wymeldowanie z mieszkania

09.05.10, 18:03
Witam i proszę o pomoc w następującej sprawie.
W wyniku podziału sądowego spadku jestem od 2 miesięcy
współwłaścicelką mieszkania. Wraz z siostrą jesteśmy już wpisane do
ksiąg wieczystych. Z tego, co wiem, nasz brat odwołał się od
orzeczenia sądu jeszcze do SN. W tym momencie w tym mieszkaniu jest
na stałe zameldowany jego syn. Nie mieszka on tam faktycznie od
kilku lat, mieszkanie do tej pory wynajmował jakimś znajomym,
posiada on co najmniej jeszcze jedno mieszkanie, w którym mieszka z
rodziną oraz dom.
Ostatnio rozmawiałam z bratankiem na temat jego wyprowadzki z tego
mieszkania, niestety nie chce on dobrowolnie ani zabrać swoich
rzeczy i oddać nam kluczy, ani nie zgadza się na wymeldowanie go.
Stwierdził, że może po wakacjach będzie miał czas na opróżnienie
mieszkania, poza tym liczy, że może wyrok SN będzie inny.

Mój brat sam przystał na to w sądzie podczas podziału majątku po
rodzicach, aby mieszkanie przeszło na mnie i na siostrę, on otrzymał
dom. Odwołał się prawdopodobnie do SN w kwestii wyceny wartości
majątku i dopłaty, która została zasądzona.

Rozumiem, że aby pozbyć się bratanka z mieszkania i otrzymać od
niego klucze, muszę znowu wystąpić do sądu?
    • Gość: jagoo Re: wymeldowanie z mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.10, 19:03
      A po co do sądu? Jeśli bratanek tam nie mieszka to mozna go
      wymeldowac w trybie administracyjnym nawet bez informowania go o
      tym. Jako włascicielka mieszkania możesz też po prostu zmienić zamki
      i to akurat radzę uczynic jak najpredzej - bo jak bratanek się
      połapie, to może tam zamieszkać a wtedy faktycznie bez sądu i
      eksmisji się nie obejdzie.
      • edek-maly Re: wymeldowanie z mieszkania 09.05.10, 19:26
        Bratanek ma tam zameldowanie na stałe, mieszkanie wynajmował/
        użyczał znajomym od kilku lat, ale wątpię, aby któryś ze sąsiadów z
        mojego mieszkania zeznał w sądzie, że nie przebywa on tam od co
        najmniej 3 miesięcy. Jeżeli złożę wniosek o wymeldowanie w trybie
        administracyjnym bez jego zgody, to urząd miasta będzie sprawdzał,
        czy on tam mieszka - o ile mi wiadomo, to powiadomią go o takiej
        kontroli wcześniej na piśmie, więc nie będzie miał problemu, aby w
        parę godzin przewieźć tam sobie trochę ubrań i innych osobistych
        rzeczy, aby w razie kontroli wykazać, iż tam mieszka. Sąsiedzi to
        przede wszystkim starsi ludzie, którzy go bardzo dobrze znają, jak
        również brata - sądzę, że poświadczyliby na jego korzyść nieprawdę -
        iż mieszka on tam na stałe.
        Poza tym w tym mieszkaniu znajdują się należące do niego rzeczy typu
        meble, naczynia, wyposażył on mieszkanie przed wynajmem - nie chcę
        być posądzona o kradzież czegokolwiek.
        • Gość: jagoo Re: wymeldowanie z mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.10, 22:49
          A dlaczego właściwie zalezy ci na wymeldowaniu go skoro meldunek sam
          w sobie nie ma żadnego znaczenia a mieszkanie stoi puste? Napisz
          może o co tak naprawdę chodzi. Chcesz to mieszkanie sprzedac,
          wynająć? Jako właściciel zawsze masz prawo wymienić zamki i wezwać
          bratanka pisemnie do usunięcia swoich rzeczy z lokalu. Decydujące
          jest to, że on w tym mieszkaniu tak naprawdę nie mieszka więc nie
          chronią go przepisy o ochronie posiadania. Oczywiście, jesli zbytnio
          ci sie nie śpieszy to możesz po prostu złozyc pozew o eksmisje.
          Troche to trwa, ale wyrok na twoją korzysć w opisanej sytuacji jest
          pewny a eksmisja łatwa do przerowadzenia - skoro ona ma inne
          mieszkanie.
          • edek-maly Re: wymeldowanie z mieszkania 10.05.10, 00:19
            Wydaje mi się, że jeżeli będzie miał meldunek, to będę musiała się
            tłumaczyć przed policją, dlaczego go tam nie wpuszczę np.
            Poza tym docelowo - tzn. w ciągu roku lub dwóch mamy zamiar sprzedać
            to mieszkanie, a z zameldowaną tam na stałe osobą nie będzie tak
            łatwo znaleźć kupca.
            Nie byłam w tym mieszkaniu od ok. miesiąca- tzn. wogóle tam nie
            bywam, bo nie mam kluczy, ale rozmawiałam kiedyś z sąsiadką i
            mówiła, że mieszkanie jest ostatnio puste. Zaczęłam się zastanawiać,
            czy bratanek cichaczem nie pozbył się lokatorów i czy nie wprowadził
            się tam czasowo po to, aby utrudnić "pozbycie" się go. Nie wierzę,
            że uda mi się bez problemu udowodnić, że on tam nie mieszka - w
            sumie może tam zostawić trochę ubrań, szczoteczkę do zębów, zapełnić
            lodówkę i wpadać na chwilę po pracy.
            Do czasu sprzedaży mieszkania chciałabym go wraz z siostrą wynająć,
            ponieważ ona i jej rodzina jest w trudnej sytuacji finansowej.

    • Gość: ola Re: wymeldowanie z mieszkania IP: *.lublin.mm.pl 14.05.10, 17:24
      zameldowanie na pobyt stały nie jest prawem do mieszkania, jak się komuś czasem
      wydaje, a tym bardziej prawem do bezpłatnego zamieszkiwania. Idź do sądu i
      zażądaj zapłaty od dnia nabycia spadku po cenach wziętych prosto z księżyca.
      Gwarantuję, że bratanek sam się wyprowadzi, wymelduje i opróżni mieszkanie.
      • Gość: jml13060 Re: wymeldowanie z mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 16:50
        Za tak zwany wpis sadowy zapłacisz 5% kwoty roszczenia, wiec sie
        zastanow czy chcesz dochodzic w/g "ceny wzietej prosto z ksiezyca" ?

        Niby zameldowanie nie jest swiadectwem prawa do lokalu, ale jak
        przychodzi w urzedzie zalatwic wymeldowanie, to jest duuu....uuuzy
        klopot. Urzednicy sa wtedy bardzo skrupulatni i jezeli podczas wizji
        lokalnej stwierdza np. stare gacie lezace na podlodze w kuchni, to
        bedzie dla nich swiadectwo zamieszkiwania w lokalu. Ja stracilem na
        formalne wymeldowanie przeszlo 6 miesiecy - teoretycznie procedura
        przewiduje tylko jeden miesiac.

        Po dlugim czasie korzystania z lokalu ta osoba moze stwierdzic, ze
        zawarla umowe najmu i mieszka w legalnie. No i zaczna sie sadowe
        korowody z uzyskaniem wyroku eksmisji, ...
        • Gość: ola Re: wymeldowanie z mieszkania IP: *.lublin.mm.pl 16.05.10, 19:46
          a niby z kim zawarła umowę najmu? Z legalnymi spadkobiercami?
          Po to spadkobiercy idą do sądu, żeby uzyskać od nielegalnego lokatora zapłatę za czynsz i to po cenach wolnorynkowych!
          Nawet przy 5% kosztach sądowych (nie wiem od jakiej sumy te koszty-miesięcznego, rocznego czynszu?), to i tak się bardziej kalkuluje, niż udowadnianie w urzędzie, że nie jest się wielbłądem!
          • Gość: jml13060 Re: wymeldowanie z mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.10, 21:24
            Praktyka jest nieco odmienna niz obywatelskie wyobrazenia o tym, co
            jest zgodne, a co niezgodne z "prawem".

            Obowiazuje fundamentalne domniemanie, ze posiadacz rzeczy ma do tego
            uprawnienie (postepowanie "posesoryjne" - wlasciciel musi
            posiadaczowi i sadowi udowodnic swoje prawo aby odzyskac
            posiadanie). Skoro czlowiek mieszka od wielu lat w tym lokalu, jest
            w nim zameldowany, jest widywany przez sasiadow, trzyma w lokalu
            swoje rzeczy osobiste, to jest domniemanie, ze ma do tego lokalu
            prawo. Jezeli jeszcze wynajmie dobrego adwokata, to bedzie bardzo
            trudno go ruszyc.

            Mnie swego czasu tez sie wydawalo, ze skoro (byli) lokatorzy nie
            maja spisanej na papierze umowy najmu, to sa "dzikimi" lokatorami. I
            nalezy ich szybko i przyjemnie eksmitowac. Nic z tych rzeczy.
            Pozbylem sie ich dopiero po 13 latach sadowych korowodow,
            przepychankach z komornikiem i gmina. M.in. okazalo sie, ze byla
            ustawa (chyba z 1994 roku), ktora w takich sytuacjach "z mocy prawa"
            uczynila ich najemcami. Jezeli ow czlowiek jest w lokalu zameldowany
            przed ta data, to ma prawa najemcy.

            Czysz nie jest w Polsce wolnorynkowy, niestety. Jest ograniczony do
            3% wskaznika wartosci odtworzeniowej oglaszango co 6 miesiecy przez
            odpowiedniego wojewode. W szczegolnych sytuacjach mozna czynsz
            podwyzszyc ponad te granice, jednak o tym decyduja zapisy ustawy "o
            ochronie praw lokatorow ...".

            Osoba ta moze sie migac na rozmaite sposoby przed zaplata takiego,
            wolnorynkowego czynszu. Wystarczy, ze w pozwie wlasciciel uzyje
            slowa "czynsz", a sad natychmiast uzna, ze istnieje stosunek
            najmu ... i zaczna sie korowody.

            Nalezy uzywac pojecia "odszkodowanie z tytulu bezumownego
            korzystania z nieruchomosci" jezeli chce sie twierdzic przed sadem,
            ze lokator jest "dziki".
    • Gość: jml13060 Re: wymeldowanie z mieszkania IP: *.ite.waw.pl 20.05.10, 13:32
      www.rp.pl/artykul/212825,481460_Przed_wymeldowaniem_trzeba_sprawdzic__czy_sa_do_tego_podstawy.html
    • jazkrakowa.sic Re: Trwale i dobrowonie - 23.05.10, 12:16
      Te dwa przymiotniki bardzo skutecznie blokuja prawo wlasciciela
      nieruchomosci do swobodnego dysponowania wlasnoscia.Bo przeciez
      trudno liczyc na dobra wole kogos z rodziny (brata, syna brata,
      meza) ktory w wyniku wyroku sadowego zostal pozbawiony prawa do
      mieszkania (z ktorego notabene nie korzystal bo w nim nie mieszkal,
      ale mogl podnajac, ewent.nawet uzytkowac jako prywatny hotel w razie
      potrzeby)
      Delikwent oczywiscie nie placi (bo po co- nie jest wlascicielem) a
      zaleglosci kumuluje Administracja, straszac wlasciciela wejsciem na
      hipoteke.Pozostaje dochodzenie praw w Sadzie, ktory zupelnie nie
      jest przygotowany na rozstrzyganie tego typu spraw.Pozwy odnosnie
      oplat za zalegle uzytkowanie bezumowne lokali sa oddalane ze
      wzgledow proceduralnych (bardzo ciezko jest przedstawic wiarygodne
      dowody kto, kiedy,opuscil, zaplacil itepe)
      Wiadomo, ze tego typu prawo (albo brak spojnego prawa lokalowego)
      daje mozliwosc "wyrwania" w wyniku szantazu- pieniedzy w zamian za
      meldunek. Bo wiadomo, ze mieszkanie obciazone lokatorem zameldowanym
      na stale ma inna cene rynkowa.
      A zatem dwadziescia lat po upadku Komuny mamy ciagle do czynienia z
      ustawodawstwem ktore nie rozstrzyga spraw nieruchpomosci w sposob
      jednoznaczny na korzysc wlasciciela.
      Ale za to mamy banki, ktore bardzo pieczolowicie sprawdzaja wszelkie
      akty prawne zanim udziela kredytu i tutaj prawo jest niezwykle
      precyzyjne, jednolite i spojne.
Pełna wersja