Dodaj do ulubionych

Kupno mieszkania przez agencje - strata pieniedzy?

13.07.05, 12:05
Sprzedaje wlasnie mieszkanie i zamierzalam sprzedac je bez posrednictwa
agencji. Wszedzie gdzie sie da daje ogloszenia, ze sprzedam mieszkanie za
300.000. Oczywiscie dzwonia agencje i prosza o pozwolenie na wlaczenie
mieszkania do swojej oferty. Zgadzam sie bo dla mnie to zadna roznica. Szkoda
mi jednak ludzi, ktorzy nie maja czasu poszukac moich ogloszen sami. Za ten
brak czasu doplaca ok. 20 tysiecy. Procedura jest taka, ze agencja wstawia do
swojej oferty moje mieszkania za cene jaka ja chcialabym uzyskac + prowizja
ktora chcialaby ode mnie dostac. Zazwyczaj jest to ok. 3%. Czyli wystawiaja
moje mieszkanie za 310.000. Osoba kupujaca przez agencje tez musi zaplacic 3%
prowizji czyli kolejne 10.000. W sumie 20.000. WSPOLCZUJE!!!
Obserwuj wątek
    • al9 nie każdego stać na agenta 13.07.05, 12:59
      Na wszystkich mozliwych forach wypisujesz te same bzdury. Jak ma byc inaczej,
      grzecznie pytam??????????????? Koszty transakcji, koszty posrednictwa ZAWSZE
      ponosi Kupujący - nawet jeśli prowizję dla Sprzedającego ma ukryta w cenie. Tak
      jest na całym świecie. W krajach anglosaskich koszty pośrednictwa ponosi w
      całości Sprzedający (oczywiście de facto płaci za nie w cenie Kupujący) i
      wynoszą 6-8 % Mimo to 95% transakcji jest realizowanych przez pośredników.
      Dlaczego? Bo ludzi maja coraz mniej czasu, bo cenia bezpieczeństwo, bo chca
      dodatkowych usług, doradztwa, pomocy w uruchomieniu kredytu. Nie podoba Ci sie
      to rozwiązanie? Ok, masz prawo - sprzedawaj sama!
      al - posrednik
      • bri Re: nie każdego stać na agenta 13.07.05, 13:10
        Bzdury? Moze i tak jest na calym swiecie ale tam ludzie z pelna swiadomoscia
        decyduja sie na te 6-8% a u nas nie bo posrednik w umowie wpisuje im tylko 3%
        prowizji. Skoro ja tego nie wiedzialam to zakladam, ze masa innych osob tez nie
        wie i m.in. dlatego rezygnuje z poszukiwan na wlasna reke.

        Skoro to takie oczywiste dla "wszystkich" to czemu Cie tak irytuje, ze pisze to
        "na wszystkich mozliwych forach"?
        • al9 dlaczego sie irytuję? 13.07.05, 14:15
          Pośrednik wpisuje 3 % czy ile tam sobie wynegocjuje - bo tyle bedzie wynosiło
          jego wynagrodzenie. A nie 6%
          To ile płaci i czy w ogóle druga strona sprzedazy swojemu agentowi - nic mnie i
          nic mojemu Klientowi do tego. Moze płaci mniej, moze więcej, moze nic nie płaci
          bo to ich znajomy. Nie wiem i nie chce wiedzieć. kazdy powinien pilnować
          własnych interesów, a nie martwic sie o opłaty drugiej strony. Powtórzę: jasne,
          że łącznie wszystkie koszty i tak obciążąją Kupującego. Ale gdyby nawet był
          powszechny system amerykański - gdzie prowizje płaci Sprzedający - i tak
          poniósłby te koszty w końcu Kupujący. nie wiem w czym problem. Ja się nie
          irytuję - obnażam tylko napastliwy i niemerytoryczny atak na pośredników, który
          w rzeczywistości prowadzisz. Nie oczekujesz odowiedzi, tylko chcesz sprowokować
          ataki na moje środowisko. Dlatego to samo "pytanie' umieszczasz na wielu
          forach.
          jeszcze raz zapytam: czy istnieje w naszym kraju OBOWIĄZEK korzystania z
          naszych usług? Tak jak np konieczność korzystania z notariusza?
          Jesli nie - to Ci których na to nie stać - mogą sprzedawac i kupować samemu.
          al
          • bri Re: dlaczego sie irytuję? 13.07.05, 14:44
            Chcialabym istotnie wywolac dyskusje ale nie atakuje posrednikow. Opisuje tu
            faktyczna sytuacje. Problemem wg mnie jest fakt, ze umowe zarowno ze
            Sprzedajacym jak i z Kupujacym zawiera jeden i ten sam posrednik.
            Reprezentowanie interesow Kupujacego zaczyna od poszukiwan w internecie i
            podwyzszenia ceny nieruchomosci o 3% (ktore laduja w jego kieszeni) o czym
            przecietny Kupujacy w Polsce nie wie, chociaz wg Ciebie to takie oczywiste.

            W tej chwili sprzedaje ale pieniadze ktore uzyskam ze sprzedazy wydam na inne
            mieszkanie. Szukalam go rowniez przez posrednikow i teraz dopiero zrozumialam,
            dlaczego nie byli oni w stanie powiedziec mi od razu po moim telefonie czy
            oferta jest aktualna, czy w bloku jest winda, czy w lazience jest prysznic czy
            wanna. Kilku w ogole nie oddzwonilo mimo obietnic - zapewne zdarzalo sie to w
            sytuacji kiedy nie uzyskiwali zgody sprzedajacego na posrednictwo. Ostatecznie
            zdecydowalismy sie kupic na rynku pierwotnym bo wychodzi taniej i teraz dopiero
            zrozumialam dlaczego.

            Mnie nawet nie bulwersuje te 20.000 za posrednictwo. Po odliczeniu podatkow,
            kosztow utrzymania biura, samochodow itp. nie jest to jakis kolosalny zarobek
            za dajmy na to miesiac pracy - jezdzenia po mieszkaniach, negocjacji, stania w
            kolejkach w urzedach i czym tam sie jeszcze zajmujecie. Nieuczciwe jest wg
            mnie, ze Kupujacy nie wie tak naprawde ile go to posrednictwo kosztuje. W koncu
            w umowie stoi 3% ceny.

            Zapewne sprzedam mieszkanie przez Posrednika. Nie bede informowac Kupujacego
            podczas transakcji jak wyglada prawda o prowizji Posrednika bo zalezy mi zeby
            sprzedac. Poza tym umawiam sie na cos z Posrednikiem a mam zwyczaj dotrzymywac
            slowa. Wolalabym jednak, zeby ktos kto kupuje wiedzial za co placi. To tyle.
            Nie jestem wrogiem Posrednikow, prosze mi uwierzyc.

            • al9 Kupujący NIE wie? 13.07.05, 15:26
              Powtórzę:
              -bardzo rzadko zdarza się, aby jedna firma obsługiwała obie strony
              -KAZDY Kupujący wie, ze sprzedający TEŻ płaci swoją prowizję
              Ile ona wynosi, kiedy jest płatna - Kupujacemu nic do tego.
              I nie oceniaj rynku na podstawie obserwacji z Warszawy - gdzie środowisko
              rzeczywiście wyjatkowo sie skundliło (skandaliczne proceder z NIEoglądaniem
              mieszkań i oferowaniem ich bez dokumentacji zdjęciowej, bez umów itp)
              Zapewniam Cię, że np w Sczecinei, skąd jestem, WIĘKSZOŚĆ pośredników jest
              bardzo profesjonalnych!
              al
              • bri Re: Kupujący NIE wie? 13.07.05, 15:33
                Przykro mi, w Szczecinie nigdy nie bylam, ale milo uslyszec jacy tam uczciwi
                ludzie zyja. Oceniam tylko tych posrednikow, z ktorymi mialam kontakt. I nie
                oceniam ich w cale zle. Jak znajda kupca na moje mieszkanie za 310 tysiecy to
                super. Wezme z pocalowaniem reki. Ciekawa po prostu bylam czy wszyscy wiedza
                jak to jest z ta cena.

                Za bardzo osobiscie odbierasz to co pisze.
              • lkc Re: Kupujący NIE wie? 13.07.05, 15:58
                No to może jeszcze przykład z Wrocławia. Kupowałam niedawno (notabene dostałam
                kubeł zimnej wody na głowę na tym forum za wątpliwości co do zasadności
                wypłacenia pełnej kwoty prowizji, nie pamiętam tylko czy od ALa czy pana Z), i
                wyobraźcie sobie że mój pośrednik nie dość że reprezentował i mnie i
                sprzedających to jeszcze był pełnomocnikiem sprzedających (notarialnie
                wystawione pełnomocnictwo!!!). To dopiero było zabawne. Na szczęście już się
                skończyło, i kupiłam to co chciałam. Faktem jednak jest, że wiele
                grzechów "pośredników" opisywanych na tym forum widziałam sama lub widzieli moi
                znajomi z Wrocławia (żeby nie być gołosłownym: podpisywanie umów na masce
                samochodu, obsługa zlecenia nie przez agenta tylko osobę zatrudnioną przez
                niego, nieoglądanie mieszkań które się oferuje, brak znajomości przepisów,
                błędne wzorce umów,itd.).
                Mam tylko nadzieję że nastęnym razem jak będę coś sprzedawać lub kupować - to
                trafię na takich agentów jakimi wydają się być zarówno AL i pan Z. Tak,
                Panowie, jak czyta się Wasze wypowiedzi to bardzo odstajecie od prozy życia i
                praktyk normalnych, mających na celu sama naprawdę nie wiem co. A może któryś z
                Was przeniósłby się do Wrocławia? lub Warszawy? :-)
                Pozdrówka
                • al9 Re: Kupujący NIE wie? 13.07.05, 17:53
                  Dziękuję za zyczliwe słowo. Myslę, że wiekszość transakcji na rynku jest jednak
                  obsługiwanych prawidłowo. Klienci niezadowoleni znjadują energie, żeby napisac
                  posty i narzekać, zadowoleni - rzadko. walcze tu czasem jak lew - poniewaz do
                  zawodu wchodzi coraz więcej znakomicie przygotowanych ludzi, wielu posredników
                  wykonuje naprawde dobra robotę. w moim mieście 22 firmy wspólnie inwestująm
                  ogromne pieniądze we wspólna baze danych. bardzo dbamy o wysokie standardy
                  zawodowe. Nie mamy - w ogóle - ofert bez szczegółowego opisu i bez zdjęć. I
                  pracujemy w coraz wiekszej mierze na umowach wyłącznych - dla dobra i
                  sprzedających i kupujacych.
                  al
                • zegmarek Re: Kupujący NIE wie? 23.07.05, 15:51

                  Jeżeli pośrednik miał notarialne pełnomocnictwo i wystąpił w roli pośrednika to
                  naruszył prawo. Pośrednik może prowadzić obsługę dwóch stron transakcji jednak
                  nie może być jednak stroną. Czyli w tym przypadku nie powinien pobierać
                  wynagrodzenia od Ciebie. Za pozdrowienia dziękuję
      • bri Re: nie każdego stać na agenta 13.07.05, 13:15
        Rozumiem dlaczego ludzie korzystaja z posrednikow, nie musisz mi tego
        tlumaczyc. Zakladam, ze nawet bedac swiadomym wyzszej prowizji beda z nich
        korzystac, tym bardziej, ze jest tak jak mowisz "na calym swiecie". Ale
        dlaczego tak protestujesz kiedy chce sie ta wiadomoscia z nimi podzielic???
          • pan-pin-gwin nie każdego stać na agenta, opłacanego dwa razy 14.07.05, 08:42
            No pewnie "al" ma serdecznie dosyć już mnie i mojej opinii o agencjach , ale
            skoro z "al'em" sobie już pare spraw wyjaśniliśmy - co można przeczytać na tym
            forum :( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=25016621 ), to myślę że
            ta kwestja też wymagała by pewnego sprecyzowania, a mianowicie chodzi o zwykłą
            uczciwość, a nie o niedomówienia i domysły.
            Bo skoro jest sobie pewna osoba, która sprzedaje za określoną sume
            (powiedzmy 100000), a potem agencja dopisuje do ceny prowizje:
            to już mamy 103000 - (od sprzedajacego), i potem 3%
            w sumie 106000 - (od kupującego) daje to poprostu zwykłe kłamstwo w umowie z
            kupującym , gdzie wpisane jest 3%.
            I tłumaczenie że wszyscy wiedzą o tym że kupujący ponosi wszystkie koszty , to
            bezczelność.
            Uczciwie jest wpisać w umowie z kupującym 6% i wtedy sprawa jest jasna, prawda?
            Mi się nie zdarzyło a by kupującego i sprzedajacego obsługiwały dwie agencje.
            • al9 świetne i uczciwe rozwiązanie 14.07.05, 10:32
              Absolutnie zgadzam się,ze lepiej byłoby pracować na łacznej 6% prowizji
              płaconej przez sprzedającego (oczywiście w cenie przez Kupujacego) i dzielenie
              sie nia przez agencję reprezentującego Sprzedającego z zaprzyjaźnioną -
              współpracującą agencją, która znalazła Kupujacego. Taki system - powszechny w
              krajach anglosaskich - powoli zaczyna sie pojawiać i u nas. sczególnie
              posrednicyze Srodkowopomorskiego tak pracują i kilka agencji w Szczecinie,
              kilka w Poznaniu. Jestem sam gorącym zwolennikiem takiego rozwiązania,
              niestety, nie potrafie jeszcze przekonać do tego wszystkich swoich Klientów.
              Ale pracuje nad tym.
              Pozdrawiam serdecznie - szczególnie PanaPIN-GWIN'a
              al
              • pan-pin-gwin Re: świetne i uczciwe rozwiązanie 14.07.05, 12:17
                ...ano właśnie wiem ile płace - jasno i przejrzyście - nie ma żadnych
                niejasności.
                Swoją drogą jest to jasne że pieniądze płaci kupujący, wiec On ponosi koszty .
                Denerwujące są poprostu obecnie sytuacje gdy jakieś mieszkanie ukazuje się w
                bezpośrednim ogłoszeniu z pewną, okeślaoną ceną, a po pewnym czasie, ogłoszenie
                tego samego mieszkania , ale już poprzez agencje i tam cena jest już
                powiększona o prowizje (od sprzedajacego) i jakąś dowolną kwote "do
                utargowania".

                Aby zachęcić osobe sprzedającą mieszkanie pewna warszawska agencja tłumaczy
                klientowi zeby sie nie przejmował bo jego prowizje i tak zapłaci osoba
                kupująca, a pozatym podwyższymy troszke cene żeby było z czego utargować i
                szybciutko sie sprzeda i może nawet za lepszą cene niż oczekiwał początkowo.
                Taki proceder pozatym sztucznie zawyża ceny mieszkań o dobre 10 %
                Pewnie zupełnie ludzie by nie chcieli sprzedawac przez adencje gdyby absolutnie
                musieli ze swojej zaplanowanej ceny zapłacić prowizje.
                ... i pozatym moim zdaniem ceny tych usług pośrednictwa są zbyt wysokie -macie
                może wiedze jak kształtują się ceny w innych krajach (pewnie Al bedzie
                wiedział - to też serdecznie pozdrawiam)
                • zegmarek Re: świetne i uczciwe rozwiązanie 14.07.05, 13:41

                  Pośrednik , który podpisuje umowę otwartą i dolicza do ceny swoją prowizję jest
                  mało profesjonalny:
                  1 ma mało komfortowa sytuacje gdy ogłoszenia ukazują się z różnymi cenami.
                  2 zamyka drogę negocjacji ceny co powoduje trudność w zbyciu.
                  3 naraża się na opinie spekulanta.
                  4 może pozostać bez wynagrodzenia jeżeli właściciel sprzeda mieszkanie poniżej
                  ceny do , której została doliczona prowizja.
                  Profesjonalista ustala cenę ofertową z właścicielem , informuje go ,że należne
                  wynagrodzenie zostanie naliczone od rzeczywistej ceny transakcji.
                • al9 prowizje w innych krajach 14.07.05, 14:38
                  Wywołany do tablicy informuję jak jest w angli i usa: 6% - w całości prowizje
                  płaci Sprzedający - agent dzieli sie nia w proporcjach 60/40 z agentem, który
                  znajdzie kupca. Mają mls (system wspólnego oferowania ofert) i pracują tylko na
                  umowach wyłącznych. Dodatkowo zarządzają mieszkaniami na wynajem - pilnują
                  spraw technicznych, przeprowadzek, hydrauliki (mnóstwo ludzi ma mieszkania na
                  wynajem w Londynie - w którym to widziałem - mieszkając zupełnie gdzie
                  indziej). Nie ma podatku pcc, ale koszt przeniesienia własności wynosi ok 3% -
                  jest to wynagrodzenie dla specjalnego prawnika (pół notariusza, pół adwokata) -
                  który negocjuje z kolegą = prawnikiem warunki transakcji - cenę, wydanie,
                  hipoteki. Co ciekawe - transakca taka jest robiona "na telefon" - oczywiście
                  później idą kwity. Ale strona sprzedająca i kupująca w ogóle prawie nigdy nie
                  spotyka sie twarza w twarz. Aha - tam agenci w ogóle nie zajmują sie kredytami
                  hipotecznymi. Tam sa setki małych pośredników - agentów najczęściej jednego
                  banku - działaja w kazdej dzilenicy i na każdej ulicy - prawie robia łapanki na
                  Klientów. nie ma kredytów na 1005 ceny, ale jak sie ma 20% - bardzo łatwo
                  dostaje sie kredyt. Inna rzecz - że bardzo drogi.
                  Co do prowizji jeszcze - nie wiem jak w Niemczech, ale w Hiszpani 5-7%, we
                  Włoszech minimum 8% (w Wenecji, Rzymie gdzie jest ogromny popyt - nawet 10%)
                  Pozdrawiam
                  al
                  • pan-pin-gwin Re: prowizje w innych krajach 15.07.05, 08:48
                    al9 - błyskotliwa, dobra odpowiedź - odemnie dostajesz 5.
                    No więc jak ze wszystkim - zarobki wschodnioeruropejskie, ceny
                    zachodnioeuropejskie.
                    Co ciekawe - od kąd szukałem mieszkania i potem gdy miałem swoje w tym temacie
                    przejścia to zapowiedziałem sobie nigdy wiecej z agencji nie skorzystam i znam
                    wielu ludzi którzy też za żadne skarby sie nie dadzą wmanewrować, ale ostatnio
                    też poznałem ludzi którzy znów bez agencji nie wyobrażają sobie nawet
                    kupowania, a nawet wynajmowania.
                    Ale ludzie z Gdańska, Szczecina, Wrocławia i Poznania chwalą sobie taką
                    współprace- hmmmm to smutne że Warszawa i w tej branży okazała się być najmniej
                    ciekawą okolicą.
                    Byćmoże jest tu jescze zbyt mała konkurencja i rozpasanie pośrednikó sięga
                    właśnie szczytów absurdu.
                  • anka71 Re: prowizje w innych krajach 15.07.05, 09:30
                    To i ja dołączę sie do dyskusji. Jestem właśnie w trakcie sprzedaży mieszkania
                    i nie mam niestety żadnych pozytywnych doświadczeń z pośrednikami, wręcz
                    przeciwnie. Po 1-e nigdy nie zależało mi żeby sprzedawać mieszkanie przez
                    agencje, ale żadne moje ogłoszenie nie uszło uwadze pośredników i wydzwaniali
                    do mnie wielorotnie oferując swoje usługi. W końcu stwierdziłam, że ostatecznie
                    nic na tym nie tracę i się zgodziłam. Kiedy przeczytałąm umowy, niektóre z nich
                    były od razu nie do zaakceptowania (np. cała marża dla pośrednika płatna przy
                    podpisaniu umowy przedwstępnej- rozumiem połowa, a reszta przy umowie
                    właściwej, no cóż....) Było więcej takich krzywdzących zapisów, ale nie
                    zacytuje, gdyż nie mam tych umów w posiadaniu. Kilka bardziej profesjonalnie
                    przygotowanych umów zgodziłam sie podpisać i tu spotkały mnie kolejne
                    rozczarowania. Dopiero po 10 dniach od podpisania umowy moje ogłoszenie ukazało
                    sie w internecie (i to po moich kilku monitach!!!, na umieszczenie zdjęć
                    mieszkania musiałam poczekać kolejne kilka dni i wykonać następne telefony),
                    mimo, iż pośrednik w umowie zobowiązał się umieścić je w ofercie w ciągu 48
                    godz. Poza tym, mimo iż jasno wyraziłam się jaka jest minimalna cena, za którą
                    mieszkanie sprzedam, miałam kilka telefonów od p.pośrednik, która okazało się
                    nie zrozumiała, że jest to cena minimalna i chciała sprzedac moje mieszkanie
                    zaniżając cenę o niemal 10%! Przy czym wydzwaniała z uporem maniaka przez 3
                    kolejne dni, naciskając i uświdamiając mi, że to super okazja bo wlaśnie ma
                    klienta:))) Może i okazja, ale na pewno nie dla mnie. Po m-cu rozwiązałam
                    wszystkie umowy, odpuściłam na czas wakacji ogłoszenia (na szczęście, aż tak
                    mnie czas nie nagli) i wznowie sprzedaż na jesieni, ale tym razem na pewno nie
                    zgodzę się na żadne pośrednictwo. Nie porównujmy się z GB czy USA bo naszym
                    pośrednikom wiele brakuje do profesjonalizmu. Ja spotkałam się z pośrednikami,
                    którzy chcieli sprzedawać moje mieszkanie po 24godz od podpisania umowy (szkoda
                    tylko, że za wymyśloną przez siebie-znacznie zaniżoną cenę), a wogóle nie
                    zależało im na rozreklamowaniu mieszkania, umieszczeniu zdjęć w internecie itp.
                    Zauważyłam, że wychodzą z założenia lepszy mniejszy zysk, ale szybko i wogóle
                    nie reprezentują interesów swojego bądź co bądź klienta, czyli w tym przypadku
                    strony sprzedającej. A przecież gdyby sprzedający nie podpisywali z nimi umów
                    to ich profesja nie miałaby wogóle racji bytu... Pomijając fakt, że często nie
                    wywiązują się ze zobowiązań, które nakłda na nich umowa. Zaznaczam, że są to
                    moje osaobiste doświadczenia, którymi chciałam się z Wami podzielić, ku
                    przestrodze... Pozdrawiam. A.
      • asia19812 Re: nie każdego stać na agenta 15.07.05, 15:51
        Nikt mi nie powie ze agenci nieruchomości są ok.
        Po zapisaniu się do pierwszej agencji notabene prawie 2 lata temu nie
        zobaczyłam zednego mieszkania. W drugiej próbowano mi pokazac mieszkanie które
        sama znalazłam pół roku wczesniej tylko dlatego że chcieli je wreszcie komuś
        wcisnąć. Pomijam cene droższa o prawie 20%. W agencji zaznaczyłam: blok max. 6
        letni nie 4 pietro nie parter. A próbowano mi wcisnac blok 15 letni o czym
        poinformowałam sama agenta jak juz dotarlismy na miejsce z racji większej
        znajomosci oferty niż on sam. Myslał chyba ze sie nie wyda. Skoro ustalam
        jakies warunki to chyba wiem co mówię a tak straciłam tylko czas, a chyba z 3
        razy pytałam przez telefon czy jest takie jak było zapisane w warunkach umowy.
        Trzeci agent umowe podpisywał na masce samochodu, po czym na pytanie czy
        agencja nieruchomości jest ubezpieczona zrobil głupią minę i powiedział "a po
        co przeciez nie musi ponosic zadnej odpowiedzialności". W czawrtym biurze na
        umowie widniał zapis że zapisuje sie do nich na czas nieokreslony i jesli kupie
        mieszkanie w tym czasie nawet jesli sama sobie je znajde to place im prowicje"
        i to chyba nawet podwójną. Kolega zapisany do tego biura od prawie roku czeka
        na jakas oferte, a jak sie chcial za moja namowa ostatnio wypisac to nie mogli
        znalezc umowy zeby ja anulowac.
        Moglabym ty pisac tak bez konca bo doświadczenia z agentami nieruchomosci mam
        wylacznie negatywne. Podczas 2 letniego okresu poszukiwania mieszkania zebrało
        sie tego trochę. Pozatym mam mnóstwo znajomych którzy są w podobnej jak ja
        sytuacji. I człwoiek sie trochę nasłuchał.
        Dodam jeszcze że w rozmowie ze sprzedającymi powtarza sie jedna zaleznosć:
        jeśli ktoś z nich sprzedawał juz kiedys mieszkanie przez biuro to już wiecej
        tego nie zrobi.
        Osobiscie bede sie trzymać z dala od tej instytucji.
        • al9 nie każdego stać na agenta 15.07.05, 17:46
          asia19812 napisała:

          > Nikt mi nie powie ze agenci nieruchomości są ok.
          > Po zapisaniu się do pierwszej agencji notabene prawie 2 lata temu nie
          > zobaczyłam zednego mieszkania.
          To Ty się zapisujesz do agencji? Moi Klienci zlecaja mi poszukiwania. jesli
          szukajączegos, czego wg mnie nie ma - informuje ich od razu i rozstajemy sie
          bez podpisywania umowy posrednictwa.
          W drugiej próbowano mi pokazac mieszkanie które
          > sama znalazłam pół roku wczesniej tylko dlatego że chcieli je wreszcie komuś
          > wcisnąć. Pomijam cene droższa o prawie 20%.
          Żadna agencja nie dolicza do ceny 20% Widocznie cena mieszkania wzrosła.

          W agencji zaznaczyłam: blok max. 6
          > letni nie 4 pietro nie parter. A próbowano mi wcisnac blok 15 letni o czym
          > poinformowałam sama agenta jak juz dotarlismy na miejsce z racji większej
          > znajomosci oferty niż on sam. Myslał chyba ze sie nie wyda.

          Nie wyda wiek bloku????

          Skoro ustalam
          > jakies warunki to chyba wiem co mówię a tak straciłam tylko czas, a chyba z 3
          > razy pytałam przez telefon czy jest takie jak było zapisane w warunkach
          umowy.
          > Trzeci agent umowe podpisywał na masce samochodu, po czym na pytanie czy
          > agencja nieruchomości jest ubezpieczona zrobil głupią minę i powiedział "a po
          > co przeciez nie musi ponosic zadnej odpowiedzialności".

          Dlaczego od razu nie uciekłąś z krzykiem??? Wyraznie wiesz o tym, ze
          profesjonalny agent MUSI miec ubezpieczenie - a oglądasz oferty z
          pseudopośrednikami, działającymi w dodatku nielegalnie!

          W czawrtym biurze na
          > umowie widniał zapis że zapisuje sie do nich na czas nieokreslony i jesli
          kupie
          >
          > mieszkanie w tym czasie nawet jesli sama sobie je znajde to place im
          prowicje"
          > i to chyba nawet podwójną.

          I co podpsałaś taka umowę???? Miałaś atak jakiejś choroby????

          Kolega zapisany do tego biura od prawie roku czeka
          > na jakas oferte, a jak sie chcial za moja namowa ostatnio wypisac to nie
          mogli
          > znalezc umowy zeby ja anulowac.
          > Moglabym ty pisac tak bez konca bo doświadczenia z agentami nieruchomosci mam
          > wylacznie negatywne.

          Ty w ogóle nie masz doswiadczeń z agentami nieruchomości. Masz doświadczenia z
          banda niedouczonych, nieubezpieczonych i działających nielegalnie
          pseudopośredników!

          Podczas 2 letniego okresu poszukiwania mieszkania zebrało
          > sie tego trochę. Pozatym mam mnóstwo znajomych którzy są w podobnej jak ja
          > sytuacji. I człwoiek sie trochę nasłuchał.
          > Dodam jeszcze że w rozmowie ze sprzedającymi powtarza sie jedna zaleznosć:
          > jeśli ktoś z nich sprzedawał juz kiedys mieszkanie przez biuro to już wiecej
          > tego nie zrobi.
          > Osobiscie bede sie trzymać z dala od tej instytucji.


          Spróbuj z profesjonalistami. Wbrew pzorom jest ich wielu na rynku.

          generalna uwaga: wiele krytycznych postów dotyczy agencji dziłąjących w sposób
          skandaliczny. Ale pytam: po co je wybieracie. Dobry agent NIGDY nie podpisze z
          Wami umowy w bramie albo na masce auta. Zawsze wcześniekj podesleWam zdjęcia
          nieruchomości i będzie wiedział o niej bardzo dużo.
          Ludzie!!!!! Szanujcie swój czas i pieniądze. Wymagajcie od pośrednika
          profesjonalizmu. Spradzajcie jego kompetencje, zbadajcie czy ma licencję,
          obejrzyjcie ubezpieczenie. Zażdajcie wzoru umowy - obejrzyjcie ją spokojnie w
          domu. I nie przyjmuje do wiadomości uwag, ze nie ma na to czasu! Kupowanie
          nieruchomości to nie zabawa, chodzi o ogromne pieniądze. naprawde na rynku jest
          wiele bardzo dobrze pracujących agencji! Spróbujcie do nich dotrzeć. APELUJĘ:
          nie poznawajcie agenta na smietniku za winklem. Pomyslcie: kogo możecie tam
          spotakać??? mnie tam nie zobaczycie!
          al - pośrednik
          • pan-pin-gwin Re: nie każdego stać na agenta 21.07.05, 11:34
            brawo "al" - chłopie otwieraj szybko oddział firmy w Warszawie - masz tu wielu
            spragnionych profesjonalizmu klientów (ze mną pierwszym).

            Ludzie są jak krowy w takiej sytuacji - pojawia się pomysł kupna mieszkania i
            pierwszy telefon do pierwszej lepszej agencji - do której zresztą dodzwaniamy
            sie niechcący szukając właściciela bardzo korzystnie wyglądającego w ogłoszeniu
            mieszkania, a tam zazwychaj czych cwany agent. Mieszkanie już jest nieaktualne
            (zapewne nigdy go nie było)ale agent oferuje swoje usługi i pomoc i generalnie
            już bierze sie do pracy.
            ...i ludzie poprostu już mają spokój (tak sie im wydaje) bo agencja im szuka,
            a tutaj gó.. szuka i gó.. nie agencja.
            Pełno jest naciągaczy i cwaniaczków podpuszczających ludzi przejętych całą
            okropną (mogło by się wydawać) procedurą.
            Ludzie dają się okropnie zmanipulować i wciągnąć w jakieś kretyńskie umowy i
            układy - bo pan agent był miły i uprzejmy , a nam zazwyczaj brakuje
            asertywności i nie potrafimy żachnąć się gdy coś śmierdzi.

            Wiem o tym bo sam byłem taką "krową na polu" co mnie jakiś pastuch popychał od
            mieszkania do mieszkania i karmił mnie jakimiś sloganami że on sprawdza, że on
            zadba, że wszystko będzie tip-top.
            ...aż się miarka przebrała i przejrzałem na oczy co znaczy kożystać
            z "agenciaków"
            • al9 Re: nie każdego stać na agenta 21.07.05, 14:29
              Piekna charakterystyka, bardzo trafny opis odczuć Klientów! Tak jest - własnie
              dlatego rozczarowanie działaniami "agenciaków" jest tak duże, kiedy okazuje
              sie ,ze sa naciagaczami a nie profesjonalistami! Ale, ale!!!
              Zlecający usługę są przynajmniej częściwo współwinni - NIGDY nie powinni sie
              godzic na oferowanie mieszkania, które nie jest porządnie opisane,
              obfotografowane. Poza tym prezentacje nawet malutkiego mieszkania trzeba
              przemysleć, poznac jego wady i zalety, obejrzec otoczenie, sprawdzic
              komunikację.... To zrobi tylko pośrednik pracujący na umowie wyłącznej.
              Pozdrawiam
              al
              • pan-pin-gwin Re: nie każdego stać na agenta 21.07.05, 15:12
                Oczywiście pojęcie "krowy na polu" tyczy się tak samo sprzedających, to oni
                jeśli już śą niezdecydowani czy wysłać osobiście ogłoszenie, czy wdać się w
                usługi agencji, czy "agenciaków" - powinni uważać czy nie wpuszczają siebie i
                ewentualnych kupujących na "pole minowe".
                Wszak jeśli dzwoni ktoś i każe opiać sobie mieszkanie przez telefon, a potem
                odrazu umawia się na spotkanie z kupującym i wtedy podpisuje " na kolanie"
                umowe to już wygląda nieciekawie.
                Potem zainteresowany kupnem i chcący oglądać mieszkanie traci marnuje czas swój
                i zresztą sprzedającego.
                Moje kryteria poszukiwanego mieszkania były nierespektowane absolutnie -
                metraże nietakie, piętro nie takie, kierunki geograficzne zawsze były
                niewiadomą itd.itp.

                Jeśli już ktoś chce wydać pieniądze na agencję to niech wydaje rozsądnie - to
                jak ze wszystkim, albo kupimy pierwszy lepszy samochód nie interesując się czy
                jest sprawnie działający i potem mamy z nim masę kłopotów, lub szukamy
                sprawdzonego, solidnego i cieszymy się zakupu.
                To że jest opinia wśród sprzedającech iż dzięki agencji sprzeda się szybciej to
                i słusznie, ale jeśli będzie to agencją wątpliwej jakości to jest wręcz pewne
                że sprzedawać będziemy dłużej a praktycznie pewnie po podpisaniu umowy ,
                będziemy tylko nachodzeni przez "agenciaka" z "oglądaczami", którzy pewanie są
                tak samo jak sprzedający podirytowani jakością usług.
        • zegmarek Re: nie każdego stać na agenta 23.07.05, 16:03
          To chyba nie zupełnie tak jest, że jak ktoś raz i.t.d Ja bazuję przede
          wszystkim na klientach z polecenie. Bardzo rzadko podejmuję zlecenie jeżeli nie
          dostaje wyłączności działania na określony czas.
          Może jednak należy się zastanowić co jest lepsze tuzin udających czy jeden
          konkretny.
          • pan-pin-gwin Re: nie każdego stać na agenta 26.07.05, 14:15
            No prawda - tylko w jak cudowny sposób mam trafić na tego agenta z prawdziwego
            zdarzenia?? - dać ogłoszenie do gazety: "w celu wyszukania mieszkania do kupna
            poszukuję profesjaonalnego pośrednika/pośredniczkę nieruchomości" ???

            Szlak mnie trafiał jak pod większością ogłoszeń w gazecie "bezpośrednio" , w
            warszawie odzywał się "agenciak".
            Taki szary człowiek jak ja musi przejść roczny kurs odróżniania profesjonalisty
            od "agenciaka" żeby wiedzieć z kim rozmawiać, a z kim się lepiej w tej branży
            nie zadawać. Ale teraz jak już to wszystko wiem to w zasadzie mógłbym sam
            zostać pośrednikiem i sam szukać mieszkań, a sam napewnio sobie lepiej i
            szybciej załatwie kupno niż mam tracić czas na pośrednika.
            LIVE is BRUTAL
            • al9 skąd wziąć dobrego pośrednika????? 26.07.05, 14:44
              no tak - dużo racji, niestety. Jak szukac porządnego pośrednika? Tylko przez
              rekomendacje. Trzeba popytać znajomych. Może cos podpowiedzą w bankach
              specjalizujących sie w kredytach hipotecznych (obserwują x agencji i po jakims
              czasie wiedzą juz o nich wszystko....)
              I warto porozmawiać. Pośrednik, który np zgadza sie pracować na każdych
              warunkach - nie jest wiarygodny.
              Ale to problem szerszy. Jak znależć dobrego mechanika, hydraulika, lekarza,
              notariusza........
              Chyba otworzę nowy biznes: LISTA DOBRYCH FACHOWCÓW Sp. z o.o.
              info - no właśnie.... ale to juz inna bajka.
              Pozdrawiam
              al

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka