polett
01.02.06, 22:02
Witam!
Mój problem wygląda tak: mieszkam w lokalu komunalnym, którego najemcą był
mój nieżyjący Dziadek; jestem tam zameldowana od 20 lat (mam lat 25), jest to
moje 1sze i ostatnie zameldowanie. Lokal zajmuję od lat 9, tj. od chwili
śmierci Dziadka. Wcześniej mieszkałam tam ok. roku, w czasie jakichś
zawirowań mieszkaniowych moich rodziców. Chcę wystąpić o najem tego
lokalu,zwlekam licząc na 10letnie zasiedzenie. Czy zasadnie?
Moja mama, także zameldowana tam od wielu lat i także nie mieszkająca tam
do śmierci dziadka (potem tylko pół roku), wystąpiła o najem i zakończyło się
to nakazem eksmisji (w praktyce niezrealizowanym). W tym czasie ja byłam
niepełnoletnia. Odmowa najęcia była po części uzasadniona wynikiem wywiadu
sąsiedzkiego (nie znam fachowej nazwy), jaki przeprowadzono: gros sąsiadów
odpowiedziało (w sumie zgodnie z prawdą :-(), że mama z dziadkiem nie
zamieszkiwała.
Jak więc wyglądają moje szanse na najem? Czy pomóc może moja (rzeczywista)
sytuacja "społeczna", czyli to, że poza tym mieszkaniem nie mam się gdzie
podziać, utrzymuję się ze stypendium doktoranckiego (1000zł), przykładnie
opłacam czynsz, matka mieszka osobno (ojciec również - rodzice rozwiedzeni)?
Dziękuję pięknie za wszelkie wskazówki! :)