szuka
      kwitów (w tym aktu notarialnego, gdzie już mu pisano, że aktu może nie być). Ho
      ho ho - to ściema musi być jakaś: mieszkanie atrakcyjne jak sam Jańcio napisał a
      dotąd wożą się z Jańciem? Mieszkanie atrakcyjne sprzedaje się na tzw pniu -
      dzień/dwa i po transakcji, a tu co?
      Ech Jańcio - już Ci ze 3 tygodnie temu pisałam: daj sobie (i przy okazji innym)
      spokój;-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka