boccadirosa
23.02.06, 09:08
Bardzo proszę o radę!
Ale wcześniej moja bajka:
Niedawno podpisałam umowę przedwstępną na kupno mieszkania - z rynku
wtórnego, przez RENOMOWANĄ agencję. Wszystko piknie, tylko w przeddzień
podpisania umowy przedwstepnej pojawił się mały, malusieńki - według agenta -
problemik: przypomniało mu się, że mieszkanie jest obciążone hipoteką przez
jeszcze obecnych właścicieli. Nie pamiętał o tym przez poprzednie 1,5
miesiąca, kiedy "trzymał" mieszkanie, podobno, specjalnie dla mnie. Nie
pamiętał o tym też podczas kilkukrotnego wspólnego oglądania mieszkania. Tak
się wkurzyłam, że miałam zamiar wywalić to na spotkaniu następnego dnia,
zrobić mega awanturę i żadnej umowy nie podpisywać. Na spotkaniu właściciele
bardzo się zdziwili, że zaistniała taka sytuacja, przynieśli papiery z banku,
wypis z KW... SPRZED PÓŁ ROKU!!! Ale wszystko się zgadzało, lokal, hipoteka
wpisana. OK. Wszyscy uspokajali zgodnie, że teraz kupowanie mieszkań
zadłużonych jest naturalne i normalne, tak się robi etc. Jak ja bym o tym nie
wiedziała i jakby nie kumali, że zatajony został przede mną - nie wiem, czy
celowo czy nie - bardzo ważny fakt.
Byłam tam ze swoim adwokatem , było bardzo nieprzyjemnie, ale -
niespodziewanie - wszystko się w miarę uspokoiło, wyjaśniło i mimo kwaśnych
min, podpisaliśmy umowę, w obecności notariusza, oczywiście. Właściciele
mieli donieść aktualny wyciąg z KW - dla mojej wiedzy i dla banku, w którym
miałam brać kredyt. W rezultacie wyciąg z KW załatwiła agecja.
Pojechałam więc do banku, żeby złożyć wniosek kredytowy. Dałam pani w banku
najnowszy wyciąg z KW. Pani patrzy i mówi: "No, tu czysto, żadnej hipoteki
nie ma...". Gały mi same wyszły, szczena opadła... Patrzę i oczom nie wierzę:
rozdz. IV: BRAK WPISU. Podaję pani ten wcześniejszy wypis... Pani kręci
głową... Wkurzona dzwonię do agentki: oj, niemożliwe. Potem przepraszanie, bo
to taki precedens... Zrobiłam ksero tych dwóch odpisów, które musiałam oddać
agentce, która musiała w znimi pojechać do sądu, żeby wyjaśnić sprawę i
otrzymać właściwy wpis. I znowu wypłynęła ta sama sprawa, tym razem w innej
sytuacji, ale chodzi o to samo. Nie wiem, czy to totalna nieprofesjonalność
agenta czy wręcz przeciwnie - działanie w wiadomym celu...
Prze to wszystko bank zażądał dodatkowych papierów - już teraz zaświadczenia
z ich banku o stanie zadłużenia.
Jestem trochę niespokojna. Jeszcze poczekam na wypisa i zobaczę. Ale na
obecnym etapie chyba mogłabym się wycofać z umowy przedwstępnej, bo nie
zostały dotrzymane warunki umowy, jest tu poważna rozbieżność i byc może
jakaś ściema...
CO SĄDZICIE O TEJ ROMANTYCZNEJ HISTORII, przez którą - co jest normalne dla
większości historii romantycznych - spać nie mogę???
HELP!!!!