anderasss 29.01.12, 09:19 Mama kupiła bratu mieszkanie w akcie notarialnym jest zaznaczone, że dała kasę (było to po rozwodzie, brat do dzisiaj nie ożenił się).Czy po śmierci brata, jego dzieci będą miały prawo do spadku? , czy również matka? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bezpocztyonline Re: prawo do spadku 29.01.12, 11:42 anderasss napisał: > Mama kupiła bratu mieszkanie w akcie notarialnym jest zaznaczone, że > dała kasę (było to po rozwodzie, brat do dzisiaj nie ożenił się).Czy > po śmierci brata, jego dzieci będą miały prawo do spadku? , czy ró > wnież matka? Jeżeli to była pożyczka, to spadkobiercy (= dzieci, chyba, że był jakiś testament, który mówił coś innego) prawdopodobnie będą zobowiązani tę pożyczkę zwrócić (jak każdy dług spadkowy). Jeżeli to była darowizna środków pieniężnych, która nie została odwołana, to z jakiej racji miałaby teraz dziedziczyć matka zmarłego? Dziedziczą dzieci. Jeżeli natomiast mieszkanie zostało kupione formalnie przez matkę zmarłego i użyczone jedynie do zamieszkania zmarłemu, to nadal jest ona właścicielką owego mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
anderasss Re: prawo do spadku 30.01.12, 16:30 dziękuję serdecznie szczegółów nie znam, jak dokładnie zapisane było w akcie notarialnym i problem jest, bo brat zmarł w domu, sprawę prowadzi prokurator.Matka nie pamięta, gdzie można szukać? mieszkanie oplombowane i nie mamy dostępu, jak długo nie wiem? brat obawiał się dzieci i wszelka ważna dokumentacja akty itp schował dzieci od rozwodu nie utrzymywali kontaktu z ojcem (około 20 lat ), czyli rozumiem, że w razie udowodnienia (dzieciom "winy") przechodzi na wnuków brata? jeżeli zakładam tezę, tylko będzie adnotacja, że dała kasę.. Właścicielem mieszkania był brat i nigdy nie zapisałby itp mieszkania dzieciom, ale to już po ptokach.... Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: prawo do spadku 30.01.12, 19:59 anderasss napisał: > szczegółów nie znam, jak dokładnie zapisane było w akcie notarialnym i > problem jest, bo brat zmarł w domu, sprawę prowadzi prokurator.Matka > nie pamięta, gdzie można szukać? 1. Właściciela szuka się w księdze wieczystej. Jeżeli mieszkanie jest spółdzielcze własnościowe, to w spółdzielni. 2. Aktu notarialnego można poszukać u notariusza, u którego akt był sporządzany. Jeśli jednak to było dwadzieścia lat temu, to było to najpewniej w Państwowym Biurze Notarialnym przy Sądzie Rejonowym prowadzącym księgi wieczyste. Tak czy siak - w Sądzie Rejonowym prowadzącym księgi wieczyste dla danej miejscowości powinien być odpis tego aktu notarialnego - po prostu w księdze wieczystej prowadzonej dla danego mieszkania. Jeśli mieszkanie jest spółdzielcze - to w spółdzielni też (albo tylko w spółdzielni - jeśli księgi wieczystej nie ma). Wgląd do aktu notarialnego jest możliwy, jeśli matka była stroną tego aktu notarialnego - czyli jeśli jest właścicielką, ewentualnie jeśli byłą darczyńcą. Jeśli w akcie notarialnym było tylko wspomniane, że środki na zakup mieszkania pochodzą od darowizny od matki - matka może się domagać wglądu do aktu a nawet wydania odpisu, ale musi się przy tym powołać na jakiś swój interes prawny. > mieszkanie oplombowane i nie mamy dostępu, jak długo nie wiem? > brat obawiał się dzieci i wszelka ważna dokumentacja akty itp schował > dzieci od rozwodu nie utrzymywali kontaktu z ojcem (około 20 lat ), cz > yli rozumiem, że w razie udowodnienia (dzieciom "winy") przechodzi na > wnuków brata? jeżeli zakładam tezę, tylko będzie adnotacja, że dała k > asę.. > Właścicielem mieszkania był brat i nigdy nie zapisałby itp mieszkania > dzieciom, ale to już po ptokach.... Nie wiem, o jakiej winie Pan pisze. Jeśli jest podejrzenie, że bratankowie mogliby się przyczynić do śmierci brata, albo popełniliby jakieś poważne przestępstwo przeciwko niemu, to można próbować uznać ich sądownie za niegodnych dziedziczenia. Ewentualnie jeśliby było przypuszczenie, że bratankowie mogli ukryć lub zniszczyć testament albo uniemożliwić bratu sporządzenie testamentu. Sam fakt nieutrzymywania stosunków rodzinnych byłby motywacją do wydziedziczenia w testamencie, ale to tylko testator sam o tym decyduje, czy wydziedzicza z takiego powodu , czy nie. Nikt za zmarłego nie może nikogo wydziedziczyć. Ustawowo dziedziczą dzieci zmarłego i małżonek. Jeśli zmarły nie ma dzieci, dziedziczy małżonek w zbiegu z rodzicami względnie z rodzeństwem zmarłego. Jeśli zmarły miał dzieci, a nie miał małżonka/-ki, dziedziczą dzieci i tylko one. Jeśli dzieci nie żyją - dziedziczą wnuki. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.sawa Re: prawo do spadku 01.02.12, 01:40 Kiedyś uznawano kogoś za niegodnego do spadkobrania.W tym wypadku miałoby to zastosowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: prawo do spadku 01.02.12, 11:31 andrzej.sawa napisał: > Kiedyś uznawano kogoś za niegodnego do spadkobrania. Zdarza się i dzisiaj. Kodeks cywilny to reguluje: "Art. 928. § 1. Spadkobierca może być uznany przez sąd za niegodnego, jeżeli: 1) dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy; 2) podstępem lub groźbą nakłonił spadkodawcę do sporządzenia lub odwołania testamentu albo w taki sam sposób przeszkodził mu w dokonaniu jednej z tych czynności; 3) umyślnie ukrył lub zniszczył testament spadkodawcy, podrobił lub przerobił jego testament albo świadomie skorzystał z testamentu przez inną osobę podrobionego lub przerobionego. § 2. Spadkobierca niegodny zostaje wyłączony od dziedziczenia, tak jak by nie dożył otwarcia spadku. Art. 929. Uznania spadkobiercy za niegodnego może żądać każdy, kto ma w tym interes. Z żądaniem takim może wystąpić w ciągu roku od dnia, w którym dowiedział się o przyczynie niegodności, nie później jednak niż przed upływem lat trzech od otwarcia spadku. Art. 930. § 1. Spadkobierca nie może być uznany za niegodnego, jeżeli spadkodawca mu przebaczył. § 2. Jeżeli w chwili przebaczenia spadkodawca nie miał zdolności do czynności prawnych, przebaczenie jest skuteczne, gdy nastąpiło z dostatecznym rozeznaniem." andrzej.sawa napisał: > W tym wypadku miałoby to zastosowanie. ??? Na razie tylko wiemy, że zmarły się rozwiódł 20 lat temu, z dziećmi swoimi też się "rozwiódł", a w każdym bądź razie nie kontaktował się ani on z nimi ani oni z nim, babcia swoich wnuków nie kocha, wujek bratanków także nie. O przestępstwie jakimkolwiek, jakie miałoby być popełnione przez nich nic na razie nie wiadomo. "Art. 1008. Spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku (wydziedziczenie), jeżeli uprawniony do zachowku: 1) wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego; 2) dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci; 3) uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych." Warunek: musiałby istnieć testament zmarłego, w którym jego dzieci byłyby wydziedziczone wraz z podaniem powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
anderasss Re: prawo do spadku 05.02.12, 22:42 dzięki serdeczne, prawdopodobnie w akcie była wzmianka, że matka kupuje mieszkanie w zamian za opiekę, której nie dotrzymał, bo było odwrotnie to matka opiekowala się nim. ponadto pomagała mu opieka społeczna, dzieci wiedziały o tym, ale bez odezwu. nie bardzo mieliśmy czas załatwić z tym aktem, ponieważ sprawy ze śmiercią brata, załatwianie wejścia do mieszkania i horror, pod eskortą policji. Nie znależliśmy żadnych dokumentów . idziemy najpierw do spółdzielni nie chodzi tu o pazerność, jeżeli należy się dzieciom, niech mają, myślę, że szczęscia im to nie przyniesie, nie są godni, ale to wyłącznie ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
anderasss Re: prawo do spadku 21.02.12, 10:33 dziękuję jeszcze raz bezpoczyonilne, tylko mam jeszcze jedną prośbę.Byłem u kilku prawników kasa poszła i nie dowiedziałem się co z matką? w akcie jest napisane, że w lokalu będzie mieszkać matka dożywotnio o kasei, że dała nie ma mowy..Teraz, czy można znieść dożywocie? adwokat powiedział,, że tak następnym aktem notarialnym.Czy te dożywocie matki można przepisać na kogoś innego? Dzieci po sprawie chcą sprzedać, wywierają presje na matce(babci) a do tej pory nie znali jej..Czy mogą sprzedać z dożywociem matki?Jak to rozwiązać?, co by nie było matka (babcia) kupiła im mieszkania ale zawsze to dla nich mało. sąd nie zajmuje się co wchodzi w skład spadku, powiedział adwokat i rzeczywiście to racja, bo myślałem, że muszą dołączyć akt notarialny o tym dożywociu. są tak różne historie życia nie będę opisywać ze szczegółami. Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Mieszasz pojęcia 21.02.12, 11:37 1. Czy ten akt notarialny, o którym mówimy, to był akt notarialny sprzedaży mieszkania twojemu bratu wraz z ustanowieniem przez niego służebności osobistej mieszkania na rzecz waszej mamy? Wtedy mama może owszem aktem notarialnym zrezygnować ze służebności osobistej mieszkania. Mieszkanie będzie wolne od obciążeń, ale prawa własności twoim bratankom nie odbierze przecież. 2. Czy ten akt notarialny, o którym mówimy to była umowa dożywocia zawierana pomiędzy waszą mamą a twoim bratem? Bo wtedy mama musiała być wcześniej właścicielką mieszkania i przenosiła na twojego brata prawo własności w zamian za dożywocie. A dożywocie, to nie tylko prawo mieszkania, a ale i obowiązki utrzymania waszej mamy oraz zapewnienia jej opieki przez twojego brata. Obowiązki te oczywiście będą dalej spoczywać na ustawowych spadkobiercach czyli dzieciach zmarłego. Z żyjącym zobowiązanym można umowę dożywocia rozwiązać. Co do rozwiązania umowy ze spadkobiercami - nie wiem, ale skoro adwokat mówi, że można to pewnie tak. Prawdopodobnie na tej samej zasadzie, ze w myśl prawa spadkobiercy stają się dłużnikami w miejsce spadkodawcy, przyjmują jego prawa majątkowe i jego obowiązki, wiec to tak, jakby wasza mama zawarła umowę dożywocia z nimi. W tej sytuacji może ją rozwiązać, bo nowi zobowiązani (w miejsce zmarłego) przecież żyją. W tej sytuacji mieszkanie stałoby się z powrotem własnością waszej mamy, a nie miałaby praw do żądania do utrzymywania jej przez dzieci zmarłego syna. No chyba, że w myśl kodeksu rodzinnego, ale jeśli wnuki nigdy niczego dobrego od niej nie doświadczyły i nie dostały, to mogłyby taki obowiązek zakwestionować jako sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. 3. Mieszkanie obciążone służebnością osobistą mieszkania można sprzedać. Obowiązki wtedy przejmuje nabywca. Pytanie, kto to kupi. Ale zdarzają się takie przypadki. 4. Mieszkanie nabyte umową dożywocia można sprzedać. Obowiązki wtedy przejmuje nabywca. Pytanie, kto to kupi. Ale zdarzają się takie przypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
anderasss Re: Mieszasz pojęcia 23.02.12, 09:50 sorry, że teraz pisze miałem awarię kompa. Dziekuję za obszerną " odp" > 1. Czy ten akt notarialny, o którym mówimy, to był akt notarialny sprzedaży mie > szkania twojemu bratu wraz z ustanowieniem przez niego służebności osobistej mi > eszkania na rzecz waszej mamy? Wtedy mama może owszem aktem notarialnym zrezygn > ować ze służebności osobistej mieszkania. Mieszkanie będzie wolne od obciążeń, > ale prawa własności twoim bratankom nie odbierze przecież. tak zaliczyłem następną wizytę u adwokata i dowiedziałem się, że nie musi być to akt notarialny (rezygnacja ze służebności ) można pismem do sądu a następnie wykreślenie z kw. Można również w porozumieniu z bratankami ustanowić innego "dożywotnika" ale za pełną zgodą ich i to aktem notarialnym, ale wiadomo kto by poszedł na to. matka narobiła rabanu a teraz ratuj mnie.Robiła zawsze wyróżnienia, brat był oczkiem w głowie i jego dzieci, dostala zapłatę od wnuków. ma jeszcze jeden problem, teraz dopiero dotarło do niej, że mama w mieszkaniu w którym mieszka (spółdzielcze), chyba dzieci zmarłego brata mają też prawo do częsci po ich ojcu? prawo spółdzielcze jest inne nie znam się w ogóle. Po śmierci mojego ojca (lata 90-ste ) po kilku latach mama wykupiła " na własność", czy też takie mieszkanie podlega dziedziczeniu? Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: Mieszasz pojęcia 23.02.12, 11:11 anderasss napisał: > zaliczyłem następną wizytę u adwokata i dowiedziałem się, że nie musi > być to akt notarialny (rezygnacja ze służebności ) można pismem do są > du a następnie wykreślenie z kw. Pierwsze słyszę. Jak sąd na podstawie zwykłego pisma wykreśli, to daj znać, jaki to sąd. Do tej pory sądy, w których załatwiałam sprawy, domagały się aktu notarialnego. I to logiczne: aktem notarialnym ustanawiane służebności, aktem notarialnym zwalniane ze służebności. > Można również w porozumieniu z bratankami ustanowić innego "dożywotnika" ale za pełną zgodą ich i to aktem notarialnym, ale wiadomo kto by poszedł na to. > > matka narobiła rabanu a teraz ratuj mnie.Robiła zawsze wyróżnienia, br > at był oczkiem w głowie i jego dzieci, dostala zapłatę od wnuków. > > ma jeszcze jeden problem, teraz dopiero dotarło do niej, że mama w > mieszkaniu w którym mieszka (spółdzielcze), chyba dzieci zmarłego brata > mają też prawo do częsci po ich ojcu? > > prawo spółdzielcze jest inne nie znam się w ogóle. > > Po śmierci mojego ojca (lata 90-ste ) po kilku latach mama wykupiła " > na własność", czy też takie mieszkanie podlega dziedziczeniu? "Wykupiła" w sensie: a. przekształcenia spółdzielczego lokatorskiego w spółdzielcze własnościowe b. czy w sensie przekształcenia spółdzielczego lokatorskiego w odrębną własność c. czy w sensie przekształcenia spółdzielczego własnościowego w odrębną własność? Na pewno po śmierci ojca? Odpowiedz Link Zgłoś
anderasss Re: Mieszasz pojęcia 26.02.12, 10:36 przepraszam, że dopiero teraz piszę ale musiałem być pewny i nie powielać dziwnych opowieści przez moją matkę.Nigdy tym się nie interesowałem stąd brak wiedzy. sprawa ma się tak: było to mieszkanie spódzielcze lokatorskie zaraz po śmierci ojca matka złożyła sprawę o nabycie spadku po zmarłym męzu (moim ojcu) a sąd postanowił po 1/3 (matka śp pamięci brat i ja).Nie wiedziałem przebywałem za granicą. czy takie mieszkanie podlega dziedziczeniu? po kilku latach złożyla wniosek o przekształcenie posiadanego lokatorsiego prawa do lokalu na własnościowe i po wpłaceniu kasy i załatwieniu wszystkich formalności jest to spóldzielcze wlasnościowe,tak jak pisalaś > a. przekształcenia spółdzielczego lokatorskiego w spółdzielcze własnościowe te mieszkanie podlega dziedziczeniu obiecałem matce, że pomogę ale w związku z jej kłamstwami wycofuję się, ponieważ znalazlem pismo, akt notarialny w którym zrzeka się na brata swojej częsci, czyli wynika z tego, że nieżyjący brat ma 2/3 (dziedziczą jego dzieci) a ja 1/3 czy dobrze myślę? jeżeli tak to mam do wyboru, matka, czy brata dzieci, zrzec się , bo nie chcę mieć nic wspólnego w sporze a ja i moje dzieci dorobiliśmy się własną pracą, ta 1/3 mi szczęścia nie przyniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: Mieszasz pojęcia 26.02.12, 19:23 anderasss napisał: > czy dobrze myślę? Niekoniecznie. Kiedy (w jakim stanie cywilnym) przydzielono to mieszkanie i komu? Ojcu? Mamie? Obojgu? Byli już w tym momencie małżeństwem? W którym roku zmarł ojciec? W którym roku mama wykupiła mieszkanie? Czy przed wykupieniem była jedyną lokatorką? Przedmiotem dziedziczenia mógłby być wkład mieszkaniowy, ale nie mieszkanie jako takie. Bo ono było lokatorskie. Było najmem. A najem to nie własność. Przedmiotem spadku mogła być tylko własność Pańskiego ojca. Właścicielem majątku małżeńskiego każde z małżonków jest w połowie. Druga połowa należy do drugiego z małżonków. Jeśli mama zrzekła się swojego udziału w spadku na rzecz Pańskiego brata to zrzekła się 1/3 z tej połowy po ojcu, jaka była przedmiotem spadku. Czyli 1/6 z majątku dorobkowego małżonków. Swoją 1/2 (jaką miała wcześniej, przed śmiercią swojego męża) przecież zachowała. No chyba, że darowizną przekazała cały swój majątek, jaki w tym momencie posiadała. Zgodnie z prawem spółdzielczym wówczas obowiązującym (do 2001 roku było jedynym aktem prawnym regulującym także spółdzielnie mieszkaniowe), to współmałżonek zmarłego lokatora dziedziczył lokatorskie prawo do lokalu. Ale wkład mieszkaniowy to była ta gotówka na koncie spółdzielni, którą spadkobiercy mogli sobie podzielić. Wtedy ten, kto dziedziczył lokatorskie prawo do lokalu powinien był sam uzupełnić ową wysokość wkładu. A Pańska mama przekształcając spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu w spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu dopiero wówczas nabyła mieszkanie w rozumieniu praw majątkowych i własnościowych (które mogą podlegać dziedziczeniu, sprzedaży, darowiźnie etc.). Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu po co zawracasz głowę 27.02.12, 16:18 jeżeli tak to mam do wyboru, matka, czy brata dzieci, zrzec się , bo nie chcę mieć nic wspólnego w sporze a ja i moje dzieci dorobiliśmy się własną pracą, ta 1/3 mi szczęścia nie przyniesie. ---- zrzeknij się i koniec po co zatem te wywody? jeep Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też mam brata Re: Mieszasz pojęcia IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.12, 10:40 Jeżeli ktoś tak podstępnie cię oszukuje to nie bądź taki dobrotliwy. Nie oddawałbym swojej 1/3 cz. mieszkania matce lub dzieciom zmarłrgo brata. Możesz z powodzeniem oddać tę część swoim dziecim - może kiedyś będą zmuszeni sprzedać to mieszkanie lub spłacić ciebie to wtedy twoje dzieciaki coś na tym skorzystają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANIA Re: Mieszasz pojęcia IP: *.253.192.85.rev.sfr.net 10.09.12, 19:30 Tez bym sie nie zrzekla swojej czesci ( w tym przypadku tej twojej nawet jak to tylko 1/3) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek- Re: prawo do spadku IP: *.man.tk-internet.pl 05.11.12, 17:03 Prawo Spadkowe Odpowiedz Link Zgłoś