oszukana,przegrana?

25.10.11, 13:02
15 lat temu moja siostra namowiła mamę na przepisanie na siebie domu(na chwile) by mogla wziąść kredyt pod zastaw nieruchomości.Mama zgodziła sie(tata nie miał udziałow w domu).Przez kolejne lata biznes kwitl ,o wszystkim dowiedzialam sie po 7-8 latach,od tej pory ja ciagle tylko słyszałam od siostry"spłace cie",mama upominała,prosiła i siostra obiecywała ze juz już,za chwilę.....Mineło 15 lat,mama jest dementywna,siostra wywaliła ja do domu opieki,opływa w luksusach.
Co ja moge zrobić,całe zycie brakuje mi pieniedzy,nie stac mnie na walke i wziecie adwokata.Dom w dniu dzisiejszym jest 2 razy wiecej wart,rozbudowany,upiekniony i tylko jej i jej juz doroslych dzieci.Wzbogaciła sie moim kosztem i zabrała mi jedyna rzecz po rodzicach.
Mama w przebłyskach swiadomosci,zaluje i płacze,przeciez mnie nie wydziedziczyła,zaluje,poprostu zaufala dziecku,ja tez ufałam siostrze.

Proszę powiedzcie co ja mogę,czy naprawde nie ma szans na uczciwe zakonczenie sprawy?
    • Gość: jagoo Re: oszukana,przegrana? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 13:16
      Są dwa rozwiązania. Można rozważyć odwołanie darowizny przez matkę - warto spróbować ale raczej nie próbuj brać się za to bez pomocy prawnika, zwłaszcza jeśli matka ma jakieś problemy natury psychicznej, być może nawet jest ubezwłasnowolniona.
      Drugi sposób to po śmierci matki zażądać od siostry wypłaty zachowku.
      Sposób drugi jest pewny, pierwszy na dwoje babka wróżyła...
      Oczywiście próba odwołania darowizny, choćby przegrana, nie odbiera prawa do zachowku. Nb, zachowek to połowa tego co otrzymałabyś w spadku w przypadku dziedziczenia ustawowego.
      • kasia-iala Re: oszukana,przegrana? 25.10.11, 13:23
        a jak wyliczal zachowek?na podstawie wartosci dzisiejszej czy tej sprzed 15 lat?

        mama nie jest ubezwłasnowolniona.

        Teraz siostra mowi ze nie ma z czego splacić...
        • Gość: jagoo Re: oszukana,przegrana? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 18:28
          Zachowek zostanie wyliczony według cen na dzień złożenia wniosku o jego wypłacenie (oczywiście po śmierci Mamy).
          Jeśli stan zdrowia Mamy to umożliwia i taka jest jej wola, to może w obecności notariusza odwołać darowiznę powołując się na rażącą niewdzięczność obdarowanego. Nie ma jednak gwarancji, ze takie odwołanie będzie skuteczne. Sąd może uznać, ze oddanie matki do zakładu nie może zostać uznane za rażącą niewdzięczność, wiele zależy tutaj od różnych innych okoliczności. Generalnie sprawy o odwołanie darowizny nie należą do łatwych.
        • bezpocztyonline Re: oszukana,przegrana? 25.10.11, 19:45
          kasia-iala napisała:

          > a jak wyliczal zachowek?na podstawie wartosci dzisiejszej czy tej sprzed 15 lat
          > ?

          Na podstawie stanu domu i całej nieruchomości w momencie uczynienia darowizny, ale według wartości rynkowej w momencie orzekania o wysokości zachowku.

          Czyli - załóżmy - wedle tego, ile byłby wart dom (powierzchnia, pomieszczenia, powierzchnia działki) do totalnego remontu (jeśli w momencie darowizny był do totalnego remontu, stan domu, jaki naprawdę był, sąd może ustalić w w banku - przecież rzeczoznawca musiał robić wycenę do kredytu) w tamtej lokalizacji w momencie, kiedy będziesz już występowała o zachowek.

          Zachowku możesz się domagać jedynie po śmierci twojej mamy, do tego czasu nic.

          Nie musisz mieć prawnika, ale samej może ci być ciężko. Prawnik może wysądzić, ewentualnie doprowadzić do ugody, w każdym bądź razie doprowadzić do tego, ze pieniądze staną się realne, a nie wirtualne.

          Co do 10 lat:

          dokumenty.e-prawnik.pl/kodeksy/kodeks-cywilny/spadki-zachowek/
          "Art. 991. § 1. Zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni - dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach - połowa wartości tego udziału (zachowek).
          § 2. Jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia.

          Art. 993. Przy obliczaniu zachowku nie uwzględnia się zapisów i poleceń, natomiast dolicza się do spadku, stosownie do przepisów poniższych, darowizny uczynione przez spadkodawcę.

          Art. 994. § 1. Przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do spadku drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób nie będących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku.
          § 2. Przy obliczaniu zachowku należnego zstępnemu nie dolicza się do spadku darowizn uczynionych przez spadkodawcę w czasie, kiedy nie miał zstępnych. Nie dotyczy to jednak wypadku, gdy darowizna została uczyniona na mniej niż trzysta dni przed urodzeniem się zstępnego.

          Art. 995. Wartość przedmiotu darowizny oblicza się według stanu z chwili jej dokonania, a według cen z chwili ustalania zachowku.

          Art. 996. Darowiznę uczynioną przez spadkodawcę uprawnionemu do zachowku zalicza się na należny mu zachowek. Jeżeli uprawnionym do zachowku jest dalszy zstępny spadkodawcy, zalicza się na należny mu zachowek także darowiznę uczynioną przez spadkodawcę wstępnemu uprawnionego.
          "

          Zaznaczony tłustym drukiem tekst jedni odczytują jako dwie wyłączone darowizny (1: dokonane wcześniej niż 10 lat przed otwarciem spadku, 2. dokonane na rzecz osób nie będących spadkobiercami ani uprawnionymi do zachowku), inni odczytują to jako jedną wyłączoną darowiznę: "dokonaną wcześniej niż 10 lat przed otwarciem spadku darowiznę na rzecz osób nie będących spadkobiercami ani uprawnionymi do zachowku".

          Przy pierwszej interpretacji jest już "po ptakach".
          Przy drugiej: ten fragment w ogóle nie odnosi się do twojej siostry.
          Czy w tamtej umowie darowizny był zapis, że darowizna podlega wyłączeniu z obowiązku zaliczenia jej na schedę spadkową? Wypis z umowy darowizny (jeśli twoja mama już go nie ma), twoja mama może uzyskać wnioskując o odpis tego aktu notarialnego z dokumentów z akt księgi wieczystej w sądzie rejonowym, w którym są prowadzone księgi wieczyste dla tej miejscowości. Może wnioskować drogą korespondencyjną, może też uzyskać drogą korespondencyjną, może się podpisać na wniosku, a ty złożysz do sądu, odpis kosztuje 6 zł/stronę dokumentu. Można policzyć ok. 5-6 stron (pieczątka sądu to często osobna strona). Czyli opłata sądowa to byłoby ok. 30 do 36 złotych. Jeśli na wniosku będzie prośba o przesłanie na podany adres- to tak prześlą. Jeśli będzie udzielone pełnomocnictwo dla ciebie - za pełnomocnictwo płacisz na rachunek gminy 17 złotych i pełnomocnictwo plus opłatę załączasz do wniosku (mamy).
      • bakali Re: oszukana,przegrana? 25.10.11, 13:23
        A 15 lat po fakcie darowizny to nie jest za późno o 5 lat o wnioskowanie o zachowek?
        • kasia-iala Re: oszukana,przegrana? 25.10.11, 13:35
          mama żyje jeszcze,a zachowek to chyba po smierci tak?
          • bakali Re: oszukana,przegrana? 25.10.11, 13:50
            Tak, ale od wartości darowizny tylko w ciągu 10 lat.
        • Gość: jagoo Re: oszukana,przegrana? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 18:19
          Nie jest. Nie w przypadku zachowku po matce przysługującego córce.
    • kasia-iala Re: oszukana,przegrana? 25.10.11, 22:38
      bardzo ,bardzo dziękuje

      dziś ponownie rozmowa z siostrą,mówi nie mam z czego i odrazu straszy ze zabiore lokum jej dzieciom i wnukom.
      Mama ma 92 lata.Obie wiemy że dojdzie do sadu,tylko czy powinnam,jesli wejdzie komornik po zachowek.Co z nimi?nie chce zeby dom poszedl po mlotek,to dom moich rodzicow.
      • bezpocztyonline Re: oszukana,przegrana? 25.10.11, 23:38
        kasia-iala napisała:

        > bardzo ,bardzo dziękuje
        >
        > dziś ponownie rozmowa z siostrą,mówi nie mam z czego i odrazu straszy ze zabior
        > e lokum jej dzieciom i wnukom.
        > Mama ma 92 lata.Obie wiemy że dojdzie do sadu,tylko czy powinnam,jesli wejdzie
        > komornik po zachowek.Co z nimi?nie chce zeby dom poszedl po mlotek,to dom moich
        > rodzicow.

        Najpierw piszesz, że siostra opływa w luksusy, potem piszesz, że nie ma z czego spłacić.
        Jeśli siostra mieszka w tym domu, to tym bardziej nie chce, by poszedł on pod młotek.
        Jeśli jej zależy, by dom nie poszedł pod młotek, to się spręży i coś zaproponuje.
        Konkretną sensowną sumę, może być nawet w ratach. Możecie nawet zawrzeć ugodę przed sądem. Jeśli ci zależy, by dom nie poszedł pod młotek, to pójdziesz siostrze trochę na rękę.
        W ramach rozsądku.

        Inaczej może bowiem być, że owszem sąd ci zachowek zasądzi, ale będziesz sobie mogła orzeczenie sądu oprawić w ramki i na ścianie powiesić. Bo siostra może być naprawdę na aż takich warunkach niewypłacalna.

        Ale do wszystkiego można dojść. Niedawno klientka (jedna z trojga ustawowych spadkobierców) domagała się zachowku ok. 80 tyś. Spadkobierczyni - bezradna emerytka, "nie ma z czego spłacić", ją zbywała, ignorowała, sprawa trafiła do sądu, spadkobierczyni proponowała 30 tyś. Przedmiot spadku: mieszkanie willowe z ogrodem w dobrym miejscu, na przedmieściach w dużym mieście, mieszkanie ponoć gruntownie remontowane przez spadkobierczynię. Udało się wykazać niezgodność oświadczeń spadkobierczyni z przedstawionymi przez nią dokumentami (orzeczenie rzeczoznawcy z momentu nabycia spadku). Plus zeznania świadków (sąsiedzi, dalsza rodzina). Stanęło na ugodzie - sześćdziesiąt kilka tysięcy, ale w kilku ratach. Dwie raty już zainkasowane, kolejne w przyszłym roku. Jakoś się emerytka szarpnęła.
        Różnica pomiędzy 80 tyś. a sześćdziesiąt kilka tyś. wprawdzie duża, ale to pierwsze mogło być nigdy nieosiągalne, to drugie klientka naprawdę dostanie. Zresztą już zainkasowała więcej, niż jej początkowo proponowano.

        Na dodatek, póki mama żyje, nie masz co występować o zachowek, bo to absurdalny i fatalny falstart. Jeśli występujesz o zachowek, to nie później niż 3 lata po otwarciu spadku. Jeśli przegapisz te trzy lata, to potem kodeksem cywilnym możesz sobie najwyżej ściany ozdobić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja