prośba o pomoc ! - mieszkanie lokatorskie

21.02.06, 08:33
Osoba którą znalazłem z ogłoszenia, dysponuje mieszkaniem lokatorskim, które
nabyła przed 4 latami. W/w osoba proponuje mi odstąpienie takowego lokalu.
Jakoże nie ma czegoś takiego jak odstąpienie, osoba ta chce zaproponować
fikcyjną zamianę. Ma to wyglądać mniej więcej tak, mam na pewien czas
dysponować jego lokalem (tego za bardzo nie rozumiem, bo osoba ta proponowała
mi tylko zwykłe zameldowanie w tym miejscu) i po takim kroku, oficjalne
skierowanie się do spółdzielni z wnioskiem o zamianę. Dziwi mnie to trochę,
bo mieszkania te będą pochodzić z różnych wspólnot spółdzielczych. Ma wtedy
nastąpić wycena naszych wkładów (opinia rzeczoznawcy) a potem przenosiny lub
zamiana wkładów (spółdzielni nie interesuje jak dogadamy się ze sobą
z „przenosinami wkładów”) my formalnie wchodzimy we wkład członkowski
poprzedniego właściciela, przystępujemy do spółdzielni i mieszkanie od tego
czasu ma być nasze.
Mam szereg wątpliwości w tym temacie, przede wszystkim zastanawiało mnie to
czemu poprzedni właściciel nie chce na normalnej drodze odzyskać wkład który
wniósł wcześniej oddając mieszkanie tak tak sie to odbywa zwykle na przetarg.
Podobno wtedy (pięć lat temu) wycena odbywała się bardziej korzystnie niż
obecnie bo spółdzielnia przyjmowała wartość 1300-1400 zł za m2 dla nowych
mieszkań. Obecnie jest to opinia biegłego i mieszkanie tego typu wyceniają na
1100 zł za metr, stąd osoba ta nie chce pójść tą oficjalną drogą.
Nie podoba mi sie też że mieszkanie jest mocno zadłużone,
Podobno to nas nie musi martwić bo spółdzielnia nie dopuści do zamiany, gdy
lokator obecny nie spłaci zadłużenia. I tym rzekomo nie muszę się martwić.
Proszę o odpowiedz jakie mogłyby być ukryte pułapki takiego jakby nie było
przekrętu,
może ktoś za opisaną sytuację z autopsji. Z góry bardzo dziękuje za pomoc.
Pełna wersja