pytanie nietypowe

IP: *.bicom.pl / *.bicom.pl 09.08.06, 11:04
dla kozaków, co to znają się na rynku nieruchomości: facet ma mieszkanie o
powierzchni 100 m kw i wysokości pomieszczeń 5 m. Facet dokłada strop
pośrodku i robi dwa mieszkania jedno nad drugim. Pytanie: czyje jest górne
mieszkanie?
    • Gość: al9 gupie pytanie, mądrzejsza odpowiedź IP: *.com / *.teleton.pl 09.08.06, 12:03
      co to znaczy dokłada strop? Poczytaj ustawę prawo budowlane, spółdzielcze i
      ustawe o włąsności lokali. Potem zadawaj pytania, ale mądrzejsze!
      al
      • Gość: adam Re: gupie pytanie, mądrzejsza odpowiedź IP: *.bicom.pl / *.bicom.pl 09.08.06, 12:18
        facet oczywiście miał projekt, pozwolenia itp. wszystko jak należy... a
        mieszkanie we wspólnocie. Czekam w takim razie na mądrą konkretną odpowiedź
        (zwłaszcza od al9). Co zrobić jeszcze, żeby lokal był jego, oczywiście zgodnie
        z ustawami? Bo ja - umówmy się - nie wiem...
        • Gość: al9 moje zdanie IP: *.com / *.teleton.pl 09.08.06, 17:02
          Adam - jesli uzyska zgody - drugie mieszkanie jest też jego. Ma lokal, o
          określonej kubaturze w określonym miejscu. Jesli wspólnota wyrazi zgodę na
          przebudowę, odbędzie się wszystko zgodnie z prawem budowlanym, to jeśli w
          zgodzie jest opisany sposób wejścia (z nizszego lokalu, klatki?), nie ma
          zaburzeń w użytkowaniu części wspólnej - nie ma potrzeby kupowania lokalu od
          wspólnoty.. Niby dlaczego. jest zaświadczenie starosty o samodzielności lokalu,
          wszystkie odbiory, wniosek o założeni ksiegi, zmiany udziałów w częściach
          wspólnych - i koniec.
          :-)
          Przyjemnej przebudowy!
          mocno pozdrawiam
          al
          • Gość: adam Re: moje zdanie IP: *.bicom.pl / *.bicom.pl 10.08.06, 13:24
            al9 wyjaśnij mi kilka rzeczy: po pierwsze chodzi Ci, jak sądzę o zgody
            budowlane czyli zgłoszenie do użytkowania po zakończeniu budowy? po drugie: czy
            wg Ciebie na pewno potrzebna mi jest zgoda wspólnoty na budowę(co rozumiesz pod
            pojęciem wspólnota - zarządcę czy wszystkich współwłaścicieli); po trzecie: jak
            zmienić udziały w częściach wspólnych; po czwarte: co napiszesz we wniosku o
            założenie księgi wieczystej i jakie dołączysz dokumenty? Odpowiadaj czem
            prędzej drogi licencjonowany, jak sądzę Pośredniku bo po tej profesji jadą na
            forum ostro.
            • Gość: al9 odpowiem IP: *.com / *.teleton.pl 10.08.06, 15:15
              Choc rola licencjonowanego pośrednika nie jest udzielanie rad ani pomoc przy
              przebudowach...
              :-)
              1.zgoda wspólnoty to zgoda właścicieli poszczególnych mieszkań. zarządcy nic do
              tego. Ma wykonywac uchwały wspólnoty.
              2.jak zmienic udziały? Aktem notarialnym.
              3.we wniosku do ksiąg załączę zaswiadczenie o samodzielności lokalu.. Między
              innymi. Odsyłam do ustawy o własności lokali. Paragrafy 1 do 7
              -----------------------
              Pa, lecę zarabiać pieniądze!
              :-)
              al
              • zegmarek Re: odpowiem 10.08.06, 16:01
                A ja tylko dodam
                Jeżeli nowo powstały lokal ma mieć status odrębnej nieruchomości lokalowej to
                musi być zgoda wspólnoty (pozostali właściciele Lokali) Bez ich zgody nie ma
                możliwości uzyskania samodzielności tego lokalu ponieważ jego powstanie zmienia
                udziały poszczególnych współwłaścicieli w częściach wspólnych. Mówiąc po prostu
                zmienia ich prawa. Wszystko inne jest tak jak napisał AL.


                www.doradca.gratka,pl
    • Gość: adam tyle teoria.... IP: *.bicom.pl / *.bicom.pl 11.08.06, 10:58
      w praktyce do uchwały facet musiał zebrać wszystkich współwłaścicieli 20
      mieszkań. Pan Tadek spod 15 był w Kanadzie, pan Józef spod 2, starszy już
      człowiek miał raka, a dzieci zmarłej pani Jadzi spod 7 (troje, w tym dwoje w
      Anglii) były w trakcie sprawy spadkowej. Poza tym wszyscy byli dyspozycyjni...
      No może najbardziej kręciła nosem pani Zosia, która jakoś nie przepadała za
      facetem. Facet po zakończeniu przebudowy chciał sprzedać to wyższe, przeszedł
      się po urzędach i do notariusza pogadać o szczegółach i wszędzie słyszał
      jedno... to sprawa nie do ruszenia. Przebudowa była przyjemna,a jaka przyjemna
      ta papierologia. Ja się pytam jeszcze raz: kto jest u licha właścicielem
      mieszkania, bo podobno prawo własności jest zbywalne... Czy dalej al uważasz
      moje pytanie za głupie? Jak macie ochotę pogłówkować nad kolejnymi pytaniami
      nietypowymi mogę rzucić jeszcze parę. Warto by stworzyć forum o sprawach
      trudnych z praktyki...
      • Gość: al9 kłody pod nogi zawsze przeszkadzały maluczkim IP: *.com / *.teleton.pl 11.08.06, 15:33
        bo facio był małokumaty. Kiedy miał uchwałę w sprawie sprzedaży powinien był
        RÓWNOCZEŚNIE uzyskać pełnomocnictwa od wszystkich współwłaścicieli dla jednego -
        np przewodniczącego wspólnoty do ich reprezentowania przed notariuszem przy
        przyrzeczonej.... Więc nie ryczmy tu z powodu Pani Zosi...
        :-)
        masz kolejne pytania - dawaj!
        al
        ps.odpowiem po weekendzie - jadę na bornholm!
        • Gość: adam Re: kłody pod nogi zawsze przeszkadzały maluczkim IP: *.bicom.pl / *.bicom.pl 11.08.06, 15:54
          nie doczytałeś poprzedniego postu ze zrozumieniem... On chciał mieć uchwałę...
          Udanego wypoczynku!
      • dobry_prawnik To wszystko wina Tadka spod 15! 11.08.06, 17:12


        Dość ciekawy przypadek [rzeczywiście z praktyki? Gdzie są mieszkania wysokie na
        5 m?].

        Na początek uwaga: minimalna wysokosć w świetle ścian jeśli chodzi o pokoje w
        budynkach mieszkalnych to 2,5 m.

        Załóżmy, że podział nastąpił i pokoje "na górze" i pokoje "na dole" mają po 2,5
        m. Załóżmy, ze nawet jakoś udało się [zgodnie z przepisami] zrobić oddzielne
        wejście do "górnego mieszkania. Jeżeli jednak nie ma zgody pozostałych
        współwłaścicieli lokali to "górne mieszkanie" nie będzie mogło miec statusu
        samodzielnego lokalu i w świetle przepisów "dolne mieszkanie" i "górne
        mieszkanie" będzie stanowiło jedną nieruchomość. Skoro zgoda Pana Tadka i innych
        sąsioadów jest trudna do uzyskania, to ja bym się tak bardzo nie upierał.

        Jeżeli znajdzie się nabywca "górnego mieszkania", to najlepsza wydaje mi się
        opcja sprzedaży [oczywiście forma notarialna] udziału we wspołwłasności łacznej
        w cześci np. 43% [udział to stosunek powierzchni "górnego mieszkania" do sumy
        "mieszkanie dolne + górne"] z podziałem do wyłącznego korzystania [quad usum].
        Mówiąc po ludzku:
        - w praktyce A będzie mieszkał na dole a B na górze, w akcie będzie okreslone
        korzystanie z nieruchomosci: A z dołu, B z góry,
        - w teorii: A i B będa mieszkali w jednym mieszkaniu.

        Plusy takiego rozwiazania: nie trzeba zgody pana Tadka spod 15, unikinięcie
        kosztów podziału

        Minusy: trzeba rozwiązać kwestie liczników.

        Nie podaję podstaw prawnych, bo mi się nie chce :). Odpowiedź traktuję jako
        luźną uwagę w dyskusji.

        Aha, co do uwagi, że prawo własności jest zbywalne. Co do zasady tak, ale prawo
        to doznaje szeregu ograniczeń. Analogicznie do podanego przykładu, gdyby ktoś
        chciał sprzedać w swoim mieszkaniu tylko jeden pokój [bez wyodrębniania lokalu],
        to nie może tego zrobić skutecznie w świetle prawa. Oczywiście może umówić się z
        kims na "gębę" lub nawet sporządzić jakąś umowę, ale czynność taka będzie
        bezwzglednie nieważna.
        • Gość: al9 dobry prawnik całkiem dobry :-)) IP: *.com / *.teleton.pl 11.08.06, 17:16
          uzupełnię, że po sprzedaży udziałów mozna zażądać zniesienia współwłasności...
          :-)))
          pozdrawiam
          al
        • Gość: adam Re: To wszystko wina Tadka spod 15! IP: *.rene.com.pl 11.08.06, 20:35
          Ciekawy pomysł dobry prawniku, poparty rzetelną argumentacją (co rzadkie na
          tym forum)spotkałem nawet taki wesoły blok, w którym nie dokonano wyodrębnienia
          lokali i wszyscy weseli lokatorzy mają ułamkowe udziały. Jednak w praktyce
          Kowalskiemu - nabywcy wyda się to wszystko trochę krzywe. A jak rozwiążesz
          kwestię kredytu dla nabywcy i jego zabezpieczenia?
          • dobry_prawnik Re: To wszystko wina Tadka spod 15! 11.08.06, 22:12
            Gość portalu: adam napisał(a):


            > Jednak w praktyce Kowalskiemu - nabywcy wyda się to wszystko trochę krzywe.

            Najwazniejsze, żeby ściany nie byly krzywe :). Odpowiednio sporządzona umowa
            zabezpieczy zarówno interesy sprzedającego, jak i nabywcy oraz każdoczesnych
            właścicieli nieruchomości na którą składa się "dolne mieszkanie" i "górne
            mieszkanie".

            Zakładam, że i tak jest to sytuacja hipotetyczna. Lokale o wysokosci 5m? Tyle to
            chyba nie mają lofty w byłych fabrykach :)



            > kwestię kredytu dla nabywcy i jego zabezpieczenia?

            Kwestia kredytu – oczywiście rozpatrzenie wniosku o udzielenie kredytu na taki
            nietypowy zakup może potrwać dłużej niż zwykle.

            Zabezpieczeniem może być np. hipoteka lub inna forma zaakceptowana przez bank.

            Odnośnie hipoteki, to należy podkreślic, że hipoteka w omawianym przypadku
            [współwłasność łączna] musiałaby być ustanowiona wyłącznie na całej
            nieruchomości „dolne i górne mieszkanie”. W omawianym przykładzie, tj. w
            przypadku współwłasności łącznej, nie jest możliwe obciążenie hipoteką części
            nieruchomości, ponieważ współwłasność łączna ma charakter bezudziałowy, to
            znaczy nie można w czasie jej trwania wskazać konkretnych udziałów
            poszczególnych współwłaścicieli. W przypadku współwłasności łacznej, do
            ustanowienia hipoteki potrzebna jest zgoda wszystkich właścicieli,

            MINUSY:
            -konieczność zgody A
            - A „współbierze” na siebie ryzyko kredytowe B [hipoteka na całej nieruchomości]

            PLUSY:
            - A nie ustanowi bez wiedzy B [i odwrotnie] hipoteki,

            Chyba jednak dla A minusy przeważają nad plusami. Jeśli chodzi o B, to
            przeważają plusy.

            Będąc a miejscu A bym się nie zgodził na hipotekę, i B musiałby przedsatwić
            jakieś inne zabezpieczenie niż hipoteka
            • Gość: al9 bank który to sfinansuje IP: *.com / *.teleton.pl 12.08.06, 11:51
              uzupełnię, że kredyt można uzyskać. Miałem kilka takich przypadków i bank z
              trudem ale akceptował przejściowe zabezpieczenie - ubezpieczenie i weksel. Od
              razu powiem że to bph i pkobp.
              pozdr
              al
            • Gość: adam Re: To wszystko wina Tadka spod 15! IP: *.rene.com.pl 13.08.06, 21:50
              Jeszcze jedna kwestia. Zwróć uwagę dobry prawniku, że w księdze wieczystej jest
              tylko dolne mieszkanie. Górnego mieszkania w sensie prawnym nie ma (wpis
              konstytutywny) i nie będzie - bo nie ma odpowiadającego mu udziału. Kredyt
              faktycnie można dostać i wierzę al9, że kredyt załatwił, ale tam sytuacja była
              trochę inna. Ten udział odpowiadał naszemu "dolnemu mieszkaniu" i jakoś to
              przechodzi.
              • Gość: plexus Re: To wszystko wina Tadka spod 15! IP: *.selfip.net / *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 10:02
                Pytanie jest głupie od samego początku.
                Nie da sie podzielic mieszkania o wysokości 5 m na dwa o wysokosci 2,50. Nikt
                normalny nie jest w stanie tego zrobić.Nawet jak zlikwiduje podłogę na dole.
Pełna wersja