kupno mieszkania, zamiana...

17.05.04, 15:45
Witam, mam spore zamieszanie ostatnio, ponieważ sprzedałam domek na wsi,
następnie zamierzam kupić małe mieszkanie spółdzielczo własnosciowe,
nastepnie zamieniam się z mamą na większe mieszkanie spółdzielczo
własnosciowe, a potem mama jeszcze zamierza zapisać tamto małe mieszkanie
siostrze.
Prosiłabym o podpowiedzenie jak to wszystko najlepiej załatwic, zeby było
sprawnie i korzystnie. W tej chwili jestem juz po przepisach z domkiem i
zabieram się o starania o mieszkanko, umowa wstępna już jest.
Tylko ze to mieszkanko jest po babci która zmarła i sprzedaje mi rodzeństwo
(jej dzieci) U nich jeszcze trwa sprawa spadkowa w sadzie wiec najpierw muszą
wszystko załatwic w sadzie, a potem razem zgłaszamy sie do spółdzielni
mieszkaniowej, w sprawie członkostwa. Czy tak? No i co dalej?
    • bebiak Re: kupno mieszkania, zamiana... 18.05.04, 21:51
      Cześć, usiłowałam Ci wymyśleć to jakoś tak, żebyście w sumie mogły zawrzeć dwie
      a nie trzy umowy, ale nie mogę nic takiego wymyśleć, a niestety każda umowa
      podwyższa koszty całej "operacji". Najbardziej "przeszkadza" mi fakt, iż to Ty
      sprzedałaś domek zatem to Ty (a nie siostra) masz pieniądze i to Ty musisz
      kupić (bo siostra pewnie nie ma na to pieniędzy, a jeśli dokonasz na jej rzecz
      darowizny pieniędzy - nawet zakładając, że w rozumieniu podatku dochodowego nie
      musisz kupować bo domek miałaś dłużej niż 5 lat - to i tak bez podatku możesz
      jej dać tylko do ok. 19.000,-zł a to zbyt mało nawet na małe mieszkanko).

      m.kka napisała:

      > Witam, mam spore zamieszanie ostatnio, ponieważ sprzedałam domek na wsi,
      > następnie zamierzam kupić małe mieszkanie spółdzielczo własnosciowe,
      > nastepnie zamieniam się z mamą na większe mieszkanie spółdzielczo
      > własnosciowe, a potem mama jeszcze zamierza zapisać tamto małe mieszkanie
      > siostrze.

      Napisałaś: "zapisać" a ja tu zakładam, że mama chce dokonać darowizny tego
      mieszkania, czy tak? Czy może należy tu rozumieć, że mama chce sporządzić
      testament i zostawić siostrze w spadku to małe mieszkanko? Założę, że chce
      podarować - jak nie to sprostuj koniecznie!

      > Prosiłabym o podpowiedzenie jak to wszystko najlepiej załatwic, zeby było
      > sprawnie i korzystnie. W tej chwili jestem juz po przepisach z domkiem i
      > zabieram się o starania o mieszkanko, umowa wstępna już jest.
      > Tylko ze to mieszkanko jest po babci która zmarła i sprzedaje mi rodzeństwo
      > (jej dzieci) U nich jeszcze trwa sprawa spadkowa w sadzie wiec najpierw muszą
      > wszystko załatwic w sadzie, a potem razem zgłaszamy sie do spółdzielni
      > mieszkaniowej, w sprawie członkostwa. Czy tak? No i co dalej?

      Jeszcze wcześniej, w ciągu 30-tu dni od uzyskania prawomocnego postanowienia
      sądu, to rodzeństwo musi iść do urzędu skarbowego zgłosić masę spadkową do
      opodatkowania, zapłacić podatek (o ile będzie) i uzyskać dokument, który nazywa
      się zezwolenie na ujawnienie nabytych w drodze spadku praw majątkowych.
      Potem do spółdzielni po zaświadczenie (takie dla notariusza - do sprzedaży), że
      zmarła była członkiem spółdzielni i służyło jej takie prawo do tego lokalu - i
      do notariusza.
      Potem zamiana: już pomiędzy Tobą a mamą. Taka zamiana, ponieważ jesteście w I-
      szej grupie podatkowej, bez względu na różnicę w wartościach wolna jest od
      podatku - tylko taksa notarialna będzie do zapłacenia + VAT. I następnie
      darowizna tego małego mieszkanka na córkę mamy, a jeśli ta córka nie ma swojego
      lokalu i będzie w tym nabytym w darowiźnie mieszkać conajmniej 5 lat to bez
      podatku (tylko taksa + VAT).
      Uczulę Cię tutaj na taką rzecz: dla mnie nie do końca jasny jest ten przepis,
      który mówi o połówce taksy przy mieszkaniach spółdzielczych. Przepis mówi o
      zbyciu: napewno jest to sprzedaż, napewno jest to darowizna - w tych wypadkach
      połówka taksy. Natomiast czy zamiana jest zbyciem w rozumieniu tego przepisu -
      tego nie zagwarantuję (a widziałam umowy zamiany spółdzielczych praw i pełną
      taksę od nich pobraną).
      Gdyby tak zdarzyło się w Twoim przypadku to może rozważyć taki wariant: Ty
      darujesz siostrze to nabyte przez siebie mieszkanie (darowizna to 1/2 taksy,
      bez podatku pod tymi samymi warunkami jak u mamy), nie masz wówczas juz swojego
      mieszkania i mama Tobie darowuje to większe, swoje (jeśli zamierzasz w nim
      mieszkać 5 lat to również bez podatku a i 1/2 taksy). Może nie jest to jakaś
      wielka oszczędność bo raptem 1/2 taksy + VAT, ale zawsze to coś (tak na wszelki
      wypadek wspominam o takim wariancie).
      Na wszelki wypadek wspomnę (choć może wiesz) również i o tym, że:
      - darowizny lokali wolne są od podatku ale tylko do 110 m2 powierzchni lokali
      i zakładam, że tak u Was jest;
      - jeśli są pozakładane księgi wieczyste dla tych lokali (a czasami są) to dojdą
      jeszcze opłaty sądowe za wpisy do ksiąg (dość wysokie) i dobrze by było abyś
      rozliczając wszelkie koszty to również ustaliła.
      Napisz m.kka czy wszystko to w miarę jasne dla Ciebie, a ja pozdrawiam Cię
      serdecznie. B.
      • m.kka Re: kupno mieszkania, zamiana... 19.05.04, 07:24
        Dziękuję oczywiście za szybką odpowiedź ;))

        > Napisałaś: "zapisać" a ja tu zakładam, że mama chce dokonać darowizny tego
        > mieszkania, czy tak? Czy może należy tu rozumieć, że mama chce sporządzić
        > testament i zostawić siostrze w spadku to małe mieszkanko? Założę, że chce
        > podarować - jak nie to sprostuj koniecznie!

        myślę ze chce raczej zapisać w testamencie, ale tak naprawdę to chyba nie wie
        sama co chce zrobić..chce poprostu zabezpieczyć obie córki ;)
        A siostra jest w tej chwili za granicą, więc myślę ze lepiej w testamencie..
      • m.kka Re: kupno mieszkania, zamiana... 19.05.04, 09:47
        A i jeszcze jedna chyba dosyć wazna kwestia..mianowicie mama jest wdową i
        wyszła ponownie za mąż, ale mieszkanie,to duze jest z dorobku z tatą, więc
        obecny mąż nie ma nic do tego. Zresztą wie o wszystkim i się nie wtrąca
        zupełnie. Jeśli zamienię sie z mamą jak wygląda fakt, iż mieszkanie zamienieli
        w trakcie trwania małzeństwa i no i oczywiscie fakt testamentu na moją siostrę?
        • bebiak Re: kupno mieszkania, zamiana... 19.05.04, 19:00
          Witaj m.kka,

          Najpierw poszperam w tym co jako nowe nam się pojawiło

          m.kka napisała:

          > A i jeszcze jedna chyba dosyć wazna kwestia..mianowicie mama jest wdową i
          > wyszła ponownie za mąż, ale mieszkanie,to duze jest z dorobku z tatą, więc
          > obecny mąż nie ma nic do tego. Zresztą wie o wszystkim i się nie wtrąca
          > zupełnie.

          Czy sprawa tego dużego mieszkanka po śmierci taty została jakoś uregulowana?
          Chodzi mi tu o to, że jeśli było wspólne to w związku ze śmierci taty połowa
          tego mieszkania została odziedziczona: przez kogo? Wyłącznie przez mamę? Czy
          przeprowadziłyście postępowanie spadkowe w ogóle? Tak pomyślałam, że zwrócę
          na to Twoja uwagę, bo być może po śmierci taty nic nie zostało zrobione a jeśli
          tak to nie będzie możliwa teraz ta zamiana, którą planujesz. Napisz koniecznie
          jak to wygląda.
          Załóżmy (coś musimy), że sprawa tego dużego mieszkania po śmierci taty została
          uregulowana i prawo do tego lokalu służy wyłącznie mamie (w wyniku nabycia
          całego spadku po tacie, albo w wyniku działu spadku dokonanego pomiędzy
          spadkobiercami taty - tu nie wiem) - jeśli tak jest to prawo to stanowi majątek
          odrębny mamy i ponowne wyjście za mąż nie ma dla tego faktu znaczenia.

          >Jeśli zamienię sie z mamą jak wygląda fakt, iż mieszkanie zamienieli
          > w trakcie trwania małzeństwa i no i oczywiscie fakt testamentu na moją
          >siostrę?

          Jeśli tamto duże mieszkanie stanowi majątek odrębny mamy to to co otrzyma za
          nie w wyniku zamiany również stanowiło będzie jej majątek odrębny.

          I wracamy teraz do tego testamentu na rzecz Twojej siostry (wycofując się z
          darowizny, o której pisałam wczoraj).
          Nie znam oczywiście relacji pomiędzy Wami ale wiedz (i siostra winna o tym
          wiedzieć również), że sporządzony na jej rzecz testament mama może zawsze
          odwołać i nikt nie może jej tego zabronić. Mama ponadto, nawet przy
          sporządzonym testamecie, póki żyje może dowolnie rozporządzać swoim majątkiem
          (to też istotne). Nie jest to zatem tak, że sporządzenie dziś przez mamę
          testamentu z powołaniem Twojej siostry do całego spadku w pewny sposób
          gwarantuje jej nabycie tego spadku - tak tego nie można traktować.
          Załóżmy jednak, że mama testament sporządzi, nie odwoła go i nie rozporządzi
          tym mieszkankiem póki żyć będzie - wtedy spadek po mamie z mocy testamentu
          nabędzie Twoja siostra. Ona nabędzie wszystko to co po mamie zostanie (nie
          tylko to mieszkanko). Ty jako dziecko mamy oraz mąż mamy (jeśli ją przeżyje)
          będziecie mieli prawo do zachowku, z którego możecie (ale nie musicie)
          skorzystać. Ten zachowek to nie prawo do własności przedmiotów wchodzących w
          skład spadku - to (nazwę tak) pieniądze, o które możecie wystąpić do siostry.
          Gdyby założyć, że spadkiem po mamie będzie tylko to małe mieszkanko oraz, że
          mama ma tylko dwoje dzieci (Wy obie) oraz męża, i tak zostanie do jej śmierci,
          to i Ty i mąż mamy macie prawo wystąpić o 1/6 (każde z Was) wartości tego
          mieszkanka. Napisałam Ci to wszystko, żeby siostra miała świadomość na ile jest
          zabezpieczona (podkreślam: nie znam relacji między Wami a przyszłe ralacje
          trudno przewidzieć).
          Napisz na ile to dla Ciebie zrozumiałe (hm, sama nie wiem czy jasno napisałam)
          i koniecznie donieś co było zrobione po śmierci taty.

          I napisz mi jeszcze jakiego stanu cywilnego jesteś (tak mi to dziś rano
          przyszło do głowy), bo jeśli zamężna to Twój mąż nie jest w I-szej grupie dla
          Twojej siostry i wówczas przy nabyciu przez Ciebie i męża tego małego
          mieszkanka trzebaby się wycofać z tej darowizny nabytego mieszkanka na rzecz
          Twojej siostry (byłby podatek od darowizny) i pozostać przy zamianie z Wami i
          darowiźnie przez mamę (jeśli do darowizny kiedyś wrócicie). Może niepotrzebnie
          to napisałam, ale doprawdy nie wiem jakiego jesteś stanu cywilnego. Jak
          wolnego - to skreśl cały ten temat, bo nie ma znaczenia.
          Pozdrowionka Ci wysyłam. B.
          • m.kka Re: kupno mieszkania, zamiana... 20.05.04, 07:10
            Boże, ale czytałam skupiona, jakie to wszystko pogmatwane, a jaka Ty mądra
            kobitka, Bebiaczku ;))
            A wiec tak, po śmierci taty, mieszkanie przejęła mama, ja miałam wtedy 14 lat,
            a siostra 12.
            Natomiast w tej chwili ja jestem mężatką.
            Dziękuję za wszystko i pozdrawiam ;))
          • m.kka sprostowanie 21.05.04, 07:13
            Źle napisałam, zapytałam wczoraj mamę i okazuje sie że sądownie mamy wszystkie
            trzy przyznane, a ja nawet o tym nie wiedziałam, ale wiadomo dlaczego, byłam
            dzieckiem ;))
            Więc podsumuję, mieszkanie po tacie jest sądownie podzielone, jest wszystko
            uregulowane ;))
            Pozdrowionka
            • bebiak Re: sprostowanie 24.05.04, 01:12
              Cześć m.kka

              m.kka napisała:

              > Źle napisałam, zapytałam wczoraj mamę i okazuje sie że sądownie mamy
              >wszystkie trzy przyznane, a ja nawet o tym nie wiedziałam, ale wiadomo
              >dlaczego, byłam dzieckiem ;))
              > Więc podsumuję, mieszkanie po tacie jest sądownie podzielone, jest wszystko
              > uregulowane ;))

              Zaraz, zaraz m.kka, podpytaj mamę czy po tym stwierdzeniu nabycia spadku po
              tacie przez mamę, Ciebie i siotrę było coś robione - na przykład dział spadku
              (sądowy, u notariusza) polegający na przyznaniu mamie tego całego mieszkania.
              To ważne dla ustalenia czyje to mieszkanie jest, bo może się okazać, że ono
              wcale nie jest mamy.
              Jeszcze taką rzecz Ci podpowiem przed rozmową z mamą, ponieważ rzecz miała
              miejsce dawno: wiem, że kiedyś wiele spółdzielni po takim nabyciu spadku przez
              kilka osób "załatwiało" sprawę wewnątrz spółdzielni (ktoś się pisemnie zrzekał
              itp). Nie chcę się wypowiadać na temat prawidłowości takiego "załatwiania" ale
              miało to miejsce i trudno temu zaprzeczyć. Piszę Ci o tym, bo może (ponieważ
              upłynęło) wiele lat mama może nie pamiętać czy załatwiała coś potem w
              spółdzielni czy też nie. Podpytaj zatem mamę kto jest członkiem spółdzielni i
              komu prawo do tego lokalu służy (to istotne m.kka).
              Pozdrowionka Ci wysyłam.
              PS. Wcale nie jestem mądra: im dłużej się uczę (a prawnik uczy się moim zdaniem
              całe życie) tym mam coraz więcej wątpliwości i moja wiedza jest mniejsza
              aniżeli wtedy kiedy zaczynałam studia czy pracę. Kiedyś wszystko było dla mnie
              takie proste! Ech, to chyba typowe dla tego zawodu i nie jestem wyjątkiem (tak
              myślę, że nie jestem). B.
              • m.kka jeszcze jedno pytanko ;))) 06.07.04, 08:36
                Witam po przerwie, wszystko cały czas się wlecze, jesteśmy teraz na etapie
                oczekiwania na zaświadczenie ze spółdzielni i wtedy idziemy do notariusza.
                Sprawa spadkowa, uprawomocnienie, potem oczekiwanie na dokumenty z US...jejku,
                jak to wszystko trwa, szok!
                Tak się teraz zastanawiam nad jedną sprawą, kiedy będziemy się z mamą zamieniać
                na mieszkania, to bez podatku, ponieważ jesteśmy w I-szej grupie.
                A skoro ja jestem mężatką to też tak będzie?????
                Strasznie to wszystko skomplikowane......
                • bebiak Re: jeszcze jedna odpowiedź ;))) 08.07.04, 16:48
                  Cześć m.kka:)

                  Przeczytałam to o czym ostatnio pisałyśmy i nadal nie wiem czyje jest tamto
                  mieszkanie. Jeśli założyć optymistycznie, że mamy (bo jakoś to zostało
                  uregulowane po spadku) to fakt, iż jesteś mężatką dla zamiany (tj. podatku )
                  nie ma znaczenia, bo mąż Twój i mama Twoja również są w I-szej grupie.
                  Gdyby zaś się okazało, ze tamto mieszkanie nie jest mamy tylko nadal w
                  udziałach, hm, to pewnie trzebaby najpierw zrobić dział spadku (to bez podatku
                  jak bez dopłat przez mamę na Waszą rzecz) i tę połówkę (spadkową) przyznać
                  mamie (wtedy ona ma całość) a dalej zamianę.
                  Mam nadzieję, że się w tym nie pogubiłam:)
                  Pozdrowionka cieplutkie Ci wysyłam.B.
                  • m.kka Re: jeszcze jedna odpowiedź ;))) 09.07.04, 07:06
                    Witam!! Mieszkanie po tacie jest w udziałach, ja, siostra i mama...
                    Rozumiem ze siostra nie jest z mezem w I grupie..kurcze...trzeba miec oczy na
                    okolo glowy...
                    czy takie przekazanie mamie w spadku mieszkania to duzo zawilosci? i jakie
                    koszty?
                    martwi mnie jeszcze fakt, ze siostra jest obecnie za granica, moze przyjedzie
                    na jesien...
                    dziekuje za wszystkie odpowiedzi...jestes kochana Bebiaczku..
                    pozdrawiam gorąco!!
                    • bebiak Re: jeszcze jedna odpowiedź ;))) 12.07.04, 19:51
                      Cześć M.kka,
                      z tym działem spadku po tacie, o iel jesteście zgodne, to nie jest jakaś bardzo
                      skomplikowana sprawa. jeśl irpzyjac, że w spadku pozostała tylko połówka tego
                      mieszkania to musicie wziąć ze spółdzielni zaświadczenie o służącym prawie
                      (takie dla notariusza), postanowienie sądu stwierdzające nabycia spadku oraz
                      zaświadczenie/a z urzędu skarbowego zezwalajace na ujawnienie nabytego w drodze
                      spadku prawa majątkowego. U notariusza możecie zawrzeć umowę o dział spadku, w
                      wyniku której wchodzący w skład spadku udział (1/2) w tym mieszkaniu nabędzie
                      mama (w ten sposób będzie miała całość). I potem dokonać zamiany.
                      Koszty od umowy o dział spadku będą należne od rynkowej (obecnej) wartości
                      połówki tego mieszkania. Podatku nie będzie (jeśli mama nic Wam nie będzie
                      spłacała), sądowej też nie jeśli nie ma księgi - będzie tylko taksa notarialna
                      + VAT + wypisy (jaka wartość tej połówki? Policzę Ci).
                      Siostra będzie konieczna dla tej umowy: albo osobiście stanie u notariusza
                      (jak przyjedzie) albo tam gdzie jest udzieli pełnomocnictwa dla kogoś tutaj
                      (np. dla Ciebie) dla zawarcia w jej imieniu takiej umowy (pamiętaj o tzw.
                      notyfikacji pełnomocnictwa w konsulacie RP).
                      Wierząc, że jasne dziękuję Ci za dziękuję i pozdrowionka cieplutkie Ci wysyłam.
                      B.
                      • m.kka to jeszcze nie koniec hehe 04.11.04, 11:27
                        Witam..
                        Siostra byla w Polsce, byłysmy u notariusza zrzec się na mamę swoich części..
                        Mamy zgodę ze spóldzielni na zamianę...
                        Mamy zaswiadczenia ze spółdzielni o własności mieszkań...
                        co jeszcze potrzeba do zamiany?
                        Pozdrowionka
                        • bebiak Re: Szkodzi nic - może dalej też sobie damy radę:) 08.11.04, 00:00
                          Witaj m.kka po latach:-)))

                          m.kka napisała:

                          > Witam..
                          > Siostra byla w Polsce, byłysmy u notariusza zrzec się na mamę swoich części..
                          > Mamy zgodę ze spóldzielni na zamianę...
                          > Mamy zaswiadczenia ze spółdzielni o własności mieszkań...
                          > co jeszcze potrzeba do zamiany?

                          Przeczytałam na szybko cały wątek (bo przecież za nic nie pamiętałam szczegółów
                          naszych rozważań).
                          I wyszło mi na to, że:
                          - sprawa tego większego mieszkania jest uregulowana (teraz) czyli prawo służy
                          mamie;
                          - prawo do tego drugiego, też spółdzielczego, służy Tobie i mężowi - dobrze
                          rozumuję?
                          - znikąd mi nie wynika, aby dla tych praw były prowadzone księgi wieczyste -
                          nie są? Chyba nie.

                          I teraz chcemy się przymierzyć do zamiany pomiędzy Tobą i mężem z mamą, tak?
                          A potem mama będzie chciała podarowować tamto mniejsze siostrze Twojej, tak?
                          Czy ja to wszystko dobrze podsumowalam czy gdzieś się zgubiłam?
                          Zakładam póki co, że dobrze.

                          No to do zmaiany potrzebne są dwa zaświadczenia spółdzielni o służacych Wam
                          prawach do lokali. Przy tym większym mieszkanku jeszcze ta umowa o dzial spadku
                          (notariusz z pewnością będzie chciał zobaczyć w jaki sposó mamam to prawo
                          nabyła). I w zasadzie poza danymi osobistymi - już nic więcej (jeśli byłyby
                          księgi prowadzone to jeszcze odpisy ale chyba ich nie ma).
                          O ile dobrze pamiętam sprawa podatku od spadku po tacie była załatwiona już sto
                          lat temu, tak? Czyli tutaj też nie ma żadnego problemu.

                          Jeszcze tylko Cię o jedno dopytam (juz taka dociekliwa jestem wrrr().
                          Napisałaś mi w tym poście tutaj tak:
                          "byłysmy u notariusza zrzec się na mamę swoich części.."
                          Chciałabym, żebyś mi dokładnie napisała coście zrobiły:
                          czy to był dział spadku (a to miało być!) czy też np. umowy darowizny Waszych
                          udziałów na rzecz mamy (oby nie!).
                          Zrzec się nie mogłyście (choć wiem, że potocznie tak się mówi) bo czegoś
                          takiego nie ma stąd dopytuję: co to było? Weź tamtą umowę i mi tutaj napisz -
                          to może być ważne dla dalszych działań.

                          Pozdrawiam Cię serdecznie wierząc, że wszystko jasne. B.
                          • m.kka Re: Szkodzi nic - może dalej też sobie damy radę: 08.11.04, 12:37
                            Witam i dziękuję że tak szybko reagujesz ;)) Jesteś jak zawsze niesamowita!!
                            Wszystko odczytałaś tak jak należy...tak właśnie było ;))
                            Zastanawiam sie dlaczego niedobrze jak darowizna...bo obawiam sie że to była
                            właśnie darowizna, ale w domku doczytam i jutro napiszę...
                            Notariusz sam zdecydował o takiej formie, kiedy przedstawiłyśmy całą
                            sytuację..nie proponował niczego innego...
                            hmmmmm...
                            Jesteśmy umówione na piątek (12.11)na zamianę u notariusza (tego
                            samego)..faktycznie niewiele potrzeba tym razem dokumentów ;)) no i mama odrazu
                            spisze testament..
                            No nic..jutro potwierdzę czy to darowizna...pozdrawiam serdecznie i życzę
                            miłego dnia..


                            • bebiak Re: Szkodzi nic - może dalej też sobie damy radę: 08.11.04, 13:27
                              Cześć:)

                              m.kka napisała:


                              > Zastanawiam sie dlaczego niedobrze jak darowizna...bo obawiam sie że to była
                              > właśnie darowizna, ale w domku doczytam i jutro napiszę...
                              > Notariusz sam zdecydował o takiej formie, kiedy przedstawiłyśmy całą
                              > sytuację..nie proponował niczego innego...
                              > hmmmmm...

                              Joj, dlatego, że od darowizny co do zasady jest podatek (przy nieodpłatnym
                              dziale spadku - nie ma).
                              Przy darowiźnie lokalu/udziału w lokalu podatku może nie być pod pewnymi
                              warunkami i obawiam się, że jeśli byłaby to darowizna to mama skorzystałaby z
                              ulgi, a wśród warunków do utrzymania tej ulgi jest m.in. zamieszkanie w tym
                              lokalu przez conajmniej 5 następnych lat oraz niezbywanie lokalu w tym okresie:
                              (
                              Nieee, poczekamy aż napiszesz co za umowę żeście zawarły - jestem dobrej myśli.
                              Pozdrawiam Cię i dziękuję: za pozdroofka, za dziękuję, za wszystko:)
                              B.
                              • m.kka Re: Szkodzi nic - może dalej też sobie damy radę: 09.11.04, 07:25
                                No witam!
                                No i stało się...UMOWA DAROWIZNY tak jak myślałam...
                                Ale pamiętam coś jak p. Notariusz coś tam bąknął pod nosem, że coś tam 5
                                lat...ale to nie dotyczy...takie coś kojarzę..
                                A to nie jest tak, że my jesteśmy w I grupie podatkowej, a poza tym my mamie
                                nie darowałyśmy całego mieszkania tylko każda 1/6...??
                                No jak do tej pory to za tą darowiznę nie płaciłyśmy nic do US..
                                Ale jak pójdziemy się zamieniać to sie jeszcze zapytam jak to jest tego
                                pana...że wiem o czymś takim..
                                Mam nadzieję ze nie będzie źle...
                                Jestem dobrej myśli...
                                Dzięki za te szybkie odpowiedzi..naprawdę az mi głupio że ktoś się tak dla mnie
                                poświęca..jesteś superowa Bebiaczku ;)))
                                Pozdrawiam!!
                                • m.kka Re: Szkodzi nic - może dalej też sobie damy radę: 09.11.04, 07:38
                                  O i jeszcze jedno pomyślałam...my miałyśmy obie policzone po 8.300 zł tej
                                  darowizny każda, więc jeżeli by się okazało że jednak trzeba zapłacić ten
                                  podatek to jaki on by był duży?? (Łącznie było 16.600 zł darowizny dla mamy)
                                  • bebiak Re: Zwolnienie przy darowiźnie 09.11.04, 10:08
                                    Witaj m.kka:)
                                    Wiesz, jak jeszcze mogło być przy darowiźnie? I o to podpytaj. Wartość każdej z
                                    tych darowizn mogła być niewielka na tyle (no, np. te 8 tys i coś), że mama
                                    zmieściła się w uldze kwotowej i nie korzystała w ogóle z ulgi z art. 16 - ten
                                    dotyczy lokali i tych 5-ciu lat. Może tak było? Podpytaj (dla upewnienia się)
                                    notariusza, czy mama przy tej darowiźnie korzystała ze zwolenienia z art. 16 -
                                    jeśli nie a skorzystała tylko z kwotowego (takiego za darowiznę raz na 5 lat)
                                    to spokojnie, spokojnie m.kka i nie ma problemu.
                                    I tak analizując to co napisałaś wydaje mi się, że tak było (ale upewnij się
                                    tak dla pewności).
                                    DZIĘKUJĘ SERDECZNIE.
                                    Pozdrowionka cieplutkie Ci wysyłam. B.
                                    • m.kka Re: Zwolnienie przy darowiźnie 10.11.04, 07:23
                                      Witam..
                                      Mama skorzystała z ulgi z art. 9, kurcze miałam to zabrać ze sobą, ale skleroza
                                      postępuje...przytoczyłabym wówczas całą treść podstawy zwolnienia z podatku..
                                      No ale liczy sie to że to nie jest ten nieszczęsny 16 art ;))
                                      Żadnej szesnastki tam napewno nie widziałam hehehe
                                      Juz pewnie do piątku się nie zobaczymy więc życzę udanego dłuuuuugiego
                                      weekendu, a ja zdam relację w poniedziałek jak poszła ta zamiana...
                                      Pozdrawiam serdecznie ;))
                                      • m.kka No i już po zamianie 15.11.04, 12:40
                                        Witam!!
                                        W piątek byliśmy u notariusza, zapytałam o podstawę do zwolnienia i faktycznie,
                                        było to zwolnienie kwotowe, pan notariusz zwrócił jednak uwagę, na to iż moze
                                        wystąpić podatek dochodowy od sprzedaży (okres posiadania krótszy niż 5 lat)i
                                        ze mamy z tym się udać do Urzedu Skarbowego, bo być moze nas nie dotyczy, a być
                                        moze będziemy musieli napisac oswiadczenie(że pieniażki przeznaczam na cele
                                        mieszkaniowe hehe..a przecież zamiana automatycznie to oznacza ;))
                                        No i mój mąż mial dzisiaj tam podjechać...i się okaże..
                                        Mam nadzieję ze na tym zakończy sie nasza dłuuuga droga i wreszcie będziemy
                                        mogli cieszyć sie z posiadania swojego M ;))
                                        Mama w piątek róznież sporządziła testament..na siostrę...
                                        no i ogólnie chyba jest OK ;))
                                        Dziękuję serdecznie za cała pomoc..wiele mi to dało..wiele zrozumiałam..
                                        Człowiek czuje się pewniej gdy idzie do urzędu troche pojaśniały i wie o co
                                        pytać...a nikt tak nie pojaśni jak wspaniały Bebiaczek ;))
                                        papa
                                        • m.kka Re: No i już po zamianie 16.11.04, 07:10
                                          Witam ponownie..
                                          podatek dochodowy nas nie dotyczy (mąż był w skarbówce) jedynie w ciągu
                                          miesiaca należy złożyć NIP-3 o zmianie adresu.. i to wszystko ;))
                                          Mam nadzieję że moj długaśny watek pomoże kiedyś jeszcze komus ;))
                                          • varlaam Re: Żegnamy się? 18.11.04, 22:01
                                            Witaj M.kka:-)
                                            Mój stały nick to Bebiak ale kiedy czasami na tym forum piszę prywatnie to
                                            używam nicka syna (za Jego wiedzą).
                                            Chcę Ci napisać, iż bardzo się cieszę, że dobrnęłyśmy do końca:-)
                                            Jeśli w czymś Ci pomogłam, jakoś naprowadzałam czy inaczej po prostu pomagałam -
                                            to radość moja jest wielka.
                                            Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną tym wszystkim:-)
                                            Pozdrawiam Cię cieplutko i niech Ci się dobrze wiedzie.
                                            Bebiak
                                            • m.kka Re: Żegnamy się? 19.11.04, 07:37
                                              Oj tam zaraz żegnamy..
                                              No moze inaczej..żegnamy ten temat ;))
                                              Bo powiem szczerze ze mam dosyć już tego całego zagmatwiania..teraz chcę
                                              spokojnie sobie mieszkać i nigdzie już za niczym nie biegać.. ;)
                                              A napewno tu będe zaglądać..a już napewno wtedy kiedy znowu mnie coś zacznie
                                              trapić hehe..
                                              Bardzo sympatyczne to bebiakowe forum..
                                              Miło tu zajrzeć i poczytać...
                                              No a teraz to już niech sobie ten mój wątek płynie jak go prąd poniesie..jak
                                              butelka po morzu, moze jakiemuś rozbitkowi sie przyda..hehe
                                              pozdrowionka..papapa
Pełna wersja