Gość: wyst-ona do wiatru
IP: *.aster.pl
02.11.06, 23:42
Mam taka sytuacje
Brat powiadomil mnie, ze zamierza wykupic mieszkanie komunalne matce tzn. na
nia (ojciec nie zyje). Matka kiedys daruje to mieszkanie jego corce.
Dowiedzialam sie, ze nawet jak bym chciala wykupic to i tak matka zapisze
jego corce.
Przez lata obiecywalismy sobie, ze razem wykupimy to mieszkanie matce i
kiedys jako jedyni spadkobiercy je sprzedamy. Czuje sie zawiedziona.
Jestem tam zameldowana, ale wymelduja mnie na drodze administarcyjnej jak
nic, ales skoro robia mi takie swinstwo, to jak moge im utrudnic? Jakos nie
wyobrazam sobie, ze powiem- tak kochany bracie, Juz LECE sie wymeldowac, miej
to mieszkanko dla swojej coreczki ( sama tez mam dziecko). Ile moge
przeciagnac kwestie wymeldowania? Co mi zrobia, jak nie zglosze sie w
charakterze swiadka w celu zlozenia wyjasnien?
Czy moge miec jakies rozszczenia w zwiazku z ta darowizna?
Wlozylam tam swojego czasu troche forsy (remonty, meble). Czy moge miec z
tego tytulu jakies rozszczenia i w stos do kogo?
Moze zle podchodze do tematu? Moze nie powinnam czuc sie pokrzywdzona? W
zasadzie bardziej krwawi moje serce ze brat tak postapil.
Doradzcie prosze.