Dodaj do ulubionych

pomieszanie darowizny z zakupem

10.08.04, 16:01
Witam serdecznie i prosze o rade bo sytuacje troche skomplikowana sobie
zafundowalem :)
moi rodzice maja mieszkanie własnościowe spółdzielcze bez ksiegi warte 80 000
w ktorym teraz mieszkam (oni maja tez druga nieruchomosc - domek na wsi).
Kupilije 7 lat temu a do tej pory darowalimi 10 lat temu samochód za 5000
zł.Rodzice chcieliby podarowac to mieszkanie mi i mojej nieletniej corce a
ich wnuczce (po polowie). Na razie w mieszkaniu tym mieszkalaby moja corka z
jej matka (ktora nie jest moja zona) ja zas kupilbym sobie kawalerke za 40
000. W momencie gdyby mama mej corki lub sama corka moglyby "wykupic" ode
mnie swoja polowe mieszkania ja bym zniosl współwłasnosc. Czy to ma ręce i
nogi? Jakie opłaty byłyby z tym zwiazane, ewentualnie jak je zminimalizowac?
CZy nie ma przeszkod aby uczynic niepełnoletnia osobe współwlaścicelem? Czy
możliwy jest też podział współwłasności taki jak: ja - 50%,córka - 25%,matka
córki 25%? Zabezpieczłby on też interes matki, jakie sąprzy tym plusy i
minusy tych dwóch podziałów?
W tej chwili ani ja, ani corka ani jej matka nie mamy mieszkań. Z góry
dziękuję za wszelką pomoc.Tomasz
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: pomieszanie darowizny z zakupem 11.08.04, 17:14
      Witaj Tomku,

      tom_kurtz napisał:

      > Witam serdecznie i prosze o rade bo sytuacje troche skomplikowana sobie
      > zafundowalem :)
      > moi rodzice maja mieszkanie własnościowe spółdzielcze bez ksiegi warte 80 000
      > w ktorym teraz mieszkam (oni maja tez druga nieruchomosc - domek na wsi).
      > Kupilije 7 lat temu a do tej pory darowalimi 10 lat temu samochód za 5000
      > zł.Rodzice chcieliby podarowac to mieszkanie mi i mojej nieletniej corce a
      > ich wnuczce (po polowie). Na razie w mieszkaniu tym mieszkalaby moja corka z
      > jej matka (ktora nie jest moja zona) ja zas kupilbym sobie kawalerke za 40
      > 000. W momencie gdyby mama mej corki lub sama corka moglyby "wykupic" ode
      > mnie swoja polowe mieszkania ja bym zniosl współwłasnosc. Czy to ma ręce i
      > nogi? Jakie opłaty byłyby z tym zwiazane, ewentualnie jak je zminimalizowac?

      Tomku, czy mam rozumieć, że Ty nie mieszkałbyś w tym lokalu otrzymanym (w 1/2
      części)z darowizny? Pytam dlatego, że ma to związek jak się domyślasz z
      kosztami, o które Ty z kolei pytasz.
      Wśród warunków do korzystania z ulgi od podatku jest między innymi obowiązek
      zamieszkania w lokalu przez obdarowanego i mieszkania wnim przez 5 lat
      (zameldowanie). Myślę, że córka Twoja skorzystałaby pewnie z ulgi (jak piszesz
      ma tam mieszkać), co do Ciebie - nie mam pewności.
      Przy takich załozeniach, spółdzielczym prawie i wartości (całość) 80.000,-zł
      opłaty przy darowiźnie wynosiłyby:
      - taksa notarialna: 2 x 405,-zł (tu uprzedzam: policzyłam taksę od wartości
      udziałów, a nie od całosci - zrobiłam tak dlatego, że przy udziałach notariusz
      ma prawo tak policzyć stad chcę, żebys od razu to wiedział; jeśli notariusz
      pobierze taksę od całości - będzie ciut mniej);
      - VAT od taksy notarialnej 22% - 2 x 89,10,-zł;
      - wypisy: ok. 180,-zł;
      - córka podatku od darowizny by nie płaciła - o ile spełnia warunki dla ulgi;
      - podatek od darowizny od Ciebie w przypadku gdybyś tam nie mieszkał: 625,10,-
      zł (zakładam, że w ciagu ostatnich 5 lat rodzice nic Ci nie podarowiali -
      samochodu już się nie liczy).
      Gdybyś zdecydował się tam zamieszkać i mieszkałbyś przez następne 5 lat a nie
      masz swojego domu/lokalu - to oczywiście masz prawo do ulgi, tak jak córka
      Twoja.

      > CZy nie ma przeszkod aby uczynic niepełnoletnia osobe współwlaścicelem?

      Nie, już dziś nie ma przeszkód, natomiast Ty moim zdaniem powinieneś zostać
      członkiem spółdzielni, który będzie reprezentował współwłaścicieli tego prawa.

      >Czy możliwy jest też podział współwłasności taki jak: ja - 50%,córka -
      >25%,matka córki 25%? Zabezpieczłby on też interes matki, jakie sąprzy tym
      >plusy i minusy tych dwóch podziałów?
      > W tej chwili ani ja, ani corka ani jej matka nie mamy mieszkań.

      Jest to możliwe z tym, że matka Twojej córki jest osobą obcą w stosunku do
      Twoich rodziców stąd tutaj mimo, że nie ma swojego mieszkania i tam by
      mieszkała - nie byłoby tej "duzej" ulgi w podatku.
      Przy takiej darowiźnie zmieniłyby Wam się nieco proporcje taksy notarialnej
      (ale to nie jakieś duże różnice), natomiast doszedłby podatek od darowizny na
      rzecz matki Twojej córki, który przy tych udziałach oraz założeniu, że rodzice
      nic tej pani nie podarowali w ciągu ostatnich 5 lat wynosiłby 1.223,50,-zł.
      Twój podatek pozostałby taki sam, bo nie zmienia Ci się udział.
      Nie wiem jak szybko nastąpiłoby zebranie tych 40.000,-zł, aby zapłacić je
      Tobie, ale wiedz, że gdybyś nie zamieszkał w tym lokalu i zapłacił ten wyżej
      wskazany podatek od darowizny - to choćby zebranie tych 40.000,-zł nastąpiło w
      okresie krótszym niż 5 lat to Ty swój udział wówczas zbywasz bez żadnego
      dodatkowego podatku.
      Specjalnych plusów czy minusów takiej bądź takiej współwłasności nie widzę: i
      tak jest to współwłasność. Nieco wysoki jak dla mnie jest ten podatek na rzecz
      matki Twej córki, ale przy darowiźnie taki niestety jest (sięga do 20%, a Wy
      jesteście w 12%, przy czym zastosowałam kwoty wolne). Nie znam relacji pomiędzy
      Wami oczywiście, ale finansowo jest taniej tylko na Twoją i Twojej córki rzecz -
      potem od Ciebie ta pani mogłaby nabyć ten udział (jak zbierze pieniądze).
      Niemniej fakt faktem: dziś nic nie ma.
      Zastanów się nad tym znając swoją sytuację rodzinną i finansową oczywiście.
      Wierząc, że w miarę to zrozumiałe (jak coś nie tak to się odzywaj) - pozdrawiam
      Cię serdecznie. B.
      • tom_kurtz Re: pomieszanie darowizny z zakupem 12.08.04, 09:39
        Dzięki, dzięki. bardzo pomocne i zrozumiałe są te Twoje rady. Idąc jednak za
        ciosem ;) pozwolę jeszcze sobie ponękać :)
        Teraz widzi mi się jeszcze jeden scenariusz,proszę oocenę.Otóż:
        Matka mej córki, Beata - zidentyfikujmy ją z imienia,bedzie prościej :).
        Mogłaby teraz kupić mieszkanie za 40 000. Ja bym tam zamieszkal (bez prawa
        własności) ona zaś z corka we większym mieszkaniu moich rodziców. Gdyby
        uzbierała drugie 40 000. Rodzice w całości mogliby przepisać ich mieszkanie
        wnuczce (rozumiem że nie byłoby opłat) Beata zaś by mi darowała swe mieszkanie
        (za 40000) oraz 40000 gotówki. Tutaj pytanie - czy matka mojej corki jest
        bliską mi osobą w rozumieniu prawa spadkowego? Jeśli nie musiałbym zapłacić.Ile?
        Może i tak to jest lepsze rozwiązanie od poprzedniego.
        Korzystając z okazji spytam jeszcze o:
        Beata ma zapisany w testamencie przez obydwojga rodzicow dom na wsi.
        Sformułowali oni testament ... "po naszej śmierci...". Jej ojciec zmarł rok
        temu, matka żyje i tam nie mieszka. Dom niszczeje a problem jest ze sprzedażą.
        Wszystko podobno przez te sfomułowanie "po NASZEJ śmierci". Możnaby
        podobno "anulować" ten testament i na nowo uczynić podział majątku
        (uwzględniający też mamę Beaty,ktora notabene z nią mieszka i z chęcią by
        pomogła córce). Problemem są jednak - opłaty przy tych procedurach oraz
        rodzeństwo Beaty (2osoby) które przy anulowaniu testamentu łatwiej podobno
        mogłyby zażądać części dla siebie - ogólnie nie są zadowolone z podziału,
        dostają wprawdzie ziemię ale najwartościowszy jest budynek. Rodzice Beaty tak
        jednak postanowili bo pozostałemu rodzeństwu Beaty pomogli kupić mieszkania w
        mieście. Dla mnie to paranoja (pomijam fakt braku zerozumienia wśród rodziny :
        () żeby spadek przysparzał tylko kłopotu obdarowanemu. Beata nic z tego nie ma,
        musi opłacać podatki za dom oraz utrzymywać go wjako takim stanie, dom stoi
        pusty itp. :(((. Czy jest wyjście z sytuacji. Czy mama Beaty nie mogłaby sama
        sprzedać tego domu? Jakie prawa ma faktycznie jej rodzeństwo. Proszę o pomoc i
        dziękuję serdecznie za już uzyskaną :)
        • bebiak Re: pomieszanie darowizny z zakupem 13.08.04, 13:24
          Witaj Tomku:)

          tom_kurtz napisał:

          > Teraz widzi mi się jeszcze jeden scenariusz,proszę oocenę.Otóż:
          > Matka mej córki, Beata - zidentyfikujmy ją z imienia,bedzie prościej :).
          > Mogłaby teraz kupić mieszkanie za 40 000. Ja bym tam zamieszkal (bez prawa
          > własności) ona zaś z corka we większym mieszkaniu moich rodziców. Gdyby
          > uzbierała drugie 40 000. Rodzice w całości mogliby przepisać ich mieszkanie
          > wnuczce (rozumiem że nie byłoby opłat) Beata zaś by mi darowała swe
          >mieszkanie (za 40000) oraz 40000 gotówki.

          Tak, darowizna tego mieszkania przez Twoich rodziców na rzecz Twoje córki
          byłaby bez podatku, bo jak rozumiem ona spełnia warunki do ulgi (będzie tam
          mieszkać przez co najmniej 5 lat).

          >Tutaj pytanie - czy matka mojej corki jest bliską mi osobą w rozumieniu prawa
          >spadkowego? Jeśli nie musiałbym zapłacić.Ile ?
          > Może i tak to jest lepsze rozwiązanie od poprzedniego.

          Matka Twej córki jest dla Ciebie osobą obcą Tomku, stąd podatek od darowizny o
          łącznej wartości 80.000,-zł (bo to by tak było) wynosiłby aż 13.786,30,-zł.
          Jesli w ogóle taka konstrukcja to już wtedy lepiej, trochę lepiej (ale to gdyby
          córka była pełnoletnia) podarować to nowonabyte mieszkanie najpierw córce
          (matka-córka I sza grupa) i tu podatek od łącznie 80.000,-zł = 4.308,70
          (zastosowałam kwotę wolną), a córka następnie Tobie: mieszkania byś nie miał
          więc z darowizny mieszkania byłaby ulga (bo chyba byś tam zamierzał mieszkać?),
          a od darowizny gotówki 40.000,-zł podatek = 1.508,70,-zł.
          Dojdzie co prawda taksa za dwa akty (bo to mieszkanie trzeba przeprowadzić dwa
          razy przez akty u notariusza), ale to chyba i tak byłoby mniej niż te ponad
          13.000,-zł.
          Pamiętaj, że córka dla tej koncepcji musi być pełnoletnia - dać małoletniemu
          wolno ale odebrać tylko za zgodą sądu rodzinnego, który może ale nie musi na to
          wyrazić zgody.

          > Korzystając z okazji spytam jeszcze o:
          > Beata ma zapisany w testamencie przez obydwojga rodzicow dom na wsi.
          > Sformułowali oni testament ... "po naszej śmierci...".

          Tu od razu mówię, że nie jest możliwe i nie było możliwe sporządzenie
          testamentu łącznego. Każdy sporządza swój. Nie umiem powiedzieć wobec tego co
          oznacza: "po naszej śmierci". Każdy z rodziców winien napisać w SWOIM
          testamencie: "po mojej śmierci". Jeśli jest jeden i napisane: "po naszej
          śmierci" - mam wątpliwości czy sąd uzna taki testament (wg mnie - nie
          powinien).
          Wtedy byłoby dziedziczenie ustawowe - po ojcu żony dziedziczą z ustawy żona
          zmarłego oraz wszystkie jego dzieci.

          >Jej ojciec zmarł rok temu, matka żyje i tam nie mieszka. Dom niszczeje a
          >problem jest ze sprzedażą.
          > Wszystko podobno przez te sfomułowanie "po NASZEJ śmierci". Możnaby
          > podobno "anulować" ten testament i na nowo uczynić podział majątku
          > (uwzględniający też mamę Beaty,ktora notabene z nią mieszka i z chęcią by
          > pomogła córce). Problemem są jednak - opłaty przy tych procedurach oraz
          > rodzeństwo Beaty (2osoby) które przy anulowaniu testamentu łatwiej podobno
          > mogłyby zażądać części dla siebie - ogólnie nie są zadowolone z podziału,
          > dostają wprawdzie ziemię ale najwartościowszy jest budynek. Rodzice Beaty tak
          > jednak postanowili bo pozostałemu rodzeństwu Beaty pomogli kupić mieszkania w
          > mieście. Dla mnie to paranoja (pomijam fakt braku zerozumienia wśród rodziny :
          > () żeby spadek przysparzał tylko kłopotu obdarowanemu. Beata nic z tego nie
          >ma, musi opłacać podatki za dom oraz utrzymywać go wjako takim stanie, dom
          >stoi pusty itp. :(((. Czy jest wyjście z sytuacji. Czy mama Beaty nie mogłaby
          >sama sprzedać tego domu? Jakie prawa ma faktycznie jej rodzeństwo.

          Musimy pójść dwiema drogami, przy czym bez względu na drogę od razu donoszę, że
          jeśli ta nieruchomość była wspólna obojga rodziców to i tak mama nie może jest
          teraz sprzedać:

          1. To co mamy to jest testament (mnie tu trudno to stwierdzić nie widząc
          dokumentu ale załóżmy, że to jest testament).
          Skoro ojciec nie żyje spadkobierca testamentowy (żona Twoja) winna złożyć
          wniosek w sądzie o stwierdzenie nabycia spadku po ojcu z mocy testamentu, potem
          podatek w US, a następnie wspólnie z mamą może sprzedać tę nieruchomość
          (wspólnie z mamą dlatego, że jesli ta nieruchomość była wspólna rodziców to
          żona Twoja wchodzi w miejsce tylko ojca swego - mama swoją połówkę ma). I jako
          współwłaścicielki każda z nich w połowie - mogą rozporządzać nieruchomością.
          Przy tej koncepcji - prawo do zachowku dla pozostałych dzieci ojca plus jego
          żony (pewnie wiesz), chyba, że były jakieś wydziedziczenia, zrzeczenia się
          dziedziczenia - tego nie wiem.

          2. To co mamy to nie jest testament (błędny, nieważny itp).
          Wtedy dziedziczenia ustawowe. Trójka dzieci plus żona wnoszą do sądu o
          stwierdzenie nabycia spadku, dziedziczą w częściach równych, po 1/4 części,
          podatek w US. Stan mamy taki: matka żony - 5/8 całej nieuruchomości, a każde z
          dzieci po 1/8, i razem wszyscy sprzedają swoje udziały.

          I jeszcze w ogóle sprawa treści tego testamentu (załóżmy, że jest to
          testament). Wspomniałeś, że żona ma zapisany dom z działką, a reszta dzieci -
          ziemię. Hm, bardzo trudno to ocenić nie widząc tego testamentu. Nie ma u nas
          takiego dziedziczenia, że jeden spadkobierca dziedziczy dom, drugi ziemię a
          trzeci samochód, choćby nawet spadkodawca tak w testamencie napisał. Sąd nie
          stwierdzi tak nabycia spadku. Może to był testament z zapisem na rzecz żony
          Twojej? Sama Tomku nie wiem - to trzebaby zobaczyć.
          Mogłam Ci w tym temacie napisać tyle ile napisałam zwracając Twoja uwagę na
          pewne kwestie. Do końca nie potrafię się wypowiedzieć, bo nie widzę dokumentów -
          bez tego nie sposób szczegółowiej napisać. Tomku, jeśli chcecie z tym w ogóle
          ruszyć moim zdaniem bez wizyty u adwokata czy nawet prawnika zajmującego się
          prawem cywilnym (w tym spadkowym) się nie obejdzie. Musicie zebrać podstawowe
          dokumenty: wg mnie koniecznie odpis z księgi wieczystej albo akt nabycia
          (wystarczy dla poznania stanu prawnego o ile nie było nic czynione) i ten
          testament. On musi to zobaczyć, przeczytać i dopiero wtedy się wypowiedzieć.
          Ja w ramach forum mogłam napisać Ci to co napisałam (i jeszcze ufam, że w miarę
          jasno to napisałam).

          Dziękuję Ci za dziękuję i pozdrawiam niestająco. B.
    • tom_kurtz Re: pomieszanie darowizny z zakupem 18.08.04, 09:16
      Raz jeszcze proszę o porade, dziekujac za wszystkie dotychczasowe.
      Aby oszczedzic Pani czytania poprzednich maili, przedstawie sprawe spojnie i
      nie odnoszac sie zbytnio do poprzednich maili
      Chce aby Beata (mama mojej corki) "dostala" mieszkanie od moich rodzicow. Jest
      ono warte 80 000, spóldzielcze własnościowe prawo bez księgi. Poniewaz Beata
      musi miec formalne prawo wlasnosci do lokalu (moze wtedy otrzymac pomoc
      mieszkaniowa z zakladu pracy - ok 8000) a jednoczesnie by nie placic duzych
      podatkow, wymyslilem to tak:
      moi rodzice daja pół mieszkania wnuczce (rozumiem że bez opłat - nic jej
      wczesniej nie darowali) drugie pół sprzedają Beacie. Ona tym samym nabywa prawo
      lokalu (warunek konieczny przy pomocy mieszkaniowej).
      Ile by wyniosły opłaty?
      Czy mozna to załatwic jednym aktem notarialnym, zmniejszyc tym samym, jak
      rozumiem koszty?
      Czy mozna w akcie (lub odrebnym dokumencie) zawrzec klauzule ze Beata jest
      zoobowiazana do zaplaty polowy wartosci mieszkania (jego wartosci na dzień
      spłaty) gdy otrzyma spadek po smierci rodzicow? (sprawy spadku o którym
      pisałem wcześniej celowo teraz nie poruszam, musze otrzymac kopie testamentu,
      wtedy naprawde bede wiedzial o co biega i bede mogl skonkretyzować problem).
      Zastanawiam sie tez czy inny podzial wlasnosci mieszkania (np. 80% darowizny
      dla wnuczki, 20% kupuje jej mama) nie byłby finansowo korzystniejszy? (muszę
      też jednak sprawdzic czy tak mały udział mamy nie zablokoju jej możliwości
      otrzymania pomocy mieszkaniowe - ale to juz moj problem, watpie ze zna Pani
      przepisy resortowe w tym wzgledzie).Wydaje mi się w każdym razie że w tym
      rozwiązaniu mniejsze opłaty byłyby.
      Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuje za odzew
      • bebiak Re: pomieszanie darowizny z zakupem 20.08.04, 22:40
        Witaj Tomku,

        tom_kurtz napisał:

        > Raz jeszcze proszę o porade, dziekujac za wszystkie dotychczasowe.
        > Aby oszczedzic Pani czytania poprzednich maili, przedstawie sprawe spojnie i
        > nie odnoszac sie zbytnio do poprzednich maili

        Dziękuję ale i tak przeczytałam całość - zawsze czytam (dzięki, że piszesz
        wciąż w tym samym wątku).

        > Chce aby Beata (mama mojej corki) "dostala" mieszkanie od moich rodzicow.
        >Jest ono warte 80 000, spóldzielcze własnościowe prawo bez księgi. Poniewaz
        >Beata musi miec formalne prawo wlasnosci do lokalu (moze wtedy otrzymac pomoc
        > mieszkaniowa z zakladu pracy - ok 8000) a jednoczesnie by nie placic duzych
        > podatkow, wymyslilem to tak:
        > moi rodzice daja pół mieszkania wnuczce (rozumiem że bez opłat - nic jej
        > wczesniej nie darowali) drugie pół sprzedają Beacie. Ona tym samym nabywa
        >prawo lokalu (warunek konieczny przy pomocy mieszkaniowej).
        > Ile by wyniosły opłaty?

        Od umowy darowizny 1/2 o wart. 40.000,-zł na rzecz wnuczki:
        - taksa notarialna: 405,-zł + VAT 22% tj. 89,10,-zł
        - bez podatku (o ile wnuczka spełnia warunki do ulgi)
        Od umowy sprzedaży 1/2 na rzecz Beaty za cenę 40.000,-zł:
        - taksa notarialna: 405,-zł + VAT 22% tj. 89,10,-zł
        - podatek od czynności cywilnoprawnych 2% tj. 800,-zł.
        Do tego wypisy: ok. 160-180,-zł (7,32,-zł za stronę ale nie wiem jak długa
        będzie umowa stąd "około").

        > Czy mozna to załatwic jednym aktem notarialnym, zmniejszyc tym samym, jak
        > rozumiem koszty?

        Można, nie ma przeszkód. Napewno wówczas zaoszczędzicie na wypisach (bo jedne i
        te same), czy na taksie - nie wiem: notariusz ma prawo pobrać od udziałów tak
        jak policzyłam wyżej tym bardziej, że to dwie osobne umowy tyle, że objęte
        jednym aktem.

        > Czy mozna w akcie (lub odrebnym dokumencie) zawrzec klauzule ze Beata jest
        > zoobowiazana do zaplaty polowy wartosci mieszkania (jego wartosci na dzień
        > spłaty) gdy otrzyma spadek po smierci rodzicow?

        Nie, nie można bo co to by było jeśli Beata w ogóle nie otrzymałaby spadku?
        Przecież może tak być, że w ogóle nie otrzyma. Ona ma konkretne zobowiązanie do
        zapłacenia ceny jeśli ma być to sprzedaż - termin należy konkretnie określić,
        oczywiście może być to termin długi (strony decydują).

        >(sprawy spadku o którym pisałem wcześniej celowo teraz nie poruszam, musze
        >otrzymac kopie testamentu, wtedy naprawde bede wiedzial o co biega i bede mogl
        >skonkretyzować problem).

        W porządku

        > Zastanawiam sie tez czy inny podzial wlasnosci mieszkania (np. 80% darowizny
        > dla wnuczki, 20% kupuje jej mama) nie byłby finansowo korzystniejszy? (muszę
        > też jednak sprawdzic czy tak mały udział mamy nie zablokoju jej możliwości
        > otrzymania pomocy mieszkaniowe - ale to juz moj problem, watpie ze zna Pani
        > przepisy resortowe w tym wzgledzie).Wydaje mi się w każdym razie że w tym
        > rozwiązaniu mniejsze opłaty byłyby.

        Byłby korzystniejszy bo niższy podatek od czynności cywilnoprawnych a podatku
        od darowizny bez względu na wysokość darowanego udziału i tak nie byłoby.
        Podatek od czynności cywilnoprawnych to zawsze tutaj 2% od ceny, stąd im niższa
        cena tym niższy podatek.
        Na przepisach resortowych i tego typu kwestiach nie znam się oczywiście jak
        słusznie przypuszczasz, stąd tutaj musisz sam zasięgnąć informacji zwracając
        uwagę i na to, czy to w ogóle może być udział.

        Wierząc, że jasne pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za dziękuję:)
        Tomku, wybieram się na wakacje i jestem tutaj tylko do niedzieli (zamieszczę
        stosowny wątek), stąd do sprawy tego testamentu na tyle na ile możemy to zrobić
        poprzez forum - pewnie wrócimy już po moich wakacjach. B.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka